<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; odpoczynek</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/odpoczynek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:57:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Niedziela bez pracy?</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/niedziela-bez-pracy/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/niedziela-bez-pracy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Aug 2010 09:58:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[niedziela]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=4275</guid>
		<description><![CDATA[Niemieccy europosłowie chcą, aby na terenie Unii Europejskiej obowiązywał zakaz pracy w niedzielę. Zapis taki miałby się znaleźć w nowelizowanej właśnie dyrektywie unijnej o czasie pracy. Projekt popiera jak na razie 1/3 europejskich parlamentarzystów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4><strong>Polscy przedsiębiorcy: to zły pomysł</strong></h4>
<p>- <em>Taka decyzja może kosztować polski budżet nawet miliard złotych i&nbsp;zredukować nawet 70 tys. miejsc pracy</em> &#8211; twierdzi Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w&nbsp;Polsce.</p>
<p>Zdaniem organizacji, zakaz ten uderzy nie tylko w&nbsp;galerie handlowe, ale i&nbsp;w centra usług biznesowych, które często świadczą usługi 24 godziny na dobę, 7 dni w&nbsp;tygodniu. W&nbsp;okresach rozliczeniowych każdy dzień jest na wagę złota, więc centra outsourcingowe, obsługujące finanse czy księgowość firm na całym świecie, muszą pracować również w&nbsp;niedziele.</p>
<p>- <em>Jeśli zakaz zostanie wprowadzony, firmy spoza Unii, na przykład z&nbsp;USA, mogą zrezygnować z&nbsp;usług polskich specjalistów na rzecz bardziej dostępnych dostawców w&nbsp;Chinach czy Indiach</em> &#8211; argumentuje Marta Kaczmarek z&nbsp;Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w&nbsp;Polsce.</p>
<p>Wyliczenia Konfederacji Pracodawców RP są nieco mniej pesymistyczne. Według nich, ustanowienie niedzieli dniem wolnym od pracy spowoduje w&nbsp;Polsce likwidację od 18 do 27 tys. miejsc pracy. Będą to jednak stanowiska, na których najczęściej nie są wymagane wysokie kwalifikacje. Zatem redukcja zatrudnienia spowoduje, że osobom tym trudno będzie ponownie wejść na rynek pracy.</p>
<p>- <em>Zamiast wprowadzania tak twardych regulacji, powinno się popularyzować nietypowe formy zatrudnienia &#8211; jak praca weekendowa, czy praca tymczasowa. Obowiązujące prawo pracy pozwala stosować te formy zatrudnienia, lecz wiedza o&nbsp;możliwości ich wykorzystywania jest ciągle niewielka</em> &#8211; mówi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców RP. &#8211; <em>Poza tym Polacy przyzwyczaili się do swobodnego dostępu do zakupów, a&nbsp;pracownicy do tego, że w&nbsp;niedzielę mogą zarobić więcej. Pracodawca powinien mieć swobodę w&nbsp;ustalaniu dni czy godzin funkcjonowania swojej firmy, ponieważ to on ponosi ryzyko prowadzonego przedsięwzięcia gospodarczego.</em></p>
<h4><strong>&#8222;Solidarność&#8221;: popieramy</strong></h4>
<p>NSZZ &#8222;Solidarność&#8221; jest w&nbsp;grupie 72 europejskich organizacji, które przyłączyły się do inicjatywy niemieckich europosłów. Pomysł popierają również kościoły. &#8211; <em>W centrach handlowych pracują przede wszystkim młode kobiety, które zazwyczaj mają już rodziny. Ten jeden dzień w&nbsp;tygodniu wspólnie z&nbsp;dziećmi i&nbsp;mężem po prostu im się należy</em> &#8211; podkreśla Janusz Łaznowski z&nbsp;&#8222;Solidarności&#8221;.</p>
<p>Podobne argumenty wysuwają niemieccy inicjatorzy projektu. Chcą &#8222;uwolnienia niedziel&#8221; dla rodziców. Pomimo że w&nbsp;niemieckiej konstytucji jest zakaz pracy nastawionej na zysk w&nbsp;niedziele, to w&nbsp;praktyce często jest łamany. Z&nbsp;danych Komisji Europejskiej wynika, że prawie co trzeci zatrudniony co najmniej raz w&nbsp;miesiącu pracuje w&nbsp;niedzielę. Najczęściej obowiązki służbowe w&nbsp;ostatni dzień tygodnia wykonuje się na Łotwie, w&nbsp;Wielkiej Brytanii, na Malcie i&nbsp;w Bułgarii.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Opracowane na podstawie</em> <a target="_blank" href="http://www.dziennik.krakow.pl/pl/magazyny/kariera/1040943-wolna-niedziela-dla-wszystkich-solidarnosc-popiera-pomysl-niemieckich-europoslow.html">artykułu z&nbsp;&#8222;Dziennika Polskiego&#8221;</a> <em>z dnia 20.07.2010</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/niedziela-bez-pracy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Menedżerowie pod wezwaniem</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/menedzerowie-pod-wezwaniem/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/menedzerowie-pod-wezwaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Feb 2007 17:12:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=573</guid>
		<description><![CDATA[Mówią o sobie tak: po pierwsze – jesteśmy kapłanami, po drugie – kapłanami, po trzecie – biznesmenami. Nie odwrotnie. Reportaż Jacka Konikowskiego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong><img class="alignleft size-full wp-image-458" title="Puls Biznesu" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/07/pulsbiznesu.gif" alt="Puls Biznesu" width="130" height="33" />Puls Biznesu, 28 lutego 2007</strong></em></p>
<hr />
<p><strong>Jacek Konikowski</strong></p>
<p><strong>Reportaż. Mówią o&nbsp;sobie tak: po pierwsze – jesteśmy kapłanami, po drugie – kapłanami, po trzecie – biznesmenami. Nie odwrotnie.</strong></p>
<p>Na przejście graniczne wjeżdża olbrzymia ciężarówka wyładowana po brzegi terakotą. Na jej widok celnicy łagodnieją, witając kierowcę z&nbsp;szacunkiem. Rzadki widok. Wielki napis na plandece tłumaczy wszystko: „Transport Międzynarodowy Parafia Najświętszej Marii Panny Królowej Polski w&nbsp;Głogowie”. Jeszcze do niedawna ciężarówki ks.&nbsp;Ryszarda Dobrołowicza regularnie kursowały do Niemiec i&nbsp;Austrii. Woziły, co się dało. O&nbsp;klientów nie było trudno, bo któż nie zaufa firmie prowadzonej przez księdza.</p>
<p>– Bywało, że ksiądz sam siadał za&nbsp;kółkiem i&nbsp;jechał do Niemiec. Dziś firma już nie działa, bo cel, dla którego ją stworzono, został osiągnięty: kolegiata głogowska jest już odbudowana – mówi bliski współpracownik księdza Ryszarda Dobrołowicza, który w&nbsp;Głogowie był jednym z&nbsp;większych pracodawców.</p>
<p>Wciąż działa i&nbsp;zarabia radio parafialne.</p>
<p>Ksiądz Dobrołowicz nie jest, rzecz jasna, jedynym księdzem, który – prócz brewiarza – nosi przy sobie kalkulator.</p>
<p><strong>Infirmeria ojca Grzegorza</strong></p>
<p>Produkty ojca Grzegorza Sroki, franciszkanina z&nbsp;klasztoru w&nbsp;Rychwałdzie koło Żywca, można kupić w&nbsp;niejednej aptece. Pudełka z&nbsp;preparatami ziołowymi wyglądają niczym specyfiki zachodnich koncernów farmaceutycznych. Z&nbsp;jednym wyjątkiem: na każdym jest wizerunek ojca Sroki.</p>
