<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; młodzi</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/mlodzi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 22:16:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jak być chrześcijańskim przedsiębiorcą – wywiad (audio)</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-byc-chrzescijanskim-przedsiebiorca-wywiad-audio/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-byc-chrzescijanskim-przedsiebiorca-wywiad-audio/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Mar 2010 21:37:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/wideo]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3823</guid>
		<description><![CDATA[Co to znaczy, że ktoś jest "chrześcijańskim przedsiębiorcą"? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Grzegorzem Gruzą, młodym przedsiębiorcą z Lublina. Okazją do poruszenia tego tematu była dyskusja prowadzona podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co to znaczy, że ktoś jest &#8222;chrześcijańskim przedsiębiorcą&#8221;? Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z&nbsp;Grzegorzem Gruzą, młodym przedsiębiorcą z&nbsp;Lublina. Okazją do poruszenia tego tematu była dyskusja prowadzona podczas tegorocznych rekolekcji wielkopostnych.</p>
<p><strong>Wywiad z&nbsp;Grzegorzem Gruzą z&nbsp;Lublina (6&#8217;36&#8243;).</strong></p>
<br /><img src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/03/wywiad.jpg" alt="media" /><br />

<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Zapraszamy do pisania własnych opinii i&nbsp;świadectw.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/jak-byc-chrzescijanskim-przedsiebiorca-wywiad-audio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolędowanie i&#160;dialog z&#160;Kardynałem</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/koledowanie-i-dialog-z-kardynalem/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/koledowanie-i-dialog-z-kardynalem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 16:42:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[Nagy]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3041</guid>
		<description><![CDATA[14 stycznia Duszpasterstwo „Talent” rozpoczęło comiesięczny cykl krakowskich spotkań, które organizowane są w każdy drugi czwartek miesiąca. Gościem spotkania był wyjątkowy świadek pontyfikatu Jana Pawła II i wypróbowany przyjaciel naszego Duszpasterstwa ks. kard. Stanisław Nagy. Podzielił się swoimi refleksjami na temat sytuacji Kościoła w świecie i w Polsce oraz podjął interesujący dialog z przedsiębiorcami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><img class="ngg-singlepic ngg-right" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_6_0.jpg" alt="oplatek_6" width="263" height="197" />Czwartkowe Spotkanie z&nbsp;Talentem, w&nbsp;którym wzięło udział 20 przedsiębiorców, miało szczególny charakter z&nbsp;dwóch powodów. Po pierwsze, było spotkaniem opłatkowym, co dało okazję do wyrażenia sobie życzeń i&nbsp;wspólnego kolędowania. Atmosfera życzliwości i&nbsp;zaangażowanie w&nbsp;śpiewanie kolęd potwierdziły głębię bożonarodzeniowych przeżyć uczestników i&nbsp;żywość polskiej tradycji związanej z&nbsp;tym okresem w&nbsp;liturgii Kościoła. Gość spotkania, kard. Nagy, rozpoczął swoje refleksje od zwrócenia uwagi na wymowę polskiego przeżywania Bożego Narodzenia i&nbsp;wspomnienia swojego kolędowania z&nbsp;Janem Pawłem II na Watykanie.</strong></p>
<p>Po drugie, spotkanie było wyjątkowe ze&nbsp;względu na obecność Księdza Kardynała. Nie często zdarza się, że przedsiębiorcy i&nbsp;hierarchowie Kościoła mogą bezpośrednio dyskutować o&nbsp;ważnych dla chrześcijan problemach. Kardynał Nagy zwrócił uwagę na pozytywne i&nbsp;negatywne aspekty życia Kościoła, podkreślając zwłaszcza nasilające się ataki na wiernych, ale i&nbsp;ich wspaniałe świadectwo wierności Chrystusowi. Chociaż Kościół polski opiera się w&nbsp;dużej mierze naporowi laicyzacji, to jednak nie można nie dostrzegać negatywnych zmian w&nbsp;życiu Polaków. Do największych zagrożeń należy sytuacja rodziny, zagrożonej rozpadem i&nbsp;bylejakością życia. Wielkie zainteresowanie wzbudziły wspomnienia kard. Nagiego z&nbsp;jego ponad 40-letnich spotkań z&nbsp;Karolem Wojtyłą, w&nbsp;którym – jak przyznał – nie dostrzegał świętego. Dopiero z&nbsp;perspektywy lat i&nbsp;studium nad jego dorobkiem widzi wyjątkowość tego Papieża.</p>
<p>Uczestnicy spotkania w&nbsp;swoich wypowiedziach mówili o&nbsp;trudnościach w&nbsp;dawaniu świadectwa we&nbsp;własnych rodzinach. Podkreślali, że dominują wzorce myślenia i&nbsp;postępowania zaczerpnięte telewizji, młodzi zapełniają duchową pustkę kultem pieniądza, ulegają bierności i&nbsp;relatywizmowi. Odczuwa się, że wiele osób nie ma wyraźnie określonej tożsamości, przez co daje się zakrzyczeć przez wrogów Kościoła. Podkreślono potrzebę bliskich kontaktów z&nbsp;duszpasterzami, którzy powinni być kapłanami na wysokim duchowym i&nbsp;intelektualnym poziomie. Tylko tacy kapłani będą odpowiednim wsparciem dla polskich rodzin.</p>
<p>Czwartkowe Spotkania z&nbsp;Talentem składają się z&nbsp;dwóch części. Pierwsza to Msza Święta w&nbsp;kościele parafialnym przy ul. Saskiej, która koncelebrowana jest przez duszpasterzy „Talentu” i&nbsp;ofiarowana jest w&nbsp;intencji polskich przedsiębiorców i&nbsp;pracodawców. W&nbsp;części drugiej – organizowanej w&nbsp;auli klasztoru Księży Sercanów – uczestnicy mogą zapoznać się z&nbsp;różnorodną tematyką społeczną i&nbsp;religijną prezentowaną przez zaproszonych wykładowców.</p>
