<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Duszpasterstwo TALENT &#187; zarządzanie</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/zarzadzanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 21:17:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
		<item>
		<title>Przypowieść o&#160;talentach: Biblia i&#160;przedsiębiorcy</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przypowiesc-o-talentach-biblia-i-przedsiebiorcy/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przypowiesc-o-talentach-biblia-i-przedsiebiorcy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Apr 2010 21:18:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dyskusja]]></category>
		<category><![CDATA[Modlitwa przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[O duszpasterstwie]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo Święte]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3957</guid>
		<description><![CDATA[Przypowieści Chrystusa uczą wiekuistych prawd, jednocześnie jednak udzielają nam niezwykle praktycznych nauk o doczesnych przedsięwzięciach. <br/>Przypowieść o talentach w odniesieniu do świata materialnego jest opowieścią o kapitale, inwestycji, przedsiębiorczości i właściwym używaniu bogactwa i środków gospodarczych. Jest też ona jawnym obaleniem zapatrywań ludzi widzących sprzeczność między prosperowaniem w interesach a przykładnym życiem chrześcijanina.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>ks. Robert A. Sirico</strong></em> *</p>
<p><a rel="attachment wp-att-3958" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/przypowiesc-o-talentach-biblia-i-przedsiebiorcy/talent-przypowiesc/"><img class="alignright size-full wp-image-3958" title="Przypowieść o talentach" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/04/talent-przypowiesc.jpg" alt="Przypowieść o talentach" width="232" height="265" /></a>Przypowieści Chrystusa uczą wiekuistych prawd, jednocześnie jednak udzielają nam niezwykle praktycznych nauk o&nbsp;doczesnych przedsięwzięciach. W&nbsp;Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 25, 14-30) znajdujemy przypowieść o&nbsp;talentach. Tak jak wszystkie biblijne przypowieści ma ona wiele znaczeń. Jej istota odnosi się do tego, w&nbsp;jaki sposób korzystać mamy z&nbsp;Bożych łask. W&nbsp;odniesieniu do świata materialnego jest to opowieść o&nbsp;kapitale, inwestycji, przedsiębiorczości i&nbsp;właściwym używaniu bogactwa i&nbsp;środków gospodarczych. Jest też ona jawnym obaleniem zapatrywań ludzi widzących sprzeczność między prosperowaniem w&nbsp;interesach a&nbsp;przykładnym życiem chrześcijanina.</p>
<p>Pewien bogacz przed wyruszeniem w&nbsp;długą podróż przywołał do siebie swych trzech służących. Zażądał, aby podczas jego nieobecności opiekowali się oni jego majątkiem. Krytycznie ocenił osobiste cechy każdego ze&nbsp;sług, tak że dał jednemu z&nbsp;nich pięć talentów, drugiemu dwa, a&nbsp;trzeciemu jeden — każdemu według zdolności. Po czym wyruszył w&nbsp;drogę.</p>
<p>Przed sługami otworzył się świat możliwości dla ich przedsiębiorczości i&nbsp;inwestycji. Ten sługa, który otrzymał pięć talentów został przedsiębiorcą i&nbsp;zarobił pięć następnych. Ten, który otrzymał dwa, postąpił podobnie i&nbsp;zarobił dwa następne talenty. Trzeci sługa, który otrzymał jeden talent, zakopał własność swego pana w&nbsp;ziemi.</p>
<p>Kiedy pan powrócił, pierwszy podszedł do niego ten, który otrzymał pięć talentów. &#8222;Panie,&#8221; — rzekł on — &#8222;przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem&#8221;.</p>
<p>&#8222;Dobrze, sługo dobry i&nbsp;wierny&#8221; — odpowiedział pan. — &#8222;Byłeś wierny w&nbsp;rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana.&#8221;</p>
<p>Następnie zbliżył się do pana sługa, który otrzymał dwa talenty.  &#8222;Panie,&#8221; — rzekł on — &#8222;Przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem&#8221;. Pan nagrodził go w&nbsp;podobny sposób.</p>
<p>Wreszcie podszedł do pana ten, który otrzymał jeden talent.  &#8222;Panie,&#8221; — powiedział on — &#8222;wiedziałem żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i&nbsp;zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i&nbsp;ukryłem twój talent w&nbsp;ziemi. Oto masz swoją własność&#8221;.</p>
<p>Odpowiedź pana była szybka i&nbsp;surowa: &#8222;Sługo zły i&nbsp;gnuśny! Widziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i&nbsp;zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a&nbsp;ja po powrocie byłbym z&nbsp;zyskiem odebrał swoją własność.&#8221;</p>
<p>Pan rozkazał odebrać talent leniwemu słudze i&nbsp;dać temu, który miał ich dziesięć. &#8222;Każdemu bowiem, kto ma,&#8221; — powiedział pan — &#8222;będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A&nbsp;sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz — w&nbsp;ciemności; tam będzie płacz i&nbsp;zgrzytanie zębów.&#8221;</p>
<p>Nie jest to przypowieść, którą byśmy często słyszeli z&nbsp;ambony. W&nbsp;naszych czasach wciąż myśli się w&nbsp;kategoriach etyki socjalistycznej, według której przedsiębiorczość i&nbsp;odnoszenie zysku są podejrzane i&nbsp;nie zasługują na pochwałę. Tymczasem owa przypowieść całkiem jasno łączy znaczenia i&nbsp;nauki etyczne z&nbsp;pojmowaniem odpowiedzialności człowieka w&nbsp;sprawach gospodarki.</p>
<p><strong>Bliższe spojrzenie</strong></p>
<p>Słowo ,,talent” w&nbsp;omawianej przypowieści ma dwa znaczenia. W&nbsp;węższym znaczeniu oznacza ono jednostkę monetarną o&nbsp;największej wartości dla wszystkich czasów. Biblista John R. Donovan SI podaje, że jeden talent równał się 15-letniemu wynagrodzeniu przeciętnego robotnika. Stąd wiemy, że suma dana każdemu słudze była znaczna.</p>
<p>W szerszym znaczeniu pojęcie talent odnosi się do wszystkich darów, jakie Bóg nam dał dla naszego użytku. Definicja ta obejmuje wszystkie dary naturalne, duchowe i&nbsp;materialne. Zaliczają się do nich i&nbsp;nasza natura i&nbsp;dane nam środki — zdrowie, inteligencja i&nbsp;wykształcenie, pieniądze, mienie i&nbsp;szanse.</p>
<p>Jedną z&nbsp;prostych nauk wynikających z&nbsp;przypowieści o&nbsp;talentach jest to, że odnoszenie korzyści z&nbsp;naszych zasobów, rozumu i&nbsp;pracy nie jest niemoralne. Co więcej, w&nbsp;przeciwieństwie do osiągania zysków ponoszenie strat, czyli marnotrawstwo bogactwa, szczególnie z&nbsp;powodu braku inicjatywy, jest postępowaniem złym.</p>
<p>Chrystusowa przypowieść według św. Mateusza implikuje ówczesne rozumienie właściwego sposobu gospodarowania pieniędzmi. Prawo rabiniczne traktowało zakopywanie pieniędzy jako najlepszy sposób zabezpieczenia ich przed kradzieżą. Jeżeli osoba obdarowana pieniędzmi zakopała je zaraz po ich otrzymaniu, była wolna od odpowiedzialności za&nbsp;nie, cokolwiek by się z&nbsp;nimi stało. Przeciwnie było z&nbsp;pieniędzmi zawiązanymi w&nbsp;chusty. Kto pieniądze powierzone zawiązał w&nbsp;chustę, musiał pokryć straty, poniesione z&nbsp;powodu niewłaściwego dbania o&nbsp;depozyt. Jednak w&nbsp;powyższej przypowieści pan sług całkowicie zmienił rabiniczny sposób rozumowania. Uznał on nieużywanie talentu, a&nbsp;więc transakcję o&nbsp;wyniku zerowym pod względem korzyści, za&nbsp;stratę, gdyż uważał, że kapitał winien przynosić zysk. W&nbsp;tym sensie uznał on, że ,,czas to pieniądz (lub korzyść)”.</p>
<p>Przypowieść ta również zawiera lekcję na temat jak powinniśmy używać zdolności i&nbsp;środków danych nam przez Boga. Według Księgi Rodzaju Bóg dał Adamowi ziemię, aby ten po wkładzie pracy korzystnie jej używał. Podobnie w&nbsp;omawianej przypowieści pan oczekiwał, że jego słudzy szukać będą materialnych korzyści: zamiast pasywnego zabezpieczenia otrzymanych pieniędzy mieli je inwestować. Gnuśność sługi, który otrzymał jeden talent, rozgniewała pana. A&nbsp;więc Bóg nakazuje nam używanie naszych talentów do celów produktywnych. Przypowieść ta podkreśla potrzebę pracy i&nbsp;tworzenia jako przeciwieństwo gnuśności.</p>
<p><strong>W poszukiwaniu zabezpieczenia swej przyszłości</strong></p>
<p>W ciągu całej historii ludzkości ludzie próbowali tworzyć instytucje, które miały ich chronić przed wysiłkiem i&nbsp;ryzykiem, tak jak próbował tego niefortunny sługa. Wysiłki takie znane są od czasów starożytnych Grecji i&nbsp;Rzymu o&nbsp;rozbudowanych systemach opieki społecznej, aż do totalitaryzmu sowieckiego i&nbsp;do komun luddytów [52] lat 1960-tych. Od czasu do czasu wysiłki te były przyjmowane jako chrześcijańskie rozwiązania problemu niepewnej przyszłości. Jednak w&nbsp;przypowieści o&nbsp;talentach dzielność pierwszego sługi w&nbsp;obliczu nieznanej przyszłości została wynagrodzona poprzez otrzymanie przez niego największej sumy. Zaryzykował on powierzone mu pięć talentów w&nbsp;interesach i&nbsp;przez to zyskał pięć następnych. Byłoby dla niego bezpieczniej zainwestować te pieniądze w&nbsp;banku i&nbsp;zarobić procent od kapitału. Za wiarę w&nbsp;swego pana pozwolono mu zatrzymać to co zostało mu powierzone i&nbsp;to co zarobił oraz zyskał część zadowolenia swego pana.</p>
<p>Omawiana przypowieść implikuje moralny obowiązek stawiania czoła niepewności na drodze przedsiębiorczości. Nikt nie jest w&nbsp;tym lepszy niż przedsiębiorca. Dużo wcześniej niż dowie się, czy uzyska coś ze&nbsp;swej inwestycji czy pomysłu, ryzykuje swój czas i&nbsp;własność. Musi wypłacić wynagrodzenia swym pracownikom zanim jest w&nbsp;stanie upewnić się co do tego, czy właściwie przewidział przyszłe wydarzenia. Tworząc nowe przedsiębiorstwo otwiera on przy tym swoim pracownikom drogę do zarobku i&nbsp;do zdobywania kwalifikacji zawodowych.</p>
<p>Dlaczego więc przedsiębiorcy często bywają piętnowani jako niegodni słudzy Boga? Wielu duchownych myśli i&nbsp;postępuje tak, jak gdyby używanie przez biznesmenów posiadanych środków i&nbsp;talentów w&nbsp;celu realizowania zysku było niemoralne, choć w&nbsp;świetle przypowieści o&nbsp;talentach takie nastawienie do ludzi interesu nie powinno mieć miejsca. Leniwy sługa uniknąłby ponurego losu będąc choćby nieco przedsiębiorczym. Gdyby spróbował zainwestować dane mu pieniądze i&nbsp;nawet stracił część inwestycji, nie zostałby potraktowany tak surowo, gdyż wykazałby się działalnością dla swego pana.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przypowiesc-o-talentach-biblia-i-przedsiebiorcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętaj, że wszystko do Niego należy i&#160;od Niego zależy</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/chrzescijanski-przedsiebiorca/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/chrzescijanski-przedsiebiorca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Apr 2010 08:05:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Dyskusja]]></category>
		<category><![CDATA[O etyce w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3865</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad Sławomira Zatwardnickiego z Małgorzatą Felicką, o biznesie i nie tylko. Artykuł pochodzi z portalu Opoka.org.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wywiad Sławomira Zatwardnickiego z Małgorzatą Felicką, o biznesie i nie tylko</strong></p>
<p><strong><em>Jak chrześcijański biznesmen powinien patrzeć na osiąganie dochodu i bogacenie się?</em></strong></p>
<p><a rel="attachment wp-att-3453" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-nas2/malgorzata-felicka/"><img class="alignright size-full wp-image-3453" title="Małgorzata Felicka bizneswoman" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/malgorzata-felicka.jpg" alt="" width="135" height="215" /></a>Przedsiębiorca zajmuje się bogaceniem się niezależnie od tego, czy jest chrześcijaninem, czy nie. Natomiast chrześcijanina powinna cechować świadomość tego, jaki jest cel bogacenia się i od czego zależy sukces. W skrócie, celem dla chrześcijanina nie powinno być bogacenie się samo w sobie, lecz bogacenie się dla osiągnięcia jakiegoś dobra, i to takiego dobra, które jest zgodne z przekazem Ewangelii.</p>
<p>Może to brzmi zbyt górnolotnie, ale sprowadzając zagadnienie, o które Pan pyta, na grunt praktyki, można powiedzieć, że bogacenie się powinno służyć budowaniu życia, a nie jego destrukcji, powinno być wykorzystywane dla rozwoju przyjaznych stosunków między ludźmi, sprzyjać ich wszechstronnemu rozwojowi.</p>
<p><strong><em>Czyli - jak rozumiem - osiąganie dochodu nie służy tylko samemu biznesmenowi?</em></strong></p>
<p>Przedsiębiorca ma wpływ zarówno na swoje życie, jak i na życie swoich pracowników, klientów, dostawców. To jest odpowiedzialna rola, wymagająca czujności, żeby nie zwyciężył egoizm lub zachłanność. Żeby się przed tymi i innymi zagrożeniami ustrzec, przedsiębiorca powinien pamiętać, że mimo atrybutów władzy, tak naprawdę jest tylko pośrednikiem w dystrybuowaniu dóbr, które nie pochodzą od niego samego, lecz od Stwórcy, do którego wszystko należy.</p>