<p>– To było bodajże w&nbsp;1965 roku. Kupiłem wtedy ziół za&nbsp;30 zł i&nbsp;zrobiłem z&nbsp;nich trzy paczki, które sprzedałem za&nbsp;110 zł. Od tego czasu nigdy już nie dopłacałem do leków, za&nbsp;to systematycznie zwiększałem asortyment – mówi ojciec Sroka.</p>
<p>78-letni zakonnik w&nbsp;białym fartuchu bardziej przypomina aptekarza niż duchownego. Co sobotę i&nbsp;niedzielę, zaraz po nabożeństwach, siadał za&nbsp;ladą w&nbsp;zielarni tuż przy sanktuarium maryjnym na wzgórzu i&nbsp;sprzedawał najróżniejsze specyfiki: na serce, nerwy, trawienie, prostatę, bóle kręgosłupa czy dolegliwości kobiece. Mieszanki ziołowe i&nbsp;krople.</p>
<p>W końcu ojciec Grzegorz, niczym rasowy przedsiębiorca, zróżnicował biznes. Niedawno otworzył dwie groty solne. Groty przybrały formę fragmentu chodnika kopalni soli z&nbsp;Bochni.</p>
<p>– Sól sprowadziłem z&nbsp;Kłodawy i&nbsp;Bochni. W&nbsp;środku panuje niepowtarzalny mikroklimat, jakby się było 150 metrów pod ziemią. Godzina w&nbsp;grocie to tyle, co trzy dni nad morzem – zachwala ojciec Grzegorz.</p>
<p>Wyliczył, że inwestycja zwróci się najwcześniej za&nbsp;trzy lata. Potem zbuduje się mały hotelik i&nbsp;zorganizuje turnusy zdrowotne. A&nbsp;potem…</p>
<p>Niestety, cztery miesiące po naszej rozmowie ojciec Grzegorz zmarł. Ale klasztor zamierza kontynuować jego dzieło.</p>
<p>– Na zasadzie zakładu gospodarczego pracuje wiele przyklasztornych wydawnictw, przedszkoli i&nbsp;innych firm. Nie wiadomo, ile ich jest w&nbsp;kraju. Niektóre, jak chociażby gospodarstwo przy klasztorze Cystersów w&nbsp;Szczyrzycu, finansują inwestycje z&nbsp;funduszy unijnych – twierdzi ks.&nbsp;Grzegorz Piątek z&nbsp;Duszpasterstwa Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców, prowadzonego przez zakon księży sercanów, który sam kierował kiedyś kościelną firmą.</p>
<p>Zakon braci mniejszych kapucynów z&nbsp;Krakowa specjalizuje się w&nbsp;ziołach. Słynny „Balsam Kapucyński” to ich dzieło. Dla jego produkcji, bracia otworzyli własną firmę: kościelny zakład wytwórczy i&nbsp;handlowy Manufaktura Kapucyńska w&nbsp;Krakowie. Preparat produkują w&nbsp;klasztorze, pilnie strzegąc receptury. Nam zdradzili jedynie kilka składników: kłącze rzewienia, kora buczyny, korzeń arcydzięgla. I&nbsp;miód. Balsam sprzedają za&nbsp;pośrednictwem klasztorów kapucyńskich w&nbsp;całym kraju.</p>
<p>Bracia zakonni prowadzą też kilka klinik, szpitali i&nbsp;aptek. Niektóre podpisały umowy z&nbsp;NFZ. W&nbsp;tej branży dominują bonifratrzy. W&nbsp;najstarszym ze&nbsp;szpitali (działającym od 400 lat w&nbsp;Krakowie) wykonywane są zarówno analizy laboratoryjne, jak i&nbsp;skomplikowane operacje. W&nbsp;Warszawie bonifratrzy prowadzą własną poradnię ziołoleczniczą i&nbsp;aptekę ziołową.</p>
<p>Benedyktyni z&nbsp;klasztoru w&nbsp;Lubiniu zarabiają – i&nbsp;to niemało – na szkółce roślin ozdobnych. „Klasztorne” sadzonki i&nbsp;krzewy znajdują chętnych nie tylko dlatego, że czuć w&nbsp;nich „palec boży”. Są po prostu piękne. I&nbsp;tańsze niż u&nbsp;konkurencji. Klasztor kamedułów w&nbsp;Bieniszewie koło Konina od 400 lat para się pszczelarstwem. Bracia zakonni hodują pszczoły i&nbsp;sprzedają miód według własnej receptury.</p>
<p>Niektórych wiernych oburza biznesowa działalność księży. Niesłusznie. Już św. Benedykt z&nbsp;Nursji, założyciel klasztoru na Monte Cassino i&nbsp;zakonu benedyktynów, zachęcał: módlcie się i&nbsp;pracujcie. Również abp Józef Michalik przekonywał, że „ubóstwo nasze, ludzi Kościoła, ta ewangelizacja nie ruszy z&nbsp;miejsca&#8230;” bez przedsiębiorczości.</p>
<p>Prałat Jan Huryn jest tego żywym przykładem.</p>
<p><strong>Na wyrost</strong></p>
<p>Większość księży raczej niechętnie mówi o&nbsp;dokonaniach biznesowych. Ze skromności. Bo nie robią tego dla siebie, lecz dla dobra parafii, wiernych, braci klasztornych czy po prostu: ewangelizacji. Prawda jest taka: gdyby nie spryt i&nbsp;biznesowa żyłka wielu z&nbsp;nich, ewangelizację musieliby prowadzić w&nbsp;szałasie przy świecach.</p>
<p>Gdyby nie charyzma księdza prałata Jana Huryna, zapewne długo jeszcze wierni na Chomiczówce czekaliby na kościół. Ksiądz Huryn zbudował go w&nbsp;czasach głębokiego PRL-u, nie mając nic – prócz błogosławieństwa biskupa i&nbsp;hektara ziemi. W&nbsp;sześć lat postawił jedną z&nbsp;największych świątyń w&nbsp;Warszawie, która w&nbsp;dodatku zarabia na swe utrzymanie. Jak tego dokonał? Historia dobra na film.</p>
<p>– Na początku lat 80. ze&nbsp;wszystkim były problemy, dlatego wygrywał sprytny. Na budowę kościoła ówczesne władze nie znalazłyby grama cementu, ale na budowę drogi nawet kilka ton. Powołaliśmy więc komitet budowy drogi, dzięki któremu zdobyliśmy przydział na cement. Droga oczywiście nigdy nie powstała – mówi współpracownik proboszcza.</p>
<p>Ale nie każdy z&nbsp;księży-przedsiębiorców jest tak sprytny. Większość bywa łatwowierna, wręcz naiwna. Przynajmniej na początku.</p>
<p>– Z&nbsp;doświadczenia wiem, że księża-przedsiębiorcy często są zbyt litościwi dla partnerów. Na początku, gdy kilka razy się na tej litości sparzyłem, później byłem bardziej wstrzemięźliwy. Może potrzebujemy innych wzorców niż „zwykły” biznes? Mówi się o&nbsp;proboszczach przyjaznych środowisku, to może powinien to być biznesmen z&nbsp;ludzką twarzą – zastanawia się ks.&nbsp;Grzegorz Piątek.</p>
<p>Zdarza się, że niektórzy proboszczowie opacznie pojmują dewizę „ora et labora” (módl się i&nbsp;pracuj). Choćby ci, którzy godzą się na reklamę firm w&nbsp;kościołach. Zdarza się też coraz częściej, że pod koniec mszy ksiądz zachęca do modlitwy za&nbsp;zmarłych pochowanych przez tę czy inną firmę pogrzebową.</p>
<p>Już chyba lepiej zakasać rękawy i&nbsp;z korzyścią dla parafii popróbować, jak smakuje czysty biznes.</p>
<hr /><strong>Módl się i&nbsp;pracuj</strong></p>
<p>Reguła św. Benedykta z&nbsp;Nursji, przeznaczona pierwotnie tylko dla zakonników, jest też wskazówką dla współczesnych przedsiębiorców. Benedykt twierdził, że filarem ludzkiej aktywności i&nbsp;przedsiębiorczości jest dobra organizacja pracy.</p>
<p>W regule wprowadził ścisły podział dnia (osiem godzin na pracę, wiele godzin na modlitwę i&nbsp;medytację oraz czytanie Pisma Świętego, reszta czasu – na odpoczynek). Uważał, że próżnowanie jest nieprzyjacielem duszy. Każdy zakonnik winien żyć z&nbsp;pracy rąk własnych – tak jak żyli apostołowie, czyli tworzyć dostatek na rzecz klasztoru oraz ludzi poza nim.</p>
<p>Zakonnik leniwy, oddający się próżnowaniu albo pustym rozmowom, jest nieużyteczny, przeszkadza innym.</p>
<hr /><strong>Parafia płaci</strong></p>
<p>Nie wszystkie parafiie, jak Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w&nbsp;Warszawie zarabiają, ale każda musi płacić swoiste „kościelne” podatki. To: opłata ryczałtowa na seminaria, opłata ryczałtowa dla biskupa, świętopietrze, na rozwój nauki (KUL i&nbsp;PAT), na rozwój chrześcijaństwa w&nbsp;krajach trzeciego świata, Dar Życia (walka o&nbsp;obronę nienarodzonych).</p>
<hr /><strong>Duszpasterstwo biznesowe</strong></p>