<p style="text-align: right;"><em>g.p.</em></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-6-3041">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-97" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_1.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="oplatek_1" alt="oplatek_1" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_1.jpg" width="120" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-98" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_2.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="oplatek_2" alt="oplatek_2" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_2.jpg" width="120" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-99" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_3.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="Gość duszpasterstwa ks. kard. Stanisław Nagy" alt="Gość duszpasterstwa ks. kard. Stanisław Nagy" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_3.jpg" width="120" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-100" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_4.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="oplatek_4" alt="oplatek_4" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_4.jpg" width="120" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
				<br style="clear: both" />
	
 		
	<div id="ngg-image-101" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_5.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="oplatek_5" alt="oplatek_5" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_5.jpg" width="120" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-103" class="ngg-gallery-thumbnail-box" style="width:25%;" >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/oplatek_6_0.jpg" title=" " rel="prettyPhoto[set_6]"  rel="wp-prettyPhoto[g3041]">
								<img title="oplatek_6" alt="oplatek_6" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/gallery/oplatek_2010/thumbs/thumbs_oplatek_6_0.jpg" width="119" height="90" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/koledowanie-i-dialog-z-kardynalem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O. Leon Jan Dehon &#8211; sylwetka</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2009 09:01:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Grzegorz Piątek SCJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Sylwetka o. Leona Jana Dehona (1843-1925), założyciela zgromadzenia Księży Sercanów i prekursora duszpasterstwa przedsiębiorców. Z jego głębokiego życia duchowego wypływał zapał apostolski i niestrudzone głoszenie społecznej nauki Kościoła zarówno wśród przedsiębiorców, jak i robotników.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Prekursor duszpasterstwa przedsiębiorców</h2>
<h3>(1843-1925)</h3>
<p><strong><em>W styczniu 2005 roku stwierdzeniem autentyczności cudu za&nbsp;wstawiennictwem Sługi Bożego ks.&nbsp;Leona Dehona zakończyły się wszystkie etapy jego procesu beatyfikacyjnego. W&nbsp;ten sposób została otwarta droga do wyniesienia na ołtarze Założyciela Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego. Był kapłanem zaangażowanym całym sercem w&nbsp;sprawy Kościoła i&nbsp;świata. Z&nbsp;jego głębokiego życia duchowego wypływał zapał apostolski i&nbsp;niestrudzone głoszenie społecznej nauki Kościoła zarówno wśród przedsiębiorców, jak i&nbsp;robotników. Zapoznając się z&nbsp;tą niezwykłą postacią, można zrozumieć, że także dzisiaj konieczne jest głoszenie orędzia Bożej miłości, jedynej siły zdolnej przemienić świat.</em></strong></p>
<div id="attachment_747" class="wp-caption alignleft" style="width: 196px"><img class="size-medium wp-image-747 " title="O. Leon Jan Dehon" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/06/dehon1-186x300.jpg" alt="O. Leon Jan Dehon" width="186" height="300" /><p class="wp-caption-text">O. Leon Jan Dehon</p></div>
<p>Ksiądz Leon Dehon urodził się we&nbsp;Francji w&nbsp;La Capelle, był najpierw kapłanem diecezjalnym, działaczem społecznym, pisarzem, prekursorem duszpasterstwa przedsiębiorców, od 1878 roku założycielem i&nbsp;dożywotnim przełożonym generalnym Zgromadzenia Księży Sercanów. Zmarł w&nbsp;Brukseli, a&nbsp;jego grób znajduje się w&nbsp;kościele w&nbsp;Saint-Quentin w&nbsp;północnej Francji.</p>
<p>Po studiach prawniczych na Sorbonie i&nbsp;doktoracie z&nbsp;prawa cywilnego (1864) wstąpił w&nbsp;1865 roku do seminarium francuskiego w&nbsp;Rzymie, gdzie po studiach teologicznych przyjął w&nbsp;1868 roku świecenia kapłańskie i&nbsp;uzyskał doktorat z&nbsp;filozofii, teologii i&nbsp;prawa kanonicznego. Od roku 1871, jako wikary w&nbsp;Saint-Quentin, rozwijał działalność społeczną. W&nbsp;1873 roku założył tzw. patronat św. Józefa dla młodzieży, zorganizował Koło Studiów Społecznych dla studentów i&nbsp;Koło Robotnicze dla młodzieży oraz prowadził dla nich kursy ekonomii społecznej. Akcentując moralne przyczyny zła społecznego, starał się jednocześnie nakłonić przedsiębiorców do wprowadzenia zmian w&nbsp;funkcjonowaniu przedsiębiorstw, które służyłyby poprawie losu robotników. W&nbsp;swoim dzienniku w&nbsp;1876 roku zanotował: „Rozpocząłem także spotkania z&nbsp;przedsiębiorcami [trwały do 1881], które odbywały się co dwa tygodnie. Mówiliśmy o&nbsp;zadaniach przedsiębiorców. Zgromadziłem ich dwunastu. Wielu z&nbsp;nich poprawiło warunki w&nbsp;swych fabrykach”. Przyczynił się do zniesienia pracy w&nbsp;niedzielę w&nbsp;małych przedsiębiorstwach. Działał też w&nbsp;Kołach Robotniczych Alberta de Muna <em>(Oeuvres des Cercles)</em>. W&nbsp;kwestii robotniczej podzielał poglądy szkoły w&nbsp;Liege, opowiadającej się za&nbsp;pełnoprawną ingerencją państwową w&nbsp;życie gospodarcze. W&nbsp;1874 roku został dyrektorem <em>Bureau Diocésain des Oeuvres</em> w&nbsp;Soissons, gdzie założył Oratorium Diecezjalne dla pogłębienia życia duchowego kapłanów i&nbsp;ich społecznego dokształcenia. W&nbsp;latach 1889-1903 wydawał w&nbsp;Saint-Quentin miesięcznik <em>„Le Regne du Sacré-Coeur dans les âmes et les sociétés”</em>, w&nbsp;którym zamieszczał artykuły o&nbsp;problematyce społecznej. Pod wpływem skierowanej w&nbsp;1892 roku do Francuzów encykliki papieża Leona XIII <em>Au milieu des sollicitudes</em> przeszedł z&nbsp;pozycji monarchistycznych na republikańskie. Zaprzyjaźniwszy się z&nbsp;francuskim przedsiębiorcą Léonem Harmelem, związał się z&nbsp;Chrześcijańską Demokracją i&nbsp;działał w&nbsp;organizowanych przez nią kongresach robotniczych.</p>
