<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; motywacja</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/motywacja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:57:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nocne cz@ty (audio)</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/nocne-czaty/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/nocne-czaty/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Dec 2010 12:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/wideo]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=5183</guid>
		<description><![CDATA[Tematem nocnej audycji Czwórki (Polskie Radio) 12 grudnia był problem egoizmu. Zaproszonym gościem była Krystyna Burzyńska-Kaniewska, uczestniczka spotkań w Warszawie. Z wykształcenia jest psychologiem, prowadzi firmę doradztwa personalnego, jest także wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim. W audycji poruszone zostały także tematy dotyczące egoizmu w biznesie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-medium wp-image-5186" title="Czwórka Polskie Radio" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/12/czworka-polskie-radio-300x115.jpg" alt="" width="220" height="84" />Tematem nocnej audycji Czwórki (Polskie Radio) 12 grudnia był temat egoizmu. Nocne cz@ty to audycja adresowana do młodych słuchaczy, ale nie tylko. Prowadzący Mariusz Pieśniewski porusza   zazwyczaj trudne tematy, w&nbsp;szczególności te z&nbsp; pogranicza psychologii i&nbsp; wiary.</p>
<p>Zaproszonym gościem była tym razem Krystyna Burzyńska-Kaniewska, uczestniczka spotkań w&nbsp;Warszawie. Z&nbsp;wykształcenia jest psychologiem, prowadzi firmę doradztwa personalnego <a target="_blank" href="http://www.kb.com.pl/" target="_blank">KB Doradztwo Personalne</a>, jest także wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim. W&nbsp;audycji poruszone zostały także tematy dotyczące wiary oraz egoizmu w&nbsp;biznesie.</p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><strong>Fragmenty audycji &#8222;Nocne cz@ty&#8221; programu IV Polskiego Radia <br />
 z&nbsp;dnia 12 grudnia 2010 r. (35&#8217;40&#8243;)</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><br /><img src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/12/nocne-czaty-caly.jpg" alt="media" /><br />
</strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><br />
 </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/nocne-czaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Żeby przed nazwiskiem było człowiek” (wideo)</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 21:55:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/wideo]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo Święte]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=2072</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości Fundacji "Iskra" Małgorzaty Felickiej udostępniamy Państwu film dokumentalny pt. "Żeby przed nazwiskiem było człowiek". Prezentujemy krótką opowieść o życiu Małgorzaty Matei - wspaniałej kobiety, o jej zmaganiach z przeciwnościami, o jej pracy i stosunku do Boga, wiary i świata.  Pani Małgosia łączy w sobie bycie prawdziwą Ślązaczką z Radzionkowa, katoliczką, matką i żoną, a dodatkowo bycie wytrawnym przedsiębiorcą! ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dzięki uprzejmości <a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/" target="_blank">Fundacji &#8222;Iskra&#8221;</a> Małgorzaty Felickiej udostępniamy Państwu film dokumentalny (26 min.) pt. &#8222;Żeby przed nazwiskiem było człowiek&#8221;.</strong></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-nas2/malgorzata-felicka/" rel="attachment wp-att-3453"><img class="alignleft size-full wp-image-3453" title="Małgorzata Felicka bizneswoman" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/malgorzata-felicka.jpg" alt="" width="80" height="129" /></a>Film opowiada o&nbsp;Małgorzacie Matei. Spotkałam panią Małgosię na rekolekcjach duszpasterstwa przedsiębiorców w&nbsp;Nałęczowie i&nbsp;zostałam zauroczona promieniującą z&nbsp;niej siłą, która wyraźnie wszystkim dookoła dodawała ducha. Pomyślałam, że dobrze by było, gdyby więcej ludzi mogło się z&nbsp;nią spotkać. Jeśli nie osobiście, to chociaż za&nbsp;pośrednictwem filmu. Zaraziłam swoim oczarowaniem Justynę Cyran-Waksmundzką, która została kierownikiem produkcji i&nbsp;doprowadziła do realizacji filmu. Osobowość Pani Małgorzaty – jej dzielność, uśmiech, dobroć i&nbsp;niezłomna wiara &#8211; zachwyciły również jego twórców. Prezentujemy krótką opowieść o&nbsp;życiu wspaniałej kobiety, o&nbsp;jej zmaganiach z&nbsp;przeciwnościami, o&nbsp;jej pracy i&nbsp;stosunku do Boga, wiary i&nbsp;świata.  Pani Małgosia łączy w&nbsp;sobie bycie prawdziwą Ślązaczką z&nbsp;Radzionkowa, katoliczką, matką i&nbsp;żoną, a&nbsp;dodatkowo bycie wytrawnym przedsiębiorcą! Zapraszamy na spotkanie z&nbsp;nieprawdopodobną pozytywną energią, jaka może bić z&nbsp;Człowieka i&nbsp;do Człowieka!!!</em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Reżyserem filmu był Krzysztof Kubiak, operatorem Józef Romasz. Montaż opracowała Monika Zawadzka, natomiast muzykę Bogumiła Kłopotowska.</em></p>