<p>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców (DPiP) prowadzone przez księży sercanów powstało w&nbsp;1999 r. Jego początki związane są z&nbsp;Markiem Świeżym, przedsiębiorcą z&nbsp;Gdowa, od którego pochodzi idea spotkań. Celem DPiP – jak to syntetycznie ujmuje Jan Paweł II w&nbsp;liście do księży sercanów z&nbsp;okazji 75-lecia obecności zgromadzenia w&nbsp;Polsce – jest „duchowa i&nbsp;społeczna formacja tych, którzy tworzą nowe miejsca pracy, oraz troska, aby podejmowana przez nich działalność gospodarcza była zgodna z&nbsp;wymogami ewangelicznej miłości i&nbsp;sprawiedliwości”. – Kościelne osoby prawne mogą powołać zakład gospodarczy – twierdzi ks.&nbsp;Grzegorz Piątek z&nbsp;Duszpasterstwa Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców, z&nbsp;zakonu księży sercanów, który sam kierował kiedyś kościelną firmą.</p>
<hr /><strong>Święty Mikołaj z&nbsp;Licji</strong></p>
<p>Po św. Janie Chrzcicielu, a&nbsp;przed św. Piotrem i&nbsp;Pawłem, św. Mikołaj to najpopularniejszy święty w&nbsp;Polsce. Uznawany za&nbsp;patrona przedsiębiorców, handlowców i&nbsp;pomyślnych transakcji, a&nbsp;także cukierników, krawców, karczmarzy, perfumiarzy, rolnikóworaz przewoźników i&nbsp;spedytorów. Także – prawników, więźniów i&nbsp;pisarzy.<br />
<a target="_blank" style="padding: 20px;" href="http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=998d4ecf-60c0-4445-9896-e7926c129f46&amp;readcomment=1">Artykuł na stronie Pulsu Biznesu</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/menedzerowie-pod-wezwaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reguła św. Benedykta wskazówką dla współczesnych przedsiębiorców</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/regula-sw-benedykta-wskazowka-dla-wspolczesnych-przedsiebiorcow/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/regula-sw-benedykta-wskazowka-dla-wspolczesnych-przedsiebiorcow/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2006 12:31:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1231</guid>
		<description><![CDATA[Reguła św. Benedykta z Nursji, przeznaczona pierwotnie tylko dla zakonników, jest obecnie aktualną przesłanką organizacji pracy i zarządzania w całym świecie. Dokument ten jest oparty na Ewangelii, nauczaniu Kościoła i rozsądku. Zasady jego są proste i może dlatego genialne w swej wymowie. Już w części wstępnej zaleca on zakonnikom trzy zasady: posłuszeństwo, modlitwę i pracę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Anna Barcik</strong></em></p>
<p>Reguła św. Benedykta z&nbsp;Nursji, przeznaczona pierwotnie tylko dla zakonników, jest obecnie aktualną przesłanką organizacji pracy i&nbsp;zarządzania w&nbsp;całym świecie. Dokument ten jest oparty na Ewangelii, nauczaniu Kościoła i&nbsp;rozsądku. Zasady jego są proste i&nbsp;może dlatego genialne w&nbsp;swej wymowie. Już w&nbsp;części wstępnej zaleca on zakonnikom trzy zasady: posłuszeństwo, modlitwę i&nbsp;pracę.</p>
<p>Benedykt, ogłoszony patronem Europy, tworząc sieć klasztorów benedyktynów i&nbsp;benedyktynek, dał podstawy współczesnej, ba, nawet nowoczesnej organizacji sieciowej, tak bardzo lansowanej przez nową organizację pracy. W&nbsp;średniowieczu owa sieć klasztorów oplotła całą Europę, tworząc wielką europejską korporację kultury, pracy i&nbsp;dostatku. Korporacja ta opierała się na autonomicznym zarządzaniu klasztorem przez opata, podlegającego głównemu przełożonemu, któremu raz w&nbsp;roku zdawano sprawozdanie finansowe i&nbsp;raport z&nbsp;osiągniętych wyników pracy.</p>
<p>Obecnie sieć klasztorów staje się pierwowzorem dla nowoczesnej struktury przedsiębiorstw sieciowych, opartych o&nbsp;autonomię, współpracę, pracowitość i&nbsp;modlitwę – <span>ora et labora</span> – módl się i&nbsp;pracuj. Święty Benedykt odkrył, że filarem ludzkiej aktywności i&nbsp;przedsiębiorczości jest dobra organizacja pracy. W&nbsp;regule wprowadził ścisły podział dnia, w&nbsp;którym osiem godzin przeznaczonych jest na pracę, wiele godzin na modlitwę i&nbsp;medytację oraz czytanie Pisma Świętego, a&nbsp;reszta czasu na odpoczynek. Uważał, że próżnowanie jest nieprzyjacielem duszy. Każdy zakonnik winien żyć z&nbsp;pracy rąk własnych, jak żyli apostołowie, czyli tworzyć dostatek na rzecz klasztoru oraz ludzi poza nim. Zakonnik leniwy, oddający się próżnowaniu albo pustym rozmowom jest nieużyteczny i&nbsp;przeszkadza innym.</p>
<p>Formułując kodeks, św. Benedykt pracy przestrzegał przełożonych przed wyzyskiem zakonników. Stwierdzał, że praca czy zatrudnienie powinny być tak przemyślane, by z&nbsp;jednej strony zakonnicy nie próżnowali, ale z&nbsp;drugiej strony nie byli nią przeciążeni, uciśnieni i&nbsp;zniechęceni. Jeżeli bracia zakonni nie mogą podołać wyznaczonym zajęciom, opat winien przydzielić im pomocników. Zajęcia zarówno zakonnicy, jak rzemieślnicy pracujący w&nbsp;klasztorze wykonywać powinni z&nbsp;entuzjazmem, mając na uwadze, że ich praca jest służbą dla klasztoru, ku jego pożytkowi, a&nbsp;także ku rozwojowi gospodarczemu w&nbsp;środowisku. Dlatego klasztory benedyktyńskie były i&nbsp;są obecnie samowystarczalne, sprzedając nadwyżki za&nbsp;mury. Sprzedających cechować winna uczciwość, aby nie pojawiło się żadne oszustwo. Nie mogą ulegać chciwości, bo ona prowadzi do niesprawiedliwości i&nbsp;łamie stosunki między sprzedażą a&nbsp;kupnem.</p>
<p>Święty Benedykt kładł nacisk na dobór kadr i&nbsp;ich edukację. Wyraził to w&nbsp;rozdziale o&nbsp;przyjmowaniu braci do zakonu, ale koresponduje to z&nbsp;naborem pracowników do przedsiębiorstwa. Reguła mówi więc o&nbsp;sprawdzeniu kandydata, o&nbsp;jego zdecydowanym motywie wstąpienia do klasztoru. Pierwszy okres to nauka zapoznająca go z&nbsp;obowiązkami pracy i&nbsp;regułami egzystencji we&nbsp;wspólnocie zakonnej, a&nbsp;więc we&nbsp;wspólnocie zawodowej. Potem staje się on bratem zakonnym.</p>
<p>Święty Benedykt wprowadził również zasadę troski o&nbsp;mienie i&nbsp;narzędzia pracy. Optując za&nbsp;hierarchiczną strukturą organizacji, jaką była wspólnota klasztorna, wyznaczał zakres obowiązków oraz określał cechy osobowościowe przełożonych i&nbsp;szefów poszczególnych szczebli w&nbsp;hierarchii. Zatem opat jako gospodarz powinien dwojaką nauką przewodniczyć swym podwładnym. Po pierwsze być wzorem, przykładem, naukę wskazywać w&nbsp;uczynkach, mniej w&nbsp;słowach. Traktować sprawiedliwie wszystkich, bez względu na osobę, nagradzając tych, którzy są dobrzy w&nbsp;swym zachowaniu. Każdy ma być traktowany według swego miejsca i&nbsp;wedle istniejącego porządku, bowiem w&nbsp;Chrystusie jesteśmy jedno, a&nbsp;różnice wynikają z&nbsp;uczynków. Po drugie, opat ma być sprawiedliwym sędzią, napominać z&nbsp;łagodnością – niedbałych i&nbsp;lekceważących ganić, pouczać, a&nbsp;następnie karać. Zło oczywiście należy naprawiać, ale opornych, pysznych sprowadzać na drogę dobra, bowiem rząd dusz to nie eliminowanie, lecz opieka. Dlatego dobro całej wspólnoty jest ważniejsze niż dobro własne. Święty Benedykt mówi również o&nbsp;metodzie przywództwa.</p>
