<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; solidarność</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/solidarnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:57:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Uwolniłem się od własności</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 13:32:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=4830</guid>
		<description><![CDATA[Świadectwo przedsiębiorcy Andrzeja Miłkowskiego: "Zanim przyjąłem zasady ekonomii komunii, musiałem przejść wewnętrzną weryfikację, bo czułem, że na przeszkodzie stoi moje przywiązanie do własności, od którego musiałem się uwolnić. Bez tego nie można inaczej spojrzeć na swoją firmę, która odtąd ma nowego „Właściciela”, a ja staję się jej zarządcą. To wolność od posiadania otwiera każdego człowieka, pozwala dostrzec możliwości dzielenia się, a nie tylko gromadzenie dla siebie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Andrzej Miłkowski</strong><br />
 właściciel <a target="_blank" href="http://www.complexprojekt.pl/" target="_blank">Biura Projektowo-Konsultingowego Complex Projekt</a></p>
<p><strong><br />
 W&nbsp;jakich okolicznościach narodziła się idea „ekonomii komunii”?</strong></p>
<table style="background-color: #d1ffe8; width: 233px; height: 318px;" border="0" cellspacing="10" cellpadding="10" align="right">
<tbody>
<tr>
<td>
<div>
<p><span style="font-size: small;">13 listopada 2009 roku w&nbsp;Stadnikach odbyło się sympozjum naukowe organizowane przez Wyższe Seminarium Misyjne Zgromadzenia Księży Najśw. Serca Jezusowego oraz Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców &#8222;Talent&#8221;. Wygłoszone referaty zostały opublikowane w&nbsp;periodyku naukowym:</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>&#8222;Sympozjum&#8221;. Kościół polski i&nbsp;świat biznesu &#8211; wyzwania i&nbsp;zadania społeczne. </strong>Rok XIII 2009 Nr 1(18), s. 17-24</span></p>
</div>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><a rel="attachment wp-att-4832" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/milkowski/"><img class="alignleft size-full wp-image-4832" title="Andrzej Miłkowski" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/10/milkowski.png" alt="" width="137" height="137" /></a>Na początku lat dziewięćdziesiątych Chiara Lubich, niedawno zmarła założycielka katolickiego Ruchu Focolari, z&nbsp;którym jestem związany od wielu lat, wybrała się w&nbsp;podróż do Brazylii, w&nbsp;odwiedziny do tamtejszej wspólnoty Ruchu. W&nbsp;tym kraju napotkała uderzające dysproporcje. Favele, czyli dzielnice nędzy, które zwiedziła, ostro kontrastowały z&nbsp;bogactwem dzielnic innej części tamtejszych społeczności. Wtedy – bez wątpienia była to jakaś głębsza inspiracja – narodziła się idea ekonomii komunii. Na podwalinach tamtego doświadczenia zrodziła się myśl, że przedsiębiorcy prowadzący bardzo różnego rodzaju działalność powinni inaczej spojrzeć na sprawę podziału zysku swoich firm. Spontanicznie podzieliła się nią z&nbsp;miejscową wspólnotą focolarską. Ludzie od razu podchwycili tę myśl i&nbsp;poszła ona w&nbsp;świat. W&nbsp;naszym Ruchu, wykorzystując łączność satelitarną, cała wspólnota w&nbsp;świecie uczestniczy w&nbsp;comiesięcznym połączeniu satelitarnym tzw. <em>Collegamento </em>– tą drogą wszyscy dowiedzieli się o&nbsp;tej idei. W&nbsp;następnych latach spontanicznego rozwoju zaczęła ona być przedmiotem studiów i&nbsp;pogłębianej stale praktyki.</p>
<p><strong>Co stanowi jej sedno?</strong></p>
<p>Właściciele firm, którzy podejmą decyzję o&nbsp;prowadzeniu biznesu zgodnie z&nbsp;zasadami ekonomii komunii, dzielą zyski na trzy części – nie muszą być równe, w&nbsp;kwestii ich wielkości każdy jest w&nbsp;pełni suwerenny. Chodzi o&nbsp;to, żeby rozstrzygnąć w&nbsp;swoim sumieniu, jaką część zysku powinno się przeznaczyć na dalszy rozwój firmy, jaką na bezpośrednią pomoc ubogim i&nbsp;potrzebującym, a&nbsp;jaką na działania Ruchu, których celem jest formacja człowieka. Jest to formacja w&nbsp;duchu kultury dawania, poprzez m.in. różne spotkania, szkoły i&nbsp;doświadczenie życia. Istota całej idei leży w&nbsp;tym, żeby ludzie byli odpowiednio uformowani, w&nbsp;głębokim tego słowa znaczeniu, tak aby swoimi wyborami wcielali w&nbsp;życie uniwersalny system wartości, który pozwala dbać o&nbsp;dobro wspólne. Dla człowieka wierzącego będą to wartości ewangeliczne, a&nbsp;dla innych – wspólne wartości uniwersalne. Dlatego fundamentem życia zasadami ekonomii komunii jest – mimo świadomości, że jesteśmy ludźmi słabymi – konsekwentne zmaganie się ze&nbsp;swoją słabością i&nbsp;życie tymi wartościami. Dzięki dobremu przykładowi i&nbsp;relacjom ze&nbsp;współpracownikami opartym na tych wartościach w&nbsp;firmie odczuwa się dobry klimat tak istotny w&nbsp;pracy.</p>
<p><strong>Jaka była moja droga do przyjęcia takich zasad prowadzenia biznesu?</strong></p>
<p>Każda taka decyzja zachodzi w&nbsp;sumieniu człowieka, podejmowana jest wobec Boga. Jest to poważna decyzja. Ja do jej podjęcia potrzebowałem kilku lat.</p>
<p>Przedsiębiorstwo prowadziłem od 1986 roku, idea ekonomii komunii powstała na początku lat dziewięćdziesiątych, a&nbsp;moja przygoda z&nbsp;nią rozpoczęła się ok. 1996 roku. Poprzedziły ją prawie trzy lata dojrzewania. Musiałem przejść wewnętrzną weryfikację, bo czułem, że na przeszkodzie stoi moje przywiązanie do własności, od którego musiałem się uwolnić. Bez tego nie można inaczej spojrzeć na swoją firmę, która odtąd ma nowego „Właściciela”, a&nbsp;ja staję się jej zarządcą. To wolność od posiadania otwiera każdego człowieka, pozwala dostrzec możliwości dzielenia się, a&nbsp;nie tylko gromadzenie dla siebie. To uczucie wolności od posiadania nie jest dane raz na zawsze, ale ponieważ ma wymiar duchowy, wymaga też duchowej pielęgnacji. Niewątpliwie, w&nbsp;moim doświadczeniu, fundamentem tej pielęgnacji są uniwersalne wartości ewangeliczne, którymi na moją małą miarę staram się żyć na co dzień. Codziennie doświadczam tego jak ważna jest wierność tym wartościom w&nbsp;sposób jednoznaczny, przejrzysty i&nbsp;bez żadnych wyjątków. Ta konsekwentna postawa, mimo że realizuje się bez słów, sprawia, że nie spotykam się z&nbsp;dwuznacznymi propozycjami dwuznacznymi ze&nbsp;strony kogokolwiek. Kluczem do codziennych działań jest wierność zasadom i&nbsp;osobista modlitwa. Z&nbsp;perspektywy czasu zadaję sobie pytanie, jak to się dzieje, że nie mówiąc partnerom w&nbsp;biznesie o&nbsp;swoich wyborach i&nbsp;wartościach, jestem w&nbsp;tych wartościach „odczuwany” i&nbsp;akceptowany. Dochodzę do wniosku, jak istotną postawą jest „być”, a&nbsp;nie „mówić”. Wtedy wiele się rozwiązuje.</p>
<p><strong>Czy próba życia wartościami uniwersalnymi w&nbsp;firmie, z&nbsp;podwładnym – jest równie istotna?</strong></p>
<p>Ta postawa, raczej „być”, niż „mówić” według wyznawanego sytemu wartości – jest podstawowa i&nbsp;wymaga praktykowania jej w&nbsp;stosunku do każdego współpracownika</p>
<p>niezależnie od stanowiska, jakie zajmuje. Każdy w&nbsp;firmie jest inną osobowością i&nbsp;oprócz uznania czasem potrzebne są spokojnie wypowiedziane słowa prawdy, która w&nbsp;konsekwencji oczyszcza i&nbsp;rozwija.</p>
<p>Jak każdy człowiek nie jestem ideałem. Przeżywam także chwile zdenerwowania i<strong> </strong>emocji, ale wiem, że trzeba szybko wracać do równowagi. Często wystarczy proste słowo „przepraszam” oraz cenna cecha, jaką jest, wybaczenia i&nbsp;niepowracania do spraw raz wyjaśnionych.</p>
<p>Doświadczyłem już niejednokrotnie tego, że wtedy to ewangeliczne zdanie „a cała reszta będzie wam przydana&#8230;” realizuje się, i&nbsp;corocznie czuję, że mam się czym dzielić.</p>
<p><strong>A co z&nbsp;innym aspektem funkcjonowania firmy na rynku – sposobem postrzegania konkurencji? Czy także w&nbsp;tym przypadku ekonomia komunii oferuje odmienną perspektywę?</strong></p>
<p>To ciekawe, jak pewne rzeczy w&nbsp;mojej firmie się zmieniły. Zajmujemy się bardzo specjalistyczną dziedziną – projektowaniem dróg i&nbsp;mostów. Od kilkunastu lat realizujemy projekty o&nbsp;najwyższej skali trudności, jak projekty autostrad. Dwa projekty są już w&nbsp;zaawansowanej fazie realizacji, a&nbsp;trzeci, największy, ruszy za&nbsp;parę miesięcy. A&nbsp;w tym obszarze wszystko zaczęło się z&nbsp;inspiracji ewangelicznej i&nbsp;z zadziwieniem nieustannie doświadczam Owoców tej inspiracji. Patrzenie na konkurentów jako „zawodowego wroga” nie pasowało mi do idei życia zgodnej z&nbsp;wartościami uniwersalnymi, za&nbsp;które uważam te zawarte w&nbsp;Ewangelii. Trzeba było to spojrzenie zweryfikować. Już na początku moich doświadczeń w&nbsp;ekonomii komunii zacząłem myśleć o&nbsp;możliwych formach współpracy, proponowałem konkurentom wspólne startowanie w&nbsp;przetargach – i&nbsp;to się zaczęło powoli udawać. Obecnie współpracuję z&nbsp;innymi firmami z&nbsp;tej samej branży, występując w&nbsp;konsorcjach jako partner lub nawet jako lider. Nasze wzajemne postrzeganie zasadniczo się zmieniło – powstały zręby zawodowej przyjaźni. Inni przedsiębiorcy z&nbsp;branży nie wiedzą o&nbsp;tym, jakie motywy mną kierują, bo nie jest istotne, żebym o&nbsp;tym mówił. Ważne jest praktyczne działanie, u&nbsp;podstaw którego leży ta duchowa inspiracja.</p>