<p style="padding-left: 30px; text-align: right;"><em> Małgorzata Felicka</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="text-align: center; padding-top-bottom: 30px;"><br /><img src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/czlowiek.jpg" alt="media" /><br />
</div>
<p>&nbsp;</p>
<div style="text-align: center;">Wystąpiła: Małgorzata Mateja</div>
<div style="text-align: center;">Pomysł filmu: Małgorzata Felicka</div>
<div style="text-align: center;">Scenariusz i&nbsp;reżyseria: Krzysztof Jan Kubiak</div>
<div style="text-align: center;">Zdjęcia: Józef Romasz</div>
<div style="text-align: center;">Montaż: Monika Zawadzka</div>
<div style="text-align: center;">Dźwięk i&nbsp;opracowanie muzyczne: Bogumiła Kłopotowska</div>
<div style="text-align: center;">Montaż dźwięku: Igor Kłopotowski</div>
<div style="text-align: center;">Asystent montażu: Ryszard Pilarski</div>
<div style="text-align: center;">Kierownictwo produkcji:  Justyna Cyran-Waksmudzka</div>
<div style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/" target="_blank">© 2009 Fundacja &#8222;Iskra&#8221; w&nbsp;Warszawie</a></div>
<div style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/"><img class="size-full wp-image-3470 aligncenter" title="Fundacja Iskra" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/fundacja-iskra-logo.jpg" alt="" width="200" height="76" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schody motywacji</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 19:23:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Jaworek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2008 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1124</guid>
		<description><![CDATA["Najtrudniejszy pierwszy krok! Zanim innych zrobisz sto." Słowa doskonale znane z piosenki Anny Jantar. Dziś przedstawię pierwsze trzy kroki na drodze motywacji siebie i innych do pracy i nie tylko. Wkrótce wakacje i urlopy, być może niektórzy z nas potrzebują także motywacji do odpoczynku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>&#8222;Najtrudniejszy pierwszy krok! Zanim innych zrobisz sto.&#8221; Słowa doskonale znane z&nbsp;piosenki Anny Jantar. Dziś przedstawię pierwsze trzy kroki na drodze motywacji siebie i&nbsp;innych do pracy i&nbsp;nie tylko. Wkrótce wakacje i&nbsp;urlopy, być może niektórzy z&nbsp;nas potrzebują także motywacji do odpoczynku.</strong></p>
<p>Każdy krok wiąże się z&nbsp;pewnym stopniem trudności, wymaga od nas trochę. intelektualnego wysiłku. Można rzec, to droga po schodach. Schodach motywacji.</p>
<p>Pierwszy stopień polega na zastanowieniu się przez chwilę, co robimy? Motywując innych, często wydajemy polecenia: zrób to, bądź tamto. Zrób tak, będzie łatwiej. Zrób inaczej, będzie lepiej! Zrób tak, czy owak byle szybko! Coś robimy, robiliśmy, w&nbsp;końcu dopinamy na ostatni guzik. Skończyliśmy! Dziękujemy. Dobra robota! Odczuwamy satysfakcję i&nbsp;zadowolenie z&nbsp;wykonanego zadania. Wszystko w&nbsp;porządku, pierwszy krok mamy za&nbsp;sobą. Jasno i&nbsp;precyzyjnie określiliśmy to, &#8222;co robić?&#8221;. Ba, jesteśmy wdzięczni, gdy zadanie zakończyło się sukcesem.</p>
<p>Pora na drugi stopień wtajemniczenia: po co to robimy? Pytanie o&nbsp;sens, jakże istotne. Nie zawsze zostaje wypowiedziane, odpowiedź również rzadko pada. Dla niektórych sprawa jest tak oczywista, że nie warto o&nbsp;niej mówić. Jeden z&nbsp;pracowników pewnej fi rmy był święcie oburzony, gdy na szkoleniu zadałam pytanie: po co przychodzi do pracy? &#8222;Niepotrzebne gadanie, strata czasu, muszę zarabiać pieniądze i&nbsp;tyle&#8221; &#8211; odparł. W&nbsp;swym oburzeniu nie był odosobniony. Jednak nie dając za&nbsp;wygraną, pytałam dalej: po co pracuje, pomijając kwestie wynagrodzenia? Kpiąc dodał, że szef każe.</p>
<p>A sensem jest dobro. Przede wszystkim dobro drugiego człowieka. Pracujemy, aby ułatwić komuś życie, aby je uprzyjemnić, aby pomóc. Warto to sobie i&nbsp;innym uświadamiać, wciąż podkreślać to dobro &#8211; &#8222;po co?&#8221; i&nbsp;nie obawiać się ośmieszenia. Świadomość sensu motywuje nas i&nbsp;innych, udowodniono to niejednokrotnie. O&nbsp;sensie pracy przypomina nawet banalna fraza codziennie obecna w&nbsp;każdym sklepie i&nbsp;punkcie obsługi klienta: &#8222;W czym mogę pomóc?&#8221; Być może wypowiadana mechanicznie, straciła swoją pierwotną moc.</p>
<p>Czas na trzeci stopień: jak to będzie w&nbsp;przyszłości, gdy już zrobimy to, co zamierzaliśmy? Popuśćmy wodze fantazji. Uruchommy wyobraźnię. Przedstawmy przekonywającą wizję. Na tym etapie możemy wykorzystywać wszystkie zmysły. To, co ma być zrobione, po prostu widać, słychać, czuć i&nbsp;na dodatek jeszcze pachnie i&nbsp;smakuje. Wizja dodaje skrzydeł, porywa ludzi, pozwala odkryć niewykorzystywane dotąd pokłady energii.</p>
