Teologia pracy – moralność kapitału społecznego

Autor | Dodano | Jeden komentarz
Kategorie: Nauka społeczna | Tagi:

prof. dr hab. Anna Barcik

Praca stanowi jeden z najważniejszych wymiarów ludzkiej egzystencji, dlatego też jest jednym z zasadniczych wartości etycznych.

Z punktu widzenia antropologicznego praca jest świadomym działaniem, zmierzającym do doskonalenia człowieka i świata.

W socjologicznym ujęciu praca tworzy wspólnotę, charakteryzującą się podmiotowością pracujących, sensem wykonywanej pracy, ideą pracy partnerskiej, powiązanych więzami społecznymi, zawodowymi i etycznymi postawami.

Z perspektywy ekonomicznej praca jest środkiem do zaspokojenia potrzeb pracujących, rozwoju przedsiębiorstwa oraz budowania dobrobytu narodowego.

W ujęciu etyki chrześcijańskiej tzw.: teologii pracy działanie to współuczestniczenie w dziele swego Stwórcy i na miarę ludzkich możliwości oraz warunków i postępowania na przód w tworzeniu zasobów i wartości dla dobra wspólnego.

Praca jest zatem procesem społecznym ma własne dzieje, swą logikę i swego ducha. Jest nieodłączna od materii pracy i jej duchowości, czyli rozumienia pracy. Brak rozumienia pracy między pracodawcami i pracującymi prowadzi do jej kryzysu, do krzywdy społecznej, a sama praca zamiast być błogosławieństwem staje się przekleństwem.

Punktem wyjścia dla teologii pracy jest Pismo Święte. Ujęcie człowieka pracującego jako współtwórcy Boga w rozwoju ludzkości, jej dobrobytu, nadaje pracy wszechstronne znaczenie, w której treścią jest twórczość, utrzymująca życie w istnieniu, rozwijająca dobra gospodarcze. Celem ich powszechnego przeznaczenia jest dobro ludzi, narodów i ludzkości. Dobra te powstają dzięki przedsiębiorczości pracujących i dlatego podstawą pokreślenia wartości pracy ludzkiej jest osoba, jej godność i autoteliczny wymiar, gdyż poprzez pracę człowiek przekracza samego siebie, doskonaląc swe właściwości duchowe, psychiczne, osobowościowe i moralne.

W świetle tekstów biblijnych można mówić o powołaniu człowieka do pracy. Prawo do pracy wynika z prawa Bożego i naturalnego. To prawo wyznacza mu zadania doskonalenia samego siebie, przeobrażania świata i rozwoju cywilizacji. Brak pracy wstrząsa najmocniej harmonią pracy, bowiem naruszony zostaje imperatyw, wypływający z prawa naturalnego i uderza w godności człowieka (J.P.II, LE,3) i ogranicza wolność osobistą i społeczną, jest także brzemienne w skutki bezrobocia. Człowiek pozbawiony pracy wbrew swej zdolności i swemu wyborowi nie może w pełni wykorzystać swej zdolności, podejmować działań i być odpowiedzialnym za nie, bo nie jest wolny.

Współczesny kryzys pracy ma swe źródło na poziomie relacji międzyludzkich. Wynika on z fałszywych teorii pracy lansowanych przez ustroje ostatnich stuleci. Teorie te to kolektywizm- baza materializmu i liberalizm ze swym leseferyzmem i rynkowym fundamentalizmem.1 Wspólnym błędem obu teorii jest dominacja kapitału nad pracą. Jest to określona teoria konfliktu pracy. W kolektywizmie prowadzi do posiadania wbrew pracy polegający na zawłaszczeniu środków produkcji przez państwo. Człowiek pracy traktowany był jako narzędzie produkcji i podporządkowany kapitałowi. Konsekwencją tej koncepcji było zahamowanie postępu gospodarczego, technicznego i kulturalnego, a nade wszystko moralnego.