<p><strong>Czy zmienił się mój sposób patrzenia na siebie jako właściciela i&nbsp;szefa firmy?</strong></p>
<p>Tutaj nastąpiły zmiany, które są dla mnie kluczowe. Już nie czuję się tak „po ludzku” właścicielem tej firmy, gdyż wierzę, że Ktoś z&nbsp;Wysoka nad nią czuwa. Od momentu gdy duchowo uwolniłem się od własności, jest we&nbsp;mnie dużo więcej spokoju i&nbsp;pokoju, mniej napięć. Oczywiście prowadząc firmę, nie da się ich całkowicie pozbyć, ale teraz mają one inny wymiar. Podejrzewam, że gdybym nie miał takiego podejścia do swojego przedsiębiorstwa, byłbym bardzo znerwicowany. Zdecydowanie poszerzają się granice wolności wewnętrznej. To ma niewątpliwie wpływ na trafność podejmowanych w&nbsp;firmie decyzji.</p>
<p>Spojrzenie na firmę zmienia się także na inne sposoby. Człowiek wie, że trzeba ją wciąż doskonalić, gdyż teraz zobowiązuje go do tego coś więcej. Postępując w&nbsp;imię wspomnianych wartości, w&nbsp;naturalny sposób dąży się do doskonalenia relacji międzyludzkich. Myślę, że moi pracownicy odczuwają, że w&nbsp;naszej firmie „coś jest inaczej”, i&nbsp;po prostu dobrze się tu czują. Nawet jeśli z&nbsp;jakichś powodów zmieniają pracę, zawsze podkreślają, że tu było im dobrze. Jednocześnie przynosi to ewidentne, wymierne korzyści – firma ciągle się rozwija, zwiększyliśmy liczbę pracowników (teraz pracuje u&nbsp;mnie siedemdziesiąt osób, a&nbsp;kilkanaście lat wstecz było nas ok. piętnastu). Zawsze wygrywamy tyle przetargów, ile trzeba, tj. tyle, żeby ludzie mieli godną pracę i&nbsp;mogli podołać zobowiązaniom.</p>
<p>To wszystko wynika z&nbsp;jakże wielu Słów, które zapisano na kartach Ewangelii dwa tysiące lat temu, i&nbsp;ma w&nbsp;nich swoje oparcie. To w&nbsp;Ewangelii znalazłem Słowa zachęty, aby wkładać swoje ciężary na Jego barki, i&nbsp;to codziennie czynię. To tam znajduję Słowa „… starajcie się najpierw o&nbsp;Królestwo Boże, a&nbsp;cała reszta będzie wam dodana”, więc staram się i&nbsp;otrzymuję. Albo „… przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a&nbsp;ja was pokrzepię…”, i&nbsp;codziennie przychodzę, i&nbsp;doznaję pokrzepienia. Tam, na tych kartach jest klucz do wszystkiego i&nbsp;rada na każdą chwilę, w&nbsp;jakiej przychodzi nam żyć.</p>
<p>Podsumowując: przyjęcie zasad ekonomii komunii daje zysk zarówno osobisty, w&nbsp;tym zdrowotny, jak i&nbsp;czysto zawodowy.</p>
<p><strong>Czy firma jest pozbawiona trudności?</strong></p>
<p>Nie jesteśmy pozbawieni napięć i&nbsp;trudności. Powiem więcej: nie odczuwam, aby ubyło pracy. Szczególnie w&nbsp;mojej dyscyplinie zawodowej – projektowanie dróg i&nbsp;mostów jest w&nbsp;całej swojej złożoności wysoce skomplikowane i&nbsp;niesie z&nbsp;sobą zawodową odpowiedzialność za&nbsp;potencjalne skutki katastrof budowlanych. I&nbsp;to jest niewątpliwie źródłem napięć. Kolejne źródło napięć to trudne i&nbsp;często mało realne terminy realizacji naszych prac, których przyczyną są, znane zapewne państwu, kwestie związane z&nbsp;2012 rokiem. Z&nbsp;tej odpowiedzialności nikt mnie ani mojej firmy nie zwolni. Ale w&nbsp;tej rzeczywistości nie jestem sam. Jestem z&nbsp;moim „Szefem z&nbsp;Góry”, który towarzyszy im nieustannie i&nbsp;przypomina swoje Słowa określające zasady postępowania oraz wartości One wprowadzają niezbędny dystans do spraw, pokój wewnętrzny i&nbsp;wynikający stąd spokój zewnętrzny, który udziela się innym. Tę trudną, codzienną rzeczywistość natychmiast „posyłam Wysoko”, co sprawia, że pojawia się jakaś przestrzeń wolności niezbędna do podjęcia właściwych decyzji czy odpowiedzi. I&nbsp;dlatego odczuwam zupełnie inny wymiar napięcia i&nbsp;emocji, co sprawia, że zachowuję zdrowie na nienajgorszym poziomie. I&nbsp;po ludzku, ekonomia komunii, w&nbsp;moim przekonaniu i&nbsp;doświadczeniu, to jest świetny sposób na zdrowie.</p>
<p>Na przełomie ubiegłego i&nbsp;obecnego roku przeżyłem wyjątkowo trudne doświadczenie związane z&nbsp;zabezpieczeniem kursu waluty, w&nbsp;której otrzymujemy zapłatę za&nbsp;nasze projekty autostradowe. Bank, w&nbsp;którym mamy konto od kilkunastu lat, zaproponował nam całkowicie chybioną, jak się później okazało, ofertę, która skutkowała comiesięcznymi poważnymi stratami finansowymi. Nie ustrzegłem się więc poważnego błędu, w&nbsp;którym mój bank ewidentnie mi „dopomógł”. Przez kilka miesięcy żyłem z&nbsp;uczuciem zaciskającej się pętli i&nbsp;całkiem realną, możliwością utraty płynności finansowej, co wiązało się z&nbsp;najpoważniejszymi konsekwencjami. W&nbsp;tym trudnym okresie moje życie, życie zarządu firmy i&nbsp;moich bliskich według wyznawanych Wartości było szczególnie intensywne. Po kilku miesiącach rozmów, zarząd banku sam wyszedł z&nbsp;propozycją ugody na warunkach, które realnie pozwalały wyjść z&nbsp;poważnego kryzysu. W&nbsp;tych trudnych miesiącach przeszedłem bardzo poważny kryzys związany ze&nbsp;zdrowiem. Tak na to wskazywały natychmiast przeprowadzone badania rezonansu magnetycznego. Jednak badania ponownie przeprowadzone po kilku dniach nie potwierdziły wcześniej postawionej diagnozy. Objawy zniknęły równie szybko, jak się pojawiły, nie pozostawiając śladu. Tak trudnego doświadczenia nie miałem w&nbsp;swojej ponad dwudziestoletniej działalności. Doświadczyłem więc niezwykłej Pomocy z&nbsp;Wysoka i&nbsp;dla mnie, mojej małżonki i&nbsp;przyjaciół było to niezwykle mocne i&nbsp;nadzwyczajne dotknięcie Jego Miłosiernej Miłości. Dodam, że modlitwa do Jana Pawła II była i&nbsp;jest stale w&nbsp;naszej rodzinie obecna, a&nbsp;decyzja o&nbsp;ugodzie bankowej zapadła 2 kwietnia tego roku.</p>
<p><strong>Jakie cele społeczne finansowane są z&nbsp;zysków firm działających według ekonomii komunii i&nbsp;jak praktycznie są one realizowane?</strong></p>
<p>Są wśród nas ludzie, focolarini, wolontariusze bądź sympatycy, którzy w&nbsp;naszym centrum w&nbsp;Rzymie pracują dla tej idei i&nbsp;zajmują się organizacją oraz konkretną pomocą, tworząc projekty dla ludzi potrzebujących tego wsparcia w&nbsp;różnych regionach świata. Sami przedsiębiorcy nie mają w&nbsp;tym praktycznym działaniu udziału. Do nich należy rozwijanie firm oraz coroczne przekazywanie części zysku, którą szacują w&nbsp;swoim sumieniu. Cały system jest bardzo przejrzysty. Środki trafiają do Centrum Ekonomii Komunii, które się z&nbsp;nich rokrocznie szczegółowo rozlicza: ile środków wpłynęło, na co zostały przeznaczone itd.</p>
<p>Oddając te pieniądze, wiemy, że zostaną wykorzystane na konkretne potrzeby osób szczególnie potrzebujących w&nbsp;różnych częściach świata. Realizowane są za&nbsp;nie zarówno doraźne działania – jak w&nbsp;przypadku pomocy ofiarom tsunami, jak i&nbsp;programy, które mają na celu pomóc – stanąć na własnych nogach. Nie chodzi więc przy tym o&nbsp;żadne rozdawnictwo, gdyż byłoby to niewychowawcze, ale np. zapewnianie tym ludziom dostępu do kształcenia czy działania, mające na celu tworzenie nowych miejsc pracy. System wsparcia jest więc roztropny – i&nbsp;cały czas się rozwija. Raz w&nbsp;roku spotykamy się w&nbsp;Rzymie, gdzie dyskutujemy o&nbsp;problemach, które rodzą się w&nbsp;związku z&nbsp;nową ekonomią, a&nbsp;przedsiębiorcy działający w&nbsp;różnych branżach dzielą się swoimi doświadczeniami. Ponadto kilku ekspertów o&nbsp;światowej sławie zaangażowało się w&nbsp;teoretyczne rozwijanie tej dziedziny ekonomii, że wspomnę tylko prof. Zagmaniego z&nbsp;Uniwersytetu w&nbsp;Mediolanie, cieszącego się autorytetem w&nbsp;dziedzinie ekonomii.</p>
<p><strong>Czy wiele osób udało się przekonać do tych ideałów?</strong></p>
<p>W skali świata rozwój ekonomii komunii był początkowo bardzo spontaniczny i&nbsp;dość szybki, teraz jest trochę wolniejszy, ale zarazem jakby pewniejszy, dokonuje się z&nbsp;większą rozwagą. Na początku pewni ludzie byli do tej idei bardzo zapaleni, rozpoczynali nowe przedsięwzięcia, jednak okazywało się, że brakuje im doświadczenia. Obecnie ekonomia komunii opiera się przede wszystkim na już istniejących przedsiębiorstwach, choć powstają i&nbsp;nowe, które chcą działać w&nbsp;tym duchu – są to zarówno spółdzielnie, jak i&nbsp;prywatne firmy.</p>
<p>W krajach Ameryki Południowej przedsiębiorstwa powstają także w&nbsp;myśl zasady: „mamy niewiele, ale jest nas wielu”. I&nbsp;tworzą fundusz, żeby na bazie jego kapitału rozpocząć działalność i&nbsp;pracować zgodnie z&nbsp;ideałami Ruchu. A&nbsp;są one szersze niż tylko dzielenie się pieniędzmi – chodzi o&nbsp;myśl, że zysk nie jest celem samym w&nbsp;sobie, że należy dbać o&nbsp;jakość pracy oraz relacje między ludźmi.</p>
<p><strong>Czy idea ekonomii komunii może przyciągnąć osoby, które nie mają silnej identyfikacji religijnej, lecz ich moralne intuicje są zgodne z&nbsp;wartościami Ruchu?</strong></p>
<p>To bardzo cenne pytanie. To, co mnie kiedyś silnie przyciągnęło do Ruchu, to jego szczególny charyzmat [„dar łaski”, predestynujący do szczególnego rodzaju służby w&nbsp;Kościele – przyp. red.]. Jest on realizowany poprzez współpracę i&nbsp;dialog nie tylko wśród ludzi podzielających wartości chrześcijańskie, ale także z&nbsp;ludźmi innych wyznań i&nbsp;osiąga niespotykany gdzie indziej wymiar ekumeniczny. Idea jednoczenia się z&nbsp;drugim człowiekiem niezależnie od jego poglądów rozwinęła się tak dalece, że słowo „Jedność” [dewiza Ruchu brzmi: „aby wszyscy stanowili jedno” – przyp. red.] zaczęło zobowiązywać także do prób poszukiwania tego co wspólne, z&nbsp;ludźmi niewierzącymi. Istnieje w&nbsp;Ruchu cała grupa takich osób – nieposiadających łaski wiary, ale żyjących wartościami sprawiedliwości, pokoju, braterstwa czy zwykłej uczciwości. Zawsze będą oni mieli swoje miejsce w&nbsp;dziele.</p>