<p>Miało być nie tylko o&nbsp;pracy, więc na zakończenie rozmowa żony z&nbsp;mężem pracoholikiem:<br /> <em><span>- Może pojedziemy nad morze?<br /> &#8211; Po co?<br /> &#8211; Nie zadawaj głupich pytań. Odpoczniemy od codziennej bieganiny. Spędzimy razem czas. (Trzeci stopień?) Spacery, szum morza. Słyszysz szum? Zamknij oczy, poczuj dotyk promieni na twarzy, ciepło i&nbsp;przyjemnie, i&nbsp;zachodzące słońce majestatycznie wchodzące w&nbsp;morskie głębiny. A&nbsp;zapach rybki? Palce lizać, jaka smaczna!</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieci jednego Boga</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dzieci-jednego-boga/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dzieci-jednego-boga/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 May 2007 10:56:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1513</guid>
		<description><![CDATA[Homilia wygłoszona do przedsiębiorców i robotników zgromadzonych razem w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>bp Stanisław Napierała</strong></em></p>
<p>I. Piętnasta Pielgrzymka Robotników do Sanktuarium św. Józefa w&nbsp;Kaliszu &#8211; zorganizowana przez NSZZ Solidarność oraz l Pielgrzymka Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców, zorganizowana przez Duszpasterstwo „Talent”, prowadzone przez Księży Sercanów.</p>
<p>Uczestnicy obu pielgrzymek przybyliście do miejsca, w&nbsp;którym jest czczony w&nbsp;szczególny sposób św. Józef. A&nbsp;jest czczony, ponieważ na tym miejscu czują Jego obecność i&nbsp;Jego skuteczne wstawiennictwo u&nbsp;Boga w&nbsp;sprawach, które Mu tu przedstawiają.</p>
<p>Obie pielgrzymki przybyły w&nbsp;dniu 1 maja; w&nbsp;dniu, w&nbsp;którym św. Józef jest przyzywany jako Rzemieślnik i&nbsp;jako Robotnik. Przybyły w&nbsp;dniu, w&nbsp;którym w&nbsp;nieodległej przeszłości było obchodzone święto pracy.</p>
<p>Okoliczności, które wymieniłem, stwarzają specyficzny klimat dla obu pielgrzymek i&nbsp;niosą pewne sugestie, zmierzające ku temu, aby w&nbsp;obu pielgrzymkach dostrzec coś, co jest im wspólne i&nbsp;czyni je jednością. Zresztą organizatorzy wyczuli to coś wspólnego, a&nbsp;nawet je rozpoznali, skoro po porozumieniu się, ustalili wspólny program obu pielgrzymek.</p>
<p>I tak, jako pielgrzymi stanęliście przed wizerunkiem św. Józefa Kaliskiego razem: robotnicy i&nbsp;przedsiębiorcy; przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy. To dobrze. To mądra decyzja. Istnieje między wami relacja; relacja ścisła i&nbsp;zgoła konieczna. Podstawą jej jest praca.</p>
<p>Przedsiębiorcy są pracodawcami. Są tymi, którzy dają pracę w&nbsp;swoich fabrykach, warsztatach, zakładach.</p>
<p>Robotnicy są pracobiorcami. Są tymi, którzy świadczą przedsiębiorcom pracę za&nbsp;stosowną zapłatą. Im więcej miejsc pracy stworzą i&nbsp;mogą zaofiarować przedsiębiorcy, tym lepiej dla robotników.</p>
<p>Przedsiębiorcy więc mają fundamentalne znaczenie dla robotników, jako źródło pracy, a&nbsp;w konsekwencji dla utrzymania poziomu egzystencji i&nbsp;rozwoju robotników i&nbsp;ich rodzin, owszem narodu i&nbsp;państwa.</p>
<p>I odwrotnie, przedsiębiorstwo, które byłoby pozbawione rąk do pracy, nie mogłoby funkcjonować, ani się rozwijać. Byłoby skazane na upadłość.</p>
<p>Z tego prostego zestawienia widać, w&nbsp;jak ścisłej relacji pozostają ze&nbsp;sobą przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy ze&nbsp;względu na pracę. Są wzajemnie skazani na siebie, na współpracę i&nbsp;coś jeszcze więcej.</p>
<p>Przedsiębiorcy oczekują od robotników pracy dobrej, rzetelnej, wykonanej zgodnie z&nbsp;normami, na czas i&nbsp;możliwie tanio.</p>
<p>Robotnicy z&nbsp;kolei oczekują od przedsiębiorców godnej zapłaty za&nbsp;pracę, wykonywaną w&nbsp;warunkach bezpieczeństwa i&nbsp;zdrowia. Oczekują też udziału w&nbsp;wypracowanych przez przedsiębiorstwo zyskach.</p>
<p>Naruszenie reguł i&nbsp;warunków w&nbsp;dziedzinie w&nbsp;pracy przez którąkolwiek ze&nbsp;stron prowadzi do napięć i&nbsp;konfliktów, co jako stratę odczuwają wszyscy, zarówno przedsiębiorcy, jak i&nbsp;robotnicy. Natomiast praca dobrze wykonywana przez robotników i&nbsp;równie dobrze honorowana przez przedsiębiorców przyczynia się do rozwoju przedsiębiorstwa i&nbsp;zadowolenia robotników.</p>
<p>Chociaż wiedzą to wszyscy, to jednak nie zawsze dochowywane są umowy zawarte o&nbsp;pracę i&nbsp;miast relacji współpracy oraz przyjaźni między pracodawcami oraz robotnikami, pojawiają się napięcia, konflikty, walki.</p>
<p>II. Może należałoby sięgnąć po głębszą motywację dla pełniejszego uzasadnienia wzajemnych relacji między przedsiębiorcami i&nbsp;robotnikami. Czy jest taka motywacja? Jest. Kryje się ona w&nbsp;powołaniu, które jest wspólne robotnikom i&nbsp;przedsiębiorcom. Przypatrzcie się więc, przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy, waszemu powołaniu!</p>