Drugą teorią związaną z liberalizmem a obecnie neoliberalizmem, jest posiadanie przeciw pracy. Łączy się ona z wyzyskiem pracy i uciskiem człowieka pracującego. Prowadzi do konfliktu między światem kapitału, a pracownikami najemnymi. Wynika on z absolutyzowania kapitału i z nim związanych interesów. Kapitał traktowany jest jako czynnik sprawczy, nadrzędny, natomiast pracę traktuje się jako czynnik instrumentalny. W życiu gospodarczym prowadzi to do odrzucenia zasady prymatu osoby nad rzeczą i uznanie pracy za towar oraz odrzucenie osoby nad kapitałem (J.P.II, LE,12).

Brak równowagi między kapitałem i pracą wywołuje rozdźwięk między bogatymi i biednymi, między instytucją pracodawcy, a pracownikami. W świetle społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstwa kapitał nie jest przeciwieństwem pracy lecz jej wytworem bowiem powstał z pracy i nosi na sobie jej znamiona, dlatego nie można przeciwstawiać kapitału pracy, a tym bardziej nie można „przeciwstawiać ludzi stojących pod tymi pojęciami” (J.P.II, LE,7). Zatem kapitał jest wytworem pracy i nie jest twórczy bez niej, warunkuje prace, ale nie może być wynoszony ponad nią, czyli nie może być podmiotem pracy i nie może prowadzić do zniewolenia ludzi pracy, do niesprawiedliwości społecznej do wyzysku do bezdusznego rugowania ludzi z pracy i pozbawiania ich w sposób bezduszny podstaw egzystencji i rozwoju duchowego.

Pracy nie da się oddzielić od człowieka bo jest z nią najgłębiej związany, bo ma „udział w godności człowieka”, więc „interesy kapitału winny ustąpić przed godnością człowieka pracy”2. Zysk nie usprawiedliwia poniżających warunków pracujących, manipulowania nimi, zakłamania prawdy i godzenie w sprawiedliwość społeczną.

W świetle teologii pracy troską pracodawcy jest rozwój przedsiębiorstwa i zainwestowanie kapitału na powstanie nowych stanowisk pracy. Na drugim miejscu stoją interesy pracowników, które dotyczą odpowiedniego wynagrodzenia, bezpieczeństwa zatrudnienia i humanitarnych warunków pracy. Dopiero na trzecim miejscu w teologii pracy znajdują się osobiste korzyści przedsiębiorcy (zysk).

Ustanowienie właściwych relacji, między pracą i kapitałem należy do zadań przedsiębiorcy. Współcześnie w międzynarodowych nurtach ekonomicznych pogłębiają się konflikty tego typu, co uwidoczniło się w kryzysie finansowym. Jedną z poważnych przyczyn tego kryzysu jest zredukowanie wymiaru społecznego kapitału i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorcy. Obserwuje się coraz większe zapotrzebowanie na kapitał kosztem pracy i ludzi pracy. Dzisiaj relacje te opierają się na indywidualizmie konkurencyjnego rynku bez zasad etycznych, narzucające motywacje tylko ekonomiczne. Ten liberalny indywidualizm prowadzi do konsumpcyjności- wyzwala antywartości: chciwość, dążenie do posiadania, szybkiego pozyskiwania fortuny kosztem dobra wspólnego. Narasta więc poczucie niesprawiedliwości we współczesnych przedsiębiorstwach, oraz społeczeństwach liberalnych, bowiem abstrakcyjnej sprawiedliwości społecznej przeciwstawia się konkretności ekonomiczne. Zjawisko to tworzy gospodarkę bez zasad moralnych. Taką gospodarkę A. Dylus nazywa bezbożną. Jej przejawem są: interes własny, ocenianie pracy w kategoriach pragmatycznych, robienie pieniędzy, maksymalizacja zysku nawet drogą nieuczciwą- korupcja, zakłamanie i oszukiwanie3 (afera hazardowa). W tej bezbożnej gospodarce „wszystkie chwyty są dozwolone”, aby zdobyć ten pierwszy milion. Dlatego też pracownicy traktowani są przez pracodawców towarowo, a sama praca tylko użytecznie.

Postęp materialny części przedsiębiorców(ludzi biznesu) odbywa się kosztem rozmaitych nadużyć- drogą na skróty do zdobywania „mamony”, zaś sytuacja pracy staje się coraz dalsza, od obiektywnych wymagań porządku etycznego daleka od sprawiedliwości społecznej.