<p>Jestem przekonany, że w&nbsp;przedsiębiorstwach prowadzonych zgodnie z&nbsp;zasadami ekonomii komunii jest wielu ludzi, którzy niekoniecznie są wierzący, ale są im bliskie wartości uniwersalne i&nbsp;realizują je. Wynika to z&nbsp;faktu, że Ruch Focolari, zachowując niezmiennie swoją tożsamość katolicką, zawsze był otwarty na ludzi innych wyznań czy religii, a&nbsp;także na niewierzących – po to, żeby poszukiwać tego, co nas łączy. I&nbsp;z tej idei coś musiało się przenieść także na grunt pracy zawodowej i&nbsp;biznesu.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Katowice, 10 listopada 2009 roku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robotnicy i&#160;przedsiębiorcy razem u&#160;św. Józefa</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/robotnicy-i-przedsiebiorcy-razem-u-sw-jozefa/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/robotnicy-i-przedsiebiorcy-razem-u-sw-jozefa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 May 2009 21:02:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=831</guid>
		<description><![CDATA[1 maja robotnicy oraz przedsiębiorcy i pracodawcy uczcili wspólną pielgrzymką do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Ten wymiar jedności i współpracy został podkreślony w homilii przez biskupa kaliskiego Stanisława Napierałę. W pielgrzymce uczesniczyli także przedstawiciele duszpasterstwa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Święto św. Józefa Robotnika (1 maja) zostało uczczone przez duszpasterstwo w&nbsp;Kaliszu . W&nbsp;tamtejszym sanktuarium św. Józefa zgromadzili się pod przewodnictwem ks.&nbsp;bpa Stanisława Napierały robotnicy oraz przedsiębiorcy i&nbsp;pracodawcy na wspólnej pielgrzymce. Robotników zaprosił NSZZ „Solidarność”, pracodawców Duszpasterstwo „Talent”.</strong></p>
<div id="attachment_832" class="wp-caption alignright" style="width: 210px"><img class="size-full wp-image-832" title="Obraz Świętej Rodziny w Kaliszu" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/08/jozef-kalisz.jpg" alt="Obraz Świętej Rodziny w Kaliszu" width="200" height="275" /><p class="wp-caption-text">Obraz Świętej Rodziny w&nbsp;Sanktuarium św. Józefa w&nbsp;Kaliszu</p></div>
<p>To szczególne spotkanie przedstawicieli dwóch stron świata pracy zostało zauważone i&nbsp;podkreślone przez ks.&nbsp;bpa Napierałę. W&nbsp;homilii podkreślił on, że spotkanie na modlitwie tych, którzy dają miejsca pracy, z&nbsp;tymi, którzy tę pracę wykonują jest nowym sposobem świętowania święta pracy. Bo chodzi o&nbsp;współpracę, w&nbsp;wyniku której buduje się dobro Polski. Nie wolno antagonizować tych dwóch środowisk, ale potrzebny jest dialog. Według biskupa nie jest to utopia, jakby się niektórym wydawało. Nie może być utopią, jeśli chodzi nam o&nbsp;prawdziwe dobro, bo na konflikcie niczego się nie wybuduje. Tam, gdzie nie wszystko jest tak jak powinno być, konieczne jest wzajemne przebaczenie, które doprowadzi do dialogu i&nbsp;współpracy.</p>
<p>Wymiar jedności został podkreślony przez odczytanie wspólnego aktu zawierzenia św. Józefowi przez przedstawiciela robotników oraz pracodawców. Zgodnie też z&nbsp;tradycją uczestnicy Eucharystii podzielili się też chlebem. Ten wymowny gest na długo zapada w&nbsp;pamięć zgromadzonych pielgrzymów.</p>
<p>We Mszy Świętej uczestniczyli przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, parlamentarzyści, władze samorządowe Kalisza oraz przedstawiciele NSZZ „Solidarność”. Pod pomnikiem Jana Pawła II słowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego odczytał szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki. W&nbsp;imieniu związkowców przemawiał Przewodniczący Janusz Śniadek. Oprócz księży z&nbsp;duszpasterstwa Księży Sercanów reprezentował również prowincjał ks.&nbsp;Tadeusz Michałek.</p>
<p>Duszpasterstwo było reprezentowane przez kilkanaście osób. Uczestnicy wspólnego wyjazdu z&nbsp;Krakowa odwiedzili ponadto Gniezno (Muzeum Początków Państwa Polskiego, katedra i&nbsp;drzwi gnieźnieńskie, stare miasto) oraz Licheń. Dzięki p. Andrzejowi Jąkale mieliśmy zapewniony nocleg a&nbsp;dzięki zgodnej współpracy uczestników posiłek przy ognisku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/robotnicy-i-przedsiebiorcy-razem-u-sw-jozefa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Benedykt XVI: Niech światowy kryzys zrodzi solidarność i odpowiedzialność</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/benedykt-xvi-niech-swiatowy-kryzys-zrodzi-solidarnosc-i-odpowiedzialnosc/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/benedykt-xvi-niech-swiatowy-kryzys-zrodzi-solidarnosc-i-odpowiedzialnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jan 2009 14:10:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2009 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Kryzys finansowy]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=345</guid>
		<description><![CDATA[Obecny kryzys gospodarczy wymaga stworzenia nowej syntezy dobra wspólnego i rynku, kapitału i pracy. Ważny wkład mogą tu wnieść organizacje związkowe – stwierdził Papież, spotykając się z kierownictwem Włoskiej Konfederacji Pracowniczych Związków Zawodowych (CISL).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Obecny kryzys gospodarczy wymaga stworzenia nowej syntezy dobra wspólnego i&nbsp;rynku, kapitału i&nbsp;pracy. Ważny wkład mogą tu wnieść organizacje związkowe – stwierdził Papież, spotykając się z&nbsp;kierownictwem Włoskiej Konfederacji Pracowniczych Związków Zawodowych (CISL).</strong></p>
<p>Działa ona od 60 lat. Odwołuje się do zasad nauki społecznej Kościoła i&nbsp;zachowuje niezależność od partii politycznych. Ojciec Święty przypomniał wkład wnoszony na tym polu przez Kościół, począwszy od encykliki „Rerum novarum”, przez którą w&nbsp;1891 r. Leon XIII stanął w&nbsp;obronie godności pracowników. Nauka społeczna Kościoła zaowocowała licznymi inicjatywami, jak ośrodki studiów, stowarzyszenia robotnicze, spółdzielnie, związki zawodowe. Przyczyniło się to do poprawy sytuacji prawnej pracowników, płac i&nbsp;warunków pracy.</p>
<p>Benedykt XVI podkreślił, że Kościół docenia istotną rolę związków zawodowych. Przytoczył stwierdzenie Jana Pawła II z&nbsp;encykliki „Laborem exercens”, że są one „nieodzownym składnikiem życia społecznego, zwłaszcza w&nbsp;nowoczesnych społeczeństwach uprzemysłowionych”. Zwrócił też uwagę, że papieże XX wieku często wzywali do solidarności i&nbsp;odpowiedzialności.</p>
<p>„Wiemy, że dla pokonania przeżywanego obecnie kryzysu gospodarczego i&nbsp;społecznego potrzebny jest niezależny, odpowiedzialny wysiłek ze&nbsp;strony wszystkich – powiedział Papież. – Konieczne jest zatem przezwyciężanie partykularnych, grupowych interesów tak, byśmy zjednoczeni razem stawiali czoło trudnościom występującym we&nbsp;wszystkich kręgach społeczeństwa, a&nbsp;zwłaszcza w&nbsp;świecie pracy. Tę pilną potrzebę odczuwa się dziś bardziej niż kiedykolwiek. Trudności dręczące świat pracy skłaniają do rzeczywistego, ściślejszego porozumienia między wielu różnorodnymi grupami, z&nbsp;jakich składa się społeczeństwo. Wezwania do współpracy znajdujemy też w&nbsp;Biblii. Należy więc życzyć, aby z&nbsp;obecnego kryzysu światowego wynikła wspólna wola stworzenia nowej kultury solidarności i&nbsp;odpowiedzialnego współuczestnictwa. Są to niezbędne warunki, by wspólnie budować przyszłość naszego globu”.</p>
<p style="text-align: right;"><em>(Radio Watykańskie)</em></p>
<p style="text-align: center;">* * *</p>
<p style="text-align: center;">
<p>Swe nauczanie i&nbsp;doświadczenie Kościół oferuje tym wszystkim, którzy chcą służyć sprawie człowieka, pracy i&nbsp;postępu, sprawiedliwości społecznej i&nbsp;pokoju. Benedykt XVI przypomniał o&nbsp;tym w&nbsp;czasie audiencji dla kierownictwa włoskiej centrali związkowej CISL, czerpiącej od swoich narodzin 60 lat temu inspirację z&nbsp;katolickiej nauki społecznej.</p>
<p>Wyraził nadzieję, że z&nbsp;obecnego kryzysu światowego narodzi się „wspólna wola doprowadzenia do narodzin nowej kultury solidarności i&nbsp;odpowiedzialnego uczestnictwa, które są nieodzownym warunkiem wspólnej budowy przyszłości naszej planety”.</p>
<p>Papież przypomniał zainteresowanie swoich poprzedników tą tematyką i&nbsp;cytował dwie encykliki społeczne Jana Pawła II: Laborem exercens i&nbsp;Centesimus annus. W&nbsp;tej pierwszej, zauważył Benedykt XVI, „podkreślał, że Kościół nigdy nie przestawał widzieć problemów pracy w&nbsp;kontekście kwestii społecznej, która stopniowo zaczęła nabierać wymiarów światowych. Owszem, pracę – stwierdzał z&nbsp;naciskiem – należy widzieć jako «zasadniczy klucz» do całej kwestii społecznej, ponieważ uwarunkowuje nie tylko postęp gospodarczy, ale także kulturowy i&nbsp;moralny osób, rodzin, wspólnot i&nbsp;całej ludzkości. W&nbsp;tym samym ważnym dokumencie ukazane zostały rola i&nbsp;strategiczne znaczenie związków zawodowych, określonych jako «nieodzowny składnik życia społecznego, zwłaszcza w&nbsp;nowoczesnych społeczeństwach uprzemysłowionych»”.</p>