<p>W powołaniu tkwią pytania, poszukujące tego, co jest najważniejsze dla człowieka, dla każdego człowieka bez względu na pochodzenie, stanowisko, zawód, pracę. Przede wszystkim tkwi pytanie o&nbsp;„tożsamość”: Kim jestem jako człowiek? Jaki jest ostateczny sens i&nbsp;cel pracy i&nbsp;życia człowieka.</p>
<p>Pytania te stawia sobie każdy myślący człowiek. Jednak nie jest w&nbsp;stanie na nie sobie odpowiedzieć bez odniesienia się do Boga. Bez Boga człowiek nie potrafi zrozumieć siebie do końca. Pytanie o&nbsp;powołanie człowieka zakłada więc pytanie o&nbsp;Boga.</p>
<p>Człowiek jest obrazem Boga. W&nbsp;podobieństwie do Boga tkwi jego wielkość i&nbsp;godność. Podobieństwo do Boga wyraża się między innymi w&nbsp;tym, że człowiek jest istotą rozumną i&nbsp;wolną. Dzięki temu człowiek jest zdolny do działalności twórczej. Jako taki jest współpracownikiem Boga Stwórcy i&nbsp;poniekąd Jego partnerem. W&nbsp;ten sposób uczestniczy, nawet, gdy o&nbsp;tym nie wie lub wiedzieć nie chce, w&nbsp;kontynuowaniu stwórczego aktu Boga. Przetwarza materię, poddaje ją sobie w&nbsp;służbę, czyni swoje życie łatwiejszym, buduje więzi  osobowe scalające ludzi  jedną wspólnotę.</p>
<p>Człowiek jest powołany do bliskości z&nbsp;Bogiem. Może Boga poznawać, rozmawiać z&nbsp;Nim, kochać Go. Bliskość z&nbsp;Bogiem, do której człowiek jest powołany, posunięta jest aż do udziału w&nbsp;życiu Boga, a&nbsp;więc do udziału w&nbsp;tej Pełni, jaką jest Bóg. Powołanie to koresponduje z&nbsp;głębokimi pragnieniami, jakie człowiek nosi w&nbsp;swoim sercu, pragnieniami: szczęścia, radości, dobra, prawdy, piękna, sprawiedliwości. To, co zostało powiedziane wyżej o&nbsp;powołaniu odnosi się w&nbsp;równy sposób do przedsiębiorców, jak i&nbsp;do robotników. Ukazuje ich godność i&nbsp;wielkość, które wyrastają z&nbsp;człowieczeństwa i&nbsp;powołania, jakie dał nam Bóg.</p>
<p>Patrząc z&nbsp;tego punktu widzenia, trzeba powiedzieć, że przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy są w&nbsp;stosunku do siebie braćmi i&nbsp;siostrami, bo są dziećmi Boga; są przybranymi synami i&nbsp;córkami Boga, który jest naszym Ojcem. Bracia i&nbsp;Siostry &#8211; oto najgłębsza motywacja dla relacji, jaka istnieje między Wami, przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy; relacji, którą uprzytamniamy sobie, patrząc na św. Józefa w&nbsp;Kaliskim jego wizerunku; relację tę uprzytamniamy sobie, jako ludzie wierzący, chociaż ona istnieje faktycznie i&nbsp;obiektywnie niezależnie od wiary.</p>
<p>Przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy &#8211; odnajdźcie się na nowo jako bracia i&nbsp;siostry &#8211; dzieci jednego Boga – Ojca i&nbsp;nie zapomnijcie tak patrzeć na siebie, a&nbsp;także patrzeć na tę rzeczywistość, jaką jest praca, która Was łączy. Jako braciom i&nbsp;siostrom łatwiej będzie Warn ustawiać i&nbsp;określać Wasze wzajemne relacje w&nbsp;dziedzinie pracy, zarówno Wam, którzy pracę dajecie, jak i&nbsp;wam, którzy prace wykonujecie.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>* „Przedsiębiorcy i&nbsp;robotnicy odnajdźcie się jako bracia i&nbsp;siostry, dzieci jednego Boga &#8211; Ojca”. Słowo Biskupa Kaliskiego wygłoszone w&nbsp;Bazylice &#8211; Sanktuarium św. Józefa, 1 maja 2007 roku.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dzieci-jednego-boga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sztuka motywacji</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sztuka-motywacji/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sztuka-motywacji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Feb 2007 07:02:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1168</guid>
		<description><![CDATA[Zagadnienie motywacji dotknęło mnie osobiście kilkanaście razy w trakcie pracy dla różnych firm. Jest ono stare jak świat. Cokolwiek by naukowcy i badacze problemu nie napisali według mnie, sprowadza się ono do szeroko rozumianej metody kija i marchewki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Maciej Osuch</strong></em></p>
<p><strong>Zagadnienie motywacji dotknęło mnie osobiście kilkanaście razy w&nbsp;trakcie pracy dla różnych firm. Jest ono stare jak świat. Cokolwiek by naukowcy i&nbsp;badacze problemu nie napisali według mnie, sprowadza się ono do szeroko rozumianej metody kija i&nbsp;marchewki.</strong></p>
<p>Jak więc umiejętnie stosować te dwa narzędzia? Co robić, by wydobywać z&nbsp;pracowników to co w&nbsp;nich najlepsze? Myślę, że są zasady, ale gotowych recept nie ma. Posłużę się kilkoma przykładami, by lepiej zobrazować to zagadnienie.</p>