<p>Przyjaźń z&nbsp;L. Harmelem okazała się bardzo ważnym faktem w&nbsp;życiu ks.&nbsp;Dehona. Zaowocowała ona m.in. organizowaniem letnich społecznych spotkań seminarzystów w&nbsp;fabryce Harmela w&nbsp;Val-des-Bois (1887-1901), formowaniem postaw wielu przedsiębiorców i&nbsp;księży oraz objęciem funkcji kapelanów tej fabryki przez Księży Sercanów. Dzięki współpracy z&nbsp;tym wybitnym przedsiębiorcą ks.&nbsp;Dehon doszedł do wniosku, iż każdy kapłan powinien wziąć „rękę przedsiębiorcy i&nbsp;wsunąć ją w&nbsp;rękę robotnika, starając się razem w&nbsp;trójkę, w&nbsp;duchu chrześcijańskiej miłości realizować słuszne, wszystkie doczesne i&nbsp;wieczne aspiracje”.</p>
<p>Ksiądz Dehon jest współautorem <em>Manuel social chrétien </em>opublikowanego w&nbsp;1895 roku i&nbsp;przetłumaczonego m.in. na język włoski, hiszpański i&nbsp;węgierski. Podręcznik ten, wykorzystywany w&nbsp;wielu seminariach duchownych aż do 1910 roku, stanowił komentarz do słynnej encykliki społecznej Leona XIII <em>Rerum novarum</em>. Ksiądz Dehon był też jednym z&nbsp;inspiratorów tygodni społecznych.</p>
<p>Założywszy w&nbsp;1877 roku kolegium św. Jana w&nbsp;Saint-Quentin, złożył w&nbsp;1878 roku śluby zakonne i&nbsp;został mistrzem nowicjuszy, a&nbsp;w 1886 roku dożywotnio generalnym przełożonym Sercanów. Dla założonego przez siebie zgromadzenia zakonnego zredagował konstytucje i&nbsp;nadał mu charakter misyjny. Zasadniczym rysem duchowości Dehona było całkowite oddanie się Sercu Jezusa w&nbsp;duchu miłości i&nbsp;wynagrodzenia za&nbsp;grzechy ludzkie.</p>
<p>Ksiądz Dehon piętnował w&nbsp;<em>L&#8217;usure au temps présent</em> (1895) lichwę banków kredytowych i&nbsp;operacji giełdowych, uważając ją za&nbsp;główne źródło nędzy robotników; w&nbsp;<em>Directions pontificales politiques et sociales </em>(1897), omawiając wskazania Leona XIII dotyczące życia politycznego i&nbsp;ekonomicznego, opowiedział się za&nbsp;republikańską formą rządów we&nbsp;Francji i&nbsp;Chrześcijańską Demokracją; w&nbsp;<em>Catéchisme social</em> (1898) popularyzował katolicką naukę społeczną; zbiorem konferencji wygłoszonych w&nbsp;Rzymie w&nbsp;latach 1897-1900 na aktualne tematy społeczne jest <em>La rénovation sociale chrétienne </em>(1900).</p>
<p>Proces beatyfikacyjny L. Dehona wszczęto w&nbsp;1960 roku. Jan Paweł II zadecydował, że beatyfikacja nastąpi 23 kwietnia 2005 roku. Po śmierci Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 roku papież Benedykt XVI odłożył beatyfikację Sługi Bożego ks.&nbsp;Dehona na czas nieokreślony.</p>
<p style="text-align: right;"><em><br />
</em></p>
<p><span style="font-size: x-small;">Bibliografia:<br />
Mirosław Daniluk SCJ, <em>Dehon Léon</em>, w: Encyklopedia Katolicka KUL, t. III, kol. 1098-1099.<br />
Giuseppe Manzoni SCJ, <em>Leon Dehon. Człowiek o&nbsp;wielkim sercu, </em>Kraków 1991, s. 314.<br />
Karol Klauza, <em>Ksiądz Leon Dehon. Założyciel Zgromadzenia Księży Sercanów (szkic biograficzny)</em>, „Talent” nr 1-4(10-13) 2004.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biznes po chrześcijańsku</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznes-po-chrzescijansku/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznes-po-chrzescijansku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2009 15:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[sercanie]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=463</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł z tygodnika „Źródło”  – Rozmowa z ks. Grzegorzem Piątkiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><img class="size-full wp-image-446 alignleft" title="Źródło" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/07/zrodlo.jpg" alt="Źródło" width="150" height="53" /></p>
<p><strong><em>Źródło, 12/2009 (22.03.2009),  s. 22-23</em></strong></p>
<p><strong><em></p>
<hr /></em></strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><em><strong>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców „Talent” (DPiP), które prowadzone jest przez księży sercanów z&nbsp;Krakowa, będzie w&nbsp;tym roku obchodzić 10. rocznicę powstania. Z&nbsp;Duszpasterstwem związanych, jest ponad 600 osób z&nbsp;całej Polski. W&nbsp;ramach jego działalności odbywają się pielgrzymki, rekolekcje, dni skupienia, nabożeństwa, wykłady, rajdy i&nbsp;spotkania integracyjne. Od 2001 roku DPiP wydaje biuletyn „Talent”, który osiąga nakład 1000 egzemplarzy i&nbsp;jest bezpłatnie rozsyłany do zainteresowanych osób. Ponadto na stronie internetowej duszpasterstwa www.dp.scj.pl można znaleźć aktualności, artykuły tematyczne oraz ciekawostki.</strong></em></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><em><strong>O problemach współczesnego polskiego przedsiębiorcy i&nbsp;działalności Duszpasterstwa, z&nbsp;koordynatorem krajowym DPiP „Talent” ks. Grzegorzem Piątkiem SCJ rozmawia Bogusław Bajor.</strong></em></span></p>
<p><strong>Czy człowiek bogaty będzie zbawiony?</strong></p>
<p>To bardzo złożony problem. Chrześcijanie musieli się z&nbsp;nim zmierzyć już w&nbsp;pierwszych wiekach. Wesprę się tutaj traktatem św. Klemensa Aleksandryjskiego. Autor na pytanie: „człowiek bogaty może być zbawiony?” udzielił odpowiedzi pozytywnej &#8211; można być człowiekiem majętnym i&nbsp;osiągnąć zbawienie. Tylko trzeba być chrześcijaninem, który bezgranicznie ufa Bogu i&nbsp;jest otwarty na potrzeby bliźnich. Ta myśl towarzyszy Kościołowi przez stulecia. Trzeba ją ciągle przypominać i&nbsp;uczyć, jak godziwie korzystać z&nbsp;owoców swej pracy. Ważne jest, by być otwartym na potrzeby bliźnich. Nie można sobie uczynić bożka z&nbsp;pieniędzy czy ogólnie z&nbsp;tego, co się posiada.</p>
<p><strong>Czy współczesny polski przedsiębiorca potrzebuje Kościoła i&nbsp;duszpasterstwa?</strong></p>
<p>Oczywiście, że tak. Z&nbsp;drugiej strony funkcjonuje stereo typ, że przestrzeganie przykazań i&nbsp;uczciwość mogą przeszkadzać w&nbsp;prowadzeniu biznesu, ale to jest błędne podejście. Bo na dłuższą metę popłaca uczciwość, solidność, budowanie trwałych relacji &#8211; i&nbsp;tylko to daje przyszłość firmie. Dlatego Kościół ze&nbsp;swą nauką i&nbsp;etyką ma przedsiębiorcom wiele do zaoferowania.</p>
<p><strong>Jak powstało Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców oraz jakie są jego cele?</strong></p>