<p>Ojciec Święty zauważył, że jeszcze jeden element „często powraca w&nbsp;nauczaniu papieży XX wieku, a&nbsp;jest nim wezwanie do solidarności i&nbsp;odpowiedzialności. Wiemy, że do przezwyciężenia gospodarczego i&nbsp;społecznego kryzysu, jakie przeżywamy, potrzebny jest swobodny i&nbsp;odpowiedzialny wysiłek wszystkich; innymi słowy niezbędne jest przezwyciężenie interesów partykularnych i&nbsp;branżowych, ażeby razem i&nbsp;w jedności móc podjąć trudności, jakie dotykają każdego środowiska społecznego, w&nbsp;szczególny sposób świata pracy. Jak nigdy odczuwa się dziś tego potrzebę, trudności, które dręczą świat pracy popychają do faktycznej i&nbsp;ściślejszej współpracy między licznymi i&nbsp;rozmaitymi komponentami społeczeństwa”.</p>
<p>Wzywając swych słuchaczy do dalszego entuzjazmu w&nbsp;działalności związkowej papież stwierdził, że „świat potrzebuje osób, które bezinteresownie poświęciłyby się sprawie pracy przy pełnym poszanowaniu godności człowieka i&nbsp;dobra wspólnego. Kościół, który ceni fundamentalną rolę związków zawodowych, stoi u&nbsp;waszego boku tak dziś, jak i&nbsp;wczoraj, gotów pomóc wam, abyście mogli jak najlepiej wypełniać swoje zadania w&nbsp;społeczeństwie” – zapewnił Benedykt XVI.</p>
<p style="text-align: right;"><em>(KAI) </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/benedykt-xvi-niech-swiatowy-kryzys-zrodzi-solidarnosc-i-odpowiedzialnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ubóstwo, gospodarka i&#160;pokój. Komentarz do Orędzia na Światowy Dzień Pokoju 2009</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ubostwo-gospodarka-i-pokoj-komentarz-do-oredzia-na-swiatowy-dzien-pokoju-2009/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ubostwo-gospodarka-i-pokoj-komentarz-do-oredzia-na-swiatowy-dzien-pokoju-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Dec 2008 20:01:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2008 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=981</guid>
		<description><![CDATA["Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju". Taki tytuł nosi przedstawione w Watykanie papieskie orędzie na XVI Światowy Dzień Pokoju. Będzie on obchodzony 1 stycznia 2009 r. Przesłanie, zawierające wiele wątków ważnych dla współczesnego przedsiębiorcy, zaprezentował 11 grudnia przewodniczący Papieskiej Rady "Iustitia et Pax", kard. Renato Martino.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8222;Zwalczanie ubóstwa drogą do pokoju&#8221;. Taki tytuł nosi przedstawione w&nbsp;Watykanie papieskie orędzie na XVI Światowy Dzień Pokoju. Będzie on obchodzony 1 stycznia 2009 r. Przesłanie, zawierające wiele wątków ważnych dla współczesnego przedsiębiorcy, zaprezentował 11 grudnia przewodniczący Papieskiej Rady &#8222;Iustitia et Pax&#8221;, kard. Renato Martino.</strong></p>
<p>&#8222;W zglobalizowanym świecie jest coraz bardziej oczywiste, że pokój buduje się wtedy, gdy wzrastać mogą wszyscy. Wypaczenia niesprawiedliwych systemów wcześniej czy później zażądają zdania rachunku od wszystkich. Ojciec Święty stwierdza bardzo wymownie, że &#8222;tylko głupota może zatem prowadzić do zbudowania złotego domu, wokół którego jest pustynia albo zniszczenie. Sama globalizacja nie jest zdolna zbudować pokoju, a&nbsp;w wielu przypadkach jest wręcz powodem podziałów i&nbsp;konfliktów&#8221; &#8211; powiedział kard. Martino wskazując zarazem, że globalizacja musi być ukierunkowania na cel w&nbsp;pełni humanistyczny, jakim jest głęboka solidarność dla dobra każdego z&nbsp;osobna i&nbsp;wszystkich. W&nbsp;tym kontekście jest miejsce na wkład roztropności i&nbsp;mądrości, jaki wnosi nauka społeczna Kościoła. Orędzie podkreśla, że zasady tej nauki społecznej wyjaśniają powiązania, jakie zachodzą między ubóstwem a&nbsp;globalizacją, kierując działanie ku budowaniu pokoju&#8221;.</p>
<p>W orędziu Benedykt XVI przypomina, że na ubogich mamy patrzeć świadomi, iż wszyscy jesteśmy uczestnikami jednego boskiego planu. Jest nim powołanie do tworzenia jednej rodziny, w&nbsp;której każdy człowiek i&nbsp;naród postępować będzie zgodnie z&nbsp;zasadami braterstwa i&nbsp;odpowiedzialności.</p>
<p>Papież wskazuje, że &#8222;ubóstwo jest często wiązane z&nbsp;rozwojem demograficznym, tak jak by on był jego przyczyną. W&nbsp;konsekwencji tego prowadzi się na skalę międzynarodową kampanie na rzecz ograniczenia przyrostu naturalnego, również metodami nie respektującymi godności kobiety, a&nbsp;nieraz nawet prawa do życia. Zagłada milionów dzieci nienarodzonych w&nbsp;imię walki z&nbsp;ubóstwem stanowi w&nbsp;rzeczywistości eliminowanie najuboższych z&nbsp;ludzi&#8221; &#8211; stwierdza Ojciec Święty. Przypomina, że w&nbsp;ostatnim ćwierćwieczu wiele ludów wyszło z&nbsp;ubóstwa mimo znacznego przyrostu demograficznego. Na arenie międzynarodowej pojawiły się ostatnio nowe potęgi ekonomiczne, które zaznały szybkiego rozwoju właśnie dzięki dużej liczbie mieszkańców. Potwierdza to, że ludność jest bogactwem, a&nbsp;nie czynnikiem ubóstwa.</p>
<p>Niepokój Benedykta XVI budzą epidemie, takie jak malaria, gruźlica czy AIDS, ubóstwo dzieci, nadmierny wzrost wydatków na cele wojskowe i&nbsp;konflikty zbrojne oraz obecny kryzys żywnościowy. Wszystkim tym przyczynom i&nbsp;przejawom ubóstwa można skutecznie przeciwdziałać tylko przy pomocy moralnie akceptowalnych środków. Globalizacja musi być ukierunkowana na dobro całej rodziny ludzkiej, a&nbsp;każdy człowiek winien czuć się wezwany w&nbsp;sumieniu do wspierania potrzebujących.</p>
<p>Punkty 9, 10, 11 i&nbsp;12 orędzia mogą szczególnie zainteresować przedsiębiorców. Prezentują panoramę zagadnień dotyczących handlu, finansów i&nbsp;znaczenia lokalnych inicjatyw gospodarczych, które wpływają na życie gospodarcze całego współczesnego świata. Dlatego poniżej przytaczamy je w&nbsp;pełnym brzmieniu.</p>
<p>Na zakończenie orędzia na najbliższy Światowy Dzień Pokoju Papież apeluje do chrześcijan i&nbsp;wszystkich ludzi dobrej woli o&nbsp;otwarcie serca na potrzeby ubogich. Podkreśla raz jeszcze, że &#8222;zwalczanie ubóstwa jest drogą do pokoju&#8221;.</p>
<p style="text-align: right;"><em>opracowanie na podstawie serwisu Radia Watykańskiego</em></p>
<hr />
<h2>Fragmenty Orędzia na XVI Światowy Dzień Pokoju</h2>
<p>9. W&nbsp;dziedzinie handlu międzynarodowego i&nbsp;transakcji finansowych zachodzą dziś procesy, które obiecują pozytywne zjednoczenie ekonomii, przyczyniając się w&nbsp;ten sposób do polepszenia ogólnych warunków; lecz istnieją również procesy temu przeciwne, które dzielą i&nbsp;marginalizują narody, stwarzając niebezpieczne przesłanki do wybuchu wojen i&nbsp;konfliktów. W&nbsp;dziesięcioleciach następujących po drugiej wojnie światowej międzynarodowy rynek dóbr i&nbsp;usług wzrósł w&nbsp;sposób nadzwyczajnie szybki, z&nbsp;bezprecedensową dynamiką. Duża część światowego rynku zainteresowana była krajami od dawna uprzemysłowionymi, ze&nbsp;znaczącym dodatkiem wielu krajów, które się wyłoniły i&nbsp;zyskały na znaczeniu. Są jednak inne narody o&nbsp;niskim dochodzie, które wciąż jawią się jako poważnie marginalizowane, gdy chodzi o&nbsp;przepływy handlowe. Ich wzrost negatywnie odczuł zarejestrowany w&nbsp;ostatnich dziesięcioleciach szybki spadek cen produktów podstawowych, które stanowią prawie całość ich eksportu. W&nbsp;tych krajach, w&nbsp;dużej części afrykańskich, zależność eksportu produktów podstawowych w&nbsp;dalszym ciągu stanowi silny czynnik ryzyka. Chciałbym tu wznowić apel, aby wszystkie kraje miały te same możliwości dostępu do światowego rynku, unikając wyłączania i&nbsp;marginalizacji.</p>
<p>10. Podobną refleksję można przeprowadzić w&nbsp;odniesieniu do dziedziny finansów, która stanowi jeden z&nbsp;podstawowych aspektów fenomenu globalizacji, dzięki rozwojowi elektroniki i&nbsp;polityce liberalizacji przepływów pieniężnych pomiędzy różnymi krajami. Najważniejsza obiektywnie funkcja finansów, to jest długoterminowe wspieranie możliwości inwestycji, czyli rozwoju, okazuje się dzisiaj jak nigdy krucha: ulega negatywnym impulsom w&nbsp;systemie wymiany finansowej &#8211; na poziomie narodowym i&nbsp;globalnym &#8211; opierającym się na logice krótkoterminowości, która dąży do wzrostu wartości aktywów finansowych i&nbsp;koncentruje się na technicznym różnymi formami ryzyka. Również obecny kryzys pokazuje jak działalność finansowa jest czasami kierowana logiką czysto własnego interesu i&nbsp;pozbawioną troski, na dłuższą metę, o&nbsp;dobro wspólne. Spłaszczenie celów globalnych operatorów finansowych w&nbsp;krótkim terminie ogranicza zdolność finansów do realizowania funkcji pomostu pomiędzy teraźniejszością i&nbsp;przyszłością, dla podtrzymania tworzenia nowych możliwości produkcji i&nbsp;pracy w&nbsp;długim okresie. Spłaszczona finansowość w&nbsp;krótkim i&nbsp;bardzo krótkim terminie staje się niebezpieczna dla wszystkich, nawet dla tego, kto potrafi osiągnąć z&nbsp;niej korzyści podczas trwania faz euforii finansowej.</p>