<p>Czasami spotykam przedsiębiorców, którzy uważają, że najlepszą metodą motywacji jest motywacja negatywna. Za wszystko, co według nich jest złe, łajają i&nbsp;zwalniają pracowników. Dobrych rzeczy nie nagradzają, bo uważają, że to powinna być norma. Otóż okazuje się, że metoda ta sprawdza się tylko przez krótki okres czasu, a&nbsp;potem staje się nieskuteczna. Pracownicy swoje siły skupiają na tym, by nie dać się złapać na jakiejś popełnionej przez nich pomyłce. Pracują tak, by pracodawca nie wyrzucił ich z&nbsp;pracy, czyli robią to, czego się od nich oczekuje, nic więcej. Cały czas kontrolują te parametry, pracując i&nbsp;żyjąc w&nbsp;strachu tak długo, jak długo nie dojrzeją do buntu. Interesy firmy nie liczą się dla nich w&nbsp;ogóle. Gdy konsultowałem jedną z&nbsp;firm, w&nbsp;której stosowana jest strategia wzmacniania negatywnego, właściciel zaczął mieć kłopoty ze&nbsp;znalezieniem nowych ludzi do pracy. Zwykle przy jego bramie stała kolejka czekająca na pracę, gdyż była to okolica z&nbsp;niewielką liczbą zakładów przemysłowych. Od pewnego czasu kolejki takiej już nie ma. Odważniejsi młodzi ludzie w&nbsp;nadziei na lepszą przyszłość zaczęli emigrować do Wielkiej Brytanii. Zła opinia, która rozniosła się po okolicy o&nbsp;jego przedsiębiorstwie spowodowała, że zaczął mieć kłopoty kadrowe.</p>
<p>Inną kategorią motywacji są bodźce finansowe. Jest to na pewno bardzo dobry pomysł, który spotyka się z&nbsp;bardzo dobrym przyjęciem, ale i&nbsp;jego skuteczność jest ograniczona.</p>
<p>Obecnie jeżdżę samochodem honda Civic, który jest dość charakterystyczny. Trzydrzwiowy, sportowa sylwetka koloru żółto- złotego. Jeszcze kilka lat temu bardzo „rzucał się w&nbsp;oczy” na ulicach miasta. Pewnego razu podjechałem na stację benzynową, na której panował zwyczaj, że osoba z&nbsp;obsługi podchodziła do kierowcy i&nbsp;nalewała benzynę do baku. Na stacji nie było innych samochodów. Osoba z&nbsp;obsługi podeszła do mnie i&nbsp;bardzo grzecznie oraz sprawnie obsłużyła mnie. Z&nbsp;dużą przyjemnością wręczyłem jej dwa złote tak zwanego napiwku. Gdy kolejny raz podjechałem na stację sytuacja powtórzyła się dokładnie tak samo jak poprzednio. I&nbsp;tak kilka razy. Wreszcie pewnego razu, gdy podjechałem, na stacji stało już kilka samochodów, ale nie takich „rzucających się w&nbsp;oczy”. Osoba z&nbsp;obsługi zostawiła je, podeszła do mnie, gdyż mnie już znała i&nbsp;jak zwykle szybko i&nbsp;sprawnie mnie obsłużyła. I&nbsp;w tym momencie okazało się, że… czekała na swoje dwa złote. Pechowo w&nbsp;tym dniu płaciłem karta kredytową i&nbsp;nie miałem gotówki przy sobie. Poczułem się bardzo niekomfortowo. Z&nbsp;grymasu twarzy tej osoby wyczytałem, że była zawiedziona. A&nbsp;ja przecież nigdy nie obiecywałem tej osobie, że za&nbsp;każdym razem jak podjadę, otrzyma ode mnie napiwek a&nbsp;może już „dodatkowe wynagrodzenie”. Z&nbsp;jakiegoś powodu osoba ta jednak tak założyła, że gdy przyjeżdża samochód „żółto-złoty” to je otrzyma. Ja osobiście poczułem, że to stało się już moim obowiązkiem, a&nbsp;nie przyjemnością. Tak więc nadchodzi prędzej czy później taki moment, że jeśli przedsiębiorca konsekwentnie wzmacnia reakcje za&nbsp;pomocą pieniędzy, to pracownicy dochodzą do wniosku, że ilekroć zrobią coś wartościowego, to natychmiast należy im się nagroda pieniężna. Zaczynają pracować wyłącznie dla zapłaty. Jeśli jej nie dostaną to czują się rozczarowani i&nbsp;często oszukani.</p>
<p>Myślę, że najsilniejszą i&nbsp;najskuteczniejszą metodą motywacji jest pomoc w&nbsp;rozwoju osobistym, połączona w&nbsp;sposób zrównoważony ze&nbsp;wzmacnianiem negatywnym i&nbsp;pozytywnym. Gdy przedsiębiorca pomaga swoim pracownikom rozwijać się, sprawia tym samym, że chcą pracować coraz lepiej i&nbsp;mieć swój wkład w&nbsp;prowadzenie firmy. Pracownicy zachowują się tak raczej z&nbsp;powodu własnej ambicji i&nbsp;dumy niż presji czynników zewnętrznych. Jeśli dodatkowo stosuje się mieszane bodźce negatywne i&nbsp;pozytywne, można osiągać dobre rezultaty. W&nbsp;moim przypadku sprawdziło się to wielokrotnie. Najbardziej zapadła mi w&nbsp;pamięci sytuacja, gdy pracując w&nbsp;jednej z&nbsp;krakowskich firm komputerowych podjąłem się zupełnie nowego wyzwania w&nbsp;stosunku do zadań wcześniej wykonywanych. Ówczesny prezes firmy obiecał mi nowe stanowisko dyrektora ds. jakości i&nbsp;zarządzania i&nbsp;znaczną podwyżkę, gdy zrealizuję to zadanie. Zadanie było bardzo ciekawe. Uczyłem się, rozwijałem swoje umiejętności i&nbsp;realizowałem powierzoną mi misję. Gdy go wykonałem, czyli wprowadziłem w&nbsp;1997 roku w&nbsp;firmie system zarządzania jakością wg normy ISO 9001:1994, firma podniosła swoją wartość rynkową. Ja zaś otrzymałem nowe stanowisko, wyższe wynagrodzenie i&nbsp;również moja wartość rynkowa wzrosła.</p>