U podstaw liberalnej cywilizacji materialnej istnieje wadliwy mechanizm który pogłębia radykalną niesprawiedliwość4. Współczesny neoliberalizm reguluje życie gospodarcze poprzez manipulacje rynkowe, co prowadzi do dewiacji w systemach pracy i borykania się ludzi na własną rękę. Skrajny liberalizm nie troszczy się o poprawę bytu, o  zmianą sytuacji i w rezultacie nierówności społeczne i ubóstwo są ubocznymi sprawami5.

Oceniając współczesne systemy pracy papież Benedykt XVI twierdzi że przyczyny tkwią w międzynarodowym rynku kapitału, który posiada i oferuje wolność działania, odnosi się do oceny szkód jakie, wyrządza transfer kapitałów dla własnej korzyści, a nie stają się narzędziem wytwarzania powszechnego bogactwa i rozwoju. Kapitały powinny być wykorzystane w sposób etyczny, by wdrażać inicjatywy, rozwijać przedsiębiorczość w przedsiębiorstwach (CV.65.)

Wcześniej Jan Paweł II ostrzegał, że kapitał inwestycyjny ma znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale moralne (CA.36).

Rozwiązanie tego zagadnienia ostatni papieże widzą w budowanie takie ustroju pracy, który przezwyciężał będzie antynomie pracy i kapitału, uznając priorytet człowieka w jego systemie. Kreacja takiego ustroju jest niemożliwa bez pracodawców prawych, bez fachowców, bez ludzi o wrażliwym sumieniu, a także społecznej odpowiedzialności za powierzone im dobro i pracowników. Potrzeba więc pracodawców o wysokim przygotowaniu zawodowym, o głębokiej mądrości i spójności moralnej. Te właśnie cnoty nadają sens pracy i wyznaczają harmonijny kierunek życia- wysiłek w przekraczaniu samego siebie i przywracanie solidarności społecznej.

Konstatując trzeba stwierdzić, że papieska teologia pracy zorientowana jest na personalistyczną instytucjonalizację systemu pracy w oparciu o kapitał ludzki i jego nieograniczony dynamizm intelektualny, osobowy i etyczny. Kapitał ludzki jest główną podstawą i przyczyną bogactwa przedsiębiorstwa i narodów. To pracownik jest zdolny do organizowania wspólnot pracy, których zadaniem jest przekształcanie otoczenia i świata (J.P.II, LE,CA,13-49). Kapitał ludzki staje się głównym czynnikiem rozwoju przedsiębiorstwa poprzez inicjatywę, przedsiębiorczość, poprzez akty odkrycia, rozpoznania i działania. Powołaniem każdej osoby jest praca i twórczość, które są elementami budowania nowego świata- novum ordo seculorum- nowego porządku, przekraczającego lokalne znaczenie poza granice regionów, a nawet krajów. Twórczość to najważniejszy aspekt teologii pracy, wyzwalająca nowego ducha i nowego prawdziwego humanizmu chrześcijańskiego. Dlatego w wielu encyklikach Jan Paweł II wołał o naprawę ładu społecznego i systemu pracy, ale zdawał sobie sprawę, że nie jest to możliwe bez ludzi sumienia (pracodawców), mówił, że „nie można liczyć na zbudowanie wspólnego domu, gdy zabraknie cegieł ludzkich sumień” (J.P.II- Skoczów).

Proces tworzenia sprawiedliwego porządku pracy wymaga zaangażowania, rzetelności, pracowitości, roztropności, męstwa, uczciwości i przyzwoitości w stosunkach międzyosobowych. Wszystkie te cnoty winny rozwijać się w solidarnej organizacji. Jan Paweł II mówi o przedsiębiorstwie jako wspólnocie ludzi, którzy tworzą społeczność, a nie zbiór jednostek. To wartości wspólnotowe tworzą przyjazne środowisko pracy i całego biznesu, bowiem poszanowanie każdej osoby w zespole ma ogromne znaczenie na przepływ energii i motywację. Wspólnota kształtuje osobę obywatelską i cnotliwa wnoszącą wkład do całości, nie może się ona jednak rozwijać w odosobnieniu od innych jak mówi Paweł VI (PP 77). O taki ład gospodarczy upominał się Jan Paweł II, „ład związany z ustrojem pracy ludzkiej” (J.P.II- homilia Katowice 1983).