<p>11. Z&nbsp;tego wszystkiego wynika, że walka z&nbsp;ubóstwem wymaga nie tylko pomocy gospodarczej czy zasilania produkcji, ale przede wszystkim wsparcia na poziomie prawnym, aby zostały ujednolicone regulacje legislacyjne państw ubogich i&nbsp;by skutecznie określały ramy prawne ekonomii. Walka ta wymaga ponadto pomocy w&nbsp;tworzeniu sprawnych i&nbsp;efektywnych instytucji, jak też pomocy w&nbsp;zwalczaniu przestępczości i&nbsp;budzeniu kultury prawa. Jeśli aktywność ekonomiczna potrzebuje sprzyjających warunków do rozwoju, nie znaczy to, że można odwrócić uwagę od problemów dochodu. Choć słusznie zostało podkreślone, że wzrost dochodu pro capite nie może być absolutnym celem działalności polityczno-ekonomicznej, nie można jednak zapominać, że stanowi on ważne narzędzie do skutecznej walki z&nbsp;głodem i&nbsp;skrajnym ubóstwem. Z&nbsp;tego punktu widzenia należy wyzbyć się iluzji, że polityka czystej redystrybucji istniejącego bogactwa może definitywnie rozwiązać problem. W&nbsp;nowoczesnej bowiem ekonomii wartość bogactwa zależy od możliwości wytworzenia dochodu obecnie i&nbsp;w przyszłości. Tworzenie wartości jawi się więc jako nieunikniony warunek, który trzeba brać pod uwagę jeśli się chce walczyć z&nbsp;ubóstwem materialnym w&nbsp;sposób skuteczny i&nbsp;trwały.</p>
<p>12. W&nbsp;końcu postawienie na pierwszym miejscu ludzi ubogich niesie z&nbsp;sobą konieczność, by aktorzy rynku międzynarodowego zachowali odpowiednie miejsce dla właściwej logiki ekonomicznej, a&nbsp;aktorzy instytucjonalni dla właściwej logiki współdziałania, która dowartościowuje lokalne i&nbsp;międzynarodowe społeczeństwo cywilne. Same organizmy międzynarodowe uznają dziś jak cenne i&nbsp;korzystne są inicjatywy gospodarcze lokalnych administracji mające na celu wsparcie i&nbsp;przywrócenie na łono społeczeństwa tych grup ludności, które są często poniżej progu skrajnego ubóstwa, a&nbsp;równocześnie trudno do nich dotrzeć z&nbsp;urzędową pomocą. Historia rozwoju gospodarczego XX wieku uczy, że dobra polityka rozwojowa jest zawierzona odpowiedzialności ludzi i&nbsp;tworzeniu pozytywnych synergii pomiędzy rynkami, społeczeństwem cywilnym i&nbsp;państwami. Szczególnie społeczeństwo cywilne ma decydującą rolę w&nbsp;każdym procesie rozwoju, ponieważ rozwój jest zasadniczo zjawiskiem kulturowym, a&nbsp;kultura rodzi się i&nbsp;rozwija w&nbsp;środowiskach cywilnych.</p>
<p><a target="_blank" href="http://www.ietp.scj.pl/nauczanie.html" target="_blank">Pełny tekst orędzia</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ubostwo-gospodarka-i-pokoj-komentarz-do-oredzia-na-swiatowy-dzien-pokoju-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sługa &quot;Bożego Przedsiębiorcy&quot;</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sluga-bozego-przedsiebiorcy/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sluga-bozego-przedsiebiorcy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 20:44:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2008 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[Nagy]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=992</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z kard. Staniławem Nagy o przedsiębiorcach, wartościach i wolności u Jana Pawła II.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>O Janie Pawle II z&nbsp;ks. kard. Stanisławem Nagy&#8217;m SCJ rozmawia ks.&nbsp;Przemysław Król</h2>
<p><strong>Gdy dziś, z&nbsp;perspektywy trzydziestu lat od wyboru Jana Pawła II, patrzymy na jego ponty-fikat, widzimy, że konsekwentnie przygotowywał nas do wolności. Czy nie będzie naduży-ciem stwierdzenie, że dotyczyło to także wolności gospodarczej?</strong></p>
<p>Niewątpliwie Ojciec Święty, jeszcze jako kardynał krakowski i&nbsp;profesor KUL, był wielkim zwo-lennikiem i&nbsp;szermierzem wolności. Wolność w&nbsp;jego ujęciu antropologicznym stanowiła istotny element człowieczeństwa. Odmówienie czy ograniczanie wolności zawsze jest godzeniem w&nbsp;człowieka. Dlatego też, dbając i&nbsp;zabiegając o&nbsp;pełną sylwetkę człowieczeństwa &#8211; ze&nbsp;względu na swoje założenia filozoficzne &#8211; nie mógł on nie być bojownikiem o&nbsp;wolność ludzką. Takim zwo-lennikiem i&nbsp;bojownikiem był także wtedy, kiedy został papieżem. To był jeden z&nbsp;elementów jego filozofii i&nbsp;pragmatyki postępowania.</p>
<p><strong>W encyklikach społecznych Jana Pawła II odnajdujemy wiele głębokich myśli na temat kapitalizmu. Skąd u&nbsp;człowieka wywodzącego się z&nbsp;bloku socjalistycznego takie zaintereso-wanie tym tematem?</strong></p>
<p>Wspomnieliśmy o&nbsp;podstawowych przesłankach antropologicznych. Ojciec Święty widział to w&nbsp;takiej perspektywie: człowiek jako wolna osoba ma prawo dysponować swoimi środkami pro-dukcji oraz swoją inicjatywą. Ale jest pewną niespodzianką, którą niektórzy wytykali Papieżowi, że widział on pewne wartości w&nbsp;marksistowskiej walce klas. W&nbsp;swoim radykalnym ujęciu jest ona absolutnie nie do przyjęcia, bo pozbawia człowieka wolności. Walka klas pojęta jako pew-nego rodzaju rywalizacja &#8211; nie krwiożercza, ale złagodzona, lojalna &#8211; jest cenna, bo wyzwala napięcia, które w&nbsp;życiu społecznym mogą się okazać wartościowe. Ukazuje większe możliwości współżycia i&nbsp;współdziałania społecznego. Kapitalizm radykalny, który nie jest w&nbsp;żaden sposób modelowany przez ustawodawstwo pań-stwowe, Jan Paweł II odrzucał. Uważał, że jest on zagrożeniem dla człowieka, dla jego potrzeb, szkodziłby społeczeństwu. Zauważał, że w&nbsp;kapitalizmie występują elementy nastawione na ry-walizację kosztem drugich. Opowiadał się za&nbsp;kapitalizmem, który respektowałby prawa i&nbsp;potrze-by ludzkie, solidarność między nimi.</p>
<p><strong>Chodziło zatem Papieżowi o&nbsp;to, żeby kapitalizm wzbogacić o&nbsp;pewne wartości&#8230;</strong></p>
<p>Można to określić słowem &#8222;wzbogacić&#8221;, ale do pewnego stopnia jest to także ograniczenie. Ka-pitalizm musi się ograniczać w&nbsp;tej perspektywie, aby służyć człowiekowi. Jednak on sam nie potrafi zrobić, musi tego w&nbsp;sposób mądry i&nbsp;rozumny dokonać prawodawstwo państwowe.</p>
<p><strong>Czy Jana Pawła II możemy nazwać &#8222;Bożym przedsiębiorcą&#8221;?</strong></p>
<p>Ta nazwa jest bardzo interesująca, ale ja bym ją nieco stonował. Bożym przedsiębiorcą jest sam Pan Bóg, bo to On wszystkim kieruje i&nbsp;rządzi, wszystko do Niego należy. Natomiast Papież był tylko sługą tego &#8222;Bożego przedsiębiorcy&#8221; i&nbsp;starał się o&nbsp;to, aby plan Boży wobec człowieka był realizowany, także co do działalności gospodarczej człowieka. Dlatego bardziej bym go nazwał patronem &#8222;Bożego przedsiębiorstwa&#8221;.</p>
<p><strong>Dziękuję Eminencji za&nbsp;rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sluga-bozego-przedsiebiorcy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USA: Kościół w&#160;sprawie krachu finansowego</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/usa-kosciol-w-sprawie-krachu-finansowego/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/usa-kosciol-w-sprawie-krachu-finansowego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 19:36:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kryzys finansowy]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=395</guid>
		<description><![CDATA[Pięć zasad katolickiej nauki społecznej przypomniał Kościół w USA w związku z gwałtownym kryzysem finansowym, jaki dotknął ten kraj i wywołał reperkusje w światowej gospodarce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left">Pięć zasad katolickiej nauki społecznej przypomniał Kościół w&nbsp;USA w&nbsp;związku z&nbsp;gwałtownym kryzysem finansowym, jaki dotknął ten kraj i&nbsp;wywołał reperkusje w&nbsp;światowej gospodarce. Po załamaniu giełdowym na Wall Street przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Sprawiedliwości Wewnętrznej i&nbsp;Ludzkiego Rozwoju wystosował do waszyngtońskiej administracji i&nbsp;kongresu specjalny list. Bp William Murphy zawarł w&nbsp;nim pięć zasad pomocnych w&nbsp;przezwyciężaniu kryzysu gospodarczego.</p>
<p align="left"><span>- Pierwsza z&nbsp;</span>nich to wzięcie pod uwagę ludzkiego i&nbsp;moralnego wymiaru krachu. Jest on skutkiem nadmiernego pragnienia zysków i&nbsp;związanego z&nbsp;tym ryzykownego wejścia w&nbsp;sferę spekulacji finansowych nie liczących się z&nbsp;niczym i&nbsp;z nikim. W&nbsp;liście przypomniano, że tak jak sam kryzys dotknie w&nbsp;pierwszym rzędzie konkretnych ludzi, tak też decyzje w&nbsp;sprawie jego przezwyciężenia powinny brać pod uwagę ich negatywne skutki społeczne.<br />
<span>- Druga zasada przypomniana </span>w liście do amerykańskich  polityków to odpowiedzialność i&nbsp;przejrzystość w&nbsp;życiu publicznym.<br />
<span>- Trzecia to świadomość </span>korzyści i&nbsp;ograniczeń wolnego rynku. Wymaga to odnowienia instytucjonalnych narzędzi monitorowania oraz korygowania gospodarki i&nbsp;sfery finansów, o&nbsp;ile taka ingerencja staje się niezbędna.<br />
<span>- Czwarta zasada </span>łączy solidarność z&nbsp;dobrem wspólnym, co w&nbsp; tym konkretnym przypadku domaga się ochrony najsłabszych grup społecznych.<br />
<span> &#8211; Natomiast piąta</span> &#8211; pomocniczość &#8211; wskazuje na odpowiedzialność każdego z&nbsp;uczestników rynku za&nbsp;spełnianie własnych powinności. &#8222;Jeśli tego nie czynią &#8211; czytamy w&nbsp;liście &#8211; wyższe instancje, w&nbsp;tym rząd, powinny interweniować, by zrobić to, z&nbsp;czego nie zdołały się wywiązać instytucje prywatne&#8221;.