<p>Oczywiście, tak jak wspomniałem, jest sztuką posiąść umiejętności efektywnego motywowania ludzi nie w&nbsp;teorii, lecz w&nbsp;praktyce. W&nbsp;moim przypadku trafiłem na człowieka, który potrafił to zrobić. Mogłem rozwijać swoje umiejętności w&nbsp;zarządzaniu firmą. Marchewką były pieniądze, awans na wyższe stanowisko, większa odpowiedzialność oraz coraz szersze kompetencje. Kijem zaś była świadomość, że jeśli nie osiągnę wyznaczonych celów, to sam sobie będę winny. Wszystkie bowiem zasoby potrzebne do realizacji tych celów dostałem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sztuka-motywacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powołanie chrześcijańskie i&#160;zaangażowanie w&#160;sprawy świata</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolanie-chrzescijanskie-i-zaangazowanie-w-sprawy-swiata/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolanie-chrzescijanskie-i-zaangazowanie-w-sprawy-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2006 12:19:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. dr hab. Janusz Królikowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1226</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z najpilniejszych problemów, które stoją dzisiaj przed Kościołem i przed każdym chrześcijaninem, jest kwestia przekonującego uzasadnienia teologicznego potrzeby i wartości zaangażowania społecznego, kulturowego i politycznego ze strony wierzącego, a w konsekwencji natury, stopnia i sposobów włączenia wiary w rzeczywistości ziemskie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym z&nbsp;najpilniejszych problemów, które stoją dzisiaj przed Kościołem i&nbsp;przed każdym chrześcijaninem, jest kwestia przekonującego uzasadnienia teologicznego potrzeby i&nbsp;wartości zaangażowania społecznego, kulturowego i&nbsp;politycznego ze&nbsp;strony wierzącego, a&nbsp;w konsekwencji natury, stopnia i&nbsp;sposobów włączenia wiary w&nbsp;rzeczywistości ziemskie. II Sobór Watykański słusznie podkreślił: „Ten rozdźwięk pomiędzy wiarą, którą wyznają, a&nbsp;życiem codziennym, jakie wielu prowadzi, należy zaliczyć do poważniejszych nieprawidłowości naszych czasów” (KDK nr 43).</p>
<p>Być powołanym w&nbsp;świetle Biblii oznacza codziennie przeżywać dar życia, ukierunkowując je na cel, którym jest trwałe życie z&nbsp;Bogiem, aby dojść do wiecznej wspólnoty z&nbsp;Nim w&nbsp;niebie. Zachodzi więc konieczność wyeliminowania zarówno „rozdźwięku”, o&nbsp;którym mówi sobór, jak i&nbsp;wszelkiego dualizmu, który nawet jeśli nie wprowadza wprost takiego rozdźwięku, to jednak nie sprzyja nadawaniu wartości chrześcijańskiej i&nbsp;zbawczej codziennemu życiu, a&nbsp;zwłaszcza wszelkiej pracy zawodowej, którą wykonujemy. Zasadniczym zadaniem pozostaje więc dla chrześcijanina odkrycie wzajemnej więzi między wiarą i&nbsp;zaangażowaniem w&nbsp;sprawy świata, które ustawi jego życie w&nbsp;perspektywie jedności i&nbsp;jedyności jego powołania.</p>
<p>Jak bardzo dramatycznym problemem przed II Soborem Watykańskim było spójne uzasadnienie zaangażowania w&nbsp;sprawy świata przez chrześcijanina, pokazuje osoba i&nbsp;pisma francuskiego uczonego i&nbsp;myśliciela Pierra Teilharda de Chardin. Jego przypadek miał charakter emblematyczny, dlatego też wyraźnie odzwierciedla ogólną sytuację zamieszania i&nbsp;podziału wewnętrznego, której doświadczało bardzo wielu chrześcijan. Ówczesny wierzący często był napominany, że nie może być dobrym obywatelem miasta ziemskiego, ponieważ – na mocy wiary – jego prawdziwe obywatelstwo nie łączy się z&nbsp;tym światem, skoro uważa go za&nbsp;przejściowy. Nie może on – uzasadniano – podjąć w&nbsp;pełni wymagań, coraz bardziej wymagających i&nbsp;absorbujących, dotyczących budowania miasta ziemskiego, gdyż to miasto, nawet jeśli nie całkowicie, to jednak w&nbsp;bardzo szerokim stopniu pozostawało bez znaczenia dla logiki wiary. Sam chrześcijanin cierpiał z&nbsp;powodu trudności uzgodnienia między horyzontem wiary i&nbsp;nadziei eschatologicznej oraz horyzontem jego przynależności do świata, z&nbsp;ciężkim poczuciem podziału wewnętrznego, którego dowodziły liczne przejawy odnotowane w&nbsp;kronikach katolicyzmu przedsoborowego.</p>
<p>Pewna więź między wiarą i&nbsp;światem w&nbsp;chrześcijaństwie oczywiście zawsze istniała i&nbsp;została teoretycznie opisana przez wcześniejszą teologię. Jednak wykorzystywano do tego przeważnie kategorie etyczne, które posłużyły do przedrozumienia tego ujęcia teoretycznego. Jednak teraz okazały się one już dalece niewystarczające. Wiara zajmowała się rzeczywistościami ziemskimi „w perspektywie grzechu” (<em><span>ratione peccati</span></em>). Działania ziemskie były uważane okazję do zbierania zasług, głównie na gruncie zmagania się z&nbsp;niebezpieczeństwem grzechu. Duchowość świeckiego zaangażowanego w&nbsp;sprawy świata pozostawała zasadniczo duchowością prawości moralnej w&nbsp;sensie bardzo zawężonym. Właściwie wszystko sprowadzało się do prawej intencji, która spełniała zasadniczo rolę porządkującą i&nbsp;ukierunkowującą ludzkie działanie. W&nbsp;takim ujęciu niknęły poszczególne ludzkie działania i&nbsp;ich wartość. Celem życia ziemskiego było więc osiągnięcie „rzeczy ostatecznych”. Chociaż jest to właściwy cel ludzkiego życia, to jednak zbyt jednostronnie podkreślano jego transcendencję, co wynikało z&nbsp;niedostrzegania ciągłości między historią i&nbsp;życiem wiecznym, a&nbsp;tym samym owocowało dychotomią między tymi dwoma rzeczywistościami. Takie ujęcie miało oczywiście za&nbsp;sobą długą tradycję chrześcijańskiej nieufności w&nbsp;stosunku do świata, a&nbsp;także zawężonej interpretacji samych źródeł biblijnych związaną z&nbsp;określonym kontekstem historycznym, który wskazywał na potrzebę nowego odczytania tych źródeł, w&nbsp;sposób wolny od tych uwarunkowań. Wierzący, który działał w&nbsp;rzeczywistości ziemskiej, potrzebował, by rzeczywiście na poważnie podjąć swoje zadanie, wiedzieć, czy zostanie zachowane na wieczność nie tylko „działanie – <em><span>operatio</span></em>”, lecz również „dzieło – <em><span>opus</span></em>” (jak mówił Teilhard de Chardin), czyli to, co człowiek osiąga i&nbsp;do czego dochodzi przez swoje działanie.</p>