W ujęci Jana Pawła II praca jest wyznacznikiem systemu gospodarczego, stosunków społecznych i rozwoju cywilizacyjnego. Uważał że możliwe jest podporządkowanie produkcji usług i handlu, racji dobra wspólnego, a nie tylko indywidualnemu zyskowi, podporządkowanie systemu pracy zaspokojeniu potrzeb społecznych, a nie zasadzie najwyższej korzyści. Przeciwstawiał się dominacji rzeczy nad ludźmi, wykorzystywaniu pracowników przez właścicieli dla własnych interesów. Optował za pracą dla wspólnego dobra. Dzisiaj, jak powiada Z. Bauman „Nikt nie liczy się z tym, że świat jest wspólnym dobrem, gdyż ukształtowane zostały postawy konsumpcyjne, egoistyczne, chciwe i zachłanne6.

W teologii Tworzenia Ojciec święty potwierdza, co jest nowością, że praca jest siłą, gdy opiera się na szacunku, gdy służy porozumieniu, gdy dobra wytworzone przez całą wspólnotę zawodową przeznaczone są dla wszystkich. W pracy widział ewolucyjną budowlę, całego społeczeństwa, bowiem praca jednego człowieka splata się w sposób naturalny z pracą innych ludzi, zaś pracować dla innych znaczy robić coś dla kogoś. Jest więc bardzo ważne, aby nieustannie przekraczać siebie, „aby przekroczyć próg nadziejni”. Dlatego w teologii pracy mówi się o „pracy nad pracą”, co oznacza znów „ pracę nad człowiekiem pracującym”, ażeby każdy człowiek poprzez pracę doskonalił siebie[…], ażeby „odnajdywał pełnię człowieczeństwa(J.P. II, autobiografia, s.187) Aktywizm to praca, to swoisty apostolat występujący wśród pracowników, którego źródłem jest duch zaangażowania prowadzących chrześcijanina do ciągłego wzrastania i przyporządkowania dóbr materialnych nadrzędnemu celowi- osiągania doskonałości etycznej. Każdy członek ludzkości w tym pracownik pojawił się w odpowiednim czasie i miejscu, aby wypełnić misję nadaną mu przez Boga.

Kreacjonizm jest czynnikiem pokonania własnej słabości, przełamania bierności w celu zmiany oblicza świata, stając się współpracownikiem Boga. Perspektywa neoliberalna bez Boga i wartości oraz zasad etycznych jest błędna, bo doprowadza do chaosu moralnego i anarchii, jest też nieskuteczna, bo osoba pracująca potraktowana indywidualistycznie nie zabiega o dobro wspólne, lecz tylko o swoje korzyści, nie może tez osiągnąć własnego rozwoju zawodowego i osobowości zawodowej. Pracując „osobno” nie osiąga się pełnej samorealizacji. Dzisiejszy rynek indywidualistyczny jest praktyką destrukcyjną, bowiem niewoli przedsiębiorców, wzmaga mechanizmy łupieżcze, marnotrawi naturalne cnoty pracodawców i zmienia przedsiębiorstwo w konfliktowy zespół, rywalizujący za sobą zamiast współpracy. Partnerstwo w pracy tworzy zespół oparty na cnotach etycznych. Dlatego kapitał społeczny staje się głównym czynnikiem pomyślności przedsiębiorstwa. Uznając kapitalizm Jan Paweł II kładzie nacisk na wiedzę, umiejętności, zaangażowanie, uczestnictwo, bo one nadają znaczenie zdolnościom przedsiębiorczym i mają charakter społeczny. Proces ten wymaga rzetelności pracowitości i roztropności w podejmowaniu uzasadnionego ryzyka przez pracodawców. Wymaga to u nich wiarygodności prawdy i wierności w relacjach między pracowniczych, a także męstwa w wprowadzaniu koniecznych, ale uzasadnionych decyzji. Te aspekty tworzą solidarną organizację. Tak więc papież dostrzegał granicę kapitalizmu, są nimi sprawiedliwość społeczna, pomocniczość, odpowiedzialność pracownicza i troska o całość. Każdej organizacji pracodawca powinien możliwie najwięcej czasu poświęcać na rozwiązywanie problemów zatrudnionym pracownikom.