<p><strong><em>Czy jest możliwe prowadzenie biznesu opartego na zasadach chrześcijańskich? W dzisiejszym świecie, który wydaje się być już nawet nie tyle achrześcijański, co jawnie antychrześcijański?</em></strong></p>
<p>Prowadzenie biznesu jest aktywnością ani nie lepszą, ani nie gorszą od innych, tak że Pana pytanie można przeformułować i zapytać inaczej: czy możliwe jest aktywne życie oparte na zasadach chrześcijańskich? Takie życie jest trudne, bo wymaga odwagi i uwagi. Odwaga i uwaga dotyczą podejmowanych decyzji i tego, co i jak się wdraża.</p>
<p>Myślę, że bardzo pomaga modlitwa, czyli pytanie Boga o to, co mam zrobić w konkretnym przypadku. Czy to, co mam zamiar zrobić lub powiedzieć podobałoby się Jezusowi, czy nie wykracza przeciw Jego naukom, czy gdybym Go nagle dziś spotkała, to powiedziałby: „nie mam do ciebie pretensji, zrobiłaś wszystko, na co było cię stać&#8221;, czy też zapytałby ze&nbsp;smutkiem, kto mi coś takiego podpowiedział?</p>
<p><strong><em>Nurtuje mnie jednak wątpliwość, czy można być konkurencyjnym, jeśli poważnie traktuje się wartości chrześcijańskie, a konkurencja stosuje bezwzględne strategie wyzute często z jakichkolwiek zahamowań moralnych.</em></strong></p>
<p>Wiele badań potwierdza prawidłowość zaskakującą w pierwszej chwili - bo jesteśmy zalewani informacjami, które temu przeczą - długofalowo opłaca się uczciwość i przyzwoitość. Głęboko w to wierzę.</p>
<p><strong><em>Moje obserwacje skłaniają mnie do sformułowania tezy, że przy takim systemie podatkowym, jaki mamy w Polsce, i z powodu ciężaru wszystkich składek, które przedsiębiorca musi odprowadzać Państwu, przetrwanie firmy na rynku wymaga od przedsiębiorcy takiego zaangażowania, które często prowadzi go do pracoholizmu. Byłby to więc wybór: pracoholizm albo bankructwo. Co Pani na to?</em></strong></p>
<p>Być może dlatego, że jestem kobietą, nigdy nie mogłam sobie nawet pozwolić na pomysł, żeby być pracoholiczką, bo zanim założyłam firmę miałam dwóch synów wymagających mojego czasu i uwagi. Przenosząc pytanie na grunt dobrze mi znany: niektóre gospodynie domowe mają zadbane dzieci, porządek w domu, kwiatki podlane, okna wymyte i jeszcze mają czas na spotkanie z przyjaciółką i dobrą lekturę. A są i takie, którym wszystko sprawia kłopot i ledwie żyją z przepracowania.</p>
<p>W mojej praktyce zawodowej przełomowym momentem było przyjście do firmy młodego pracownika, którego przekonałam, że nie jest moim celem wyciśnięcie z niego wszystkich soków, tylko współpraca korzystna i dla niego, i dla mnie. Zaufaliśmy sobie nawzajem piętnaście lat temu i od tamtej pory miałam z kim podzielić się odpowiedzialnością i od kogo czerpać wiedzę z dziedziny, w której w ogóle się nie orientowałam (jest nią mechanika maszyn), a która była ważna w mojej działalności.</p>
<p>Drugim momentem zwrotnym było powiedzenie sobie: muszę przestać się bać zagrożeń, których jestem świadoma, a których w każdej działalności gospodarczej jest multum, bo zwariuję. Takich zagrożeń jest naprawdę wiele, i dopiero jak zacznie się coś konkretnego robić, wyrastają jak grzyby po deszczu. Wynikają na przykład z konieczności przestrzegania niezliczonych przepisów, zarówno tych, które się zna, ale które na przykład paraliżują działalność lub wzajemnie się wykluczają, jak i tych, których nawet się nie zna, ale podejrzewa się, że mogą istnieć.</p>
<p>Źródłem lęków jest też narażenie na nieuczciwość innych, groźba utraty płynności finansowej, sprawy związane z bezpieczeństwem i zdrowiem pracowników, zagrania ze&nbsp;strony konkurencji,&#8230; mogłabym tak długo wyliczać. W pewnym momencie poczułam się osaczona niepokojącymi myślami antycypującymi niepomyślny rozwój zdarzeń. Na szczęście udało mi się któregoś dnia opanować i wtedy postanowiłam, że nie dam się strachowi. Stwierdziłam, że muszę robić tyle, ile mogę, a resztą nie przejmować się i zdać na los (lub Opatrzność). Co ma być, to będzie - ale dopiero po tym, jak zrobię wszystko, co mogę, aby losowi pomóc.</p>
<p>Tak że gdy myślę o swojej przeszłości, to widzę, że nie groził mi pracoholizm, tylko nerwica związana z zagrożeniami towarzyszącymi pracy.</p>
<p><strong><em>Nie miała Pani problemu z zachowaniem odpowiednich proporcji w relacji rodzina-praca?</em></strong></p>
<p>Zawsze za&nbsp;miarę swojego sukcesu uważałam nie rozmiar firmy lub stan konta, ale styl życia, który mogę mieć dzięki mojej pracy. Praca służy mi do tego, żeby rodzinie i w rodzinie działo się dobrze. Taką mam hierarchię wartości. Oczywiście można tę myśl rozwijać, na przykład mówiąc, że dobru rodziny służy dobrobyt materialny, albo dobre samopoczucie psychiczne matki, czyli moje.</p>
<p>Nigdy nie miałam ambicji wielkościowych, miałam zawsze potrzebę sensowności tego, jak żyję i co robię. Chyba to właśnie pomagało mi w znajdowaniu właściwej proporcji.</p>
<p><strong><em>A co z rozwojem osobistym przedsiębiorcy?</em></strong></p>
<p>Sądzę, że podejmowanie odpowiedzialności za&nbsp;siebie i innych, a to właśnie ma miejsce w sposób bardzo widoczny w przypadku działalności przedsiębiorcy, wyczula na wyzwania natury moralnej. To skłania człowieka do szukania uzasadnienia dla takich a nie innych posunięć. Dla człowieka wierzącego oznacza to potrzebę uważniejszego wsłuchiwania się w głos sumienia, w głos Boga. Zaczyna się dialog, który wchodzi w krew i nabiera intensywności.</p>
<p>Ów dialog rozumiem tak, że gdy ja nie wiem, co mam zrobić, sprawdzam, co mi przekazują słowa Boga, staram się za&nbsp;nimi podążać. Albo mi się to udaje, albo nie, zaś dalszy bieg wypadków pokazuje mi, jakie były tego konsekwencje i czy w ogóle dobrze się domyślałam, że właśnie takie było oczekiwanie życia wobec mnie. W miarę upływu czasu zbiera się coraz więcej takich momentów - pytań i odpowiedzi na nie otrzymanych przez następujące po nich zdarzenia - można więc te odpowiedzi porządkować i dzięki temu lepiej rozumieć, jak powinno się swoim życiem na takie pytania odpowiadać. Przedsiębiorca ma bardzo dużo okazji tego typu, ponieważ uczestniczy w licznych i szybkich procesach, w których jest stroną aktywną. To sprzyja rozwojowi osobistemu.</p>
<p>Ponadto, ponieważ przedsiębiorca wykonuje zadania całościowe, ogarnia swoim myśleniem pewne całości i nabiera oglądu sytuacji jakby trochę z lotu ptaka. Jest to niewątpliwa zaleta pracy wymagającej myślenia systemowego. Trzeba umieć się uczyć, przyznawać do błędów, pokonywać własne słabości, pociągać za&nbsp;sobą ludzi, orientować się w zmieniających się trendach.</p>
<p>To wszystko jest ciekawe i sprzyja rozwojowi własnych umiejętności. Nie można tylko dać się sponiewierać prozie, szczegółom, jakiemuś poczuciu beznadziei, bo wtedy źle się dzieje i z przedsiębiorcą, i z przedsiębiorstwem.</p>
<p><strong><em>Interesują mnie motywy, dla których chrześcijanie podejmują się prowadzenia biznesu. Jak było w Pani przypadku?</em></strong></p>
<p>W moim przypadku założenie firmy było koniecznością życiową. Musiałam się utrzymać, a nie miałam innego pomysłu na zatrudnienie się w miejscu, które gwarantowałoby dobre zarobki. Był rok 1989, kiedy podpisaliśmy Akt Założycielski, a działalność rozpoczęliśmy wiosną 1990-go roku. Był to czas zmian i widziałam dla siebie szansę. Poza tym jestem osobą niezależną, więc odpowiadało mi to, że nie będę musiała nikogo słuchać i że będę mogła sama regulować sobie ilość czasu spędzanego w pracy. Moi synowie byli wtedy mali (starszy miał 9, a młodszy 6 lat)  i dlatego nie byłam atrakcyjnym pracownikiem. Za to jako przedsiębiorca mogłam przenieść doświadczenia z kierowania domem na kierowanie firmą. Udało się, ale dziś myślę, że był to cud.</p>
<p><strong><em>Jak „wpuścić&#8221; Pana Jezusa do pracy zawodowej?</em></strong></p>
<p>Pamiętać, że wszystko do Niego należy i od Niego zależy. Wszystko!</p>
<p><strong><em>I to wszystko? Wystarczy?</em></strong></p>
<p>Wydaje mi się, że tak. Gdyż jeśli się tę prawdę przyjmie, to podział na <em>sacrum</em> i <em>profanum</em> przestaje obowiązywać. Nie trzeba więc już „wpuszczać&#8221; Jezusa do pracy zawodowej. To On nas wszędzie „wpuszcza&#8221;, a nie my Jego.</p>
<p><strong><em>Ciekawy jestem, czy doświadcza Pani obecności Boga w swoim życiu, także tym zawodowym.</em></strong></p>
<p>Doświadczam obecności Boga w tym, że w życiu osobistym otoczona jestem miłością wielu bliskich ludzi. To jest najważniejsze. To daje mi radość i siłę do życia, i oczywiście też do pracy.</p>
<p>Natomiast w działalności zawodowej mam szczęście do ludzi porządnych, uczciwych, ambitnych. Gdy są to pracownicy, to są prawdziwym skarbem, gdy są to kooperanci, jest po prostu normalnie i przyjemnie pracować. Doświadczam też obecności Boga w biegu wydarzeń, w tym, że w danym miejscu i w danym momencie wydarza się akurat to, a nie co innego, i że te wydarzenia układają się w sens.</p>
<p><strong><em>Czy można przeliczać Boże błogosławieństwo na wymierne korzyści - pieniądze?</em></strong></p>
<p>Uważam, że nie można przeliczać Jego błogosławieństwa na wymierne korzyści. Jego błogosławieństwem jest wszystko, co się dzieje, i to niezależnie od tego, czy według mojej ludzkiej oceny jest to korzystne czy nie. Czy widzieliśmy szczęśliwych biedaków, którzy siali wokół siebie dobro i ponurych bogaczy, którzy nienawidzili siebie i wszystkich dokoła? Jeśli tak, to mamy dowód  słuszności tego, o czym mówię.</p>
<p><strong><em>Czy chrześcijańscy biznesmeni mają możliwość korzystania z jakichś form pomocy odpowiednich dla nich? Mogłaby Pani coś takiego polecić?</em></strong></p>
<p>Jestem członkinią Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców „Talent&#8221;, prowadzonego przez księży sercanów. To wspaniała i potrzebna inicjatywa. Tam można i znaleźć wsparcie, i wymienić się problemami, i douczyć, i wspólnie rozważać, czego oczekuje od nas Bóg. Dziękuję za&nbsp;to, że Opatrzność poprowadziła mnie ścieżką, na której znalazłam informację o tym Duszpasterstwie i polecam przedsiębiorcom chrześcijańskim, aby dołączyli do nas.</p>
<p><strong><em>Na koniec proszę o jakąś radę czy zachętę dla tych chrześcijan, którzy albo już parają się biznesem, albo dopiero zamierzają.</em></strong></p>
<p>Muszę się powtarzać, ale najszczerzej radzę, aby chrześcijańscy przedsiębiorcy pamiętali o tym, że wszystko należy do Boga, a na końcu Bóg spyta, co zrobiliśmy z talentami, którymi nas obdarował. Czy staraliśmy się je rozmnożyć wierząc w Jego hojność i dobroć, czy zakopaliśmy głęboko ze&nbsp;strachu, że upomni się o swoje.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Wywiad przeprowadził: Sławomir Zatwardnicki</em></p>
<p>__________________________</p>
<p><strong><em>Małgorzata Felicka</em></strong><em><strong> &#8211; </strong></em>absolwentka Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej, absolwentka Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, tłumaczka, wspólniczka w firmie usługowej w branży maszyn budowlanych, publicystka „Więzi&#8221; i „Przeglądu Powszechnego&#8221;, fundatorka Fundacji „Iskra&#8221;, członkini Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców „Talent&#8221;, ostatnio - szczęśliwa babcia.</p>
<p style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://ekonomia.opoka.org.pl/etyka/2761.1,Pamietaj_ze_wszystko_do_Niego_nalezy_i_od_Niego_zalezy.html" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/ekonomia.opoka.org.pl/etyka/2761.1_Pamietaj_ze_wszystko_do_Niego_nalezy_i_od_Niego_zalezy.html?referer=');">Tekst pochodzi z&nbsp;Serwisu Edukacji Ekonomicznej portalu Opoki <br />
 dofinansowanego przez Narodowy Bank Polski</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/chrzescijanski-przedsiebiorca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powołani do biznesu</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolani-do-biznesu/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolani-do-biznesu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 10:32:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dyskusja]]></category>
		<category><![CDATA[Etos przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3289</guid>
		<description><![CDATA[Czy w Polsce można z małej firmy stworzyć duże przedsiębiorstwo, które będzie odnosić sukcesy, wejdzie na giełdę, a przy tym zachowa rodzinny charakter? Przykład wrocławskiego Intakusa pokazuje, że tak. Artykuł na stronie "Gościa Niedzielnego".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Paweł Toboła-Pertkiewicz, dziennikarz gospodarczy</strong></em></p>
<p><strong><a rel="attachment wp-att-2393" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolani-do-biznesu/gosc-niedzielny-2/"><img class="alignleft size-full wp-image-2393" title="Gość Niedzielny" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/07/gosc-niedzielny1.jpeg" alt="" width="124" height="78" /></a>Czy w&nbsp;Polsce można z&nbsp;małej firmy stworzyć duże przedsiębiorstwo, które będzie odnosić sukcesy, wejdzie na giełdę, a&nbsp;przy tym zachowa rodzinny charakter? Przykład wrocławskiego Intakusa pokazuje, że tak.</strong></p>