<p>Idee, które nam przyświecają, to promowanie modelu etycznego uczciwego przedsiębiorcy, jego misji społecznej i&nbsp;rodzinnej. Zależy nam, by ukształtować tych ludzi na dobrych chrześcijan, gdyż wówczas w&nbsp;swoich miejscach pracy tworzyć będą oni środowisko sprzyjające duchowemu rozwojowi pracowników i&nbsp;wspólników. Ponadto pogłębiamy znajomość społecznej nauki Kościoła i&nbsp;szukamy odpowiedzi na pytania osób prowadzących działalność gospodarczą, dotyczące etyki w&nbsp;biznesie. Kolejnym celem jest zmiana wizerunku przedsiębiorcy, który został zniszczony w&nbsp;PRL-u, a&nbsp;później doświadczeniami kryminalnymi w&nbsp;III RP. Rola przedsiębiorcy jest społecznie bardzo cenna. Trzeba specjalnej troski o&nbsp;tę grupę społeczną, bo ci ludzie mają ogromny wpływ na innych. Jako duszpasterze mamy prowadzić wiernych do zbawienia. W&nbsp;naszej działalności mocno akcentujemy współpracę ze&nbsp;świeckimi. Pomysł założenia duszpasterstwa zrodził się w&nbsp;1997 roku. Wtedy podczas pielgrzymki do Ojczyzny, Jan Paweł II zaapelował w&nbsp;Legnicy, by przyjmowanie Eucharystycznego Chleba nie było dla ludzi biznesu wyrzutem sumienia obciążonego pracowniczą krzywdą. Te słowa bardzo poruszyły przedsiębiorcę z&nbsp;Gdowa pana Marka Świeżego, inicjatora spotkań duszpasterstwa. Dwa miesiące później, w&nbsp;sierpniu, pojechał do Rzymu i&nbsp;z tłumu zapytał Ojca Świętego, jak on jako przedsiębiorca ma rozumieć i&nbsp;realizować te słowa. Papież zatrzymał się i&nbsp;powiedział mu, by udał się z&nbsp;tym do biskupa. Pan Świeży odczytał to jako znak. Poszedł więc do ks.&nbsp;kard. Franciszka Macharskiego. Przez dwa lata nie było jakiejś konkretnej aktywności, dopiero w&nbsp;grudniu 1999 roku zostało zorganizowane pierwsze spotkanie w&nbsp;naszym seminarium misyjnym w&nbsp;Stadnikach &#8211; kilka kilometrów od Gdowa. Później były następne &#8211; w&nbsp;Piekarach Śląskich i&nbsp;Koszycach Małych koło Tarnowa. I&nbsp;tak to ruszyło.</p>
<p><strong>Dlaczego właśnie Sercanie prowadzą to duszpasterstwo?</strong></p>
<p>Nasza działalność na tym polu jest jakąś szczególną łaską za&nbsp;przyczyną naszego założyciela, o. Leona Dehona, który w&nbsp;XIX wieku prowadził pracę duszpasterską nie tylko wśród ubogiej młodzieży robotniczej, ale też wśród kapitalistów. Współpracował m.in. z&nbsp;przedsiębiorcą Leonem Harmelem. To współdziałanie zaowocowało tym, iż Harmel miał szczególny stosunek do swych pracowników w&nbsp;przędzalni w&nbsp;Val-des-Bois. Fundował przedszkola dla dzieci robotników, organizował kasy zapomogowe, finansował budowę domów dla pracowników. Robotnicy mieli wpływ na decyzje odnośnie przyszłości fabryki. Ponadto wraz z&nbsp;o. Dehonem organizowali pielgrzymki do Rzymu.</p>
<p><strong>Na co narażeni są polscy przedsiębiorcy?</strong></p>
<p>Polski system prawny jest skomplikowany, na wielu szczeblach korupcja jest czymś powszechnym. To sprawia, że ludzie łamią swoje charaktery, co w&nbsp;konsekwencji rodzi napięcie psychiczne. Przedsiębiorca musi walczyć nie tylko o&nbsp;rynek zbytu, czy też zabiegać o&nbsp;jak najlepszych pracowników, ale mnóstwo czasu traci na zmagania z&nbsp;administracją, biurokracją i&nbsp;korupcją. Wielu przedsiębiorców na to się nie godzi i&nbsp;dlatego szukają wsparcia. Taką grupą wsparcia jest Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców „Talent”. Tutaj mogą powiedzieć swoich bolączkach, podzielić się problemami z&nbsp;innymi ludźmi prowadzącymi biznes.<br />
Dużym zagrożeniem dla przedsiębiorców jest pracoholizm, który niszczy życie rodzinne. Dlatego w&nbsp;naszej pracy duszpasterskiej kładziemy nacisk na umacnianie więzi rodzinnych.</p>
<p><strong>Instytucja państwa także może źle wpływać na przedsiębiorcę&#8230;</strong></p>
<p>Tak, oczywiście. To dotyczy na przykład obciążeń podatkowych, które gnębią drobnych przedsiębiorców. W&nbsp;rozmowach najczęściej pojawiają się dwie uciążliwości ze&nbsp;strony państwa &#8211; nadmierny fiskalizm i&nbsp;skomplikowane przepisy prawne.</p>
<p><strong>Czy to jest środowisko trudne do współpracy duszpasterskiej?</strong></p>
<p>To bardzo wymagające środowisko &#8211; ludzie z&nbsp;inicjatywą, którzy potrafią, bez ogródek, mówić prawdę w&nbsp;oczy. Poprzez swój krytycyzm, mobilizują nas do jak największej solidności. Musimy pracować w&nbsp;pocie czoła, bo fałsz wykryją natychmiast i&nbsp;odpowiednio skomentują. Wiedzą, czego chcą, ale nieraz musimy się nagłowić, by pobudzić w&nbsp;nich życie Boże.</p>
<p><strong>Czy mógłby Ksiądz nakreślić sylwetkę idealnego chrześcijanina &#8211; przedsiębiorcy?</strong></p>
<p>Powinien być to człowiek uczciwy i&nbsp;przestrzegający słuszne go prawa. Powinien wyznawać zasadę: sprawiedliwa płaca za&nbsp;odpowiednią pracę, ale też &#8211; i&nbsp;to jest bardzo ważne &#8211; powinien uwzględniać sytuację pracowników. Na szczęście niektórzy zaczynają brać pod uwagę nie tylko wynik ekonomiczny, ale też sytuację rodzinną pracownika, np. jak liczna jest jego rodzina. No, i&nbsp;oczywiście firma musi być solidnie prowadzona, żeby przetrwała, ale też nie za&nbsp;wszelką cenę. Nie za&nbsp;cenę łapówek i&nbsp;nieczystych gier. Ponadto chrześcijański przedsiębiorca powinien dawać świadectwo &#8211; oddziaływać na swoich współpracowników, otoczyć ich modlitwą i&nbsp;opieką.</p>
<p><strong>Dziękuję za&nbsp;rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznes-po-chrzescijansku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O. Leon Dehon jako prekursor zmian w&#160;oficjalnym katolickim nauczaniu społecznym</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 08:58:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=768</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł ks. Paul McGuire SCJ na temat wpływu jaki wywarł o. Leon Dehon na kształtowanie się katolickiej nauki społecznej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, WSPÓŁUDZIAŁ.</h3>
<p><strong>ks. Paul McGuire SCJ</strong></p>