Przedsiębiorstwo zdaniem P. Druckera to statek pływający. Statek kierowany przez kapitana- przedsiębiorcę, na którym załoga- pracownicy, muszą wiedzieć, gdzie są i co mają robić, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia. Jest to pełne porozumienie między pracodawcą a pracownikami, są to relacje satysfakcjonujące wszystkie strony. Stąd pracownicy nie mogą być traktowani jako koszt przedsiębiorstwa, lecz jako kapitał trwały. Koszty należy kontrolować i redukować. Kapitał trwały należy rozwijać i pomnażać. Aby skutecznie zarządzać pracownikami, trzeba być świadomym wyznawanych wartości, są one uniwersalne, i dotyczą każdego, także pracodawcy- to należy do tzw. zarządzania sobą(test lustra). Wartości organizacyjne nie mogą kłócić się z własnym systemem moralnym, bo one powinny być ostatecznym testem naszych wyborów. Wynika stąd wielka odpowiedzialność pracodawcy i pracowników w różnych relacjach: pracodawcy do pracowników, pracowników do pracodawcy, relacji między współpracownikami. Ważnym elementem w tych relacjach jest wzajemne zrozumienie, czyli dialog – rozmowa w sprawach nie tylko zawodowych, ale szerzej (rodzinnych).

Istotnymi kwestiami jest ustalanie ze wszystkimi zasad współdziałania, aby móc w pełni wykorzystać intelektualny i osobowy potencjał i wypracować styl pracy. Cała organizacja jest wówczas oparta na zaufaniu. Zaufanie jest gwarancją szerokiego wspierania się nawzajem zwłaszcza w zakresie wprowadzania innowacji, co wiąże się ze zmianami. Zmiany wymagają zorganizowania, doskonalenia kapitału społecznego. Stałe doskonalenie działań prowadzi do przeobrażenia samych działań. Rodzinne perspektywy rozwoju i ekspansji wiedzy samych pracowników. Aby wypracować właściwe relacje w kapitale społecznym trzeba budzić wrażliwość pracodawców, trzeba odwoływać się do aksjologii i ocen moralnych zmierzających do lepszego świata, do rozwoju człowieka pracy nie tylko pod kątem sprawności, skuteczności i efektywności, ale poprzez rozwój intelektualny, osobowościowy i moralny.

Przypisy

1 F. Hayek; Droga do zniewolenia, wyd. Arcana, Kraków 1948

2 R. Marx; Kapitał. Mowa w obronie człowieka, wyd. Homo Dei, Kraków 2009, s. 225

3 A. Dylus; Bezbożna gospodarka, w: Etyka w  biznesie (red. M. Borkowska i J. Gałkowski) Towarzysto naukowe KUL, Lublin 2002, s. 198

4 D. Gowin; Granice demokracji liberalnej, wyd. Ośrodek myśli Politycznych, Kraków 2007, s. 359

5 J. Attali; La voe e Humaine. Pur une nouvelle social-demockratie, Paris 2004

6 Z. Bauman; Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, wyd. Znak, Kraków 2007, s. 368-372

Podziel się:

O autorze



Jeden komentarz

  1. ()

    Widać, że pani prof. Barcik jest ulubieńcem tego portalu, a ja mam ochotę zarzucić jej dalsze nieścisłości. Zarzuca jak cała „elita intelektualna” przedsiębiorcom żądze, a pomija fakty, że polityczno-intelektualna klasa wcale nie porusza ważnych ekonomicznie kwestii, jak inflacja, ekspansja kredytowa, kreacja pustego pieniądza… tych rzeczy się tutaj wcale nie porusza, a to przecież podstawy współczesnej choroby, kryzysów, bezrobocia…
    Nie ma żadnych odniesień do literatury, ja mam więcej na swoim blogu: http://fronda.pl/marek_bernaciak/blog/literatura_ekonomiczna_godna_polecenia

    Pozdrawiam wszystkich, Szczęść Boże !!!

Dodaj swój komentarz

Komentarze niepodpisane imieniem i nazwiskiem nie są publikowane.

© 2011 Duszpasterstwo Talent. All rights reserved.

Szanujemy Twoją prywatność.