<p>W sprawach ważnych decyzje opat powinien podejmować w&nbsp;oparciu o&nbsp;głos rady zgromadzenia lub całego zgromadzenia. Zbiorowa mądrość daje rozsądne decyzje, jeżeli w&nbsp;tej radzie nikt nie upiera się przy własnym zdaniu, lecz rozsądza sprawy w&nbsp;oparciu o&nbsp;sprawiedliwość. Na wszystkie stanowiska wyboru dokonywać należy poprzez obrady zgromadzenia, dzisiaj powiedzielibyśmy poprzez konkursy.</p>
<p>Zarządzający ekonomią klasztoru – szafarz winien być człowiekiem mądrym, kompetentnym, troszczącym się o&nbsp;dobro całego klasztoru (przedsiębiorstwa). Dla całego zgromadzenia ma być jak ojciec, dbać o&nbsp;potrzeby i&nbsp;rozsądne prośby, a&nbsp;nieuzasadnione oddalić, troszczyć się o&nbsp;majętność klasztoru dla dobra wszystkich, wszelkie sprzęty szanować jak „sprzęty ołtarzowe”, nie lekceważąc pracy braci. Nie może być rozrzutny, marnować majątku klasztoru, ale też nie może poddawać się skąpstwu. Darzyć powinien wszystkich dobrym słowem i&nbsp;pogodnym usposobieniem, bo „dobre słowo lepsze jest niż datek najlepszy”. Braciom pożywienie winien wydawać bez uprzykrzenia i&nbsp;zwłoki, aby zgorszenia nie brali (płace), aby nikt nie był zasmucony.</p>
<p>Dla wszystkich stanowisk św. Benedykt wyznacza ogólne zasady postępowania: <br />
• obowiązki wykonywać z&nbsp;radością, <br />
• w&nbsp;gniewie nie trwać, zdrady w&nbsp;sercu nie chować, <br />
• prawdę sercem i&nbsp;słowem wyznawać, <br />
• złem za&nbsp;zło nie odpłacać, <br />
• krzywdy nie czynić, ale krzywdę nam wyrządzoną cierpliwie znosić, <br />
• nie być pysznym, <br />
• nie być ospałym, leniwym, <br />
• nie szemrać, nie obmawiać, <br />
• nadzieję w&nbsp;Bogu pokładać, <br />
• sukcesy nie sobie, lecz Bogu przypisywać, <br />
• złości swoje poprawiać, nie być zazdrosnym, nie wszczynać kłótni.</p>
<p>W zakończeniu św. Benedykt mówi o&nbsp;celu sformułowanej reguły – jest nim ład i&nbsp;porządek życia ludzkiego wprowadzający uczciwość obyczajów, mądrość i&nbsp;cnoty w&nbsp;postępowaniu.</p>
<p>Benedyktyńska reguła stała się inspiracją dla innych zakonników. Powstające zakony stawiały na pracę i&nbsp;edukację. Tworzyły prężne gospodarstwa rolne i&nbsp;przemysłowe, takie jak: młyny, browary win i&nbsp;piwa, apteki ziołowe, piekarnie, hotele, pasieki itd. Z&nbsp;reguły Benedykta czerpali choćby jezuici, tworząc w&nbsp;Ameryce Południowej tzw. Redukcje Paragwajskie, oparte na zasadzie tzw. jawnego zarządzania. Stworzyli oni wśród Indian Guarani system gospodarczy i&nbsp;społeczny inspirowany radami Ewangelii. Zakładali szkoły, tworzyli szpitale, uczyli nowego systemu gospodarowania, otaczali opieką biednych. Redukcje przetrwały półtora wieku, co świadczy o&nbsp;wielkim wpływie Ewangelii na praktykę życia gospodarczego.</p>
<p>Do dziś w&nbsp;całej Europie doskonale prosperują zakony oparte na regule benedyktyńskiej. Modernizują one produkcję o&nbsp;nowoczesne techniki i&nbsp;technologię, które wymusza rynek. Z&nbsp;reguły tej biorą także przykład właściciele wielkich korporacji i&nbsp;drobni biznesmeni. Myśli Benedykta są dzisiaj impulsem do poszukiwań nowych form zarządzania. Powstają nowe opracowania, np. Ludzi prowadzić – budzić życie autorstwa Auselma Grűna – szafarza zakonu benedyktynów w&nbsp;Niemczech. Prawie 1500 lat liczący benedyktyński model zarządzania jest aktualny i&nbsp;odpowiada na pytania współczesnych czasów. Reguła św. Benedykta to wielka księga jakości i&nbsp;budowania przedsiębiorstwa. Wiele firm, zwłaszcza małe i&nbsp;średnie przedsiębiorstwa, często podświadomie wprowadzało i&nbsp;wprowadza u&nbsp;siebie rozwiązania dawno odkryte przez św. Benedykta. Zdaniem A. Grűna w&nbsp;regule benedyktyńskiej najważniejszymi rozdziałami dla przedsiębiorców są te poświęcone opatowi i&nbsp;szafarzowi, bo one pokazują ideał kierownika. Wielu przedsiębiorców, borykając się z&nbsp;niewiedzą, próbują zostawić rzeczy samym sobie lub próbują szybko podejmować decyzje, pomijając mozolne procesy decyzyjne. Tymczasem reguła Benedykta określa zasady, pokazuje, w&nbsp;jaki sposób zarząd może sprostać potrzebom ludzkim i&nbsp;wymogom budowania, a&nbsp;jednocześnie pracować ekonomicznie oraz zapewniać zatrudnienie i&nbsp;utrzymanie. Im wyżej człowiek jest postawiony w&nbsp;hierarchii firmy, tym pewniej powinien sięgać właśnie do Benedykta. Sukces wielu organizacji współczesnych opiera się na znajomości i&nbsp;wierności tej regule. Wnioski wynikające z&nbsp;reguły prowadzą współczesne klasztory do takiego zarządzania, aby stały się samowystarczalne i&nbsp;niosły pomoc potrzebującym. Stały się one jednym z&nbsp;pracodawców na rynku lokalnym i&nbsp;krajowym. Filozofia benedyktyńska to służba ludziom. Celem organizacji pracy zakonów nie jest coroczne zwiększenie zysków, lecz zapewnienie pracy i&nbsp;środków na dalszą działalność.</p>
<p>Wynik gospodarczy oparty jest na trzech filarach: <br />
• produkcji – musi się wyprodukować tyle, by zapewnić ludziom wynagrodzenie i&nbsp;utrzymać przedsiębiorstwo (klasztor), <br />
• oszczędności, która jest możliwa dzięki dobrej organizacji,  sprawnej administracji i&nbsp;efektywnej pracy, <br />
• kreatywnej polityce pieniężnej – rozporządzanie pieniędzmi.</p>
<p>Produkty i&nbsp;usługi muszą sprostać konkurencji. Rzetelna praca, tzw. trud benedyktyński, są nie tylko przysłowiowe, ale poprzez edukację i&nbsp;wychowanie są wdrażane w&nbsp;praktyki organizacji sięgających do reguły św. Benedykta. Uwielbienie Boga to nie tylko modlitwa, ale solidne i&nbsp;uczciwe wykonywanie pracy, co kształtuje charakter pracowników. Praca płynie z&nbsp;modlitwy, więc zarówno w&nbsp;modlitwie, jak i&nbsp;w pracy chodzi o&nbsp;miłość, szacunek, troskę, poświęcenie, służbę i&nbsp;wiarę w&nbsp;Chrystusa, ale także we&nbsp;współpracownika, w&nbsp;jego przyzwoitość i&nbsp;rzetelność, w&nbsp;jego solidarną, pełną zaufania współpracę. Dobra i&nbsp;efektywna praca, brak egoizmu, chciwości i&nbsp;zazdrości czy zawiści były dla św. Benedykta wyrazem zdrowej duchowości osadzonej w&nbsp;doczesności, kształtującej świat w&nbsp;duchu Ewangelii.</p>
<p>W pracy benedyktyńskiej ważną cechą jest jej klimat, atmosfera. Praca winna być błogosławieństwem nie tylko dla pracujących, lecz również dla tych, którzy korzystają z&nbsp;jej owoców. Jest to osiągalne tylko wtedy, kiedy z&nbsp;pracy wypływa radość i&nbsp;miłość. Są ludzie, którzy pracują dużo, ale są agresywni. Jest to znak, że czerpią ze&nbsp;źródła ambicji, protekcjonalizmu, chęci wykazania się, odrzucając zasady współpracy. Praca płynąca ze&nbsp;źródła Ducha Świętego staje się błogosławieństwem, a&nbsp;nie znużeniem i&nbsp;wyczerpaniem. I&nbsp;taka praca przynosi dobre owoce, prowadzi do czystości serca, promieniuje efektami. Efekty te Jan Paweł II wyprowadza z&nbsp;teologii tworzenia, stwierdzając w&nbsp;swym nauczaniu, że kluczem rozwoju gospodarczego jest praca wsparta przedsiębiorczością i&nbsp;pracowitością (wprost benedyktyńską). To te wartości powinny kreować pozycję przedsiębiorstwa na rynku w&nbsp;miejsce konkurencyjnej walki.</p>