</p>
<p align="left"><span>Bp Murphy przypomniał </span>także nauczanie Jana Pawła II z&nbsp;encykliki Centesimus annus, gdzie wskazuje się na potrzebę społecznej i&nbsp;państwowej kontroli rynku, aby ten zaspokajał podstawowe potrzeby całego społeczeństwa.</p>
<p style="text-align: right;"><em>(Radio Watykańskie)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/usa-kosciol-w-sprawie-krachu-finansowego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Globalna solidarność</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/globalna-solidarnosc/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/globalna-solidarnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 19:13:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2008 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1117</guid>
		<description><![CDATA[Do wielu wspaniałych dzieł zainicjowanych przez Jana Pawła II należy działająca od piętnastu lat Fundacja "Centesimus Annus - Pro Pontifice", skupiająca przedsiębiorców i przedstawicieli wolnych zawodów, chcących rozwijać i realizować w praktyce idee zawarte w encyklice Centesimus annus. Konkretnym tego wyrazem jest coroczne spotkanie członków fundacji z papieżem, na którym przekazują dar pieniężny, wykorzystywany następnie przez Stolicę Apostolską na pomoc ubogim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Teresa Tkaczyk</strong></em></p>
<p>Do wielu wspaniałych dzieł zainicjowanych przez Jana Pawła II należy działająca od piętnastu lat Fundacja &#8222;Centesimus Annus &#8211; Pro Pontifice&#8221;, skupiająca przedsiębiorców i&nbsp;przedstawicieli wolnych zawodów, chcących rozwijać i&nbsp;realizować w&nbsp;praktyce idee zawarte w&nbsp;encyklice <span>Centesimus annus</span>. Konkretnym tego wyrazem jest coroczne spotkanie członków fundacji z&nbsp;papieżem, na którym przekazują dar pieniężny, wykorzystywany następnie przez Stolicę Apostolską na pomoc ubogim.</p>
<p>Podczas tegorocznego spotkania, jakie odbyło się w&nbsp;Rzymie 31 maja pod hasłem &#8222;Kapitał społeczny i&nbsp;ludzki rozwój&#8221;, Benedykt XVI przypomniał, iż w&nbsp;centrum wszelkiej działalności gospodarczej powinien znajdować się zawsze człowiek. Każdy ponosi odpowiedzialność za&nbsp;właściwe wykorzystanie dóbr ziemskich tak, aby służyły one zaspokojeniu potrzeb wszystkich członków rodziny ludzkiej. &#8222;Ponieważ proces globalizacji obejmuje coraz bardziej dziedziny kultury, ekonomii, finansów i&nbsp;polityki, wielkim wyzwaniem jest dziś «zglobalizowanie» nie tylko interesów gospodarczych i&nbsp;handlowych, ale także oczekiwań solidarności, przy uszanowaniu i&nbsp;dowartościowaniu wkładu każdego członka społeczeństwa&#8221; &#8211; stwierdził Ojciec Święty. Benedykt XVI zachęcił do wnoszenia wkładu w&nbsp;realizowanie sprawiedliwego światowego porządku ekonomicznego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/globalna-solidarnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pielgrzymka z&#160;głębokim przesłaniem</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-z-glebokim-przeslaniem/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-z-glebokim-przeslaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 May 2008 16:27:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=506</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł z Tygodnika Solidarność o pielgrzymce przedsiębiorców i robotników do Kalisza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong><img class="alignleft size-full wp-image-459" title="Tygodnik Solidarność" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/07/tygodnik_solidarnosc.jpg" alt="tygodnik_solidarnosc" width="150" height="72" />Tygodnik Solidarność,  20/2008</strong></em></p>
<hr />
<p><strong>Waldemar Żyszkiewicz</strong></p>
<p><strong>Od dwóch lat pracownicy i&nbsp;pracodawcy, robotnicy i&nbsp;przedsiębiorcy wspólnie pielgrzymują do kaliskiego Sanktuarium św. Józefa, patrona ludzkiej pracy. Swoiście chrześcijańska formuła świętowania dnia 1 Maja, z&nbsp;wezwaniem do przezwyciężania egoizmu, stwarza szansę istotnej przemiany relacji międzyludzkich w&nbsp;niesolidarnym świecie.</strong></p>
<p>Szczególnie ważna dla struktur związkowych „S” z&nbsp;regionów Polski zachodniej, ale z&nbsp;uwidocznionymi nawet w&nbsp;nazwie szerszymi ambicjami – Ogólnopolska Pielgrzymka Robotników NSZZ Solidarność do Świętego Józefa ma od dziesięciu lat wprawdzie przyjazną oraz ideowo tożsamą, ale w&nbsp;praktyce trudną konkurencję. Terytorialne i&nbsp;kalendarzowe sąsiedztwo solidarnościowych spotkań w&nbsp;Licheniu i&nbsp;Kaliszu nie ułatwia sprawy. Owszem, Kalisz może się pochwalić szacownymi, trudnymi do przelicytowania w&nbsp;kraju tradycjami, ale Sanktuarium Maryjne w&nbsp;Licheniu w&nbsp;krótkim czasie urosło chyba do rangi najważniejszego, zaraz po Jasnej Górze, ośrodka pątniczego w&nbsp;Polsce.</p>
<p><strong>Potrzebni sobie nawzajem</strong></p>
<p>W dodatku, odstęp między imieninami ks.&nbsp;Jerzego Popiełuszki a&nbsp;pierwszym dniem maja wynosi zaledwie osiem dni, ale już między niedzielą najbliżej sąsiadującą z&nbsp;23 kwietnia – to tradycyjny termin pielgrzymek „S” do Lichenia – a&nbsp;dniem św. Józefa Robotnika kurczy się czasem nawet o&nbsp;połowę.</p>
<p>– Ta pielgrzymka, może nie tak imponująca liczebnie, ma jednak wymiar symbolu, i&nbsp;to symbolu ogólnokrajowego – powiedział w&nbsp;skierowanej do pielgrzymów homilii ksiądz biskup Stanisław Napierała.</p>
<p>Ordynariusz kaliski, który przewodniczył liturgii Eucharystycznej w&nbsp;Bazylice św. Józefa, podkreślił w&nbsp;ten sposób fakt, iż w&nbsp;organizowanej przez władze ZR Wielkopolska Południowa już po raz szesnasty pierwszomajowej pielgrzymce ludzi Solidarności do św. Józefa od dwóch lat uczestniczą również przedstawiciele drugiej strony. Stało się to możliwe dzięki aktywnej współpracy prowadzonego przez Księży Sercanów (SCJ) Duszpasterstwa Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców (DPiP „Talent”).</p>
<p>Biskup Napierała podjął w&nbsp;kazaniu refleksję nad współczesnym rozumieniem pojęcia „solidarność” i&nbsp;sposobami jego urzeczywistniania, wskazując przede wszystkim na komplementarność obu tych środowisk: pracodawców i&nbsp;pracowników.</p>
<p>– Spotykacie się przed obliczem Świętego Józefa, człowieka pracy, robotnika i&nbsp;rzemieślnika, ale także opiekuna Bożej Rodziny, bo przecież jesteście potrzebni sobie nawzajem, także swoim bliskim i&nbsp;ojczyźnie – mówił kaliski hierarcha, który mocno zaakcentował potrzebę budowania dobrych relacji, ale raczej ufundowanych na wspólnych wartościach, z&nbsp;zasadą solidarności jako priorytetem, niż na bezkrytycznej wierze w&nbsp;moc uregulowań prawnych.</p>
<p>– Żaden kodeks sam z&nbsp;siebie nie zapewni dobrej atmosfery w&nbsp;zakładzie pracy – mówił do pielgrzymów biskup Napierała.</p>
<p><strong>Lek na globalne plagi współczesności</strong></p>
<p>Z treścią homilii dobrze korespondował wykład, jaki jeszcze przed uroczystą mszą św. do zgromadzonych w&nbsp;kaliskiej bazylice pracodawców i&nbsp;związkowców wygłosił ks.&nbsp;Grzegorz Piątek, koordynator DPiP „Talent”.</p>
<p>– Trzeba wyjść z&nbsp;kręgu egoizmu i&nbsp;wziąć odpowiedzialność za&nbsp;życie społeczne w&nbsp;ojczyźnie. Trzeba umieć wyzwolić posiadane talenty, w&nbsp;tym przedsiębiorczość, po to by współpracując z&nbsp;Bogiem w&nbsp;dziele stworzenia, budować cywilizację miłości. Na Polakach spoczywa szczególny obowiązek przekazania idei solidarności potomnym i&nbsp;zarekomendowania jej całemu światu – przekonywał pielgrzymów krakowski sercanin.</p>
<p>– Tylko aktywna, twórcza postawa oraz przyjęcie tzw. opcji na rzecz ubogich może doprowadzić do eliminacji wyzysku, nędzy i&nbsp;niedostatku, które mają we&nbsp;współczesnym świecie mają charakter globalny i&nbsp;systemowy (jako następstwa totalitarnego komunizmu oraz radykalnego kapitalizmu). Bezdomność, bezrobocie lub niepełne zatrudnienie, rosnąca skala zadłużenia krajów uboższych, to konsekwencje polityki państw–hegemonów, dyktujących twarde warunki i&nbsp;chętniej oferujących broń zamiast realnej pomocy – mówił ks.&nbsp;Piątek SCJ, definiując za&nbsp;Janem Pawłem II przyczyny kryzysu, drążącego naszą współczesność i&nbsp;wskazując na zalecane przez Niego środki zaradcze.</p>
<p>Wśród uczestników pielgrzymki byli m. in. marynarze, hutnicy, górnicy, stoczniowcy i&nbsp;pielęgniarki. Nawę główną oraz transept kaliskiego sanktuarium wypełniło prawie czterdzieści pocztów sztandarowych z&nbsp;zakładowych struktur Solidarności z&nbsp;całego kraju. Kierownictwo związku reprezentował Maciej Jankowski, wiceprzewodniczący KK. Przyjechali do Kalisza przewodniczący ZR „S” z&nbsp;Częstochowy, Konina, Zielonej Góry oraz przedstawiciel prezydium ZR Dolny Śląsk.</p>
<p>Przybyła może niezbyt liczna, lecz dobrze zorganizowana grupa przedsiębiorców (z Biłograja, Dębicy, Krakowa, Radomia oraz Kalisza) oraz ich duszpasterze z&nbsp;DPiP „Talent”, z&nbsp;ks. koordynatorem Piątkiem na czele. Byli parlamentarzyści i&nbsp;samorządowcy, a&nbsp;także lokalne władze z&nbsp;prezydentem Kalisza i&nbsp;przewodniczącym Rady Miejskiej.</p>
<p><strong>Dzielić się chlebem, dzielić się niebem</strong></p>
<p>Wszystkim obecnym dziękował i&nbsp;zapraszał do udziału w&nbsp;następnej, siedemnastej już pielgrzymce przyszłorocznej przewodniczący ZR Wielkopolska Południowa Jan Mosiński. Po modlitwie w&nbsp;intencji rychłej beatyfikacji Jana Pawła II, Stefana kardynała Wyszyńskiego oraz księdza Jerzego Popiełuszki i&nbsp;tradycyjnym podczas kaliskiej pielgrzymki „S” dzieleniu się przez jej uczestników chlebem, pod sąsiadującym z&nbsp;bazyliką pomnikiem papieża–Polaka – chyba jednym z&nbsp;najbardziej artystycznie udanych w&nbsp;kraju – złożono wieńce i&nbsp;kwiaty.</p>
<p>Dużym powodzeniem wśród pielgrzymów cieszył się darmowy żur wydawany przez polową Gospodę Nazaretańską, ale komercyjny chleb ze&nbsp;smalcem i&nbsp;ogórkiem kiszonym (po złotówce) też znalazł wielu amatorów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-z-glebokim-przeslaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tischnerowska etyka pracy</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/tischnerowska-etyka-pracy/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/tischnerowska-etyka-pracy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 20:25:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 3-4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1150</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest łatwo mówić i pisać o pracy. Wszyscy bierzemy udział w procesie pracy. Praca zajmuje wiele czasu w naszym życiu. Ale nie potrafimy mówić i rozmawiać o niej. Nasza praca, oddanie się jej sięga dalej niż rozumienie pracy. Powstaje przepaść między wykonywaną przez nas pracą a jej zrozumieniem. Ksiądz Józef Tischner, mówiąc o etyce pracy, ukazuje nam człowieka rozumiejącego pracę. Chciejmy podjąć to wezwanie do zrozumienia naszej, codziennie wykonywanej pracy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Jarosław Legięć</strong></em></p>