<p>Moim zamiarem jest prześledzenie katolickiego nauczania na temat sprawiedliwości społecznej, w&nbsp;szczególności zaś zastanowienie się nad współczesnym znaczeniem określenia używanego przez o. Dehona: „królestwo Serca Jezusowego w&nbsp;duszach i&nbsp;społeczeństwach”. Za punkt wyjścia posłuży mi artykuł o. Charlesa Currana poświęcony zmianom w&nbsp;oficjalnym społecznym nauczaniu katolickim, jakie zaszły na przestrzeni ostatnich stu lat. Następnie przedstawię szczegółowo przemówienie Leona Dehona do alumnów Kolegium św. Jana we&nbsp;wrześniu 1907 roku. Wreszcie zakończę zwięzłym omówieniem położenia ubogich pracowników w&nbsp;moim własnym kraju i&nbsp;oceną, jaki wpływ mogą mieć społeczne rozwiązania z&nbsp;przeszłości na obecną sytuację w&nbsp;Ameryce. Waszej opinii pozostawiam możliwość ich zastosowań w&nbsp;Polsce.</p>
<p><strong>Zmiany w&nbsp;oficjalnym społecznym nauczaniu katolickim</strong></p>
<p>W eseju zatytułowanym <em><span>Zmiana antropologicznych podstaw katolickiego nauczania społecznego</span></em><sup>1</sup> o. Charles Curran podkreśla panującą w&nbsp;przeszłości powszechną niechęć do przyznania istnienia jakiegokolwiek rozwoju papieskiego nauczania społecznego. Nie tylko papieże ciągle podkreślali ciągłość ze&nbsp;swoimi „szczęśliwej pamięci poprzednikami”, ale także katoliccy komentatorzy często byli bezkrytyczni i&nbsp;nie potrafili dostrzec historycznych okoliczności, które warunkowały to nauczanie. Jednakże od lat sześćdziesiątych „nastąpił tak wyrazisty rozwój, że nikt nie mógł zaprzeczyć jego istnieniu” (s. 171-172).</p>
<p>Curran wskazuje na ostry kontrast pomiędzy listem apostolskim papieża Pawła VI <em><span>Octogesima adveniens</span></em> (1971) i&nbsp;rozległym nauczaniem zawartym w&nbsp;encyklikach Leona XIII. Cytuje tu następujące słowa Pawła VI: „Podczas gdy postęp naukowy i&nbsp;techniczny przemienia otoczenie człowieka, jego sposoby poznawania, pracy, spożycia i&nbsp;stosunki międzyludzkie, człowiek postawiony w&nbsp;tych nowych warunkach przejawia podwójną tendencję, i&nbsp;to tym silniej, im bardziej postępuje naprzód jego poznanie świata i&nbsp;wykształcenie: dążenie do równości społecznej i&nbsp;udziału w&nbsp;zarządzaniu; oba te dążenia są wyrazem godności i&nbsp;wolności człowieka”<sup>2</sup>.</p>
<p>Paweł VI, podobnie jak jego poprzednicy, podkreśla prymat godności ludzkiej jako niezbywalnego daru udzielonego każdemu człowiekowi, ale w&nbsp;przeciwieństwie do Leona XIII i&nbsp;jego poprzedników, stwierdza on, że wolność, równość i&nbsp;aktywne uczestnictwo w&nbsp;życiu społecznym, politycznym stanowią konstytutywny element ludzkiej godności. Leon XIII żył w&nbsp;wieku, w&nbsp;którym liberalizm kultywował indywidualny osąd i&nbsp;dbałość przede wszystkim o&nbsp;swoją korzyść jako najwyższe wartości, odrzucał więc bądź minimalizował pojęcie wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa, ponieważ postrzegał te idee jako źródło wszystkich problemów w&nbsp;nowoczesnym społeczeństwie (s. 174). Przypatrzmy się jego stanowisku wobec tych pojęć.</p>
<p><strong><span>Wolność.</span> </strong>Papież Leon XIII potępił nowoczesne prawo do wolności jako próbę przywłaszczenia suwerenności należnej Boskiej prawdzie i&nbsp;zastąpienia jej indywidualną opinią. Dla niego wolność kultu jest odmową czczenia jedynego prawdziwego Boga, w&nbsp;sposób jaki on sam wskazał jako słuszny. Wolność słowa i&nbsp;prasy miałaby pomniejszyć i&nbsp;zaciemnić prawdę, przyznając błędowi równe prawo istnienia, powodując w&nbsp;ten sposób zamieszanie w&nbsp;ludzkich umysłach. Jedyną prawdziwą wolnością sumienia jest wolność poznawania woli Bożej, podążania za&nbsp;nią i&nbsp;posłuszeństwo Jego przykazaniom. Według tego, co sądził papież Leon XIII, nowoczesne pojęcie wolności jest próbą wyzwolenia się spod Boskiej władzy, aby każdy mógł postępować według własnej przyjemności (s. 172-173).</p>
<p><strong><span>Równość.</span></strong> Jeśli Leon XIII nie odrzucił całkowicie pojęcia równości, to jednak minimalizował je i&nbsp;podkreślał, że nierówność – w&nbsp;sile, inteligencji, charakterze – jest naturalna. W&nbsp;jego hierarchicznym obrazie społeczeństwa owe naturalne nierówności implikują nierówności społeczne, których istnienie jest konieczne do tego, aby każdy mógł wypełnić właściwą sobie rolę i&nbsp;funkcję. Curran przytacza wniosek papieża: „jako, że nie wszyscy posiadają takie same zdolności… jest ze&nbsp;wszech miar odrażające usiłowanie, aby wszystkich podciągnąć pod jedną miarę i&nbsp;rozciągnąć całkowitą równość na instytucje życia obywatelskiego” (s. 173). Innymi słowy, ludzie nie mają prawa równego dostępu do dóbr społecznych, ponieważ wrodzona nierówność czyni ich niezdolnymi do korzystania z&nbsp;tych dóbr. Jakkolwiek potwierdza, że wszystkie istoty ludzkie są równe pochodzeniem, naturą i&nbsp;przeznaczeniem, to jednak niektóre z&nbsp;nich naturalnie będą znosić większe trudności i&nbsp;cierpienia z&nbsp;powodu wrodzonych braków, zdolności czy talentów.</p>
<p><strong><span>Uczestnictwo.</span></strong> Podobnie jego hierarchiczna wizja społeczeństwa powstrzymywała go przed całkowitym przyjęciem nowoczesnego wezwania do pełnego udziału wszystkich w&nbsp;życiu społecznym i&nbsp;politycznym. Utrzymał zakaz swoich poprzedników dotyczący uczestnictwa katolików we&nbsp;włoskiej polityce, ale później będzie przynaglał katolików w&nbsp;innych krajach, zwłaszcza we&nbsp;Francji, do pełnego włączenia się w&nbsp;publiczne życie społeczne<sup>3</sup>. Curran zaznacza, że typowym słowem, którego używa papież Leon XIII w&nbsp;odniesieniu do rządzących, jest <em><span>principes</span></em>, łacińskie określenie książąt, patrycjuszy, znakomitych mężów. W&nbsp;opinii papieża większość jest ludzi podobna do niewykształconych dzieci, potrzebujących nieustannej opieki i&nbsp;przewodnictwa klas wyższych, którym winni są wdzięczność i&nbsp;szacunek. Ludzie nie tylko byli uważani za&nbsp;niezdolnych do poprowadzenia samodzielnie swoich spraw, ale także ich udział w&nbsp;życiu społecznym i&nbsp;politycznym był postrzegany jako zagrożenie dla stabilności. Uznanie suwerenności ludu oznaczałoby, że nie jest on już zobowiązany do posłuszeństwa Bożemu prawu w&nbsp;życiu osobistym i&nbsp;społecznym, co w&nbsp;konsekwencji prowadziłoby do zastąpienia Boskiego panowania panowaniem większości (s. 173-175).</p>