<p>Papież przestrzega przedsiębiorców przed łatwością zdobywania zysków przy pomocy manipulacji, spekulacji, które prowadzą do samowoli i&nbsp;chciwości, niszcząc gospodarność, oszczędność i&nbsp;rozumność. Przyszłość i&nbsp;rozwój są owocami ludzkiej przedsiębiorczości i&nbsp;to ona określa wolną ekonomię. Logika papieska, podobnie jak u&nbsp;św. Benedykta, prowadzi pracodawców do obrazu Stwórcy, od umysłu twórczego Boga do wykorzystania ludzkiej inteligencji w&nbsp;kreowaniu organizacji pracy i&nbsp;zarządzania. Promocja pracowitości i&nbsp;przedsiębiorczości nie może zaistnieć bez promocji pracowników, bowiem doskonalenie człowieka, podobnie jak Benedykt, Jan Paweł II wiąże z&nbsp;rozwojem społecznym, z&nbsp;harmonizowaniem moralnego doskonalenia, z&nbsp;przekształcaniem struktur otoczenia i&nbsp;świata.</p>
<p>W pracy Jan Paweł II widzi czynnik ewoluujący budowlą całego społeczeństwa, bowiem poprzez pracę człowiek jest wykonawcą codziennych zadań. Dlatego zgodnie z&nbsp;benedyktyńską regułą praca winna być dobrze zorganizowana i&nbsp;sensowna. Pomyślność materialna ma uwalniać od ograniczeń ziemskich i&nbsp;torować drogę do Boga.</p>
<p>Zgodnie z&nbsp;regułą benedyktyńską należy w&nbsp;etyce życia gospodarczego odrzucić chciwość, nadkonsumpcjonizm, umniejszające ideał życia, a&nbsp;przyjąć w&nbsp;ich miejsce wartości rzetelne i&nbsp;użyteczne, powiązane z&nbsp;godnością osoby i&nbsp;jej podmiotową rolą w&nbsp;procesach działania w&nbsp;oparciu o&nbsp;antropologię chrystologiczną.</p>
<p><span>_________<br />
 <strong>Anna Barcik</strong></span> – prof. dr hab., pracownik Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej i&nbsp;Akademii Wychowania Fizycznego w&nbsp;Katowicach, wykładowca etyki biznesu i&nbsp;katolickiej nauki społecznej.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/regula-sw-benedykta-wskazowka-dla-wspolczesnych-przedsiebiorcow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O sztuce wypoczywania</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-sztuce-wypoczywania/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-sztuce-wypoczywania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jun 2006 09:30:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1190</guid>
		<description><![CDATA[Jak wypoczywać, aby zlikwidować stres i podnieść efektywność pracy? Jak docenić i właściwie wykorzystać czas wolny od pracy? Jak zachować dobrą kondycję psychiczną i fizyczną przez cały rok, nie tylko latem? Jak regenerować swe siły po stresującej pracy?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Marta Karaś</strong></em></p>
<p><strong>„Do lata, do lata piechotą będę szła&#8230;”, śpiewała swego czasu polska wokalistka Beata Kozidrak. Lato nadeszło, a&nbsp;wraz z&nbsp;nim odpoczynek, wyjazdy, urlopy, wczasy pod gruszą i&nbsp;nie tylko. Jak docenić i&nbsp;właściwie wykorzystać czas wolny od pracy? Jak zachować dobrą kondycję psychiczną i&nbsp;fizyczną przez cały rok, nie tylko latem? Jak regenerować swe siły po stresującej pracy?</strong></p>
<p>Odpowiedzi na te pytania można sprowadzić do jednej rady: doceńmy czas i&nbsp;nauczmy się go efektywnie wykorzystywać. I&nbsp;to nie tylko podczas urlopu, ale także w&nbsp;święta, w&nbsp;weekendy i&nbsp;inne dni i&nbsp;godziny wolne od pracy. Dobrze spożytkowany czas wolny oddziałuje istotnie na efektywność naszego funkcjonowania w&nbsp;organizacji. Wszelkie badania wpływu form spędzania wolnego czasu na wydajność pracy potwierdziły zależność między tymi dwiema dziedzinami życia. Szczególny wpływ na funkcjonowanie zawodowe pracowników ma życie rodzinne i&nbsp;kulturalne. Im lepiej zaspokojone potrzeby psychiczne w&nbsp;tych aspektach, tym większa efektywność w&nbsp;sferze zawodowej.</p>
<p>Przyjrzymy się potrzebom, jakie są zaspokajane w&nbsp;czasie wolnym. Co sprzyja zdrowiu psychicznemu i&nbsp;w konsekwencji większej efektywności w&nbsp;miejscu pracy? Sprawa jest o&nbsp;tyle ważna, że dobry pracownik to zdrowy pracownik – zarówno psychicznie, jak i&nbsp;fizycznie. Jest on kapitałem przedsiębiorstwa, a&nbsp;inwestycja w&nbsp;jego zdrowie jest inwestycją w&nbsp;całą firmę. Inwestycja w&nbsp;kadry to np. tytuł jednego z&nbsp;projektów unijnych, skierowanych do małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw. Dotyczy on strategicznego zarządzania zasobami ludzkimi i&nbsp;naciskiem na budowanie strategii personalnej. Dobry pracodawca dostrzega wszystkie potrzeby pracownika.</p>
<p>W czasie wolnym zaspokajamy cały wachlarz potrzeb ludzkich: estetyczne, poznawcze, twórczości, rozrywki. Niebagatelne znaczenie w&nbsp;spędzaniu go ma aspekt społeczny, wspólnotowy – zaspokaja to naszą potrzebę afiliacji, czyli przynależności do rozmaitych grup społecznych, potrzebę akceptacji i&nbsp;wsparcia. Większość potrzeb indywidualnych jest zaspokajana w&nbsp;życiu rodzinnym i&nbsp;kulturalnym. Poprzez spędzanie czasu z&nbsp;najbliższymi osobami realizuje się potrzeby wsparcia, akceptacji, miłości, szacunku, afiliacji. Ich realizacja jest niezbędna do zachowania higieny psychicznej i&nbsp;właściwego funkcjonowania każdego człowieka. Większość z&nbsp;nas pragnie być kochanymi bezwarunkowo, niezależnie od np. swoich osiągnięć, oraz przynależeć do kogoś. Sedno tego pragnienia dobrze odzwierciedlają słowa niemieckiego dramatopisarza i&nbsp;poety Friedricha Hebbela, który mówił: „Pragniemy być kochani brutto – nie netto”. Do realizacji tej potrzeby w&nbsp;pracy raczej nie ma warunków, dlatego tak ważne jest, aby nie zaniedbywać swojego życia rodzinnego. Rodzina jest tym przyjaznym, bezpiecznym środowiskiem, w&nbsp;którym można się podzielić swoimi sukcesami, osiągnięciami, ale i&nbsp;niepowodzeniami, otrzymać wsparcie. Rodzina działa motywująco, stymulująco na człowieka. Im lepiej zaspokojone potrzeby wsparcia, akceptacji, miłości poprzez kontakt z&nbsp;bliskimi, tym większy zapał i&nbsp;wysiłek włożony w&nbsp;pracę, a&nbsp;co za&nbsp;tym idzie – większa jej efektywność. Różne są formy spędzania czasu wolnego i&nbsp;zacieśniania więzi z&nbsp;rodziną: wspólne spacery, rozmowy, familijne spotkania, wspólne prace domowe.</p>
<p>Następny aspekt pozytywnie wpływający na higienę psychiczną człowieka to szeroko rozumiany kontakt z&nbsp;kulturą. Kultura, czyli świadome przetwarzanie natury dla dobra człowieka jest tym, co gatunek ludzki konstytuuje, zdecydowanie odróżnia od zwierzęcych form życia. Człowiek do prawidłowego rozwoju potrzebuje uczestnictwa w&nbsp;kulturze, zarówno współtworząc ją, jak i&nbsp;korzystając z&nbsp;jej owoców. Dzięki korzystaniu z&nbsp;jej zróżnicowanych dóbr i&nbsp;obcowaniu w&nbsp;czasie wolnym z&nbsp;jej pięknem istota ludzka zaspokaja swoje potrzeby estetyczne. Daje mu to możliwość głębokich przeżyć, wzruszeń, co z&nbsp;kolei pozytywnie wpływa na jego samopoczucie, a&nbsp;w efekcie na zaangażowanie w&nbsp;pracę. Gdy człowiek na chwilę zatrzyma się, zastanowi nad pięknem, ma okazję podelektować się utworem, wartościowym filmem, krajobrazem, to poszerza swoje horyzonty. Można powiedzieć, że odkrywa na nowo sens swojego życia, swojej pracy, działania.</p>