<p>Wszystko zaczęło się w&nbsp;1975 r. Wtedy to w&nbsp;jednej szkolnej ławie liceum zasiedli Bogdan Ludkowski i&nbsp;Marek Boryczka. Przyjaźń przetrwała szkołę, studia, wojsko i&nbsp;razem budowaną od podstaw firmę. <br />
 – Zaczynałem niemal od zwykłego zakładu rzemieślniczego. Potem było dwóch pracowników i&nbsp;szef, czyli ja. Potem czterech pracowników i&nbsp;szef. Często obsługiwałem betoniarkę. Wieczorami był czas na kosztorysy, rozliczenia i&nbsp;umowy – wspomina po latach założyciel wrocławskiego Intakusa Bogdan Ludkowski.<strong> </strong></p>
<p style="text-align: center;"><a target="_blank" title="Artykuł Powołani do biznesu na stronie Gościa Niedzielnego" href="http://www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&amp;cr=0&amp;kolej=0&amp;art=1264973466&amp;dzi=1160995266&amp;katg=" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6_amp_cr=0_amp_kolej=0_amp_art=1264973466_amp_dzi=1160995266_amp_katg=&amp;referer=');"><em>Ciąg dalszy na stronie &#8222;Gościa Niedzielnego&#8221; nr 4/2010.</em></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolani-do-biznesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Twoje finanse w&#160;dobie kryzysu</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/twoje-finanse-w-dobie-kryzysu/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/twoje-finanse-w-dobie-kryzysu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Jun 2009 21:36:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kronika 2009]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo Święte]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=821</guid>
		<description><![CDATA[Pismo Święte ma wiele do zaoferowania w kwestii zarządzania finansami. Poznanie zasad zarządzania pieniędzmi, o których naucza Pismo Święte, ma duży wpływ na życie każdego człowieka. Wcielenie tych zasad w życie prowadzi do wolności finansowej i pozwala patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z właściwej – Bożej perspektywy… Cykl spotkań w Krakowie 12 luty- 4 czerwca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Cel: Poznanie i&nbsp;zastosowanie Bożych zasad zarządzania finansami.</h2>
<p><strong><em><img class="alignleft size-full wp-image-823" title="Biblia o finansach" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/08/Biblia-o-finansach.jpg" alt="Biblia o finansach" width="200" height="268" />Pismo Święte ma wiele do zaoferowania w&nbsp;kwestii zarządzania finansami. Poznanie zasad zarządzania pieniędzmi, o&nbsp;których naucza Pismo Święte, ma duży wpływ na życie każdego człowieka. Wcielenie tych zasad w&nbsp;życie prowadzi do wolności finansowej i&nbsp;pozwala patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z&nbsp;właściwej – Bożej perspektywy…</em></strong><br />
Tematy kolejnych spotkań:</p>
<p><span><strong>1. Boża odpowiedzialność i&nbsp;nasza odpowiedzialność w&nbsp;kwestii pieniędzy; praca.</strong> <span>(12 lutego)</span></span><br />
<em><span>Dlaczego powinniśmy rozmawiać o&nbsp;finansach?</span></em></p>
<p>„Stale przewodzi liście najczęściej drukowanych książek – przypomniał podczas kazania ks.&nbsp;Grzegorz Piątek – Jest światowym bestselerem.” To zdanie wprowadziło uczestników spotkania do refleksji nad rolą Pisma Świętego w&nbsp;życiu człowieka wierzącego. Prowadzący Artur Kalicki i&nbsp;Zbigniew Węgrzyn zaintrygowali stwierdzeniem, że najwięcej (ponad 2300 wersetów) mówi ono o&nbsp;posiadaniu dóbr materialnych. Refleksja nad nimi pozwala odpowiedzieć na pytanie, w&nbsp;jaki sposób człowiek wierzący ma panować nad swoim majątkiem.</p>
<p>W zarządzaniu finansami najważniejsze jest zrozumienie swojej roli. Pismo Święte mówi nam, że nie jesteśmy właścicielami, lecz jedynie zarządcami. Właściciel–Bóg wymaga, abyśmy z&nbsp;tego zadania wywiązali się jak najlepiej. Pieniądze mają służyć człowiekowi, właściwe nimi zarządzanie sprzyja dobru w&nbsp;rodzinie, we&nbsp;wspólnocie Kościoła czy też pozwala nieść pomoc potrzebującym. I&nbsp;co najważniejsze – zarządzanie finansami wg Pisma Świętego umacnia naszą więź z&nbsp;Bogiem.</p>
<p><span><strong>2. Poszukiwanie rady; wydawanie; dług.</strong> <span>(12 marca)</span></span></p>
<p>W jaki sposób wydajemy pieniądze? Niestety bardzo często kierujemy się swoimi impulsami, w&nbsp;sposób nieprzemyślany. Bardzo duży wpływ ma reklama. Całe sztaby różnego rodzaju fachowców pracują nad tym, jak nas skutecznie przekonać do zakupów. Nie bez znaczenia są też takie czynniki jak chęć zadowolenia, porównywanie się z&nbsp;innymi czy zwyczajny snobizm. To wszystko powoduje pewnien rozdźwięk w&nbsp;człowieku: moje oczekiwania przerastają moje możliwości finansowe. Skutkiem tego jest poczucie niezadowolenia lub też popadnięcie w&nbsp;długi, które tylko potęgują problemy.</p>
<p>Chrześcijanin jako zarządca Bożego majątku powinien podejmować mądre decyzje finansowe. W&nbsp;kwestii wydatków konieczny jest budżet, który daje okazję do refleksji, co dla mnie jest ważne. Pozwala on także na racjonalne gospodarowanie pieniędzmi, tak aby nie wpadać w&nbsp;pułapkę zadłużenia.</p>
<p>Spotkanie zakończyła ożywiona dyskusja na temat długów, jakie rodzaje zadłużenia są dopuszczalne, a&nbsp;jakie są niezgodne z&nbsp;Bożymi zasadami, gdyż powodują popadnięcie w&nbsp;niewolę i&nbsp;życie na czyjś koszt.</p>
<p><span><strong>3. Dawanie; oszczędzanie; poznanie Boga. </strong><span>(2 kwietnia)</span></span><br />
<span> <em>Jakie inwestycje są najważniejsze?</em></span></p>
<p>Dawanie i&nbsp;oszczędzanie musi &#8211; wg Pisma Świętego &#8211; iść ze&nbsp;sobą w&nbsp;parze. Chrystus piętnuje bogacza, bo gromadził wszystko dla siebie. Nie równoważył swojego oszczędzania hojnym dawaniem. Dawanie jest bowiem inwestycją w&nbsp;wieczność, owym skarbem gromadzonym w&nbsp;niebie. Postawa dawcy uszlachetnia bowiem serce człowieka.</p>
<p>Prowadzący spotkanie przypomnieli biblijne wskazówki dotyczące dzielenia się dobrami. Powinno ono być: osobiste, okresowe, z&nbsp;odłożonych kwot oraz obmyślane. Powinniśmy dzielić się dobami z&nbsp;trzema kategoriami ludzi: z&nbsp;rodziną, wspólnotą Kościoła i&nbsp;działającymi w&nbsp;niej organizacjami oraz ubogimi. Jeśli chodzi o&nbsp;kwoty, to dobrą praktyką jest dziesięcina, czyli przeznaczenie 10% swoich dochodów na działalność dobroczynną. W&nbsp;dyskusji uczestnicy spotkania dzielili się swoimi spostrzeżeniami na temat wspomagania wspólnoty Kościoła. Ożywioną dyskusję wywołał temat wspomagania ubogich, zwłaszcza tych z&nbsp;marginesu społecznego.</p>
<p><strong><span>4. Uczciwość; nauczanie dzieci; wieczność.</span></strong><span> (14 maja)</span></p>
<p>W pierwszej części spotkania prowadzący poruszyli kwestię uczciwości. Jest to jedna z&nbsp;podstawowych zasad. Jej waga polega na tym, że ma ona bezpośredni wpływ na naszą przyjaźń z&nbsp;Bogiem. Pismo Święte wielokrotnie podkreśla, że Bóg miłuje tych, którzy postępują uczciwie. Każda nieuczciwość jest wyborem drogi „na skróty”. Uczestnicy spotkania w&nbsp;dyskusji dzielili się swoimi świadectwami, że uczciwość jest opłacalna. Nie tylko pozwala zachować spokój sumienia, ale Pan Bóg nie opuszcza w&nbsp;trudnościach tych, którzy wbrew „zdrowemu rozsądkowi” i&nbsp;opinii środowiska chcą pozostać Mu wierni.</p>
<p>W drugiej części poruszony został problem wychowania dzieci do gospodarowania pieniędzmi, tak aby np. odziedziczony majątek nie wyrządził im duchowej i&nbsp;psychicznej krzywdy. Ważne jest także to, aby nauczyć dziecko z&nbsp;jednej strony oszczędzania, a&nbsp;z drugiej mądrego dzielenia się z&nbsp;potrzebującymi. Ważne jest także to, aby dziecko nabywało cnoty pracowitości. Uczestnicy zgodzili się z&nbsp;tym, ale przedstawili różne sposoby osiągnięcia tego.</p>
<p><strong><span>5. Nasze cele w&nbsp;prowadzeniu działalności gospodarczej.</span></strong><span><strong> </strong>(4 czerwca)</span></p>
<ul>
<li>Co Pismo Święte mówi o&nbsp;prowadzeniu działalności gospodarczej?</li>
<li>Funkcje prowadzenia działalności gospodarczej.</li>
<li>Dyskusja na zakończenie cyklu „Twoje finanse w&nbsp;dobie kryzysu”</li>
</ul>
<p><strong><span>Metoda:</span></strong></p>
<p>Audiowizualna prezentacja oraz dyskusja.</p>
<p><strong><span>Prowadzący:</span></strong></p>
<ul>
<li><span>Artur Kalicki</span>, ur. 1969 r., żonaty, ojciec czwórki dzieci, absolwent Prywatnej Szkoły Biznesu w&nbsp;Krakowie, przedsiębiorca od 18 lat, zaangażowany w&nbsp;Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców „Talent”.</li>
<li><span>Zbigniew Węgrzyn</span>, ur. 1968 r., dr inż., absolwent AGH. Od 6 lat przedsiębiorca. Żonaty, ojciec trójki dzieci. Zaangażowany w&nbsp;Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców „Talent”.</li>
</ul>
<p><strong><span>Współpraca:</span></strong></p>
<p>Program realizowany jest we&nbsp;współpracy z&nbsp;<a target="_blank" href="http://www.crown.org.pl/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.crown.org.pl/?referer=');">Edukacją Finansową Crown</a></p>
<p><strong>Na ten temat zobacz także:</strong></p>
<p><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/czego-pan-bog-chce-od-naszych-pieniedzy/">Czego Pan Bóg chce od naszych pieniędzy? &#8211; rozmowa z&nbsp;Arturem Kalickim i&nbsp;Zbigniewem Węgrzynem.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/twoje-finanse-w-dobie-kryzysu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedsiębiorczość według Jana Pawła II na tle polityki Unii Europejskiej &#8211; spójność i&#160;zrównoważony rozwój</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorczosc-wedlug-jana-pawla/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorczosc-wedlug-jana-pawla/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2007 10:26:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1505</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł Anny Barcik, który kompleksowo ukazuje czym jest przedsiębiorczość.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><strong>Anna Barcik</strong></p>
<p><strong>PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ</strong></p>
<p>Termin „przedsiębiorczość”, choć nie jest nowy, to współcześnie ma zgoła inne znaczenie niż dawniej. Dla poprzednich pokoleń oznaczał aktywność, chęć zwycięstwa, sukces. Literatura przedmiotu nadal zresztą nie zdefiniowała tego pojęcia w&nbsp;sposób precyzyjny. Jest to termin obecnie wieloznacznie rozumiany. W&nbsp;encyklopediach, leksykonach czy też słownikach określany jest on jako:</p>
<p>- cecha działania ludzi zmierzających do zapewnienia racjonalnej i&nbsp;efektywnej koordynacji zasobów gospodarczych przedsiębiorstwa;</p>
<p>- zachowanie organizacji lub człowieka polegające na poszukiwaniu i&nbsp;realizowaniu nowych pomysłów oraz oszacowanie koniecznych nakładów możliwych do osiągnięcia korzyści w&nbsp;obszarze ograniczeń i&nbsp;możliwości;</p>
<p>- cecha indywidualna ludzi lub postawa wyrażająca się w&nbsp;obrotności, rzutkości, przedsiębiorczości, operatywności, energiczności.</p>
<p>Etymologicznie słowo „przedsiębiorczość” można wyprowadzić z&nbsp;wyrażenia „przed siebie brać”, czyli podejmować jakieś przedsięwzięcia. Termin ten używany jest w&nbsp;znaczeniu szerokim, oznaczając człowieka przedsiębiorczego, który jest zdolny do podejmowania zadań, czynów i&nbsp;inicjatyw. W&nbsp;znaczeniu węższym przedsiębiorczość to zespół cech psychicznych przedsiębiorcy, motywujący jego działania do osiągania sukcesów w&nbsp;organizowaniu i&nbsp;prowadzeniu przedsiębiorstwa. Jest to pojęcie związane z&nbsp;biznesem, podobnie jak: praca, kapitał i&nbsp;ziemia. Istotą przedsiębiorczości w&nbsp;gospodarce jest takie połączenie wszystkich czynników, które w&nbsp;warunkach niepewności i&nbsp;ryzyka przyniosą zysk osobie lub grupie ludzi będących przedsiębiorcami.</p>
<p>W biznesie przedsiębiorczość przybiera dwie formy. Pierwsza dotyczy nowego sposobu zaspokajania potrzeb klienta i&nbsp;polega na innowacyjności. To podejście do przedsiębiorczości przypisuje się J. Schumpeterowi (1837-1950), który przedsiębiorcę utożsamiał z&nbsp;innowatorem wprowadzającym nowy wyrób do produkcji, poszukującym nowych rynków zbytu, zdobywającym nowe źródła surowców, wytwarzającym produkty nową techniką. Druga forma przedsiębiorczości związana jest z&nbsp;arbitrażem i&nbsp;dotyczy handlu, tzn. nabywania towarów na jednym rynku po danej cenie i&nbsp;sprzedawania go na innym rynku po wyższej cenie. Obie formy przedsiębiorczości są powiązane z&nbsp;rynkiem, ryzykiem i&nbsp;niepewnością.</p>
<p>Tak ujętej przedsiębiorczości A. Smith (1723-1790) przypisywał wybitną rolę w&nbsp;tworzeniu bogactwa narodów. Według niego stymulatorem przedsiębiorczości jest konkurencja, czyli zdobywanie przez przedsiębiorstwa wysokich udziałów w&nbsp;rynku poprzez wyższą jakość produktu, lepszy marketing, lepsze zachęcanie reklamą. Przedsiębiorczość wiąże się z&nbsp;inicjowaniem zmian w&nbsp;produkcji zjawiskiem nie jest zjawiskiem ciągłym. Pojawia się, by zapoczątkować zmianę, i&nbsp;znika do czasu zainicjowania innej zmiany. Cały proces zmian zależy od człowieka, czyli przedsiębiorcy.</p>