<p>Oddając sprawiedliwość papieżowi Leonowi XIII, trzeba przyznać, że jego krytyka liberalizmu poprawnie rozpoznawała problemy, które pojawiają się, jeśli nie zostaną poskromione przez prawodawstwo, a&nbsp;które dotyczą wspólnego dobra i&nbsp;pojęcia obowiązków proporcjonalnych do praw. W&nbsp;XIX wieku było to nie tylko czysto teoretyczne zagadnienie, Kościół i&nbsp;społeczność świecka cierpiały z&nbsp;powodu praktycznego zastosowania liberalnych zasad. Łatwo zrozumieć, że mentalność oblężonej twierdzy mogła się pojawić w&nbsp;sytuacji, w&nbsp;której potężne siły nacierające z&nbsp;różnych stron powodowały dogłębne i&nbsp;gwałtowne zmiany społecznego, ekonomicznego i&nbsp;politycznego krajobrazu. Zwyczajową odpowiedzią papieża na te zagrożenia było potwierdzenie potępienia i&nbsp;reafirmacja tradycyjnych kościelnych zasad i&nbsp;uprawnień. Jeden z&nbsp;ówczesnych dzienników włoskich napisał o&nbsp;nim: „Nowy papież nie rzuca klątw, nie grozi… Forma jest słodka, ale substancja jest absolutna, twarda, nieprzejednana”<sup>4</sup>. Okazywał również zdolność klasyfikowania liberalnych ekscesów i&nbsp;przyznał ograniczone miejsce nowoczesnemu żądaniu wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa.</p>
<p>Zwłaszcza encyklika <em><span>Rerum novarum</span></em> (1891), poświęcona prawom robotników, jest kamieniem milowym, który pozwoli Kościołowi XX wieku pokonać rozdział pomiędzy słusznym dążeniem do samookreślenia i&nbsp;nieokiełznanym pragnieniem autonomii. Ponadto, aby potwierdzić podstawowe prawa jednostek, encyklika z&nbsp;ostrożnością stwierdza, że jeśli kiedykolwiek prawa i&nbsp;interesy jednostek lub grup ludzi są zagrożone przez niesprawiedliwość, której nie można usunąć na innej drodze, „państwo powinno bardzo pilnym staraniem i&nbsp;opieką otoczyć pracowników najemnych, stanowiących masy ludności biednej”(29)<sup>5</sup>. W&nbsp;poszanowaniu równości papież, we&nbsp;właściwym sobie stylu, uznaje wrodzone różnice w&nbsp;zdolnościach i&nbsp;dobrobycie, ale deklaruje, że prawa i&nbsp;interesy jednakowe dla wszystkich, są „tak dla wielkich, jak i&nbsp;dla maluczkich. Proletariusze mianowicie na podstawie prawa natury na równi z&nbsp;bogatymi obywatelami państwa stanowią prawdziwe i&nbsp;żywe jego części… tak też jasnym jest, że władza publiczna nie powinna w&nbsp;swej działalności pomijać dobra i&nbsp;pożytku proletariatu. Nie czyniąc tego, gwałci sprawiedliwość, która każe każdemu oddać to, co mu się należy” (27). Upomina się o&nbsp;godziwą płacę (34) i&nbsp;uznając prawa pracowników do organizowania się w&nbsp;związki i&nbsp;inne stowarzyszenia dobroczynne służące ochronie ich praw (36), potwierdza, że uczestnictwo w&nbsp;określeniu własnego losu jest istotnym aspektem ludzkiej godności.</p>
<p>Z dystansu ponad stu lat pierwsze kroki papieża Leona XIII w&nbsp;kierunku wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa mogą nam się wydać przesadnie ostrożne, nie możemy jednak zapominać, że nie tylko modyfikował oceny poprzedników, ale i&nbsp;swoje wcześniejsze. Opublikowanie encykliki <em><span>Rerum novarum</span></em> wywołało w&nbsp;świecie rzymskiego katolicyzmu szokującą falę, zwłaszcza we&nbsp;Francji, gdzie, musimy to uczciwie uznać, nie została ona zaakceptowana przez większość hierarchów i&nbsp;wiernych. Żywe świadectwo emocji, jakie wywołała, jest fragment powieści Geroges&#8217;a Bernanos <em><span>Pamiętnik wiejskiego proboszcza</span></em>, przedstawiający scenę, w&nbsp;której tytułowy proboszcz odwiedza starszego księdza, który mówi:</p>
<p>„Na przykład słynna encyklika Leona XIII, <em><span>Rerum novarum</span></em>, wy czytacie to ze&nbsp;spokojem, obojętnie jak pierwszy lepszy wielkopostny list pasterski. Gdy to się ukazało, kochaneczku, zdawało się nam, że ziemia zatrzęsła się pod nogami. Co za&nbsp;entuzjazm! Byłem wtedy proboszczem w&nbsp;Norenfontes, w&nbsp;zagłębiu górniczym. Ta myśl, taka prosta, że praca nie jest towarem podległym prawu podaży i&nbsp;popytu, że nie można spekulować na zarobkach, na życiu ludzkim jak na zbożu, cukrze lub kawie, to poruszyło do głębi sumienia, uwierzysz? Za wyjaśnienie tego z&nbsp;ambony moim słuchaczom ogłoszono mnie socjalistą i&nbsp;prawomyślni chłopi spowodowali moją niełaskę w&nbsp;Montreuil”<sup>6</sup>.</p>
<p>Przesłanie papieża Leona XIII była odważne jak na tamte czasy i&nbsp;stało się fundamentem przyszłego rozwoju ideałów wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa na II Soborze Watykańskim i&nbsp;w pismach społecznych papieży, zwłaszcza od Jana XXIII.</p>
<p><strong>Wystąpienie Leona Dehona w&nbsp;Kolegium św. Jana (wrzesień 1907)</strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę krytykę społecznego nauczania Charlesa Currana, a&nbsp;zwłaszcza jego twierdzenie, że nie doceniało ono znaczenia wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa, chciałbym teraz przedstawić i&nbsp;zanalizować przemówienie o. Dehona wygłoszone w&nbsp;1907 roku, cztery lata po śmierci Leona XIII. Oceniane z&nbsp;punktu widzenia stylu, długości, audytorium, do którego było skierowane, trudno traktować je jako najważniejsze określenie jego postawy w&nbsp;zakresie kwestii i&nbsp;wartości społecznych. Liczy ono zaledwie trzy tysiące słów. Nie jest to wystąpienie akademickie, jak to było w&nbsp;przypadku konferencji rzymskich. Nie ma też charakteru szczegółowej analizy i&nbsp;brak mu precyzji właściwej wielu wystąpieniom o. Dehona podczas kongresów społecznych we&nbsp;Francji. Tym niemniej ks.&nbsp;A. Perroux SCJ, który wydał ten tekst i&nbsp;opatrzył komentarzem w&nbsp;jednym z&nbsp;ostatnich numerów „Dehoniana”, powiedział o&nbsp;nim: „Znajdziemy tu wszystko, co chcielibyśmy odkryć na nowo. Jest to jedno z&nbsp;najważniejszych przemówień wygłoszonych w&nbsp;czasie spotkań z&nbsp;alumnami”<sup>7</sup>.</p>