<p>Trzeba było na nowo i&nbsp;z większą uwagą na znaki czasu zdefiniować relacje zachodzące między eschatologią i&nbsp;historią, między miastem ziemskim i&nbsp;Jeruzalem niebieskim, a&nbsp;więc także między wiarą i&nbsp;codziennym życiem, pokazując wzajemną zależność i&nbsp;łączność tych rzeczywistości. Tylko takie ujęcie może wskazać drogę do przełamania wspomnianego wyżej „rozdźwięku”, a&nbsp;zatem i&nbsp;głębszego wprowadzenia wiary w&nbsp;codzienne życie chrześcijanina i&nbsp;jego zaangażowania w&nbsp;sprawy świata.</p>
<p>II Sobór Watykański podjął ten temat w&nbsp;konstytucji duszpasterskiej o&nbsp;Kościele w&nbsp;świecie współczesnym<em> <span>Gaudium et spes</span></em>. Ta kwestia znacząco wpłynęła na ujęcie i&nbsp;sformułowanie całego tego dokumentu soborowego, nawet jeśli jej bezpośrednie ujęcie jest zawarte zasadniczo w&nbsp;rozdziale trzecim. Punktem wyjścia dla sformułowania propozycji soborowej jest tajemnica wcielenia Syna Bożego: „Słowo Boże, przez które wszystko się stało, Ono, które stało się ciałem i&nbsp;zamieszkało na ziemi, wkroczyło w&nbsp;historię świata jako doskonały Człowiek, przyjmując ją w&nbsp;Siebie i&nbsp;tworząc na nowo” (nr 38).</p>
<p>Na mocy wcielenia cała historia ludzka stała się historią Chrystusa, a&nbsp;więc historią zbawienia. Nie można już nawiązywać do idei historii paralelnej: historii świeckiej i&nbsp;odrębnej od niej historii świętej, jakby te dwie historie były sobie obce i&nbsp;nie spotykały się ze&nbsp;sobą. Jak historia świecka i&nbsp;historia zbawienia przenikają się dogłębnie ze&nbsp;sobą w&nbsp;Chrystusie, tak mają dogłębnie przenikać się także w&nbsp;życiu każdego chrześcijanina. Jego życie, z&nbsp;tym wszystkim, co ono przynosi, jest miejscem i&nbsp;drogą wiary rzeczywiście prowadzącej do spotkania z&nbsp;Bogiem. Sobór naucza więc: „Ustanowiony Panem przez swoje zmartwychwstanie, Chrystus, któremu została dana wszelka władza na niebie i&nbsp;na ziemi, przez moc swojego Ducha działa już w&nbsp;sercach ludzkich, nie tylko budząc pragnienie mającego nadejść świata, lecz przez to samo również ożywiając, oczyszczając i&nbsp;umacniając te szlachetne pragnienia, dzięki którym rodzina ludzka stara się uczynić własne życie bardziej ludzkim i&nbsp;całą ziemię podporządkować temu celowi” (nr 38).</p>
<p>Motywacja takiej zależności zostaje wyjaśniona w&nbsp;dalszej części wykładu soborowego. Jeśli przyszły świat pozostaje w&nbsp;pewnym sensie transcendentny w&nbsp;stosunku do pozytywnych objawów historycznego zaangażowania człowieka, to równocześnie pozostaje on w&nbsp;wewnętrznej ciągłości z&nbsp;dobrymi owocami tego zaangażowania: „Wówczas, po pokonaniu śmierci, dzieci Boże zostaną wskrzeszone w&nbsp;Chrystusie, a&nbsp;to, co było zasiane w&nbsp;słabości i&nbsp;zniszczeniu, przyoblecze się w&nbsp;nieśmiertelne; kiedy trwać będzie miłość i&nbsp;jej dzieło, całe to stworzenie, które Bóg stworzył ze&nbsp;względu na człowieka, zostanie wyzwolone z&nbsp;niewoli zepsucia” (nr 39).</p>
<p>Łączność i&nbsp;ciągłość między historycznością i&nbsp;transcendencją stała się możliwa dzięki odwołaniu się do kategorii „przemiany”, która w&nbsp;gruncie rzeczy jest kategorią zmartwychwstania. Praca zmierzająca do wyzwolenia świata z&nbsp;wielorakich zniewoleń, aby objawić sprawiedliwość i&nbsp;braterstwo, by dowartościować godność człowieka, nie tylko jest zasługą, która otwiera dostęp do Królestwa niebieskiego, lecz również „budulcem” tego Królestwa (por. nr 38). Staje się więc rzeczywistą częścią tego, co ma się objawić na końcu czasów zarówno w&nbsp;odniesieniu do historii powszechnej, jak i&nbsp;do każdego poszczególnego wierzącego. Życie ludzkie nie jest oderwane od wieczności, ale wieczność staje się jego wypełnieniem.</p>
<p>Więź łącząca wiarę i&nbsp;historię nie ma już tylko natury moralnej, lecz głównie naturę zbawczą i&nbsp;eschatologiczną. Zaangażowanie historyczne wierzącego staje się poważniejsze od zaangażowania tego, kto wierzy tylko w&nbsp;historię immanentną, to znaczy zamkniętą w&nbsp;sobie. Odpowiedzialność w&nbsp;stosunku do historii jest w&nbsp;sposób bezpośredni odpowiedzialnością w&nbsp;stosunku do Królestwa Bożego. Ulega zmianie cała perspektywa, w&nbsp;której sytuuje się zaangażowanie chrześcijanina i&nbsp;w której realizuje on swoje powołanie. Wszystko, co łączy się z&nbsp;życiem ludzkim, nabiera wydatnie charakteru pozytywnego, jakby domagając się dalszego rozwoju i&nbsp;troski, gdyż tylko w&nbsp;ten sposób urzeczywistnia się również autentyczne dzieło wiary.</p>