<p>Z przedsiębiorczości wynika kilka korzyści dla społeczeństwa:</p>
<p>1. Sprzyja wzrostowi gospodarczemu, czyli tworzeniu nowych firm, co prowadzi do zwiększenia miejsc pracy w&nbsp;gospodarce narodowej;</p>
<p>2. Zwiększa wydajność, czyli skuteczność funkcjonowania przed siębiorstwa, poprzez doskonalenie technologii, badania i&nbsp;inwestycje, poprzez nowe przedsięwzięcia, przezorność finansową, efektywne zarządzanie i&nbsp;osobiste zaangażowanie każdego pracownika;</p>
<p>3. Tworzy nowe techniki, produkty i&nbsp;usługi poprzez wrażliwość na zmiany, skłonność do innowacji, wykorzystywanie szans i&nbsp;unikanie zagrożeń oraz poprzez wytrwałe realizowanie powziętych celów; wreszcie, jak mówi P. Drucker, poprzez najlepsze wykorzystanie zasobów, przede wszystkim kapitału ludzkiego, a&nbsp;także prowadzenie interesów w&nbsp;nowatorski sposób, poprzez oszczędność i&nbsp;odporność na krytykę;</p>
<p>4. Ożywia konkurencję na rynku finansowym, informacyjnym i&nbsp;menedżerskim.</p>
<p>Konkludując, trzeba wskazać, że przedsiębiorczość to cecha działania zmierzającego do zapewnienia efektywnego gospodarowania. Natomiast człowiek przedsiębiorczy to ktoś, kto przedsiębiorczość uważa za&nbsp;czynnik wyzwalający inicjatywę, zasoby wiedzy i&nbsp;aktywność intelektualną, pozwalające odnosić sukcesy na polu działalności gospodarczej. To człowiek żądny rzeczy nowych &#8211; rerum novarum cupidus. Przedsiębiorcze przedsiębiorstwo to organizacja wysokiej techniki, adaptująca się do zmian otoczenia, to organizacja inteligentna, ucząca się, to organizacja przyszłości &#8211; sieciowo-wirtualno-fraktalna.</p>
<p>Czynnikami kreowania przedsiębiorczości w&nbsp;biznesie są trzy zbiory elementów:</p>
<p>1. Czynniki ekonomiczne, technologiczne, ideologiczne, kulturowe i&nbsp;edukacyjne;</p>
<p>2. Czynniki polityki gospodarczej i&nbsp;społecznej państwa;</p>
<p>3. Czynniki wewnętrzne w&nbsp;samych przedsiębiorstwach.</p>
<p>Do pierwszej grupy czynników należą: możliwość gromadzenia kapitału, dostęp do technologii, kompatybilność i&nbsp;standardy dóbr, infrastruktura techniczna, finansowa (bankowa, kapitałowa), poziom kwalifikacji i&nbsp;umiejętności pracowników, postawy menedżerów i&nbsp;zasady etyczne.</p>
<p>Składnikami w&nbsp;drugiej grupie czynników są instytucje państwa: rząd, parlament, prezydent oraz władze lokalne. Tworzą one klimat dla kreowania przedsiębiorczości w&nbsp;społeczeństwie. Mają wpływ na politykę gospodarczą, która może sprzyjać przedsiębiorczości lub ją ograniczać.</p>
<p>Trzecią grupę czynników prezentują sami przedsiębiorcy, którzy podejmą działania i&nbsp;mogą kreować przedsiębiorczość wśród pracowników.</p>
<p><strong>PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ WEDŁUG JANA PAWŁA II</strong></p>
<p>W katolickiej nauce społecznej kluczową rolę w&nbsp;powstaniu przedsiębiorczości przypisuje się zasadom etycznym i&nbsp;związanym z&nbsp;nimi postawami ludzi wobec działalności gospodarczej. Z&nbsp;tej perspektywy przedsiębiorczość pozwala traktować przedsiębiorcę nie jako model homo oeconomicus, ale homo sapiens. Istota przedsiębiorczości z&nbsp;punktu widzenia etycznego polega na dokonywaniu czynów przebudowujących przedsiębiorstwo i&nbsp;świat przez wprowadzenie etycznych wartości tworzących nowe jakości gospodarcze. Etyczne postępowanie przedsiębiorcy wnosi szlachetność i&nbsp;konsolidację ludzi w&nbsp;działalność gospodarczą, prowadząc do tworzenia dobra wspólnego. Jest to kreacyjny charakter przedsiębiorstwa, czyli przedsiębiorcze przedsiębiorstwo.</p>
<p>Przedsiębiorczość w&nbsp;nauczaniu społecznym Kościoła to główny czynnik rozwoju ekonomicznego, zastępujący formy kapitału. Jest ona kategorią moralną i&nbsp;w sposób naturalny przynależy do człowieka. Podstawowymi cechami przedsiębiorczości w&nbsp;świetle nauczania papieży są:</p>
<p>1. Prawo do prywatnej inicjatywy gospodarczej. Wypływa ono z&nbsp;twórczej podmiotowości osoby ludzkiej, która w&nbsp;akcie tworzenia -pracy &#8211; odkrywa i&nbsp;rozpoznaje swe możliwości kreacyjne i&nbsp;tworzy przestrzeń społeczną, angażując się „nie tylko dla samego siebie, ale także dla drugich i&nbsp;z drugim” (CA 43). Prawo do inicjatywy jest osią teologiczną wizji właściwego ładu gospodarczego (por. SRS 15). Wypływa ono z&nbsp;wizerunku Boga, który inspiruje ludzką podmiotowość. Dlatego ludzie obdarzeni są niezbywalną kreatywnością, która służy wspólnemu dobru. Jest podstawową zasadą rozwoju.</p>
<p>2. Zasada wolności gospodarczej wiążąca się z&nbsp;prawem do posiadania i&nbsp;niezależności w&nbsp;zaspokajaniu potrzeb. Człowiek jest twórcą, szczególnie w&nbsp;wypełnianiu codziennych zadań gospodarczych. „System gospodarczy i&nbsp;proces produkcji zyskuje, kiedy człowiek może zachować poczucie, że pracuje na swoim” (LE 6). Jako podmiot zdolny do celowego działania, realizuje swe przedsiębiorcze zamierzenia prowadzące do spełniania siebie.</p>
<p>3. Zasada pierwszeństwa pracy przed kapitałem. Zasadę tę rozwijali wszyscy poprzednicy Jana Pawła II, ale Papież ją zaktualizował i&nbsp;uczynił wartością przedsiębiorczości, wartością tworzenia. Zdaniem Ojca Świętego „praca jest przyczyną sprawczą i&nbsp;naczelną” rozwoju produkcji zorientowaną ku przyszłości. Jest ona niezależna i&nbsp;wcześniejsza d kapitału. Gdy prawo to nie jest respektowane, powoduje równanie w&nbsp;dół, czyli niszczenie twórczej roli pracy i&nbsp;przedsiębiorczości (por. SRS 15). Podmiot pracy, tzn. kapitał ludzki, to naturalny zasób przedsiębiorczości, a&nbsp;jego umiejętności są niezbywalne.</p>
<p>4. Twórcza rola odkryć i&nbsp;wynalazków w&nbsp;ludzkim powołaniu do twórczej przedsiębiorczości. Zgodnie z&nbsp;wizją Jana Pawła II w&nbsp;stworzeniu ukryte są przez Stworzyciela wielkie bogactwa, zasoby i&nbsp;możliwości. Stanowią one przewodni motyw odkryć i&nbsp;wynalazczości oraz przystosowywania ich do użytku (por. LE 5). Odkrywanie tajemnic stworzenia to utrzymywanie i&nbsp;pobudzanie aktywności ludzkiego umysłu przez mnożenie celów przedsiębiorczości, zmierzające do powiększania do brobytu społeczeństw. Tak więc system gospodarczy powinien się koncentrować na takich czynnikach jak: wiedza, intuicja, odkrywczość, badawczość i&nbsp;przedsiębiorczość. Inwestowanie w&nbsp;kapitał ludzki staje się główną siłą bogactwa narodów, bo ludzie są nośnikami postępu (por. CA 32).</p>
<p>5. Tworzenie ekonomii przedsiębiorstwa przedsiębiorczość oparciu o&nbsp;przedsiębiorczość, a&nbsp;nie o&nbsp;mechanizmy rynkowe. W&nbsp;ekonomii przedsiębiorczości decydującym czynnikiem jest sam człowiek, jego zdolności poznawcze wyrażające się w&nbsp;naukowym przygotowaniu, zdolności do uczestniczenia w&nbsp;solidarnej organizacji (por. CA 32). Proces ten wymaga nowego spojrzenia na zysk, który nie może być jedynym regulatorem w&nbsp;biznesie. Obok niego ważniejszą rolę pełnią czynniki ludzkie i&nbsp;moralne oraz cnoty wspierające przedsięwzięcia, takie jak: rzetelność, pracowitość, roztropność, wiarygodność, uzasadnione ryzyko i&nbsp;męstwo. Tak pojmowana przedsiębiorczość może być remedium reformowania zastanego kapitalizmu, który Jan Paweł II woli nazywać „ekonomią przedsiębiorczości” (CA 42), gdyż to ona obecnie zarówno w&nbsp;ujęciu ekonomicznym, jak i&nbsp;etycznym staje się najistotniejszym wymiarem autentycznej gospodarki.</p>
<p>Papież zauważył, że „w dzisiejszym świecie (&#8230;) ograniczone jest prawo do inicjatywy gospodarczej, które jest ważne nie tylko dla jednostki, ale także dla dobra wspólnego”. Jego ograniczanie lub negowanie niszczy przedsiębiorczość i&nbsp;twórczą podmiotowość obywatela. Prowadzi to do równania w&nbsp;dół, bo „zamiast twórczej inicjatywy rodzi się bierność, zależność i&nbsp;podporządkowanie wobec biurokratycznego aparatu” (SRS 15). Ojciec Święty przeciwstawia się prawu uzurpowania sobie przez kogokolwiek przewodnictwa w&nbsp;systemie pracy, bo to czyni z&nbsp;ludzi przedmioty, jak w&nbsp;gospodarce centralno-nakazowej &#8211; rozdzielczej. W&nbsp;Centesimus annus dodaje zaś: „(&#8230;) jeśli nie istnieje żadna ostateczna prawda będąca przewodnikiem dla działalności (&#8230;) łatwo o&nbsp;instrumentalizację idei i&nbsp;przekonań do celów” (CA46). Interpretując słowa Księgi Rodzaju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”, wskazuje, że zawierają one prawdę o&nbsp;własnym człowieczeństwie, o&nbsp;własnej misji, którą Bóg zadał człowiekowi. Prawda o&nbsp;samym sobie daje człowiekowi drogowskaz do kształtowania świata widzialnego poprzez wykonywaną pracę (por. Pamięć i&nbsp;tożsamość, s. 85 i&nbsp;86). Tworzenie nowego świata to świadome i&nbsp;odpowiedzialne zaangażowanie się ludzi w&nbsp;dzieła, to „wspólne przedsięwzięcie” w&nbsp;budowie lepszej przyszłości kontynentów &#8211; mówił Jan Paweł II do prezesów Europejskich Konferencji Przemysłowych. W&nbsp;przemówieniu bronił prawa do gospodarczej inicjatywy jako wyrazu twórczości osób i&nbsp;grup. Proces ekonomiczny ma decydujący wpływ na życie niemal każdego mieszkańca ziemi, ale działalność gospodarcza ma społeczną i&nbsp;moralną funkcję wypływającą z&nbsp;nie dającej się pominąć godności zaangażowanych ludzi i&nbsp;zasady pierwszeństwa osoby przed rzeczą.</p>
<p>Postawa zniechęcenia cechuje tych, którzy unikają zaangażowania. Człowiek stawiający sobie cele ma odwagę budować nową odnowioną duchowo rzeczywistość. Na spotkaniu z&nbsp;młodzieżą Papież modlił się do Ojca: „(&#8230;) naucz nas widzieć dobro wszędzie tam, gdzie ono jest, natchnij nas zapałem i&nbsp;odwagą do rozszerzenia, wspierania i&nbsp;bronienia go, zachowaj nas od bierności, zakłamania, które niszczą świat, daj odwagę tworzenia życia w&nbsp;prawdzie” (Nadzieja większa od wszystkiego, Katowice 2002).</p>
<p>Tworząc teologię pracy, Jan Paweł II zwraca uwagę na pracodawców, na ich zdolność do autokracji poprzez realizację swego powołania i&nbsp;wskazuje na udział w&nbsp;twórczości Boga. Kluczem rozwoju gospodarczego jest przedsiębiorczość. Jest ona obecnie głównym czynnikiem autentycznej gospodarki, zastępującym dominujące współcześnie formy kapitału, posiadania i&nbsp;własności narzędzi pracy. W&nbsp;encyklice Centesimus annus, krytykując wolny rynek i&nbsp;niepohamowaną konkurencję, Ojciec Święty kieruje uwagę ku szlachetniejszym, efektywniejszym działaniom, a&nbsp;więc sprawiedliwości i&nbsp;miłości społecznej, które wyrażać się winny w&nbsp;przedsiębiorczości, inicjatywie, aktywności, jakości i&nbsp;pracowitości. To te wartości zawarte w&nbsp;przedsiębiorczości powinny kreować pozycję przedsiębiorstwa na rynku w&nbsp;miejsce konkurencyjnej walki. Papież we&nbsp;wszystkich encyklikach i&nbsp;homiliach przestrzega przedsiębiorców przed łatwością zdobywania zysków przy pomocy spekulacji i&nbsp;anarchii, które prowadzą do samowoli i&nbsp;chciwości, niszcząc gospodarność, rozumność i&nbsp;oszczędność, wyrażające się w&nbsp;przedsiębiorczości. Ludzie pracy winni poprzez przedsiębiorczość realizować swoją godność, by „nawet pracując razem z&nbsp;innymi i&nbsp;pod kierunkiem innych (&#8230;) mogli używać swej inteligencji i&nbsp;godności” (CA 43).</p>
<p>Bogactwo tworzone jest na dole systemu gospodarczego: w&nbsp;gospodarstwach domowych i&nbsp;przedsiębiorstwach, dzięki przedsiębiorczości, praktyczności i&nbsp;wynalazczości, tkwiących w&nbsp;bezpośredniej produkcji. Uaktywnienie talentów i&nbsp;umiejętności ludzkich leży u&nbsp;podstaw demokracji ustroju gospodarczego. Aktywizm to swoisty apostolat występujący w&nbsp;praktyce życia gospodarczego. Ekonomiczny geniusz ucieleśnia się więc poprzez niewielkie przedsięwzięcia, prowadząc do sukcesu i&nbsp;rozwoju krajowego, europejskiego i&nbsp;światowego. Ich źródłem jest duch ludzki, a&nbsp;ewangelicznym obrazem każde przedsięwzięcie oparte na pracowitości, wolności i&nbsp;rozwoju. Tworzenie małej przedsiębiorczości jest „dobroczynnym kołem”, którego obrót rozpoczyna się u&nbsp;dołu, przetaczając się na zewnątrz, co przyczynia się do likwidowania biedy, bezrobocia i&nbsp;bezdomności. W&nbsp;przedsiębiorczości Papież widzi czynnik wznoszący ewoluującą budowlę całego społeczeństwa, jest więc rzeczą naturalną, aby nieustannie przekraczać siebie, aby „przekroczyć próg nadziei, nie zatrzymywać się przed nim, ale pozwolić się prowadzić” (Autobiografia, s. 145). Tym apelem Ojciec Święty wzywa do człowieka prawdziwej wielkości, do radykalnego zaangażowania, odrzucając bierność prowadzącą do mierności. Mierność jest przeszkodą w&nbsp;budowaniu świata XXI wieku.</p>