<p>Jak pisał Jan Paweł II w&nbsp;swoim <span>Tryptyku rzymskim</span>:</p>
<p>„Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens&#8230; ma sens&#8230; ma sens&#8230; ma sens&#8230;”</p>
<p>„Zewsząd stworzenie mówi świata<br />
 cichością swoją i&nbsp;milczeniem<br />
 potok się w&nbsp;zbocze góry wplata<br />
 góra się wplata w&nbsp;sens istnienia”<span>(Tu es Petrus)</span></p>
<p>Poprzez uczestnictwo w&nbsp;życiu kulturalnym realizuje się potrzeby poznawcze, estetyczne, wrażeń, które niezaspokojone mogą rodzić poczucie pustki, stagnacji, zniechęcenia. Człowiek to nie komputer, który włączony do sieci nie stawia oporu przez kilkanaście godzin, nie potrzebuje przerwy, wolnego weekendu. Wyjście do kina, do teatru czy na koncert daje pracownikowi poczucie zadowolenia i&nbsp;odprężenia po stresującym dniu, a&nbsp;zarazem działa jak zastrzyk energii do dalszej pracy. Dobrze spędzony czas wolny od pracy jest naszym sprzymierzeńcem, a&nbsp;nie wrogiem, który w&nbsp;pracy przeszkadza. Umiejętnie wykorzystana przerwa w&nbsp;obowiązkach zawodowych nie jest na pewno czasem straconym! A&nbsp;tak niestety uważa wielu menedżerów, którzy nie robiąc przez krótki czas czegoś związanego z&nbsp;działalnością zawodową, już mają poczucie winy.</p>
<p>Praca jest jednym ze&nbsp;źródeł stresu zarówno w&nbsp;jego wymiarze psychicznym, jak i&nbsp;fizycznym. Aby zachować pełną kondycję przez cały rok, należy dostosować rodzaj wypoczynku do rodzaju zmęczenia psychicznego i&nbsp;fizycznego. Na tym właśnie polega umiejętne spędzanie czasu wolnego. Nie bez przyczyny mówi się o&nbsp;sztuce wypoczynku, ponieważ prawidłowy wypoczynek wymaga od człowieka znajomości pewnych reguł rządzących psychiką i&nbsp;kreatywnego korzystania z&nbsp;nich. I&nbsp;tak:<br />
 • po nerwowej pracy, podczas której mózg znajdował się stale w&nbsp;stanie napięcia, konieczne jest, aby w&nbsp;wypoczynku przeważał czynnik spokoju i&nbsp;rytmu;<br />
 • wypoczynek po pracy monotonnej powinien zawierać w&nbsp;sobie różnorodne elementy;<br />
 • jeżeli w&nbsp;pracy trzeba często przechodzić od jednych czynności do drugich, lepiej będzie wypoczywać, mając rytm wypoczynku ściśle uregulowany.</p>
<p>Prawidłowy wypoczynek zarówno latem, jak i&nbsp;w ciągu całego roku jest najprostszym sposobem na regenerację zasobów wewnętrznych po pracy, a&nbsp;tym samym dbania o&nbsp;swoją kondycję psychofizyczną, bo dobry pracownik to przede wszystkim zdrowy pracownik.</p>
<p><span>_________<br />
 <strong>Marta Karaś</strong></span> – absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i&nbsp;Papieskiej Akademii Teologicznej w&nbsp;Krakowie. Psycholog, trener i&nbsp;terapeuta. Sympatyk Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Psychologów, prowadzi autorskie zajęcia z&nbsp;choreoterapii, relaksacji i&nbsp;profilaktyki stresu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-sztuce-wypoczywania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wakacje/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wakacje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jun 2006 09:22:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Jaworek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1184</guid>
		<description><![CDATA[Pouczająca historyjka o wakacjach i nawyku pracy na wakacjach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Piątek, 18:00 wieczorem.<br /> <em><span>– Kochanie już wróciłem. Spotkanie się przeciągnęło. Wiesz jak to jest z&nbsp;nimi! Za godzinkę wyjeżdżamy. Tylko trochę odsapnę i&nbsp;się spakuję.</span></em></p>
<p>Laptop, dwie komórki (służbowa i&nbsp;prywatna), oferta, cennik, projekty umów z&nbsp;kontrahentami i&nbsp;terminarz spotkań. Czy to już wszystko?<br /> <em><span>– Tato! Czy mogę wziąć piłkę?<br /> – Kochanie, wziąłeś koc na plażę?</span></em></p>
<p>Jaki koc? Chyba mam już wszystko. Po co mi tyle papierów? Ale gdyby ktoś zadzwonił przecież nie powiem, że jestem na urlopie. No tak, ale by było! Zapomniałem ładowarek do komórek.<br /> <em><span>– Jedźmy już w&nbsp;końcu.</span></em></p>
<p>Samochód spakowany, telefony pod ręką, mapa. Jedziemy na wakacje. Przed nami dwa tygodnie wypoczynku. Nareszcie!</p>
<p>Służbowa komórka już w&nbsp;drodze uporczywie daje znać o&nbsp;sobie. Później na spacerze, na plaży, przy obiedzie, kolacji i&nbsp;tak, co jakiś czas, bezustannie.<br /> <em><span>– Kochanie wyłącz, proszę!</span></em></p>
<p>Łatwo powiedzieć, a&nbsp;tu dwanaście nieodebranych rozmów.</p>
<p>Wieczorem chwila wytchnienia, telefony umilkły, dobry moment, aby sprawdzić pocztę elektroniczną. To taki wieczorny wakacyjny rytuał: sprawdzanie maili. Trzeba trzymać rękę na pulsie, a&nbsp;nuż coś się ważnego zdarzy.<br /> <em><span>– Kochanie – idę z&nbsp;dziećmi nad morze.<br /> – A&nbsp;ja? Poczekajcie na mnie!<br /> – Po co? Ty przecież pracujesz!</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wakacje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas wakacji</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czas-wakacji/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czas-wakacji/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jun 2006 09:17:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. dr hab. Janusz Królikowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1182</guid>
		<description><![CDATA[Po co jest czas wakacji i jakie jest jego znaczenie. Refleksja ks. Janusza Królikowskiego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wakacyjna pauza</h3>
<p>Nadszedł oczekiwany czas wakacji; dystansujemy się od prac, które wykonujemy na co dzień, nawet jeśli nie wszyscy w&nbsp;takim samym stopniu możemy korzystać z&nbsp;wakacyjnej pauzy. Przychodzą nam na myśl rozmaite obrazy – od czasu do czasu pojawia się myśl, że nasze życie mogłoby być inne, że mogłoby być wolne od nieustannego natłoku obowiązków i&nbsp;że zrobiłaby nam dobrze możliwość dłuższego snu. Ale rzeczywistość, w&nbsp;której jesteśmy zanurzeni, nawet jeśli mamy do dyspozycji wyczekiwany od dawna czas letniej przerwy, uparcie przypomina nam zasadnicze kwestie dotyczące naszego życia i&nbsp;wciąż nas poucza, przekonująco do nas przemawiając.</p>
<p>Pomijając wszystko, wakacje są konieczne, aby odnowić naszą zasadniczą więź z&nbsp;powszednim działaniem, by potwierdzić nasze obowiązki, które nie zostają wyeliminowane przez korzystanie z&nbsp;zasłużonego odpoczynku; co więcej, wakacje powinny posłużyć wypracowaniu odnowionej konfiguracji naszej życiowej wędrówki. Owszem, w&nbsp;ich czasie pojawia się niebezpieczeństwo, że nasze obowiązki ulegną uśpieniu i&nbsp;będzie się grzeszyło zbytnim optymizmem, ale codzienna lekcja życia konsekwentnie przywraca nam równowagę. Nawet jeśli ta równowaga nie jest czymś stałym i&nbsp;definitywnym, to jednak jest ubogacona płodnym i&nbsp;niewypowiedzianym do końca doświadczeniem. Wakacyjna pauza utrwala przeszłość i&nbsp;teraźniejszość, nie rozbijając ich ciągłości, ale zasadniczo zwraca nas ku przyszłości.</p>