<p><strong>Nie jest łatwo mówić i&nbsp;pisać o&nbsp;pracy. Wszyscy bierzemy udział w&nbsp;procesie pracy. Praca zajmuje wiele czasu w&nbsp;naszym życiu. Ale nie potrafimy mówić i&nbsp;rozmawiać o&nbsp;niej. Nasza praca, oddanie się jej sięga dalej niż rozumienie pracy. Powstaje przepaść między wykonywaną przez nas pracą a&nbsp;jej zrozumieniem. Ksiądz Józef Tischner, mówiąc o&nbsp;etyce pracy, ukazuje nam człowieka rozumiejącego pracę. Chciejmy podjąć to wezwanie do zrozumienia naszej, codziennie wykonywanej pracy. Mówi Tischner:</strong></p>
<p>„Oto kowal, który kuje w&nbsp;swej kuźni żelazo na wóz dla rolnika. Kowal oczywiście zna się na swojej pracy. Wie, jaki ogień trzeba rozpalić, by rozgrzać do czerwoności żelazo, jakich narzędzi użyć, by założyć gorącą jeszcze obręcz na koło. Wie również, kto jest właścicielem wozu i&nbsp;jakim pracom będzie ów wóz służył. Nie ma pracy bez jakiegoś rozumienia pracy. Powstaje jednak pytanie: jak daleko winna sięgać wiedza kowala? Z&nbsp;pewnością kowal powinien znać się na naturze żelaza. Czy oznacza to jednak, że powinien znać także fizykalną teorię ciała stałego? Powinien wiedzieć, czy wóz ma być przystosowany do gór czy raczej do nizin. Czy oznacza to, że powinien również znać elementy geografii świata? Można oczywiście o&nbsp;tym dyskutować. Z&nbsp;pewnością jest taka wiedza, która kowalowi nie zaszkodzi, ale i&nbsp;nie pomoże, i&nbsp;jest taka wiedza, która jest mu niezbędna. Otóż do wiedzy niezbędnej należy zaliczyć przekonanie kowala, że za&nbsp;wykonywaną pracę zostanie sprawiedliwie wynagrodzony. Gdy kowalowi braknie tej pewności, wcale nie jesteśmy pewni, czy rzetelnie wykona pracę. Wiedza o&nbsp;sprawiedliwej zapłacie przynależy do rozumienia pracy, ale jej charakter jest inny niż charakter wiedzy o&nbsp;jakości żelaza i&nbsp;sposobie posługiwania się narzędziami. Wiedza o&nbsp;sprawiedliwości jest wiedzą etyczną, wiedza o&nbsp;materiale i&nbsp;narzędziach jest wiedzą ekonomiczną i&nbsp;techniczną”<sup>1</sup>.</p>
<p>Aby zrozumieć pracę, trzeba posiadać etyczną świadomość pracy.</p>
<p>Znamiennym rysem wyróżniającym chrześcijański sposób patrzenia na rzeczywistość pracy jest wysunięcie na pierwszy plan etycznego jej wymiaru. Obowiązek pracy i&nbsp;prawo do pracy to dwa podstawowe pojęcia języka etyki. Należy zwrócić uwagę, że ten obowiązek i&nbsp;odpowiadające mu prawo jest nałożone i&nbsp;przyznane jednostce w&nbsp;pierwszym rzędzie przez naturę, a&nbsp;nie przez społeczeństwo. Nie jest to historyczne uwarunkowanie, ale oparte na naturze człowieka jako osoby. Praca jest etyczną powinnością człowieka, ale nie jest dla niego żadną koniecznością, jak oddychanie czy sen. Zawsze istnieje mniejszy lub większy dystans człowieka w&nbsp;stosunku do wykonywanej przez niego pracy, a&nbsp;nawet pracy w&nbsp;ogóle, który świadczy o&nbsp;jego wolności i&nbsp;umożliwia krytyczną refleksję nad pracą.</p>
<p>Józef Tischner oddaje się pewnej etycznej refleksji nad ideą pracy w&nbsp;chrześcijaństwie i&nbsp;marksizmie. Etyka młodego Marksa wykazuje pewne podobieństwo do etyki chrześcijańskiej (człowiek jako wartość, solidarność z&nbsp;cierpiącym człowiekiem i&nbsp;spieszenie mu z&nbsp;konkretną pomocą). Przy tym dla Marksa czynić dobro to przede wszystkim wykorzenić zło, a&nbsp;to znaczyło znieść własność prywatną.</p>
<p>Koncepcje obydwu kierunków myślowych są różne, a&nbsp;nawet sporne. Tischner zwraca szczególną uwagę na fakt, iż zaniedbanie w&nbsp;marksizmie sprawy związku między etyką a&nbsp;pracą zuboża marksizm, zarówno przez to, że przysłania jego humanistyczne zakorzenienie, jak również przez to, że nie kształci etycznego widzenia patologii pracy, która pojawia się w&nbsp;budowanym przez marksistów systemie społecznym. Analiza każdej relacji: dla kogo, z&nbsp;kim, pod czyją władzą, doprowadzi nas do głębszego rozumienia etycznego charakteru pracy.</p>
<p>Najbardziej podstawową relacją etyczną dla Tischnera jest relacja „dla kogoś” – dla kogo jest ta praca. Człowiek godzi się na trud i&nbsp;poświęcenie w&nbsp;imię kogoś, innego człowieka, wspólnoty. Dla Tischnera pierwszym odbiorcą pracy jest rodzina. Poprzez rodzinę praca dosięga narodu, do którego człowiek przynależy, będący wcieleniem   pracy całych pokoleń. Praca człowieka jest pomnażaniem. Praca jest zaspokojeniem nie tylko własnych potrzeb, ale potrzeb innych ludzi. Gdy pozbawiamy pracy jej intencji „dla kogoś”, pociąga to za&nbsp;sobą zasadniczą zmianę jej etycznego wizerunku. Zniekształcamy ideę pracy. Człowiek zaczyna pracować nie dla innych, lecz dla siebie. Oddaje się egoistycznej pracy dla siebie. Człowiek zamyka się w&nbsp;sobie. Szuka wtedy idei przyszłości. Zapomina o&nbsp;urzeczywistnianiu się dzisiaj, w&nbsp;konkretnych sytuacjach, w&nbsp;życiu konkretnych osób. Staje się wtedy pożywką dla politycznego totalitaryzmu. Miejsce podmiotu pracującego zajmuje sama praca. Praca staje się pracą dla pracy. Jest wtedy absolutem, który domaga się najwyższej ofiary. Tischner mówi: „I tak <strong>etyka pracy</strong> przemienia się w&nbsp;religię pracy”<sup>2</sup>.</p>
<p>W marksizmie mieliśmy do czynienia z&nbsp;nadaniem pracy znaczenia pracy przeciwko „komuś”. Praca została poddana walce. Poznać to można po języku, którym mówi się na temat pracy. Praca pojawia się na froncie walki, wymaga „mobilizacji sił”, jest „walką o&nbsp;plan” prowadzoną wedle stosowanej „strategii” itp. Często spotykamy się z&nbsp;tym w&nbsp;obecnych czasach. Nasza praca jest walką o&nbsp;dobrobyt, o&nbsp;stworzenie sobie jak najlepszych warunków materialnych. Sama chęć pomnażania swojego majątku nie gorszy nikogo, nie jest czymś złym.</p>
<p>Owe pomnażanie musi być jednak prowadzone w&nbsp;etycznym charakterze, pamiętając o&nbsp;człowieku, który jest obok nas. Nasza praca, nasze dorabianie się nie może być walką, nie może być prowadzone w&nbsp;duchu walki, gdyż zawsze w&nbsp;tej walce ucierpi człowiek. A&nbsp;cierpiący człowiek nie jest świadectwem dobrze wykonanej przez nas pracy.</p>
<p>Relacja „z kim” – z&nbsp;kim pracujemy. Wspólnota ludzi pracy jest wyrazem określonej struktury. Dla Tischnera praca stała się prawdziwą współpracą ludzi ze&nbsp;sobą na różnych poziomach, w&nbsp;różnym zakresie, w&nbsp;dłuższym lub krótszym czasie. Wspólnota pracy jako wszyscy, którzy ze&nbsp;sobą współpracują, wyraża się na poziomie społecznej świadomości ludzi pracy poczuciem pracowniczej solidarności. Pojęcie solidarności pracy wskazuje na etyczną stronę wspólnoty: solidarność to etyczna świadomość strukturalnej więzi-więzi, która jest. Tischner rozróżnia dwie strony solidarności. Najpierw jesteśmy solidarni z&nbsp;tymi, których potrzeby zaspokajamy, a&nbsp;później solidarni z&nbsp;tymi, z&nbsp;którymi pracujemy. Obydwa aspekty poczucia solidarności pracy są dialogiem między ludźmi. Musimy pamiętać, że człowiek nie tylko może być wyzyskiwaczem cudzej pracy, ale również jej marnotrawcą. Marnotrawstwo, podobnie jak wyzysk, godzi w&nbsp;podstawową solidarność ludzi pracy. Nie dziwmy się więc, że reakcja na marnotrawstwo budzi tę solidarność, wzmaga ją i&nbsp;pogłębia. Niezrozumienie istoty zjawiska solidarności pracy stało się i&nbsp;staje źródłem nieporozumień między ludźmi pracy – z&nbsp;tym zjawiskiem mieliśmy i&nbsp;mamy do czynienia w&nbsp;Polsce. Pozwolę sobie użyć mocnych słów, że marnotrawstwo jest grzechem. Marnotrawstwo jest złem, które dosięga człowieka. Musimy patrzeć na marnotrawstwo jako na zmarnowanie ludzkiej pracy. Dokonując marnotrawstwa, doprowadzamy do tego, że czyjaś praca została zmarnowana, zniszczona. Marnując końcowy produkt będący efektem ludzkiej pracy, marnotrawimy czystą ludzką pracę. Aby nie doświadczać marnotrawstwa ludzkiej pracy, musimy dostrzegać człowieka, który oddaje swój czas i&nbsp;umiejętności na rzecz wykonywanej pracy.</p>
<p>Tischner podejmuje dialog o&nbsp;etyce pracy, próbę ujęcia najważniejszych jej tez. Należy zwrócić uwagę na istotę samej etyki rozumianej przez Tischnera w&nbsp;jej centrum jest zawsze i&nbsp;tylko człowiek. Dla niego etyka jest wiedzą o&nbsp;sposobach bycia ludzi wśród ludzi, teorią doświadczania drugiego człowieka, a&nbsp;zarazem doświadczenia samego siebie w&nbsp;świetle wynikającym z&nbsp;obecności drugiego człowieka. Jego etyka wskazuje jednoznacznie na wartość, jaką jest człowiek – osoba. Wszelkie wartości są możliwe do realizowania jedynie w&nbsp;obszarze obcowań międzyludzkich, międzyosobowych. Nie ma człowieka bez pracy i&nbsp;pracy bez człowieka.</p>
<p>Tischner uważa, że nie można rozpatrywać etycznego aspektu pracy w&nbsp;oderwaniu od wartości życia. Praca uzyskuje wartość i&nbsp;godność dzięki wartości życia. Z&nbsp;konkretnego doświadczenia kryzysu stosunków pracy i&nbsp;na gruncie specyfiki polskiego kryzysu pracy zrodziła się Tischnerowska etyka pracy.</p>
<p>Filozofia pracy jest dla Tischnera etyką pracy. Zagadnienie pracy jest tożsame z&nbsp;troską o&nbsp;dobro człowieka. Myśl etyczna Tischnera jest zbieżna z&nbsp;myślą etyczną Jana Pawła II.</p>
<p>Nie można rozpatrywać etycznego aspektu pracy w&nbsp;oderwaniu od wartości, jaką jest dla człowieka życie. Praca bądź służy życiu, gdy je podtrzymuje i&nbsp;zapewnia jego rozwój (praca rolnika, lekarza itp.), bądź nadaje głębszy sens (na przykład praca artysty, filozofa, itp.). Dzięki wartości życia, której służy praca, uzyskuje ona wartość i&nbsp;godność. Nie jest więc pracą taka działalność człowieka, która zamiast służyć życiu, przynosi śmierć. Miarą pracy jest życie ludzkie, któremu praca służy.</p>
<p>Tischnerowska analiza pracy ma etyczny charakter. Tischner mówi o&nbsp;etyce jako „wiedzy o&nbsp;sposobach bycia ludzi wśród ludzi”<sup>3</sup>. Etyka jest „teorią doświadczenia drugiego człowieka, a&nbsp;zarazem doświadczenia samego siebie w&nbsp;świetle wynikającym z&nbsp;obecności drugiego”<sup>4</sup>.</p>