<p>Przyszłość i&nbsp;rozwój oraz bogactwo są owocami ludzkiej przedsiębiorczości, kreatywności i&nbsp;inicjatywy &#8211; przekonuje Jan Paweł II. To te wartości określają wolną ekonomię. Bogactwo narodów spoczywa w&nbsp;ludzkim umyśle, w&nbsp;ludzkiej twórczości i&nbsp;zaangażowaniu (por. CA 31). W&nbsp;przywołanej powyżej encyklice dostrzec można logiczną formę papieskiego wywodu, która prowadzi do obrazu Stwórcy, od płodnego umysłu twórczego Boga do wykorzystania ludzkiej inteligencji i&nbsp;możliwości w&nbsp;dokonywaniu odkryć. W&nbsp;aktach odkrywania i&nbsp;rozpoznawania Papież dostrzega przejawy twórczości, a&nbsp;także nową formę kapitału. Współczesna ekonomia przedsiębiorczości „zawiera aspekty pozytywne”, gdyż jest „korzeniem wolności osoby wyrażającej się w&nbsp;wielu dziedzinach”, szczególnie w&nbsp;dziedzinie gospodarczej (CA 32).</p>
<p>Odrzucając teorię ekonomiczną opartą wyłącznie na pojęciu wzrostu, a&nbsp;więc na technice, technologii i&nbsp;ekonomizmie, Ojciec Święty oferuje budowanie systemu gospodarczego skierowanego na kapitał ludzki oraz jego nieograniczony wzrost intelektualny, osobowy i&nbsp;moralny. Powołaniem każdej osoby jest twórczość będąca elementem kreowania nowego świata &#8211; novum ordo seculorum &#8211; nowego porządku, który przekraczałby lokalne granice regionów, a&nbsp;nawet krajów. Twórczość wyrażająca się w&nbsp;aktach przedsiębiorczości to podstawowa kwestia w&nbsp;organizowaniu biznesu, jeśli nowoczesna ekonomia ma osiągnąć cel (por. CA 48). Papież uważa, że przejawy ubóstwa są wynikiem niewykorzystania potencjału ludzkiego i&nbsp;możliwości człowieka w&nbsp;budowaniu dobrobytu,. Promocja przedsiębiorczości nie może zaistnieć bez promocji pracujących, bowiem doskonalenie człowieka wiąże się z&nbsp;rozwojem społecznym, z&nbsp;harmonizowaniem moralnego doskonalenia indywidualnego, z&nbsp;przekształcaniem struktur otoczenia i&nbsp;świata. Dramat kryzysu moralnego współczesnego życia gospodarczego polega na tym &#8211; jak mówi Papież &#8211; że „wielu ludzi nie chce uznać zagrożenia, jakie niesie ze&nbsp;sobą zredukowane życie do poziomu towaru”. Dlatego współczesność potrzebuje „nowej ewangelizacji”, nowego ducha i&nbsp;nowego humanizmu.<strong> </strong></p>
<p>Przemawiając w&nbsp;Parlamencie Europejskim Ojciec Święty wskazywał, że na progu trzeciego tysiąclecia Europa nie może być „pozbawiona transcendentalnego wymiaru”. Jej fundamentem nie mogą być wyłącznie mechanizmy ekonomiczne i&nbsp;polityczne, lecz humanizm chrześcijański osadzony w&nbsp;europejskiej historii, l dalej Papież dowodził, że „zjednoczona Europa jutra (&#8230;) musi przeciwstawić się kulturze zwątpienia i&nbsp;dehumanizacji”. Musi zbudować „wizję ludzkiej przyszłości, w&nbsp;której nauka, technika i&nbsp;sztuka prowadzą do wiary w&nbsp;Boga”. Taki humanizm, zrodzony z&nbsp;biblijnej wiary, „jest historycznym dziedzictwem Europy i&nbsp;najlepszą gwarancją jej tożsamości, wolności i&nbsp;postępu”.</p>
<p>W tysięczną rocznicę śmierci św. Wojciecha w&nbsp;1997 roku Jan Paweł II przemawiał w&nbsp;Gnieźnie do siedmiu prezydentów państw Europy, odwołując się do duchowego dorobku św. Cyryla i&nbsp;św. Metodego, symbolizujących dwa płuca Europy, wskazywał na jedność Europy łączącej duchowe tradycje Wschodu i&nbsp;Zachodu. Aktualizując duchowe świadectwa św. Wojciecha, stawiał przed władzami Europy zadania umacniania demokratycznych instytucji, rozwoju gospodarczego i&nbsp;współpracy międzynarodowej dla osiągnięcia prawdziwego celu, jakim jest poziom życia, który pozwoliłby człowiekowi rozwijać wszystkie wymiary swej osobowości i&nbsp;twórczości. Tylko w&nbsp;taki sposób kontynent europejski umocni „swoją jedność, dochowa wierności tym, którzy położyli podwaliny pod jego kulturę, i&nbsp;spełni swoje doczesne powołanie w&nbsp;świecie” (przemówienie w&nbsp;Gnieźnie na spotkaniu z&nbsp;prezydentami Europy).</p>
<p><strong>STRATEGIA LIZBOŃSKA</strong></p>
<p>Transformacja Unii Europejskiej i&nbsp;globalizacja idzie w&nbsp;kierunku umiędzynarodowienia przedsiębiorstw, co narzuca konieczność internalizowania w&nbsp;ramach wspólnoty gospodarczej kanonów kierowania biznesem w&nbsp;warunkach różnorodności kultur organizacyjnych i&nbsp;narodowych. Priorytety Strategii Lizbońskiej dotyczą szybkiego przechodzenia do gospodarki opartej na wiedzy i&nbsp;rozwoju przedsiębiorczości, wzrostu zatrudnienia i&nbsp;zmiany modelu społecznego, zrównoważonego rozwoju oraz ograniczenia konkurencji na rzecz partnerstwa i&nbsp;współpracy<a target="_blank" href="#_ftn1">[1]</a>. Ważne jest tworzenie modeli otwartych przedsiębiorstw, opartych na filozofii uczestnictwa, przedsiębiorczości, innowacyjności i&nbsp;rozwoju. Wybór modelu jest tutaj decyzją strategiczną i&nbsp;etyczną. W&nbsp;świetle Strategii Lizbońskiej kierunki te winny opierać się na czterech zasadach:</p>
<p>- efektywności, będącej wynikiem aktywizmu i&nbsp;współpracy;</p>
<p>- odpowiedzialności, czyli synergii sprawiedliwości społecznej z&nbsp;efektywnością gospodarczą;</p>
<p>- demokracji gospodarczej i&nbsp;kulturowej różnorodności oraz tolerancji wobec niej; zasady związku, tj. kreowania, wdrażania i&nbsp;uznawania innowacyjności, aktywizmu i&nbsp;przedsiębiorczości działań lokalnych i&nbsp;regionalnych<a target="_blank" href="#_ftn2">[2]</a>.</p>
<p>Przedsiębiorczość ma tutaj odniesienia wspólnotowe i&nbsp;jako kategoria moralna staje się najlepszą drogą do bogactwa i&nbsp;postępu gospodarczego.</p>
<p>Główną przeszkodą w&nbsp;realizacji zaprezentowanych zasad jest brak zrozumienia pojęciowego w&nbsp;obszarze kultury i&nbsp;języka dla takich anty-wartości wartości globalnych jak: przemoc, łamanie praw człowieka, brak ochrony przyrody, neokolonializm, terroryzm itd.</p>
<p>Jan Paweł II w&nbsp;swym nauczaniu i&nbsp;działaniu dał prawdziwą lekcję uwarunkowań zmian upatrywanych nie w&nbsp;ekonomii i&nbsp;polityce, za&nbsp;którymi podążał i&nbsp;podąża współczesny świat, ale w&nbsp;kulturze. Ona stanowi podstawowy czynnik w&nbsp;tworzeniu ludzkiej rzeczywistości poprzez dialog interdyscyplinarny i&nbsp;transnarodowy, bowiem w&nbsp;dialogu wszystkie strony mogą się wzajemnie uzupełniać i&nbsp;wzbogacać, stymulując przedsiębiorczość dla wytyczania drogi solidarnej współpracy.</p>
<p>Kluczowym zagadnieniem w&nbsp;Strategii Lizbońskiej jest racjonalizowanie zasobów ekonomicznych, ludzkich i&nbsp;przyrodniczych &#8211; zaproponowane przez Komitet Brutlanda &#8211; Nasza Wspólna Przyszłość. Manifest tego komitetu stwierdza, że podstawowym motorem tworzenia globalnego świata są ludzie, ich systemy wartości, cele i&nbsp;środki mobilizujące do osiągania sukcesu<a target="_blank" href="#_ftn3">[3]</a>.</p>
<p>Wśród trzech scenariuszy Strategii Lizbońskiej: izolacji, przetrwania i&nbsp;rozwoju, zainteresowanie budzi ten ostatni, określony scenariuszem zintegrowanego globalnego świata, który zakłada odpowiedzialność za&nbsp;społeczeństwo i&nbsp;środowisko, solidarną współpracę, dialog kultur, poszanowanie praw człowieka i&nbsp;szacunek dla tożsamości kulturowej narodów. Jednym z&nbsp;podstawowych mechanizmów wspierających rozwój jest synteza know-how, doświadczenia lokalnych rozwiązań, aktywizm i&nbsp;przedsiębiorczość w&nbsp;postaci umów i&nbsp;powiązań opartych na współpracy (klastry). Prowadzić to powinno do spójności i&nbsp;integracji światowego rozwoju<a target="_blank" href="#_ftn4">[4]</a>. Początkiem realizacji tego scenariusza była konferencja ONZ do spraw rozwoju i&nbsp;ochrony środowiska, która obradowała w&nbsp;Rio de Janeiro w&nbsp;1992 roku. Dotyczyła ona rozwoju gospodarczego i&nbsp;dystrybucji bogactwa na obszarze całego świata. Sformułowany tam plan rozwoju gospodarki światowej daje początek zintegrowanemu i&nbsp;zrównoważonemu rozwojowi społeczno-gospodarczemu w&nbsp;Europie i&nbsp;świecie. Narzędziami realizacji tego scenariusza winny być cztery kontrakty, których celem byłoby zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi:</p>
<p>1. usunięcie nierówności;</p>
<p>2. tolerancja i&nbsp;dialog kultur jako modus operandi dla realizacji wszystkich kontraktów;</p>
<p>3. demokratyzacja życia społeczno-gospodarczego;</p>
<p>4. rozsądny rozwój &#8211; zintegrowanie rozwoju gospodarczego poprzez zharmonizowanie trzech kapitałów: ludzkiego, ekonomicznego i&nbsp;przyrodniczego<a target="_blank" href="#_ftn5">[5]</a>.</p>
<p>Najważniejszy kontrakt &#8211; między religiami świata &#8211; byłby najbardziej potrzebny dla przedsiębiorczego działania i&nbsp;zrównoważonego rozwoju, ale w&nbsp;obecnym czasie jest niemożliwy z&nbsp;powodu rozdźwięków między przedstawicielami monoteistycznych wyznań.</p>
<p>Na tym polu jednoznaczne jest stanowisko Jana Pawła II. Mówił on, że „wiara i&nbsp;spotkanie z&nbsp;różnymi kulturami tworzy coś nowego &#8211; otwiera się na nowe wartości. Ludzkie doświadczenia otwierają różne ścieżki Prawdy, które też czynią życie bardziej ludzkim. W&nbsp;każdej kulturze zawarta jest głębia dająca impuls ku spełnieniu. Ludzie poszukują prawdy &#8211; słowa Boga &#8211; posiłkując się filozofią i&nbsp;teologią”<a target="_blank" href="#_ftn6">[6]</a>.</p>
<p>Kościół katolicki, zdając sobie sprawę z&nbsp;nieodwracalności tendencji, akcentuje ich kompleksowość, na którą składają się różne sfery życia społecznego. Przyzwala na przyjęcie globalizacji jako nadchodzącej rzeczywistości &#8211; „świat podąża drogą jednoczenia się” &#8211; ale zaznacza, że „będzie ono tym, co czynią z&nbsp;niej ludzie”<a target="_blank" href="#_ftn7">[7]</a>. W&nbsp;innym miejscu Ojciec Święty powiada, że procesy globalizacyjne otwierają „obiecujące możliwości z&nbsp;punktu widzenia celu, jakim jest przekształcenie ludzkości w&nbsp;jedną rodzinę opartą na wartościach sprawiedliwości, równości i&nbsp;solidarności”<a target="_blank" href="#_ftn8">[8]</a>. Formułowanie nowego zintegrowanego świata wyrasta ze&nbsp;wspólnego losu ludzkiego, dlatego prowadzić winno do poszukiwania tego, co jest wspólne, co łączy. Odbywać się to powinno na drodze kolejnych przybliżeń we&nbsp;współpracy ludzkości. Jest to proces bez granic zarówno w&nbsp;czasie, jak i&nbsp;przestrzeni.</p>
<p>Stanowisko Jana Pawła II jest jednoznaczne i&nbsp;wyraziste &#8211; Europa solidarnych ojczyzn. Tymczasem dokumenty unijne formułowane są pod aktualne potrzeby polityczne i&nbsp;gospodarcze. Przykładem takiej gry są kary za&nbsp;nadprodukcje rolniczych artykułów &#8211; kara za&nbsp;przekroczenie limitów mleka &#8211; co jest sprzeczne z&nbsp;przedsiębiorczością i&nbsp;aktywnością i&nbsp;wcale nie zmierza do zrównoważonego rozwoju państw. Przecież te produkty wobec nadwyżek europejskich można zagospodarować w&nbsp;krajach głodujących. Nie można również mówić o&nbsp;spójności i&nbsp;współpracy międzynarodowej wobec lansowania przez Unię Europejską nieakceptowanej konstytucji europejskiej, w&nbsp;której odrzucono wartości istotne dla tradycji i&nbsp;kultury demokratycznych państw Europy, uderzające w&nbsp;wolność i&nbsp;suwerenność narodów, prowadzące do centralizacji i&nbsp;swoistego totalizmu superpaństwa europejskiego.</p>
<p>W modelu kształtowania zrównoważonego rozwoju obejmującego cztery łady: społeczny, ekonomiczny, ekologiczny i&nbsp;przestrzenny, nie zawsze osiągalny jest zadowalający stopień realizacji równoważenia rozwoju, bowiem występują różne bariery przestrzenne wykorzystania strukturalnych funduszy UE.</p>
<p>Europa w&nbsp;wymiarze geograficznym jest owocem działania dwóch prądów i&nbsp;tradycji chrześcijańskich oraz dwu kultur. Dwa prądy to Europa Wschodnia i&nbsp;Zachodnia, zróżnicowane tak pod względem religijnym, jak też poziomu gospodarczego, społecznego i&nbsp;politycznego. Europa to także centrum wpływów dwu kultur: greckiej i&nbsp;łacińskiej, które głęboko wpisały się w&nbsp;duchowość poszczególnych narodów europejskich. Do jedności Europy jest daleka droga. Ufać jedynie należy, iż wysiłek wielu budowniczych w&nbsp;tworzenie wspólnych korzeni Europy, na czele z&nbsp;Janem Pawłem II, przyniosą owoce nowej jedności kontynentu we&nbsp;współczesnych czasach. Temu celowi służyć mogą: otwartość, wzajemne zrozumienie, współpraca oraz wymiana dóbr kulturalnych i&nbsp;duchowych.</p>
<p><strong>ZAKOŃCZENIE</strong></p>
<p>Przedsiębiorczość jest kategorią moralną. Na tle polityki Unii Europejskiej i&nbsp;strategii globalnej prowadzić winna do spójności gospodarczej i&nbsp;współpracy międzynarodowej. Polityka gospodarcza w&nbsp;oparciu o&nbsp;kryterium przedsiębiorczości jest szansą na sukces i&nbsp;rozwój przedsiębiorstwa, kraju, wspólnoty gospodarczej. Proces spójności oznacza pełną integrację strukturalną, integrację sieci nieformalnych, integrację misji, celów i&nbsp;wizji. Podstawowym warunkiem takiej integracji jest komplementarność, czyli wzajemne dopasowywanie się systemów lokalnych do europejskich i&nbsp;globalnych.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<hr size="1" />