<p>Wystąpienie o. Dehona można określić jako poobiednie przemówienie. Jako takie, nie jest ułożone według klasycznych szkolnych reguł. To rodzaj wystąpienia, które można usłyszeć w&nbsp;klasie lub szkolnej auli. Zbudowane jest na kształt utworu muzycznego, w&nbsp;którym występuje główny temat, powracający w&nbsp;różnych wariacjach na przestrzeni całego utworu. Jego kształt, ton i&nbsp;zabarwienie są określone w&nbsp;dużym stopniu przez słuchających. We wrześniu 1907 roku przypadała trzydziesta rocznica założenia Kolegium św. Jana, co oznacza, że większa część alumnów słuchająca słów o. Dehona tego dnia to byli młodzi mężczyźni między dwudziestym a&nbsp;trzydziestym rokiem życia. Tonacja wystąpienia jest dostosowana do audytorium.</p>
<p>Przemówienie wywarło duże wrażenie, chociaż nie od razu można dostrzec źródła jego siły. Jako seminarzysta Leon Dehon czytał i&nbsp;komentował <em><span>De doctrina christiana</span></em> św. Augustyna. Dzisiaj to dzieło niewiele może nam powiedzieć o&nbsp;treści i&nbsp;znaczeniu doktryny chrześcijańskiej, ale jest znaczące w&nbsp;ukazaniu skutecznej metody chrześcijańskiego nauczania. Dehon (NHV VI, 27-28) sporządził specjalne notatki mówiące o&nbsp;tym, że św. Augustyn podkreślał, iż orator będzie utrzymywał uwagę słuchaczy i&nbsp;przedłuży ją, osiągając potrójny cel: nauczania, zachwycenia i&nbsp;poruszenia (4,74), później sformułuje ją w&nbsp;następujący sposób „Być słuchanym ze&nbsp;zrozumienie, z&nbsp;przyjemnością i&nbsp;w posłuszeństwie” (4,87)<sup>8</sup>.</p>
<p>Ten potrójny cel jest widoczny w&nbsp;przemówieniu o. Dehona do alumnów. Jako nauczyciel wskazał na błędy popełnione przez minione pokolenia katolików, którzy uparcie odrzucali demokratyczną formę rządów, oczekując na powrót monarchii, przedstawił im pewne problemy, z&nbsp;jakimi borykają się ubodzy robotnicy, i&nbsp;wskazał praktyczne środki, które mogłyby poprawić ich położenie moralne i&nbsp;materialne. Dążył do bezpośredniego osobistego zaangażowania słuchaczy, przypominając, że jedynie młodzi ludzie mają pasję i&nbsp;entuzjazm, jakich wymagają współczesne czasy. Następnie przeszedł do konkretnych przykładów z&nbsp;przeszłości i&nbsp;współczesności, pokazując, dlaczego pewne wydarzenia znalazły szczęśliwy finał, a&nbsp;inne nie. Przede wszystkim zaś ukierunkowywał ich na konkretne działania, porządkując wszystkie dane i&nbsp;argumenty z&nbsp;pasją i&nbsp;przekonaniem jasno widocznymi również w&nbsp;ukazywaniu zamierzonego celu oraz kierujących nim motywów oraz niezłomności zasad. Trudno sobie wyobrazić, żeby dwudziesto i&nbsp;trzydziestoletni mężczyźni nie czuli się poruszeni po wysłuchaniu jego przemówienia.</p>
<p>Przewodni temat swojego przemówienia o. Dehon sygnalizuje w&nbsp;paragrafie siódmym (w przypisie: „Główne, podstawowe i&nbsp;niezmienne pragnienia ludzi mogą być sprowadzone do trzech….)<sup>9</sup>. W&nbsp;tym fragmencie są zawarte trzy podstawowe idee. Ojciec Dehon stwierdza, że ludzie pragną trzech reform społecznych: reprezentatywnej formy rządów, równości wobec prawa i&nbsp;wolności stowarzyszeń. Innymi słowy: reprezentacja, równość i&nbsp;wolność są trzema społecznymi reformami, jakich pragną ludzie. Problematyka tego paragrafu, którą należy odróżnić od jego szczegółowych koncepcji, a&nbsp;więc ogólna problematyka całego wystąpienia, traktuje o&nbsp;tym, że te dążenia ludzi są prawomocne i&nbsp;katolicy winni je praktycznie i&nbsp;skutecznie wspierać. Powinni to uczynić z&nbsp;dwóch powodów: po pierwsze, kierunek zmian społecznych nie jest określony jedynie przez to, co ma się wydarzyć w&nbsp;przyszłości, ale wskazują go wartości uznane przez chrześcijańską tradycję i&nbsp;w niej zakorzenione; po drugie, zaniechanie wsparcia tych wysiłków wypacza przesłanie ewangeliczne i&nbsp;czyni daremnymi wszystkie wysiłki ewangelizacyjne, powodując ciągłe odchodzenie ludzi od Kościoła.</p>
<p>Ten paragraf nabiera dodatkowego znaczenie, jeśli odczytamy go w&nbsp;połączeniu z&nbsp;twierdzeniem Currana, że początkowe poparcie Kościoła dla idei wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa było słabe i&nbsp;nieprzekonujące. Pomimo prawdziwej śmiałości inicjatyw encykliki <em><span>Rerum novarum</span></em> Leona XIII, potrzeba było około siedemdziesięciu lat, zanim te wartości zostały całkowicie przyjęte i&nbsp;przebyły długą drogę, aby zmienić kościelną praktykę i&nbsp;politykę. Już w&nbsp;cztery lata po śmierci papieża Leona XIII, o. Dehon wysuwa postulat demokratycznego udziału w&nbsp;podejmowaniu decyzji, równości w&nbsp;sprawach ekonomicznych i&nbsp;politycznych oraz wolności stowarzyszania się jako elementów tworzących jego program chrześcijańskiej odnowy społecznej. Warto dokładniej przestudiować tekst o. Dehona, aby się przekonać, czy treść jego propozycji i&nbsp;sporządzona przez Currana lista zmian w&nbsp;oficjalnym nauczaniu Kościoła są do siebie podobne nie tylko w&nbsp;sferze werbalnej.</p>
<p>Ojciec Dehon na początku tłumaczy młodym ludziom, że przygotował swoje wystąpienie specjalnie dla nich. Nie są oni młodymi, którzy zestarzeli się przed czasem i&nbsp;dlatego powinni trwać w&nbsp;swojej młodości i&nbsp;na zawsze takimi pozostać. Niejednokrotnie cechy młodości są przesadnie podkreślane, lecz ich młodzieńczy entuzjazm ma trwałą wartość, gdyż łatwiej temperować ich porywczość niż wykrzesać ją z&nbsp;niczego. Potwierdza, że pozycja ich grupy społecznej jest pomniejszona, ale ciągle znacząca i&nbsp;kiedy podejmują konkretną pracę, mogą stanowić pozytywną siłę dążącą do zmian na lepsze. Dlatego powinni wzmóc wysiłki w&nbsp;tym kierunku. Katolicy poprzednich pokoleń nie byli efektywni w&nbsp;swych działaniach, ponieważ trwali przy przestarzałych przekonaniach i&nbsp;projektach<sup>10</sup>.</p>
<p>Następnie, po zarysowaniu głównego tematu i&nbsp;nakreśleniu wiodących idei, przeszedł do bardziej szczegółowego opisu trzech proponowanych reform społecznych. Stwierdził, że „ludzie uświadomili sobie własną godność i&nbsp;prawa”, wiedzą, że mają słuszne prawo domagać się równego statusu i&nbsp;ochrony w&nbsp;społeczności. W&nbsp;odniesieniu do sytuacji ekonomicznej „opowiadają się za&nbsp;system uczestnictwa”, planowaniem podziału zysków, zamiast czystego najemnictwa; w&nbsp;polityce opowiadają się za&nbsp;republiką, która jest reprezentatywną formą sprawowania rządów. Dzięki produkcji uczestniczą w&nbsp;podziale dóbr, a&nbsp;przez udział w&nbsp;procesie legislacyjnym poprzez wybory obywatele i&nbsp;robotnicy „mogą stać się światłymi przedstawicielami” w&nbsp;kształtowaniu własnej przyszłości<sup>11</sup>.</p>