<p>Dzisiaj, jak nigdy dotąd, doświadcza się pewnego rodzaju „kryzysu pauzy”, to znaczy rozziewu między odpoczynkiem i&nbsp;powrotem do pracy. Galopujący bieg życia, jako niekontrolowane i&nbsp;chaotyczne następstwo faktów, sprawił, że nawet odpoczynek nabrał charakterystycznych cech działania, niejednokrotnie przeszywanego bolesnymi konwulsjami. Ulega się więc naciskowi powtarzalności, która charakteryzuje naszą pracę, i&nbsp;daje się wciągać w&nbsp;nieuniknione brzemię ruchu, który niepokoi. Koniec tygodnia stał się raczej problemem do rozwiązania niż chwilą spokoju do pełnego i&nbsp;spontanicznego wykorzystania; wyjście i&nbsp;powrót często stają się dwoma biegunami troski, która zatruwa możliwość spokojnego odetchnięcia.</p>
<p>Być może przesadzam, ale nie widzę innej możliwości interpretowania faktów, z&nbsp;którymi mamy dzisiaj do czynienia. Jest w&nbsp;każdym razie pewne, że brakuje zharmonizowania odpoczynku i&nbsp;powtórnego podjęcia pracy, szczególnie jeśli do obowiązków zawodowych powraca się zmęczonym, podenerwowanym lub duchowo wyczerpanym. Problem polega przede wszystkim na tym, że odpoczynek fizyczny nie jest ściśle złączony z&nbsp;odpoczynkiem duchowym. Korzyści, jakie można by odnieść z&nbsp;wakacji i&nbsp;każdego dnia wolnego od pracy, są niestety negatywnie obciążone tym faktem do tego stopnia, że ich właściwie nie ma. Pauza jest po to, by uaktywnić zdolności wewnętrzne i&nbsp;wypracować w&nbsp;sobie nowe dyspozycje odpowiednie do ciągle nowych wyzwań, które przynosi codzienność.</p>
<h3>Środek, a&nbsp;nie cel</h3>
<p><img class="alignright size-medium wp-image-4218" title="Spływ kajakowy" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/04/P1000986-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" />Pauza jest środkiem, a&nbsp;nie celem. Jako środek sprzyja ona powrotowi do przerwanych zajęć i&nbsp;utrwala energię konieczną do podjęcia pracy z&nbsp;odnowionym entuzjazmem. Nauczyciel może zacząć nową lekcję jak przerwany dialog i&nbsp;uczynić ją bardziej przekonującą, stwierdzając: „Jak wczoraj powiedzieliśmy…”. Odwołanie się do przeszłości jest wskaźnikiem ciągłości i&nbsp;zachęca do kontynuowania rozpoczętych zajęć z&nbsp;większą pilnością. Jeśli pauza byłaby celem, a&nbsp;nie środkiem, to brakowałoby jej – oprócz racji bytu – inspiracji do wyznaczania nowych celów i&nbsp;szukania nowych osiągnięć, którym rzeczywiście nie sprzyja obowiązek zamknięty w&nbsp;sobie samym. Po tak rozumianej pauzie powrót do pracy usuwa z&nbsp;powtarzania jego uciążliwość oraz włącza go w&nbsp;dynamizm życia jako „drugą moc świadomości”, jak mówił Kierkegaard.</p>
<p>Podjęcie pracy łączy się zatem z&nbsp;powtarzaniem, ale głęboko wnika w&nbsp;jego strukturę oraz umożliwia odkrycie tego, co wydawało się oczywiste i&nbsp;pozbawione wartości. Mniej więcej codziennie robimy to samo, ale mimo tego tak samo czujemy radość pracy, oczyszczającą z&nbsp;rozmaitych form zła związanych z&nbsp;naszym egoizmem, wśród których pierwsze miejsce zajmuje lenistwo, będące upartym wrogiem osobistego zaangażowania i&nbsp;inicjatywy. Życie zostawia za&nbsp;sobą toksyczne odpady, które można pokonać tylko zdecydowanym powrotem do naszych zajęć.</p>
<h3>Moc życiowej wędrówki</h3>
<p>Nasze życie jest nieustanną wędrówką (<span>in statu viae</span>), nawet wtedy gdy odpoczywamy. Czas poświęcony na pauzę zostaje nam zwrócony z&nbsp;naddatkiem w&nbsp;działaniu, które zaczyna się na nowo w&nbsp;perspektywie osiągnięcia nowych celów i&nbsp;podjęcia bardziej skutecznych postanowień. Nie eliminuje to poczucia prowizoryczności związanego z&nbsp;ziemskim istnieniem ani niepokoju, który towarzyszy wszystkiemu, co przejściowe i&nbsp;ulotne, ale pozwala spokojnie przeżywać lekcję, którą daje codzienne życie. Od pauzy do pauzy, od zajęcia do zajęcia spontanicznie rozwija się linia życia i&nbsp;pokazuje nam, że iluzoryczne jest każde odczucie, które sugeruje, że osiągnęło się już to, co ostateczne. Niekiedy odnaleziona świeżość energii i&nbsp;poczucie żywotności, wyrażające się w&nbsp;rozmaitych formach, mogą sprzyjać pojawieniu się dwuznacznego przekonania, że osiągnęło się już taki stan, który mówi nam, że wszystko jest już skończone, czyniąc nas środkiem świata. Jednak nieustannie powracające doświadczenie naszych faktycznych ograniczeń nieuchronnie rozbija złudzenie takiego nadmiernego optymizmu. Ciągle zachodzi więc potrzeba szukania wewnętrznej równowagi. Osiąga się ją poprzez odpowiednie rozumienie ograniczeń, które na nas ciążą. Są one znakiem naszej skończoności, wynikającej z&nbsp;miłującego czynu Boga Stwórcy i&nbsp;Źródła bytu, a&nbsp;nie śladem unicestwiającego „bytu-ku-śmierci”, jak głosił Heidegger.</p>
<p>Odpoczynek jako pauza odzwierciedla wymiar duchowy naszego życia i&nbsp;uzdalnia nas do oczekiwania. Duch jest wewnętrznym milczeniem, które zabezpiecza nas przed rozproszeniem się z&nbsp;powodu „stawania się” wpisanego w&nbsp;istnienie rzeczy tego świata. Aby uchwycić jego obecność, trzeba skoncentrować się na byciu, które – jak mówi św. Tomasz z&nbsp;Akwinu – jest tym, co „trwałe i&nbsp;spokojne w&nbsp;bycie”. Odpoczynek jest więc przejściem od stawania się do bycia, nie po to, by pozbawić życie ruchu, ale by uchwycić całą jego spójność i&nbsp;faktyczną wartość. Żyć – dla człowieka – oznacza poruszać się w&nbsp;środowisku ducha, czyli nastawić się na osiągnięcie bycia – takiego, jakie ciągle się nam wymyka, ale które – właśnie ze&nbsp;względu na tę swoją właściwość – stale zwraca na siebie naszą uwagę. Chodzi o&nbsp;uwagę złożoną i&nbsp;dyskretną, która żywi się pauzą jako nieodzownym czynnikiem rozwoju i&nbsp;utrwalenia naszych wewnętrznych zasobów. Człowiek potrzebuje więc odpoczynku jako warunku życia. Odpoczywać po to, by podjąć wędrówkę, oznacza stanąć na nowo w&nbsp;sytuacji początku pełnego obietnic i&nbsp;otwartego na głos ducha, który jest prawdziwym bogactwem człowieka.</p>
<p>W ludzkim życiu relacja między odpoczynkiem i&nbsp;oczekiwaniem należy do najbardziej płodnych i&nbsp;konstruktywnych. Pauza nadaje odpoczynkowi jego naturalną funkcję, która nie polega na pustej i&nbsp;sterylnej bezczynności, ale na przygotowaniu się do dalszej i&nbsp;rozwijającej się działalności. Oczekiwanie jest czuwaniem, by talent nie został zakopany, a&nbsp;lampa pozostała zapalona: „Niech będą przepasane biodra wasze i&nbsp;zapalone pochodnie! A&nbsp;wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z&nbsp;uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i&nbsp;zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12,35-37).</p>