<p><a target="_blank" href="#_ftnref1">[1]</a> Por. A. Rudkaj, „Europejskie wyzwania. Polscy przedsiębiorcy a&nbsp;Unia Europejska. Szansę i&nbsp;zagrożenia”, w: Zadania polskich szkół wyższych w&nbsp;realizacji Strategii Lizbońskiej, Warszawa 2004.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref2">[2]</a> Por. Grupa Lizbońska, Granice konkurencyjności, Poltext, Warszawa 1996, s. 177.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref3">[3]</a> Por. Grupa Lizbońska, op. cit, s. 43.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref4">[4]</a> Por. Grupa Lizbońska, op. cit, s. 128-129.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref5">[5]</a> Por. Grupa Lizbońska, op. cit, s. 156-158.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref6">[6]</a> Jan Paweł II, „Dialoque and Universalism”, w: Przemówienia, t. IX, nr 3-4, s. 18.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref7">[7]</a> Jan Paweł II, Przemówienie w&nbsp;Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, Globalizacja i&nbsp;etyka, w: „Więź” nr 2/2001.</p>
<p><a target="_blank" href="#_ftnref8">[8]</a> Jan Paweł II, Orędzie na XXXIII Światowy Dzień Pokoju, 1.01.2000, w: „L’Osservatore Romano”, nr 1/2000.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorczosc-wedlug-jana-pawla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zarządzanie a&#160;kierowanie</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/zarzadzanie-a-kierowanie/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/zarzadzanie-a-kierowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Mar 2006 08:08:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1260</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł o zarządzaniu i kierowaniu w organizacji, roli lidera / menedżera.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Jacek K. Pęczak</strong></em></p>
<p><strong>Przedsiębiorstwa handlowe, produkcyjne czy usługowe opierają swą działalność na budowaniu i&nbsp;rozwoju organizacji. Podobnie jest w&nbsp;organizacjach o&nbsp;charakterze społecznym (stowarzyszenia, fundacje, partie polityczne). Na organizację składają się zasoby materialne (surowce, narzędzia, wyposażenie), finansowe (kapitał własny i/lub obcy) oraz ludzkie (wiedza, umiejętności, doświadczenie). Aby organizacje mogły funkcjonować prawidłowo, powinny posiadać swojego lidera, który będzie odpowiednio kierował lub zarządzał dobrami pozostającymi do dyspozycji organizacji. No właśnie &#8211; kierował czy zarządzał?</strong></p>
<p>Bardzo często spotykam się z&nbsp;zamiennym stosowaniem tych słów, a&nbsp;przecież nie są one tożsame. Fakt ten nie jest dostrzegany nawet przez menedżerów dużych organizacji. Tymczasem rozróżnienie tych pojęć jest pierwszym krokiem do stworzenia dobrej struktury organizacyjnej oraz właściwego podziału zadań i&nbsp;kompetencji wśród pracowników. Osoby zarządzające organizacją spełniają zupełnie inne funkcje niż te na stanowiskach kierowniczych. Zarządzanie obejmuje swym zasięgiem szerszy zakres działalności niż kierowanie. W&nbsp;najprostszy sposób można powiedzieć, iż zarządzanie to szukanie odpowiedzi na pytanie: dokąd zmierzają działania organizacji, kierowanie zaś to: w&nbsp;jaki sposób dotrzeć do celu.</p>
<p>Zarządzanie to przede wszystkim umiejętność globalnego spojrzenia na organizację. Wiąże się ono z&nbsp;podejmowaniem decyzji o&nbsp;charakterze strategicznym, mających najważniejsze znaczenie dla organizacji i&nbsp;zatrudnionych w&nbsp;niej ludzi. Osobą zarządzającą jest menedżer lub dyrektor generalny przedsiębiorstwa. Czasem w&nbsp;dużych organizacjach jest to zespół ludzi, ale i&nbsp;tak spośród nich wybierany jest lider podejmujący ostateczne decyzje, będący przywódcą (ang. <em><span>leadership</span></em>). W&nbsp;jego ręku skupia się najwyższa władza organizacji. Jest to władztwo <em><span>de nomine</span></em> (władza formalna wynikająca z&nbsp;kontraktu menedżerskiego lub umowy o&nbsp;pracę) i&nbsp;<em><span>de facto</span></em> (władza rzeczywista wynikająca z&nbsp;wiedzy merytorycznej i&nbsp;cech osobowościowych). Od wiedzy lidera, jego doświadczenia i&nbsp;umiejętności zależy powodzenie działań podejmowanych przez organizację. W&nbsp;razie potrzeby menedżer potrafi zorganizować zespół do rozwiązania konkretnego zadania lub problemu.</p>
<p>Zarządzanie to także umiejętność zdobywania i&nbsp;gromadzenia właściwych informacji na temat procesów zachodzących wewnątrz organizacji i&nbsp;w jej otoczeniu zewnętrznym. Na podstawie tych informacji podejmowane są decyzje strategiczne. Menedżer tworzy strategię działania dla organizacji, nadzoruje jej wdrażanie i&nbsp;ewolucję. Ocenia i&nbsp;podsumowuje globalne efekty działania podległych mu zespołów i&nbsp;ludzi. Menedżer dba o&nbsp;poprawną i&nbsp;właściwą realizację celów organizacji zgodnie ze&nbsp;strategicznymi założeniami.</p>
<p>Do roli osoby zarządzającej należy również określanie celów i&nbsp;zadań oraz przydzielanie kompetencji kadrze kierowniczej. Wraz z&nbsp;kompetencjami przydzielana jest odpowiedzialność oraz odpowiedni system motywacji i&nbsp;kontroli. Oznacza to, iż menedżer przekazuje część swego władztwa w&nbsp;ręce osób posiadających mniejsze uprawnienia. Nazywa się to delegowaniem odpowiedzialności. Jest to konieczne, gdyż menedżer sam nie jest w&nbsp;stanie podołać wszystkim obowiązkom wynikającym z&nbsp;funkcjonowania organizacji. Menedżer musi też znać się choć trochę na ludziach. Od właściwego doboru personelu kierowniczego oraz personelu niższego stopnia zależy przecież skuteczność jego działania. Na nic się zdadzą: strategia, najlepsze plany i&nbsp;wiedza, jeśli wykonawcy nie będą potrafili sprostać stawianym przed nimi zadaniom.</p>
<p>Czymże jest więc kierowanie? Jest to przydzielanie zadań konkretnym ludziom, nadzorowanie i&nbsp;kontrola ich pracy. Jest to dbałość o&nbsp;stanowiska pracy, czyli o&nbsp;właściwe narzędzia, materiały i&nbsp;warunki pracy. Kierownik pilnuje, aby prawidłowo realizowane były zadania przydzielone jemu i&nbsp;jego zespołowi. Dba o&nbsp;sprawne i&nbsp;efektywne wykonanie pracy. Dba o&nbsp;fachowe, rzetelne, bezbłędne i&nbsp;terminowe jej wykonanie. Dodatkowo kierownik motywuje swoich podwładnych do lepszej pracy. Do tego celu musi być wyposażony w&nbsp;odpowiednie instrumenty, takie jak choćby premia finansowa, możliwość udzielania pochwał, możliwość udzielania urlopu oraz rozliczania czasu pracy. Jest więc motorem napędzającym organizację lub jej część.</p>
<p>W organizacjach, oprócz menedżera, pojawia się coraz częściej lider. Jest to przeważnie właściciel firmy lub osoba reprezentująca właściciela (lub grupę właścicieli). Lider ma wszelkie kompetencje włącznie z&nbsp;wyborem i&nbsp;odwołaniem menedżerów. Kontroluje ich pracę. Zna wizję i&nbsp;misję organizacji, główne cele działania i&nbsp;skupia się na ich realizacji, przejmując tę rolę od opisanego wyżej menedżera. Ocenia rezultaty działania organizacji w&nbsp;kontekście interesów własnych lub reprezentowanych właścicieli. Realizuje funkcję przywódcy dbającego o&nbsp;dobro całej organizacji, pozostawiając menedżerowi budowę i&nbsp;rozwój struktury organizacji w&nbsp;oparciu o&nbsp;strategię działania. Przywództwo koncentruje się na planach, a&nbsp;zarządzanie na ich wykonaniu. Kierownicy zaś dbają o&nbsp;sprawność i&nbsp;jakość pracy na najniższych szczeblach organizacji. Dzisiaj często jednak menedżer jest też jednocześnie liderem. Te dwie funkcje mogą się pokrywać, gdyż zadania z&nbsp;nich wynikające może realizować jeden człowiek.</p>
<p>Obrazowym przykładem organizacji i&nbsp;pełnionych w&nbsp;niej funkcji jest załoga statku dalekomorskiego. Kapitan jest odpowiednikiem menedżera i&nbsp;lidera w&nbsp;jednej osobie. Zna cel działania, czyli port docelowy podróży, wie, dokąd zmierza statek. Jego misja jest jasna: dowieźć bezpiecznie ładunek i&nbsp;ludzi do celu. To on wytycza trasę rejsu, prędkość statku i&nbsp;kierunek tak, aby ominąć rafy i&nbsp;sztormy. Dba o&nbsp;właściwy sposób funkcjonowania załogi. Jest odpowiedzialny za&nbsp;to, aby statek bezpiecznie zawinął do portu. Drugi oficer, ochmistrz, główny mechanik, bosman to są jego kierownicy. Mają przydzielone konkretne zadania (odpowiednio: łączność, kuchnia, sprawy mechaniki statku, nadzór nad marynarzami). Odpowiadają za&nbsp;sprawne funkcjonowanie statku i&nbsp;ludzi w&nbsp;zakresie im podległym.</p>
<p>Opisane wyżej funkcje nie dotyczą bynajmniej wyłącznie dużych organizacji. Z&nbsp;podobnymi problemami spotykają się właściciele małych i&nbsp;średnich firm. Rozwijając swoje interesy, dochodzą to takiego momentu, w&nbsp;którym nie są w&nbsp;stanie samodzielnie realizować wszystkich funkcji. Zbyt późno, niestety, sięgają po pomoc z&nbsp;zewnątrz. Nie mogą pogodzić się z&nbsp;faktem, iż nie są już samowystarczalni. Bardzo trudno jest im się rozstać z&nbsp;pewną częścią dochodów, które trzeba przeznaczyć na &#8222;bezproduktywnego&#8221; kierownika czy menedżera. Jeszcze trudniej oswoić jest się z&nbsp;faktem, iż część władzy trzeba oddać w&nbsp;&#8222;obce ręce&#8221;. Jest to jednak dość szeroki temat i&nbsp;nie dotyczy bezpośrednio niniejszego artykułu. Zainteresowanych odsyłam do mojego opracowania pt. <span>Interes rodzinny</span>.</p>
<p>____________</p>
<p><strong>Jacek K. Pęczak</strong> jest menedżerem z&nbsp;kilkunastoletnim doświadczeniem w&nbsp;pracy w&nbsp;sektorze MSP. Przez wiele lat prowadził własną firmę, był dyrektorem Departamentu Obsługi Finansowo-Księgowej Instytutu Studiów Podatkowych Modzelewski i&nbsp;Wspólnicy AUDYT. Jest także konsultantem podatkowym i&nbsp;doradcą gospodarczym.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/zarzadzanie-a-kierowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Być Cyceronem w&#160;życiu dziecka, czyli jak wychowywać do przedsiębiorczości?</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-wychowywac-do-przedsiebiorczosci/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-wychowywac-do-przedsiebiorczosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2005 09:37:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[Niedziela]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1290</guid>
		<description><![CDATA[Dla mnie mądry człowiek to człowiek na „być” i na „mieć”. Bo łatwiej życie przejechać salonką niż taczkami. Zakładając rodzinę, nie powinno się jechać taczkami, tylko trzeba spróbować zrobić wszystko, żeby jeździć salonką, czyli mieć mocne podstawy ekonomiczne. Nie wspomnę już o tym, że kiedy się jedzie salonką, to można wielu ludziom pomóc. A jadąc taczkami…?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<address><em><strong>Z Martą Korbut, ekonomistką z&nbsp;wykształcenia, pedagogiem z&nbsp;pasji, rozmawia Marta Karaś.</strong></em></address>
<p><strong><span>Jest Pani aktywnie zaangażowana w&nbsp;pracę z&nbsp;dziećmi zarówno w&nbsp;wieku przedszkolnym, jak i&nbsp;szkolnym. Proszę powiedzieć na podstawie własnego doświadczenia, jak wychowywać do przedsiębiorczości?</span></strong></p>
<p>Jest to niewątpliwie rozległe pytanie i&nbsp;można na nie długo odpowiadać. Ja jednak najpierw bym zapytała, czy można wychować dziecko do przedsiębiorczości, i&nbsp;wówczas moja odpowiedź brzmi: tak. Każde dziecko ma w&nbsp;sobie potencjał, tylko trzeba do niego umiejętnie podejść, zmotywować go, zachęcić do działania.</p>
<p><strong><span>Czy można zaryzykować twierdzenie, że kłopotliwe dziecko to przedsiębiorczy człowiek?</span></strong></p>
<p>Tak, ja bym nawet postawiła znak równości. Często kłopotliwe dziecko to dorosły, przedsiębiorczy, aktywny, pracowity człowiek. W&nbsp;Polsce wszyscy wychowują dzieci przede wszystkim, żeby były grzeczne. Trudno jest jednak wychować grzeczne dziecko do przedsiębiorczości. Dorośli przeważnie oczekują od dzieci, aby te spełniały ich polecenia. Takie grzeczne dziecko jest niekłopotliwe, nikomu nie przeszkadza, wszyscy go chwalą. Niestety, często w&nbsp;ten sposób dorośli wyzwalają w&nbsp;nim mechanizm tłumienia agresji, swoich pytań, dociekań. Finał tego jest taki, że czternastolatek, tłumiący nieustannie negatywne emocje, chwyta za&nbsp;nóż lub kamień i&nbsp;rzuca, szukając w&nbsp;ten sposób możliwości odreagowania.</p>
<p>Kolejna sprawa to brak lub upadek domów kultury, które niegdyś funkcjonowały bardzo sprawnie. Ciągle mamy tylko do młodzieży pretensje, że źle robią, są bandytami. Nikt z&nbsp;nimi nie chce rozmawiać. Z&nbsp;trudną młodzieżą, z&nbsp;którą nikt nie chciał rozmawiać – ani dom, ani Kościół, ani szkoła – ja zarobiłam na wyjazd kolonijny dla 28 dzieci z&nbsp;rodzin patologicznych.</p>
<p><strong><span>Jak do tego doszło? Skąd ta inicjatywa?</span></strong></p>
<p>Byłam wtedy po wypadku. W&nbsp;ramach rehabilitacji biegałam po parku. Pewnego dnia zostałam zaczepiona przez paru wyrostków, którzy pijąc wino, śpiewali nieprzyzwoite piosenki. Stanęłam wówczas przed nimi i&nbsp;powiedziałam: „Jestem parę lat starsza od was, piosenki świńskie mogę wam zaśpiewać takie, że wam w&nbsp;pięty pójdzie, ale zobaczymy, kto jest lepszy w&nbsp;biegach”. Zostawili wino, gitarę i&nbsp;zaczęliśmy biegać. Tak powstała zaprzyjaźniona grupa, z&nbsp;którą spotykałam się regularnie.</p>