<p>Nawet jeśli takie ujęcie nie pozwala na wyprowadzenie w&nbsp;sposób bezpośredni konkretnych wyborów historycznych z&nbsp;treści wiary, to jednak stawia te wybory, których dokonuje i&nbsp;będzie dokonywał człowiek, w&nbsp;odpowiedniej perspektywie, nadaje im nową motywację i&nbsp;przypomina, że całe życie wierzącego ma być konsekwentnie poddawane weryfikacji w&nbsp;świetle zasad chrześcijańskich. Nikt nie może już lekceważyć codziennego życia, nie może wyłączyć żadnej jego dziedziny z&nbsp;potrzeby weryfikowania w&nbsp;kategoriach chrześcijańskich, a&nbsp;zwłaszcza nie może ograniczać swego powołania do wybranych działań bądź czynności, które spełnia w&nbsp;ciągu dnia. Całe życie ma być chrześcijańskie, a&nbsp;wtedy także całe będzie realizacją życiowego powołania. Otwiera się droga do przełamania „rozdźwięku” między wiarą i&nbsp;powszednim życiem wierzącego. Całe życie i&nbsp;każde zaangażowanie ziemskie wpisuje się więc w&nbsp;perspektywę wiary i&nbsp;wymaga przeżywania w&nbsp;takiej perspektywie.</p>
<p>To rozwiązanie, jakkolwiek piękne i&nbsp;inspirujące, po soborze przeżyło pokusę integryzmu, który redukcyjnie utożsamia Królestwo Boże z&nbsp;jego przejawami historycznymi. Łączność wiary z&nbsp;zaangażowaniem w&nbsp;sprawy świata nie może prowadzić do utożsamienia tego zaangażowania z&nbsp;Królestwem Bożym. Byłoby to zbyt proste, ale i&nbsp;zbyt niebezpieczne. Tak łatwo można by zapomnieć o&nbsp;samym Bogu pośród spraw tego świata i&nbsp;ubóstwić niektóre działania i&nbsp;formy zaangażowania chrześcijańskiego. Dzisiaj sytuacja uległa zmianie. W&nbsp;obliczu kryzysu rozmaitych mesjanizmów ziemskich, na przykład marksizmu, pojawia się pokusa odcieleśnionego spirytualizmu. Zaangażowanie w&nbsp;swoich spektakularnych formach, propagowane choćby w&nbsp;Polsce, nie sprawdziło się i&nbsp;nie widać rezultatów, które miało ono przynieść. Z&nbsp;tego powodu rozpowszechnia się ucieczka w&nbsp;sferę czystego ducha, która dystansuje się od działania i&nbsp;zaangażowania w&nbsp;sprawy tego świata, wychodząca z&nbsp;założenia, że przecież i&nbsp;tak nic się nie zmieni. Wyraża się ona między innymi w&nbsp;niebezpiecznym sprowadzaniu wiary do sfery duchowej, a&nbsp;nawet tylko myślowej. Prowadzi to do nowego typu „rozdźwięku” między wiarą i&nbsp;życiem w&nbsp;świecie. Wobec tego typu pokus orędzie soborowe z&nbsp;konstytucji <em><span>Gaudium et spes</span> </em>pozostaje wciąż aktualne i&nbsp;inspirujące.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/powolanie-chrzescijanskie-i-zaangazowanie-w-sprawy-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schody motywacji: Spirala jak zawsze</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji-spirala-jak-zawsze/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji-spirala-jak-zawsze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Apr 2006 09:50:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Jaworek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 2]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1197</guid>
		<description><![CDATA[Historyjka o motywacji w osiąganiu celu i konsekwencji w pokonywaniu pesymizmu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>– To się na pewno nie uda! Właściwie nigdy nam nic nie wychodzi! Po prostu mamy pecha i&nbsp;tyle! – stwierdzają pracownicy działu sprzedaży.<br /> – Skąd takie ponure wnioski? Skąd taki pesymizm? – zastanawia się kierownik.<br /> – Bo nie wierzę, że to mogłoby wypalić – mówi pierwszy.<br /> – Czy na tym rynku w&nbsp;ogóle coś może się zmienić? – pyta drugi.<br /> – Przecież wszystko już było! – dodaje trzeci.<br /> – Wciąż trudności i&nbsp;przeszkody…<br /> – Przetargi…<br /> – Korupcja…<br /> – To są bariery nie do pokonania… – przekrzykuje jeden drugiego.<br /> – Panowie, przestańcie narzekać! – ucina dyskusję kierownik – To nie prawda, że wszędzie jest korupcja! Tak mówią ci, którzy próbują usprawiedliwić brak działania ze&nbsp;swojej strony. Więcej wiary! Mamy świetny produkt, coraz większe doświadczenie! Do pracy więc! To musi się udać!</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>Chciałabym jednak zauważyć, że samo na pewno nic się nie uda. Aby zrealizować swoje plany, musimy chcieć, ba, musimy wierzyć! Wtedy być może nie za&nbsp;pierwszym, ale za&nbsp;drugim, trzecim, kolejnym razem dobrniemy do celu. Konsekwencja jest podstawą skutecznego działania. Natomiast ambitne zadania mobilizują do wysiłku i&nbsp;dają całkiem sporo satysfakcji. Oczywiście pod warunkiem, że jesteśmy przekonani, iż są one dla nas osiągalne. To taka spirala: chcę i&nbsp;wierzę – więc daję z&nbsp;siebie wiele – działam konsekwentnie i&nbsp;w końcu… Co za&nbsp;szczęście! Jednak czy aby na pewno jest to szczęście? A&nbsp;może jest to coś, co wypracowaliśmy, borykając się z&nbsp;trudnościami i&nbsp;przeszkodami nie do przezwyciężenia?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/schody-motywacji-spirala-jak-zawsze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