<p>Oczekiwanie jest nadzieją, a&nbsp;nadzieja jest ufnością, że osiągnie się cel. Praca ziemska w&nbsp;swej istocie jest więc nastawiona na trwanie. Pauza ma na celu odzyskanie jego ulotnego aspektu. Chrystus jest Panem, który gwarantuje nam trwałą wolność i&nbsp;sprawia, że nasze ciężary są lżejsze, ponieważ czyni nas swymi przyjaciółmi. Przygniatający i&nbsp;zniewalający serwilizm zostaje usunięty z&nbsp;naszego horyzontu duchowego.</p>
<h3>„Odkupienie” czasu</h3>
<p>Wykorzystywanie odpoczynku jako pauzy jest równoznaczne z&nbsp;„odkupieniem” czasu, które zostało złożone w&nbsp;nasze ręce. Święty Paweł mówił: „Baczcie więc pilnie, jak postępujecie: nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną (tempu redimentes), bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana” (Ef 5,15-17). „Odkupienie” czasu jest właśnie zbawczym odzyskaniem możliwości, które zostają nam dane w&nbsp;konkretnej sytuacji, w&nbsp;której urzeczywistnia się nasza ziemska wędrówka. Są w&nbsp;nią wpisane trudne chwile i&nbsp;bolesne doświadczenia, ale także niewątpliwe znaki miłości, która nigdy nie ustaje, mimo naszego usypiającego ociągania się i&nbsp;dewastującego lenistwa.</p>
<p><span>______________<br />
<strong>Janusz Królikowski</strong></span> – ks.&nbsp;dr hab., wykładowca teologii na Wydziale Teologicznym Sekcja w&nbsp;Tarnowie, PAT w&nbsp;Krakowie i&nbsp;papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w&nbsp;Rzymie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czas-wakacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak odnaleźć się w dzisiejszym świecie</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-odnalezc-sie-w-dzisiejszym-swiecie/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-odnalezc-sie-w-dzisiejszym-swiecie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Sep 2005 10:16:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1304</guid>
		<description><![CDATA[Bajka Magdaleny Sypek o słoniu Leonie, który poszukuje swojej tożsamości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Magdalena Sypek</strong></em></p>
<p>Słoń Leon mieszkał w&nbsp;bloku na drugim piętrze z&nbsp;żoną i&nbsp;dwiema uroczymi córeczkami. Hodowali małe kolorowe rybki, szarą kotkę i&nbsp;psa.<br />
 Cała rodzina żyła w&nbsp;zgodzie, a&nbsp;Leon był zwyczajnym szczęśliwym słoniem. Tak przynajmniej mu się zdawało.<br />
 Codziennie wstawał o&nbsp;siódmej, karmił zwierzęta i&nbsp;szedł do filharmonii, w&nbsp;której pracował. Od ósmej rano do czwartej po południu dął w&nbsp;trąbę, wydobywając z&nbsp;niej najróżniejsze dźwięki.<br />
 – Ależ Leonie – dyrygent stale narzekał – tak pana prosiłem, żeby pan przećwiczył ten utwór. Dlaczego? Dlaczego znowu przychodzi pan kompletnie nieprzygotowany?<br />
 – Bardzo przepraszam – mówił Leon. – Obiecuję, że się poprawię.<br />
 Dyrygent kiwał z&nbsp;niedowierzaniem głową, a&nbsp;słoń spuszczał oczy ze&nbsp;wstydu.<br />
 Kiedy tylko orkiestra kończyła pracę, Leon wesoło żegnał się z&nbsp;kolegami i&nbsp;wracał do domu.<br />
 – Jak ci dzisiaj poszło, kochanie? – pani słoniowa czule obejmowała męża uszami.<br />
 – Kiepsko, najdroższa, bardzo kiepsko. Moja trąba grała jakby była zupełnie rozstrojona.<br />
 – Nie przejmuj się. Jutro na pewno będzie lepiej. Przecież tak się starasz.<br />
 Po obiedzie Leon przygotowywał herbatę dla siebie i&nbsp;żony w&nbsp;chińskich filiżankach.<br />
 – To tylko zwykła herbata, mój mężu, ale ty potrafisz ją podać w&nbsp;sposób niezwykle elegancki.<br />
 – Wszystko dzięki temu pięknemu serwisowi. Bardzo go lubię – odpowiadał Leon.<br />
 Siadał w&nbsp;fotelu z&nbsp;gazetą – „Słoniosportem”. Ale odpoczynek trwał krótko. Już po kwadransie zrywał się na równe nogi i&nbsp;rozpoczynał grę żmudnych wprawek oraz etiud. Ćwiczył bardzo porządnie przez wiele godzin. Wieczorem zmęczony padał na łóżko i&nbsp;natychmiast zasypiał.<br />
 Następnego dnia wszystko wyglądało tak samo.<br />
 – Panie Leonie – dyrygent załamywał ręce – znów pan fałszuje. Pewnego razu kos, który był wybitnym śpiewakiem, zapytał: – Czy lubisz grać na trąbie, drogi Leonie?<br />
 – Bardzo lubię. Całe życie to robię. Nic innego nie potrafię. – A&nbsp;czy lubisz, kiedy nasz dyrygent codziennie mówi ci, że fatalnie trąbisz?<br />
 – Chyba nie.<br />
 – No, właśnie – odpowiedział kos z&nbsp;miną filozofa.<br />
 Tego popołudnia Leon nie mógł zabrać się porządnie do gry. Już zaczynał dąć w&nbsp;trąbę, kiedy przypominał sobie rozmowę z&nbsp;kosem.<br />
 „O co mu chodziło? – zastanawiał się.<br />
 – Powiedziałem mu, że lubię grać na trąbie, bo całe życie to robię. Ale czy jeśli robi się coś całe życie, to znaczy, że się to lubi?<br />
 Lubię nasze zwierzęta. Każdego dnia je karmię. Ale rano, kiedy jestem bardzo śpiący, wcale nie mam ochoty tego robić. Lubię moich kolegów z&nbsp;orkiestry, bo są sympatyczni, a&nbsp;nie dlatego, że ich często widuję.<br />
 Codziennie usiłuję grać czysto, a&nbsp;rzępolę aż uszy puchną. Mój ojciec był trębaczem, mój dziadek był trębaczem, mój pradziadek był trębaczem, więc i&nbsp;ja zostałem muzykiem. Ale tak naprawdę zupełnie mnie to nie cieszy”.<br />
 Przestał grać i&nbsp;sięgnął po „Słoniosport”. Pierwszy raz przeczytał cały, od deski do deski. Tak, to sprawiało mu przyjemność. Zaczął przeglądać czasopismo żony. Strony poświęcone kosmetykom i&nbsp;ubraniom nie były specjalnie interesujące. Już miał odłożyć gazetę, kiedy ze&nbsp;środka wypadł dodatek reklamujący sklep z&nbsp;porcelaną. Nie mógł oderwać oczu. Wszystko było takie ładne!<br />
 – Och, jakbym chciał zobaczyć to z&nbsp;bliska – westchnął Leon. – A&nbsp;właściwie, czemu nie? – dodał po chwili.<br />
 Następnego dnia, nie mówiąc nic nikomu, pobiegł do sklepu na ulicę Srebrnej Łyżeczki. Wszedł do środka i&nbsp;zobaczył pełno talerzy, talerzyków, półmisków, i&nbsp;salaterek. Był oczarowany. Delikatnie podnosił trąbą naczynia i&nbsp;oglądał ze&nbsp;wszystkich stron.<br />
 – Jakie piękne rzeczy! – wykrzyknął do sprzedawcy. – Pan musi być wyjątkowo szczęśliwy, pracując tutaj.<br />
 – O, tak. Bardzo to lubię.<br />
 – Jakże panu zazdroszczę – wyznał Leon.<br />
 – Naprawdę? – powiedział sprzedawca. – Widzę, jak umiejętnie chwyta pan filiżanki za&nbsp;uszko. To wprost imponujące. I&nbsp;z jaką gracją się pan porusza. Przydałby mi się ktoś z&nbsp;zamiłowaniem do porcelany. Powiem krótko: nie chciałby pan tutaj pracować?<br />
 – Z&nbsp;radością! – wykrzyknął Leon.<br />
 Od tej pory jego trąba już nigdy nie fałszowała. Szczęśliwy słoń używał jej wyłącznie do podawania porcelany klientom i&nbsp;herbaty żonie.</p>
<p>________________</p>
<p><strong><span>Magdalena Sypek</span></strong> <br />
 Krakowska bajkopisarka.  Współpracuje z&nbsp;pismem dla dzieci „Świerszczyk”.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-odnalezc-sie-w-dzisiejszym-swiecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