<p>Potem Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie zaproponował mi działanie społeczne na rzecz młodzieży, a&nbsp;następnie stworzenie i&nbsp;wydawanie gazetki. W&nbsp;ten sposób powstała gazetka „Krowoderski Zuch”, kolportowana pod kościołem za&nbsp;darmo, za&nbsp;dobrowolne datki na rzecz najuboższych rodzin. Finansowaliśmy obiady dla dzieci, Szkoła Podstawowa nr 15 w&nbsp;Krakowie dostała od nas magnetowid, a&nbsp;Szkoła Podstawowa nr 21 telewizor.</p>
<p>W naszym kraju można dużo zrobić dla młodzieży, ratując ją przed wszelkimi zagrożeniami, trzeba tylko chcieć!</p>
<p><strong><span>Jakby Pani spróbowała odpowiedzieć na pytanie: przedsiębiorczość to geny czy wychowanie?</span></strong></p>
<p>Geny, ale przede wszystkim wychowanie. Uważam, że jeśli dziecko nie ma jakiś wyraźnych dysfunkcji rozwojowych, jest aktywne, rozwija się prawidłowo, jest kochane i&nbsp;chwalone, rozumiane – to wszystko przed nim! Często zdarza się, że szkoła tłamsi dziecko, nie podążając za&nbsp;jego potrzebami emocjonalnymi. Jak jednak rodzic chce, żeby jego pociecha była mądra, to zrobi wiele, aby tak właśnie było.</p>
<p><strong><span>Jaką receptę na wychowanie dzieci dałaby Pani rodzicom? Jakimi zasadami powinni się kierować w&nbsp;stosunku do swoich pociech?</span></strong></p>
<p>Podstawowa zasada to rozmawiać z&nbsp;dzieckiem. Tłumaczyć mu, co jest dobre, a&nbsp;co złe. Nie bać się różnych, czasem trudnych pytań. Nie stosować zakazów dla samych zakazów, ale uzasadniać. Trzeba liczyć się z&nbsp;uczuciami dziecka. Dorosły powinien być Cyceronem w&nbsp;jego życiu, a&nbsp;nie kapralem, który wydaje bez przerwy rozkazy w&nbsp;myśl zasady: <em><span>Ordnung muss sein</span></em> – porządek musi być.</p>
<p><strong><span>A jakie zasady Pani wyniosła z&nbsp;domu rodzinnego? Co szczególnie utkwiło w&nbsp;pamięci, do czego Pani chętnie wraca?</span></strong></p>
<p>U nas w&nbsp;domu były trzy hasła: „nie ma rzeczy niemożliwych!”, „chcieć to móc!” i&nbsp;„umiesz liczyć, licz na siebie!”. Przy tym rodzice byli bardzo wierzący i&nbsp;bardzo mądrzy. Ojciec mówił, że w&nbsp;Nowy Rok i&nbsp;w Wielkanoc nie powinno się nawet garnków myć.</p>
<p><strong><span>Czyli prawdziwie dzień święty święcił?</span></strong></p>
<p>Tak jest. Niedziela to był kościół, spacer, wspólny obiad, wspólny czas. Także Bóg kojarzył się z&nbsp;czymś fajnym. A&nbsp;potem tata powiedział mi: „Masz 14 lat, wychowałem cię na katoliczkę i&nbsp;teraz droga do ŤSzefa ť na górze (tak się u&nbsp;nas mówiło na Pana Boga) jest twoja”. I&nbsp;wtedy oczywiście zaczął się „okres burzy i&nbsp;naporu”. Nie chciałam chodzić do spowiedzi, puściły wszystkie hamulce. Obowiązywała wtedy zasada wahadła: jak ktoś mówił, że Boga nie ma, to ja natychmiast protestowałam: Bóg jest! Jak ktoś mówił, że jest i&nbsp;coś mi kazał, to znów się buntowałam: Boga nie ma! A&nbsp;potem to było różnie…</p>
<p><strong><span>Rozumiem, że od 14. roku życia ojciec dał Pani jakby wolną rękę w&nbsp;sprawach wiary i&nbsp;praktyk religijnych, do niczego nie zmuszał…</span></strong></p>
<p>Tak. Potem, gdy byłam dużo starsza i&nbsp;z ojcem rozmawiałam na ten temat, to mi tłumaczył wraz z&nbsp;mamą, że to była ich metoda wychowawcza. Bo rodzice zawsze mogą stać obok i&nbsp;nakierować, a&nbsp;jak dadzą wolność w&nbsp;wieku lat 18, to może być już za&nbsp;późno. Wtedy już po prostu można popłynąć.</p>
<p><strong><span>Wiele osób zastanawia się nad dylematem „być” czy „mieć”. Czy da się pogodzić te dwie orientacje w&nbsp;wychowaniu, czy jednak się one wykluczają?</span></strong></p>
<p>Dla mnie mądry człowiek to człowiek na „być” i&nbsp;na „mieć”. Bo łatwiej życie przejechać salonką niż taczkami. Zakładając rodzinę, nie powinno się jechać taczkami, tylko trzeba spróbować zrobić wszystko, żeby jeździć salonką, czyli mieć mocne podstawy ekonomiczne. Nie wspomnę już o&nbsp;tym, że kiedy się jedzie salonką, to można wielu ludziom pomóc. A&nbsp;jadąc taczkami…?</p>
<p><strong><span>Podsumowując temat wychowania do przedsiębiorczości, nasuwa się ostatnie pytanie. Kiedy zacząć?</span></strong></p>
<p>Na pewno nie dopiero na studiach typu marketing i&nbsp;zarządzanie! Jeśli młody człowiek po drodze nie ma nic wspólnego z&nbsp;przedsiębiorczością, aktywnością, to tam go nikt tego nie nauczy. Powinno się to zacząć od przedszkola i&nbsp;stymulować dziecko do rozwoju, żeby umiało dobrze i&nbsp;owocnie przeżyć swoje życie, które mamy przecież tylko jedno.</p>
<p>Życie to podróż. Idziemy, idziemy, z&nbsp;tym nam dobrze, tego omijamy. Z&nbsp;jednymi ludźmi uda nam się coś wspólnie zbudować, z&nbsp;innymi niekoniecznie. Dobrze jest trafić na właściwych, przedsiębiorczych ludzi. A&nbsp;dobry przedsiębiorca to dla mnie przede wszystkim człowiek posiadający takie cechy jak: solidność, uczciwość, skromność i&nbsp;przebojowość zarazem, asertywność, kultura, bo kulturalny człowiek wszędzie i&nbsp;z każdą grupą społeczną potrafi się porozumieć, pamięta o&nbsp;uśmiechu, magicznych słowach-kluczach „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”. Należy jeszcze dodać planowanie i&nbsp;wytrwałość, bo to jest podstawa. To wszystko nie gwarantuje oczywiście, że zawsze będzie się na górze, gdyż biznes to góra – dół, góra – dół, jak w&nbsp;sinusoidzie. Do tego trzeba się przyzwyczaić. Raz jest słońce, raz deszcz, raz burza z&nbsp;piorunami. Ta zmienność jednak uczy pokory, a&nbsp;ta cnota jest przedsiębiorcy niezbędna, bo oznacza życie w&nbsp;prawdzie (por. Flp 2,6-8), co z&nbsp;kolei uczy nas zdrowego realizmu i&nbsp;rozwagi.</p>
<p><strong><span>Dziękuję serdecznie za&nbsp;rozmowę.</span></strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong><span>Marta Maria Korbut</span></strong><br />
 – od 1980 roku prowadzi własne dwa przedszkola, będąc oficjalną pionierką w&nbsp;tej branży w&nbsp;Krakowie. Wychowuje dzieci na mądre, radosne, twórcze i&nbsp;kulturalne „łotry”.</p>
<p>____________________________<br />
 Jest coś bielszego nad aniołów białość,<br />
 coś poranniejszego nad różany wschód,<br />
 coś, co ma dziwną wielkość właśnie przez swą małość<br />
 <strong><span>Dziecko</span> </strong>się zowie ten <span><strong>cud</strong>!</span><br />
 <em><span>Motto działalności M. Korbut, które wisi na drzwiach frontowych domowego przedszkola.</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-wychowywac-do-przedsiebiorczosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Diligite iustitiam quis iudicatis terram!</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/diligite-iustitiam-quis-iudicatis-terram/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/diligite-iustitiam-quis-iudicatis-terram/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2005 09:20:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1285</guid>
		<description><![CDATA[O sprawiedliwości i odpowiedzialności w Księdze Mądrości]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Andrzej Dubyk</strong></em></p>
<p><strong><span>Słowa rozpoczynające biblijną Księgę Mądrości wzywają tych, którzy sądzą ziemię, do miłowania sprawiedliwości. Chciałoby się zadedykować je wszystkim rządzącym Polską, niezależnie od stanowiska i&nbsp;stopnia odpowiedzialności, jaki ponoszą za&nbsp;zarządzanie państwem. Po gorącym okresie dyskusji programowych i&nbsp;wyborów konieczne jest bowiem wzięcie odpowiedzialności za&nbsp;kraj i&nbsp;budowanie jego przyszłości na solidnych fundamentach.</span></strong></p>
<p>O współczesnych problemach nie jest łatwo pisać z&nbsp;dystansem, zachowując odpowiedni obiektywizm. Zbyt mocno jesteśmy zanurzeni w&nbsp;nurt politycznych dyskusji, za&nbsp;dużo oczekiwaliśmy od tego czy innego polityka, od takiego czy innego ugrupowania politycznego. Tym bardziej jest to trudne po minionych wyborach parlamentarnych i&nbsp;prezydenckich w&nbsp;Polsce, kiedy od najbardziej wpływowych polityków oczekiwano większej współpracy dla dobra wszystkich. Dlatego może lepiej od wołać się do przeszłości, by sformułować pewne postulaty i&nbsp;wskazać wartości, na których budowali swoją pomyślność inni, a&nbsp;które powinny też stać się programem naszym na dziś.</p>
<p>Dobrą okazję do tego typu refleksji stwarza przyjrzenie się freskowi pędzla Ambrogio Lorenzettiego (1338-1339), który przedstawia alegorię dobrego rządu, znajdującemu się w&nbsp;sali obrad rady miejskiej w&nbsp;Palazzo Pubblico w&nbsp;Sienie. W&nbsp;jego lewym górnym rogu widać biblijną postać, Mądrość, przedstawioną jako ukoronowana kobieta dzierżąca drążek wielkiej wagi. Szale tej wagi znajdują się w&nbsp;doskonałej równowadze. Postacie zasiadające na szalach symbolizują sprawiedliwość rozdzielczą i&nbsp;sprawiedliwość wymienną. Pomiędzy nimi zasiada we&nbsp;wspaniałej szacie upersonifikowana Sprawiedliwość, którą winni miłować wszyscy zasiadający w&nbsp;sali sieneńskiego ratusza. Poniżej figury Sprawiedliwości widać inną kobiecą postać trzymającą na kolanach hebel (by wyrównywać dążenia ludzi ambitnych), na którym widnieje słowo „Zgoda”. Przesłanie, jakie płynie z&nbsp;takiej kompozycji tej części fresku, jest jasne: z&nbsp;Bożej Mądrości wynika Sprawiedliwość ludzka we&nbsp;wszystkich swoich przejawach, a&nbsp;ze Sprawiedliwości Zgoda w&nbsp;życiu obywateli.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-1483" title="Ambrogio_Lorenzetti Alegoria dobrych rządów" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2005/12/Ambrogio_Lorenzetti-alegoria-dobrych-rzadow.jpg" alt="Ambrogio_Lorenzetti Alegoria dobrych rządów" width="576" height="244" /></p>
<p>W dalszej kolejności artysta przedstawił obywateli różnych stanów idących w&nbsp;procesji od postaci przedstawiającej Zgodę do wysokiego podium, na którym zasiada siedem osobistości. Sześć z&nbsp;nich wyobraża cnoty: Pokój, Męstwo, Roztropność, Wielkoduszność, Umiarkowanie i&nbsp;Sprawiedliwość, a&nbsp;siódma – pełen godności starzec z&nbsp;berłem w&nbsp;ręku – to symbol rady miasta. Nad głową starca widać symbole Wiary, Miłości, Nadziei – trzech cnót teologicznych. Z&nbsp;całości tego imponującego fresku płynie proste, choć głęboko przemyślane przesłanie. Pomyślność i&nbsp;dobrobyt obywateli są dojrzałymi owocami życia obywatelskiego kierowanego cnotami i&nbsp;zgodą, która pochodzi od sprawiedliwości drogiej rządzącym czerpiącym też z&nbsp;Bożej mądrości. Tak więc porządek zewnętrzny wypływa z&nbsp;ładu wewnętrznego, będącego darem, ale jest także zadaniem, które trzeba w&nbsp;sposób odpowiedzialny podjąć. Czy tak stanie się również w&nbsp;naszej ojczyźnie, pokaże niedaleka przyszłość.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/diligite-iustitiam-quis-iudicatis-terram/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedsiębiorstwo jako dobro wspólne</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorstwo-jako-dobro-wspolne/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorstwo-jako-dobro-wspolne/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2005 09:10:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1281</guid>
		<description><![CDATA[Zasada dobra wspólnego jest pragmatyczną płaszczyzną osiągania rozwoju osobowego i społecznego. Stanowi rację porządkującą dobro wspólne w świecie. Dobro przedsiębiorstwa objawia się jako dowartościowanie, podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Anna Barcik</strong></em></p>
<p>Pojęcie dobra wspólnego jest skomplikowanym terminem różnie definiowanym i&nbsp;interpretowanym w&nbsp;filozoficznym ujęciu. W&nbsp;katolickiej nauce społecznej J. Kondziela definiuje je jako „wartość społecznomoralną, której treścią jest pełnia osobowego rozwoju wszystkich członków społeczeństwa, realizowana przez nich wspólnie w&nbsp;oparciu o&nbsp;naturalne właściwości ludzkie i&nbsp;instytucjonalne warunki społeczne”<sup>1</sup>. Natomiast II Sobór Watykański pojmuje dobro wspólne jako wzajemną zależność społeczno-polityczno-gospodarczą i&nbsp;określa je jako „sumę warunków życia społecznego, jakie pozwalają grupom osiągać własną doskonałość (…) pociągając za&nbsp;sobą prawa i&nbsp;obowiązki całej ludzkości”<sup>2</sup>. Elementy tej definicji to pluralistyczny charakter dobra wspólnego oraz celowość osiągania przez ludzi doskonałości według swego powołania. Te czynniki, zdaniem J. Kruciny, stanowią pełną treść dobra wspólnego<sup>3</sup>. Do tego ujęcia trzeba dodać prawa i&nbsp;obowiązki człowieka.</p>
<p>Istotą dobra wspólnego u&nbsp;Jana Pawła II jest doskonałość osobowa, solidarność obywatelska i&nbsp;służebność dobra wspólnego wobec społeczeństwa. Chodzi o&nbsp;ustalenie właściwych proporcji, w&nbsp;których wyrażony zostanie prymat dóbr duchowych w&nbsp;stosunku do materialnych. Kontemplując soborową myśl, iż człowiek jest „ośrodkiem i&nbsp;szczytem”, Ojciec Święty pogłębia treść dobra wspólnego o&nbsp;aspekty humanizmu chrystocentrycznego. Ukazuje <em><span>bonum commune</span></em> nie tylko w&nbsp;relacji do człowieka i&nbsp;odniesienia go do konkretnych sytuacji, ale w&nbsp;relacji do Boga objawionego w&nbsp;Jezusie Chrystusie. Dopiero wokół tej immanencji pojawiają się urządzenia zewnętrzne, instytucje oraz formy ustrojowe i&nbsp;organizacyjne – słowem instrumentalne dobro wspólne.</p>