<p>Dla Tischnera nie może być mowy o&nbsp;etyce pracy, w&nbsp;której filozofia pracy jest oddalona od zagadnień dotyczących człowieka jako podmiotu wspólnoty pracy. Etyka pracy wskazuje na wartość, jaką jest człowiek. Etyka pracy mówi nam o&nbsp;człowieku ze&nbsp;względu na drugiego człowieka. Etyka ta ukazuje nam człowieka, jego wartość, jako członka wspólnoty pracy.</p>
<p>Określenie to jest fundamentalną funkcją pracy, jej najistotniejszym sensem, gdyż wskazuje na etyczny z&nbsp;istoty charakter pracy. Według Tischnera to właśnie etyka przezwycięża wyobcowanie człowieka względem pracy (a także względem jej konsumenta). Zignorowanie etycznego sensu wszelkiej wytwórczości prowadzi do zjawiska wyzysku moralnego pracy w&nbsp;jego specyficznej formie, prowadzi do pracy bezsensownej. Praca bezsensowna to taka praca, której efekt nie posiada pozytywnego sensu społecznego. Jak często mieliśmy do czynienia z&nbsp;pracą bezsensowną? Wykonywaliśmy pracę, która nie miała żadnego sensu. Najgorsze jest to, że mieliśmy tego świadomość, a&nbsp;jednak wykonywaliśmy ją. Zadajmy sobie pytanie, dlaczego? Zastanówmy się, jak wygląda dzisiaj nasza praca. Czy nasza praca ma sens? Miejmy tego świadomość, że człowiek, wolny człowiek, nie może wykonywać pracy bezsensownej.</p>
<p>Filozofia pracy jest dla Tischnera etyką pracy. Idee myśli i&nbsp;przemyślenia na temat pracy człowieka zawsze mają za&nbsp;swój cel i&nbsp;podmiot dobro człowieka. Wartość pracy w&nbsp;świetle myśli Tischnera jest tożsamą i&nbsp;wspólnie egzystującą z&nbsp;wartościami człowieka pracy.</p>
<p>Tischner zauważa pewien konflikt między techniką a&nbsp;etyką oraz pomiędzy myśleniem technicznym a&nbsp;etycznym. Tischner widzi, że nie można człowieka sprowadzić do funkcji maszyny posłusznie wykonującej zaprogramowane instrukcje i&nbsp;zlecenia. Widzi, że ta droga do osiągnięcia ładu przez współczesnych jest totalną utopią. Człowiek staje się tylko instrumentem, środkiem do osiągnięcia pewnych świadomie zamierzonych celów. Etyka, jeżeli w&nbsp;ogóle można mówić w&nbsp;tym przypadku o&nbsp;niej, jest podporządkowana określonym celom, które nie służą ani nie bronią człowieka, lecz niszczą jego integralność i&nbsp;podmiotowość, co jest nie do przyjęcia. Ludzka wrażliwość etyczna to dobro i&nbsp;zło. Nie ma etyki bez dobra i&nbsp;zła, wartości i&nbsp;antywartości, czystego lub nieczystego sumienia bez widzenia siebie i&nbsp;swojego sposobu bycia nie tylko swoimi, ale cudzymi oczami.</p>
<p>Dla Tischnera doświadczenie spotkania z&nbsp;drugim człowiekiem decyduje o&nbsp;powstaniu etyki. W&nbsp;nim, w&nbsp;człowieku, znajdujemy podstawowe wartości etyczne: prawdę, sprawiedliwość, wierność. Z&nbsp;tego pochodzi nasze sumienie służące do wypełniania etycznych zobowiązań wobec drugiego człowieka. Tischner dostrzega w&nbsp;tym odpowiedzialność człowieka za&nbsp;świat. Mówi: „Jeśli ktoś zezwoli na to, by stępiła się w&nbsp;nim wrażliwość na drugiego człowieka, cała jego moralność i&nbsp;całe myślenie etyczne zawiśnie w&nbsp;próżni”<sup>5</sup>.</p>
<p>Spotkanie człowieka z&nbsp;człowiekiem jest warunkiem wszelkiego etycznego ładu. Mamy wiele przykładów tragiczności losu człowieka. Człowiek bez pomocy drugiego człowieka ginie. Mamy do czynienia ze&nbsp;spotkaniem wobec niebezpieczeństwa, gdzie ratując drugiego człowieka od śmierci, ratuję siebie od winy. Dobro drugiego jest sprzężone z&nbsp;moim dobrem. Na moim piętnie etycznym wyciska piętno los drugiego. Właśnie ten drugi człowiek pomaga mi odkryć we&nbsp;mnie wrażliwość etyczną na obiektywną prawdę. Spotkanie drugiego człowieka w&nbsp;jego tragiczności otwiera naszą świadomość na świat obiektywnego dobra i&nbsp;zła, obiektywnych wartości i&nbsp;antywartości – obiektywnych, bo zakorzenionych w&nbsp;ludzkich tragediach.</p>
<p>Podstawowym zadaniem etyki jest dla Tischnera umiejętność odkrywania zła, aby zapobiec występującym formom zła. Dlatego krytycznie odnosi się do etyki technologicznej, która rozważa człowieka od strony działania. Nie uczynki są przejawem dobroci ludzkiej woli, lecz sposób bycia, czyli bezpośredni przejaw tego, kim jest człowiek. W&nbsp;sposobie bycia mieszczą się uczynki, postawy, intencje, zamiary, słowa i&nbsp;przemyślenia, gesty i&nbsp;ich brak, wrażliwość i&nbsp;otępienie, myślenie i&nbsp;bezmyślność, a&nbsp;więc całe wnętrze człowieka właściwe dla konkretnej sytuacji, w&nbsp;jakiej się znalazł. Sposoby bycia łączą ze&nbsp;sobą ludzi i&nbsp;ich rozdzielają.</p>
<p>Idea etyki Tischnera wprowadza ład i&nbsp;porządek wewnętrzny w&nbsp;samym człowieku. Etyka obrazuje doskonałe pragnienia człowieka, pragnienie bycia sobą, wiedzę o&nbsp;sposobach bycia ludzi wśród ludzi i&nbsp;świadomość wielkiej wartości dla człowieka, jaką jest praca. Musimy pamiętać o&nbsp;tym, aby w&nbsp;człowieku dostrzegać takiego samego człowieka, jakim jestem ja.</p>
<p>Nie sposób oderwać rozważań Józefa Tischnera podejmowanych na polu filozofii pracy od ich etycznego znaczenia, gdyż etyka jest sensem i&nbsp;fundamentem filozofii pracy. Tischner wskazuje na pierwszeństwo etycznego przed społecznym i&nbsp;ekonomicznym znaczeniem filozofii pracy. Wskazuje na etykę jako istotną, immanentną przestrzeń zagadnienia pracy. Pisał: „Etyka ustanawiając swe zadania mierzy czas swoistą miarą i&nbsp;dlatego sięga dalej niż polityka i&nbsp;ekonomia. Sprawia to niekiedy złudzenie, że etyka jest bezsilna, gdy idzie o&nbsp;zło dzisiejsze – zło, które dokucza nam tu i&nbsp;teraz. Z&nbsp;tego punktu widzenia zadania ekonomii i&nbsp;polityki wydawać się mogą bardziej realistyczne. Pamiętajmy jednak o&nbsp;jednym: to dopiero dzięki etyce polityka i&nbsp;ekonomia mogą stać się autentycznymi siłami społecznymi. Bez podbudowy w&nbsp;etyce, polityka i&nbsp;ekonomia odwracają się najczęściej przeciwko człowiekowi. Prawdziwa przemiana społeczna jest przemianą w&nbsp;etyce”<sup>6</sup>.</p>
<p>Te słowa potwierdza najnowsza historia Polski, w&nbsp;której to etyka udowodniła swoją siłę, mając moc znoszenia nieludzkich systemów politycznych i&nbsp;ekonomicznych.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><sup>1</sup> J. Tischner, <span>Idąc przez puste błonia</span>, Wyd. Znak, Kraków 2005, s. 65-66.<br />
<sup>2</sup> Tamże, s. 86.<br />
<sup>3</sup> J. Tischner, <span>Myślenie według wartości</span>, Wyd. Znak, Kraków 1993, s. 370.<br />
<sup>4</sup> J. Tischner, <span>Etyka solidarności</span>, Wyd. Znak, Kraków 2000, s. 59.<br />
<sup>5</sup> J. Tischner, <span>Myślenie według wartości</span>, Wyd. Znak, Kraków 1993, s. 385.<br />
<sup>6</sup> J. Tischner, <span>Polska jest ojczyzną. W&nbsp;kręgu filozofii pracy</span>, Wyd. Editions Du Dialogue, Paryż 1985, s. 12.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span>____________<br />
<strong>Jarosław Legięć</strong></span> – doktorant Instytutu Filozofii Uniwersytetu Śląskiego w&nbsp;Katowicach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/tischnerowska-etyka-pracy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedsiębiorcy i&#160;robotnicy razem</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorcy-i-robotnicy-razem/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorcy-i-robotnicy-razem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2007 11:01:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1515</guid>
		<description><![CDATA[W Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 1 maja br. doszło do symbolicznego i wymownego spotkania przedsiębiorców i robotników, którzy przybyli, by wspólnie się modlić i zastanawiać nad solidarnym wykonywaniem pracy w przedsiębiorstwie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W Sanktuarium św. Józefa w&nbsp;Kaliszu 1 maja br. doszło do symbolicznego i&nbsp;wymownego spotkania przedsiębiorców i&nbsp;robotników, którzy przybyli, by wspólnie się modlić i&nbsp;zastanawiać nad solidarnym wykonywaniem pracy w&nbsp;przedsiębiorstwie. Przedstawiciele Duszpasterstwa Talent po raz pierwszy dołączyli do pielgrzymki, corocznie organizowanej przez NSZZ Solidarność.</strong></p>
<p>30 kwietnia 2007 r. siedmioosobowa grupa przedsiębiorców pod przewodnictwem ks.&nbsp;Grzegorza Piątka udała się na dwudniową pielgrzymkę, której etapami były: Sanktuarium Matki Bożej Sprawiedliwości i&nbsp;Miłości Społecznej w&nbsp;Piekarach Śląskich, Sanktuarium Matki Bożej w&nbsp;Licheniu, Sanktuarium św. Józefa w&nbsp;Kaliszu i&nbsp;Jasna Góra.</p>
<p>Po kilku godzinach jazdy i&nbsp;nawiedzeniu piekarskiej bazyliki grupa dotarła do Lichenia. Wieczorem pielgrzymi wzięli udział najpierw w&nbsp;Mszy Świętej w&nbsp;licheńskiej bazylice, a&nbsp;następnie w&nbsp;Apelu Jasnogórskim. Pierwsze spotkanie z&nbsp;nowo powstałą świątynią wywarło olbrzymie wrażenie.</p>
<p>Następnego dnia rano pielgrzymi mieli okazję do spokojnego zwiedzenia bazyliki w&nbsp;Licheniu oraz otaczających ją licznych budowli. Następnie odjechali do Kalisza, by nawiedzić Sanktuarium Świętego Józefa, Patrona Duszpasterstwa „Talent”. Był to główny cel wyjazdu. Dołączono w&nbsp;tym dniu do XV pielgrzymki robotników, organizowanej corocznie przez NSZZ Solidarność. Wspólna modlitwa przedsiębiorców i&nbsp;robotników podczas Eucharystii sprawowanej przez kaliskiego ordynariusza bp. Stanisława Napierałę była wymownym znakiem, że możliwa i&nbsp;potrzebna jest współpraca tych dwóch środowisk, zbyt często przeciwstawianych sobie. Zresztą, na potrzebę wzajemnego współdziałania robotników i&nbsp;przedsiębiorców zwrócił w&nbsp;homilii uwagę Ksiądz Biskup. Spotkanie w&nbsp;bazylice zostało poprzedzone wykładem pt. „Przedsiębiorstwo jako dobro wspólne”, wygłoszonym przez sercanina ks.&nbsp;prof. Władysława Makowskiego z&nbsp;UKSW w&nbsp;Warszawie.</p>
<p>Do Kalisza oprócz grupy jadącej minibusem dotarło jeszcze indywidualnie kilkunastu przedsiębiorców. Po Mszy Świętej mieli okazję do zwiedzenia bazyliki oraz wspólnego posiłku z&nbsp;robotnikami. O&nbsp;serdeczne przyjęcie pielgrzymów zadbał kustosz kaliskiego sanktuarium ks.&nbsp;prałat Jacek Plota, przewodniczący Regionu Wielkopolska Południowa „Solidarności” p. Jan Mosiński i&nbsp;kaliscy przedsiębiorcy Państwo Michalakowie.</p>
<p>W drodze powrotnej nawiedzono Jasną Górę, gdzie był czas na krótką modlitwę i&nbsp;podziwianie stacji Drogi krzyżowej namalowanych przez Jerzego Dudę Gracza.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorcy-i-robotnicy-razem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