<p>Koncepcja dobra wspólnego w&nbsp;interpretacji Jana Pawła II przybiera podwójną postać – esencjalną, wskazującą na osobową jednoznaczność i&nbsp;swoistą niepowtarzalność każdego człowieka będącego uczestnikiem tworzenia dobra, oraz instrumentalno-instytucjonalną, akcentującą środki osiągania dobra wspólnego. Ta struktura dobra wspólnego określa moralny imperatyw, moralne zasady dobra wspólnego, nadając mu charakter normatywny. Dobra konkretne wymagają istnienia zintegrowanego porządku społecznego i&nbsp;ładu aksjologicznego oraz normatywnego kodeksu postępowania w&nbsp;formie prawa pozytywnego.</p>
<p>Jedną z&nbsp;instytucji realizacji dobra wspólnego jest przedsiębiorstwo. Działalność wspólnoty ludzi w&nbsp;przedsiębiorstwie związana jest z&nbsp;celowością pracy i&nbsp;jej sensem. Pracownicy, realizując cele gospodarcze, tworzą społeczność o&nbsp;więziach osobowych. Przedsiębiorstwo spełnia funkcje ekonomiczne, techniczne i&nbsp;socjologiczne. Jego celem jest tworzenie dóbr gospodarczych dla zaspokojenia potrzeb materialnych i&nbsp;duchowych. Dobra te powinny pełnić służebną rolę zgodnie ze&nbsp;swą naturą. Dlatego ważne jest ich racjonalne spożytkowanie nie tylko do zaspokojenia potrzeb, ale także dla rozwoju pracowników jako członków wspólnoty zawodowej.</p>
<p>Zasada racjonalnego spożytkowania dóbr materialnych wynika z&nbsp;istoty i&nbsp;natury moralnej dobra wspólnie wypracowanego przez przedsiębiorstwo. Z&nbsp;tą funkcją dobra gospodarczego wiąże się zasada gospodarności i&nbsp;oszczędności. Chodzi w&nbsp;niej o&nbsp;to, aby dobra materialne występowały w&nbsp;ilości koniecznej do zaspokojenia potrzeb i&nbsp;w sposób roztropny prowadziły pracowników do osiągania godziwych warunków życia, przyczyniając się do wspólnego rozwoju. Dobro gospodarcze implikuje więc sprawiedliwy podział dochodu przedsiębiorstwa.</p>
<p>Zasada sprawiedliwości ma swą etymologię w&nbsp;powszechnym prawie do użytkowania dóbr materialnych i&nbsp;implikuje odniesienia do prawa naturalnego. Sprawiedliwy podział dochodu znajduje się w&nbsp;gestii przedsiębiorcy, chociaż jest zdeterminowany czynnikami ustroju gospodarczego i&nbsp;politycznego.</p>
<p>Pierwszym elementem sprawiedliwego podziału są płace dla robotników. Przedsiębiorca działa tutaj jako „funkcjonariusz społeczny”, bowiem sprawiedliwość stoi na straży praw pracowniczych, a&nbsp;więc jest nie tylko nakazem działania przedsiębiorcy, ale obowiązkiem miłości społecznej i&nbsp;miłosierdzia. Zasada dobra wspólnego obowiązuje pracodawców i&nbsp;pracowników. Chodzi tu nie tylko o&nbsp;sprawiedliwy podział dochodu, ale i&nbsp;o dobro przedsiębiorstwa, czyli jego rozwój poprzez inwestycje, aby wszyscy zdolni do pracy mieli możliwość zatrudnienia. Przestrzeganie zasady dobra wspólnego w&nbsp;stosunku do przedsiębiorstwa prowadzi do rozwoju gospodarki narodowej.</p>
<p>Do przetrwania przedsiębiorstwa i&nbsp;jego rozwoju konieczne jest porozumienie między pracodawcami i&nbsp;pracownikami. Oparte ono powinno być o&nbsp;zasadę pomocniczości. Pracodawcy w&nbsp;imię dobra przedsiębiorstwa winni pomagać swym pracownikom w&nbsp;wypełnianiu zadań i&nbsp;obowiązków, a&nbsp;nie podporządkowywać ich czy niszczyć. Zasada ta prowadzi do harmonijnej współpracy, czyli solidarnego współdziałania wszystkich grup zawodowych w&nbsp;organizacji gospodarczej, polegającej na partycypacji pracowników w&nbsp;prowadzeniu przedsiębiorstwa. Od realizacji tych zasad zależy pomyślność gospodarcza każdego przedsiębiorstwa i&nbsp;każdego narodu, bowiem oparte są one o&nbsp;kryterium równych możliwości i&nbsp;szans w&nbsp;osiąganiu doskonałości. Wszyscy pracownicy zaangażowani są w&nbsp;tworzenie dobra przedsiębiorstwa, stąd istotne jest podejmowanie odpowiedzialności wszystkich za&nbsp;każdego i&nbsp;każdego za&nbsp;wszystkich. Tworzenie doskonałych wspólnot zawodowych to nie tylko obowiązek pracodawcy, ale każdego zawodu i&nbsp;każdego wykonawcy w&nbsp;kreowaniu doskonałego przedsiębiorstwa. Doskonałe przedsiębiorstwo opiera się na podmiotowości człowieka pracy.</p>
<p>Jan Paweł II za&nbsp;problem fundamentalny uważa pozycję pracownika w&nbsp;przedsiębiorstwie. Kładzie nacisk na prymat pracy przed kapitałem, człowieka przed rzeczą. Dla dobra przedsiębiorstwa właściciele winni dopuścić pracowników do wspólnego tworzenia warsztatu pracy i&nbsp;odpowiedzialności za&nbsp;powierzone im dobro. Współzarządzanie przedsiębiorstwem leży u&nbsp;podstaw demokracji gospodarczej, jest wyrazem godności i&nbsp;wolności pracowników. Przedsiębiorstwo jako dobro wspólne tworzone przez całą wspólnotę zawodową należeć powinno do wszystkich, a&nbsp;jego rozkwit winien stanowić troskę każdego pracownika. Upodmiotowienie pracowników to nie tylko racja gospodarcza, ale swoista forma uaktywnienia wspólnoty.</p>
<p>Ojciec Święty w&nbsp;całym swoim nauczaniu podkreślał, że prawo do gospodarczej inicjatywy jest podstawową zasadą autentycznego rozwoju dobra wspólnego. Bogactwo narodu tworzone jest w&nbsp;przedsiębiorstwach jako cząstkowych składnikach dobra wspólnego, dlatego wszyscy pracownicy służą wspólnemu dobru wszystkich obywateli. Ekonomiczny geniusz ucieleśnia się w&nbsp;niewielkich przedsięwzięciach, bo ich źródłem jest duch ludzki oparty na pracowitości, wolności i&nbsp;rozwoju. Dobre przedsiębiorstwo jest dobroczynnym kołem, którego obrót rozpoczyna się u&nbsp;dołu, rozlewając się na zewnątrz przyczynia się do likwidowania biedy, bezrobocia, bezdomności i&nbsp;zastoju gospodarczego. Papież widzi w&nbsp;przedsiębiorstwach dobro wznoszące budowlę całego społeczeństwa. Przedsiębiorstwo stanowi wspólnotę interesów, która wyraża się w&nbsp;dążeniu do osiągnięcia wspólnego dobra. Nie powinno być zatem sprzeczności interesów pomiędzy pracodawcami i&nbsp;pracownikami.</p>
<p>Wielką rolę w&nbsp;realizacji dobra wspólnego na terenie przedsiębiorstwa odegrać mogą różne instytucje, które wspomagają jego realizację przez członków. Są nimi związki zawodowe, agendy pracodawców czy też zrzeszenia pracownicze. Tworzą one przestrzeń działania, inicjatywności, przedsiębiorczości i&nbsp;podmiotowości pracowniczej.</p>
<p>Dobro wspólne, jakim jest przedsiębiorstwo, wymaga społecznych mechanizmów kontrolnych, których zadaniem jest ochrona potrzeb pracowników i&nbsp;gwarancja realizacji priorytetu pracy wobec własności, a&nbsp;więc realizacji służebnej roli własności wobec człowieka pracującego. Przedsiębiorstwo stanowi ścisłe powiązanie ludzi różnymi motywami, wartościami i&nbsp;interesami w&nbsp;taki sposób, że całość posiada własną autonomię. Bez tego powiązania ani pracodawca, ani też pracownicy nie są w&nbsp;stanie sami osiągać dobra wspólnego.</p>
<p>Zasada dobra wspólnego jest pragmatyczną płaszczyzną osiągania rozwoju osobowego i&nbsp;społecznego. Stanowi rację porządkującą dobro wspólne w&nbsp;świecie. Dobro przedsiębiorstwa objawia się jako dowartościowanie, podnoszenie w&nbsp;górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła. Odrzucenie zasad współżycia społecznego i&nbsp;norm moralnych stanowi poważne zarzewie konfliktów społecznych i&nbsp;jest przeszkodą do osiągania dobra wspólnego w&nbsp;przedsiębiorstwie. Zasady społeczne są środkami do osiągania dobra społecznego. Przed całą wspólnotą zawodową i&nbsp;każdym pojedynczym człowiekiem Jan Paweł II stawia zadania głębokiego przemyślenia spraw przedsiębiorstwa w&nbsp;świetle Ewangelii poprzez mądrość i&nbsp;rozumność pracujących. Zasada dobra wspólnego w&nbsp;ujęciu Jana Pawła II jest nową ewangelizacją, której wszyscy potrzebują. Połączenie codziennej pracy z&nbsp;Ewangelią to najwspanialsze i&nbsp;najbardziej przekonujące świadectwo osiągania dobra wspólnego. Trzeba dodać, że Jan Paweł II analizuje dobro wspólne nie tylko w&nbsp;kategoriach jednej społeczności, jaką jest przedsiębiorstwo, ale omawia je na tle ogólnoludzkim i&nbsp;nadprzyrodzonym. Papież wykazuje, że prawidłowe i&nbsp;świadome zrozumienie dobra wspólnego odpowiada poszanowaniu praw człowieka.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>_________________________<br />
 <sup>1</sup> J. Kondziela, <em><span>Filozofia społeczna. Zagadnienia wybrane</span>, </em>Lublin 1972, s. 38-43.<br />
 <sup>2</sup> II Sobór Watykański, <em>Konstytucja duszpasterska o&nbsp;Kościele w&nbsp;świecie współczesnym <span>Gaudium et spes</span>, </em>w: DNSK, t. 1, s. 329.<br />
 <sup>3</sup> J. Krucina, <em><span>Dobro wspólne – Teoria i&nbsp;jej zastosowanie</span>,</em> Wrocław 1972, s. 27.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong><span>Anna Barcik</span></strong> <br />
 – prof. ATH dr hab. Akademii Techniczno-Humanistycznej w&nbsp;Bielsku-Białej, wykładowca etyki biznesu i&nbsp;katolickiej nauki społecznej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorstwo-jako-dobro-wspolne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lider – mozaika cech</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lider-cechy/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lider-cechy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2005 09:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1277</guid>
		<description><![CDATA[Często zadajemy sobie pytanie, skąd się biorą liderzy? Jak stać się skutecznym liderem? Jak inspirować ludzi?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Marta Karaś</strong></em></p>
<p><strong>Często zadajemy sobie pytanie, skąd się biorą liderzy? Jak stać się skutecznym liderem? Jak inspirować ludzi?</strong></p>
<p><strong>Lider to osoba, która przewodzi. Siłę i&nbsp;skuteczność lidera się zdobywa. Nic nie jest dane raz na zawsze i&nbsp;prawdziwy lider jest tego świadomy.</strong></p>
<p>Lider swoją siłą wpływu i&nbsp;zdolnościami powoduje, że inni idą za&nbsp;nim nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą. On bardziej porywa niż rozkazuje. Dzięki swoim umiejętnościom wyzwala w&nbsp;ludziach większą i&nbsp;lepiej ukierunkowaną energię działania. Lider przede wszystkim posiada umiejętność współżycia z&nbsp;innymi ludźmi, rozumie relacje między nimi, potrafi zainteresować ich swoimi pomysłami i&nbsp;motywować do pracy.</p>
<p>Niewątpliwie bycie liderem to sztuka i&nbsp;kompilacja wrodzonych talentów z&nbsp;nabytymi cechami, nad którymi można świadomie pracować.</p>
<p>Wielu psychologów zastanawia się i&nbsp;analizuje cechy idealnego lidera. Z&nbsp;wielu podsumowań wyłania się przede wszystkim znajomość siebie, równowaga emocjonalna i&nbsp;samokontrola, wysokie kompetencje interpersonalne, konsekwencja i&nbsp;głębia życia duchowego.</p>
<p>Różne też są style przewodzenia, które może zastosować lider wobec swej grupy:<br />
 • niezaangażowany (np. urzędy),<br />
 • przyjacielski (np. fundacje, stowarzyszenia),<br />
 • demokratyczny (w sytuacjach stabilnych dla firmy),<br />
 • autokratyczny (w sytuacjach zagrożenia).</p>
<p>Dobry lider jest elastyczny i&nbsp;dostosowuje styl oraz sposób pracy do swoich naturalnych cech osobowości, sytuacji i&nbsp;okoliczności, mając na uwadze zarówno oczekiwania pracowników, jak i&nbsp;wydajność pracy.</p>
<p>Osobowość lidera możemy określić jako dojrzałą wtedy, gdy umie być otwarty i&nbsp;przekracza utarte schematy. Prawdziwy lider umiejętnie odnajduje się w&nbsp;różnorodnych sytuacjach, nie lękając się niekiedy rezygnowania ze&nbsp;swej pozycji i&nbsp;autorytetu. Wie, że rozwój to pokonywanie lęków i&nbsp;obaw, a&nbsp;trudności towarzyszą często różnym przedsięwzięciom.</p>
<p>Jeśli byśmy się zastanowili nad liderem w&nbsp;kontekście chrześcijaństwa, to wymiar ten tylko pogłębiłby jego charakterystykę. Chrześcijański lider powinien posiadać wrodzone zdolności, jak i&nbsp;chęć udoskonalania umiejętności kierowania ludźmi i&nbsp;podejmowania decyzji, ale również odpowiednią hierarchię wartości. Praca nad sobą, pogłębione życie duchowe i&nbsp;wspieranie rozwoju pracowników winno być dla niego czytelnym świadectwem przykazania miłości, do którego jako chrześcijanie jesteśmy powołani.</p>
<p>Reasumując te krótkie rozważania o&nbsp;liderze i&nbsp;różnych aspektach jego funkcjonowania, zwraca uwagę harmonijność w&nbsp;trzech sferach: psychicznej, fizycznej i&nbsp;duchowej. W&nbsp;myśl zasady: „Słowa uczą, a&nbsp;przykłady pociągają”, skuteczny lider powinien być wiarygodny i&nbsp;spójny w&nbsp;działaniu. Jako organizator, patron, integrator, doradca i&nbsp;kreator winien wyzwalać w&nbsp;innych motywację, pozytywne emocje, pomagać im odkrywać ich talenty, nie zapominając o&nbsp;nieustannej pracy nad sobą i&nbsp;rozwojowym podejściu do życia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lider-cechy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