<p>Papież Leon XIII potępił rozdział Kościoła i&nbsp;państwa<sup>12</sup>, o. Dehon natomiast popierał tę koncepcję, zwracając jednak uwagę na niebezpieczeństwa tej polityki, prowadzonej zwłaszcza we&nbsp;Francji. Taką jest również aktualne stanowisko hierarchii kościelnej we&nbsp;Francji. W&nbsp;liście duszpasterskim z&nbsp;1997 roku biskupi uznali, że prawo o&nbsp;rozdziale Kościoła i&nbsp;państwa był „instytucjonalnym rozwiązaniem, które dało katolikom francuskim możliwość bycia lojalnymi obywatelami” i&nbsp;potwierdzili, że świeckość przyniosła dobre efekty, uznając równocześnie, że w&nbsp;swoich początkach była ona antykatolicką ideologią dążącą do zniszczenia Kościoła<sup>13</sup>. Ojciec Dehon kontynuuje, twierdząc, że kiedy ludzie będą lepiej wykształceni, zaczną dążyć „do uczestnictwa w&nbsp;działaniach politycznych i&nbsp;ekonomicznych… i&nbsp;do przedstawienia swojego stanowiska w&nbsp;kwestii wielkich reform społecznych, które utwierdzały ich w&nbsp;walce”. Nawołuje również do dokładniejszej analizy sytuacji, dlaczego w&nbsp;pewnych gałęziach przemysłu robotnicy mają się dobrze, a&nbsp;w innych nie<sup>14</sup>.</p>
<p>Dalej odwołuje się do aktualnego papieża (Piusa X) i&nbsp;jego poprzedników, którzy zachęcali katolików do zaangażowania w&nbsp;kształtowanie przyszłości, która należy do demokracji, społecznego postępu i&nbsp;prawa robotników do samookreślenia się. W&nbsp;następnych kilku paragrafach przywołuje diecezję Bergamo, w&nbsp;północnych Włoszech, przedstawiając ją jako świetlany przykład tego, co można osiągnąć dzięki aktywnemu uczestnictwu katolików. Cytuje nauczanie papieża Leona XIII, który twierdził, że stopniowe polepszenie sytuacji społeczeństwa, dzięki równemu uczestnictwu w&nbsp;decyzjach ekonomicznych, politycznych znajduje fundament w&nbsp;ewangelicznych zasadach i&nbsp;dodaje, że jedynie chrześcijańska tradycja dostarcza stosownych środków umożliwiających osiągnięcie tego celu<sup>15</sup>. Ostatnia część „Naprzód, dzieci światłości” ma bardziej retoryczny charakter i&nbsp;stanowi dla słuchaczy zachętę do unikania błędów przeszłości i&nbsp;do brania przykładu z&nbsp;heroicznych postaci, dzięki którym Francja nazwana została „najstarszą córą Kościoła”, którą to rolę musi koniecznie wypełnić w&nbsp;przyszłości.</p>
<p><strong>Zakończenie:<br />
Doniosłość wizji Leona Dehona dzisiaj albo <em><span>Plus ça change, plus c&#8217;est la même chose</span></em></strong></p>
<p>W sposób oczywisty świat dzisiejszy jest inny niż sto lat temu. Jednakże ten truizm nie powinien czynić nas ślepymi wobec szokujących warunków życia biednych robotników nawet w&nbsp;Stanach Zjednoczonych przygnębiająco podobnych do tych, które Leon Dehon chciał zmienić we&nbsp;Francji ubiegłego wieku. Centralnym tematem katolickiego nauczania społecznego jest zagadnienie pracy ludzkiej. Dzieje się tak, odkąd Leon XIII wydał encyklikę <em><span>Rerum novarum</span></em>, której oficjalny tytuł brzmi <em><span>Encyklika o&nbsp;kwestii robotniczej</span></em>. Z&nbsp;całym prawdopodobieństwem pozostanie to głównym tematem w&nbsp;przyszłości. Jan Paweł II w&nbsp;encyklice <em><span>Laborem exercens</span> </em>(1981) stwierdza po prostu, że „praca jako problem człowieka znajduje się na pewno w&nbsp;samym centrum owej kwestii społecznej” (n. 2).</p>
<p>Książką, która opisuje wytrwałą, ciężką egzystencję biednych robotników, to praca Barbary Ehrenreichs <span><em>Nickel and Dimed. On (Not) Getting by in America</em> [Pięciocentówka i&nbsp;dziesięciocentówka: o&nbsp;możliwości (nie)przeżycia w&nbsp;Ameryce]</span><sup>16</sup>. Poszukiwała ona pracy w&nbsp;trzech różnych stanach, wykonywała trzy różne rodzaje pracy, chcąc zarobić wystarczającą ilość pieniędzy na przeżycie miesiąca i&nbsp;opłatę czynszu. Pracowała jako kelnerka w&nbsp;restauracji w&nbsp;Key West na Florydzie, była zatrudniona jako sprzątaczka w&nbsp;Portland (Maine) i&nbsp;podjęła pracę w&nbsp;Wall Mart w&nbsp;Minneapolis (Minesota). Jej poszukiwanie pracy w&nbsp;każdym stanie przebiegało według podobnego schematu. Pierwszym wyzwaniem, często najtrudniejszym, było znalezienie mieszkania. Wynajęcie mieszkania uznawane jest za&nbsp;możliwe pod warunkiem, że jego cena nie przekracza jednej trzeciej osobistych dochodów, ale większość biednych musi wydać ponad 50 procent dochodów na opłacenie mieszkania. Za podejmowaną pracę otrzymywała zwykle 6-7 dolarów za&nbsp;godzinę, suma, która jej i&nbsp;wielu innym nie pozwalała przeżyć miesiąca, przez co byli zmuszeni podejmować dodatkową pracę. W&nbsp;żadnej z&nbsp;tych miejsc zatrudnienia nie miała ubezpieczenia zdrowotnego. Każda praca była wyczerpująca pod względem fizycznym. Wielu robotników używało środków przeciwbólowych, aby móc funkcjonować w&nbsp;ciągu całego dnia.</p>
<p>Mówiła, że najbardziej ją zaskoczyło i&nbsp;dotknęło „to, że trzeba było zrezygnować z&nbsp;fundamentalnych praw i… godności”. Musiała zgodzić się na kontrolowanie portfela, szafki, poddać się testowi na narkotyki, odpowiadać na osobiste pytania, poddać się zakazowi rozmowy z&nbsp;innymi pracownikami, była nastawiana przeciw organizacjom (s. 208-209). Zszokowana i&nbsp;skonsternowana odkryła, że nisko opłacani robotnicy „mieszkają w&nbsp;miejscu, które nie jest ani wolne, demokratyczne. Kiedy wchodzisz tam, gdzie praca jest źle opłacana… pozostawiasz za&nbsp;drzwiami wiele obywatelskich praw, zostawiasz Amerykę i&nbsp;to wszystko, co powinna reprezentować, i&nbsp;uczysz się, jak trzymać buzię zamkniętą na kłódkę, dopóki nie zakończysz pracy na swojej zmianie” (s. 210). To jest świat, który stworzył nie tylko ekonomię, ale i&nbsp;kulturę opartą na skrajnych nierównościach (s. 212). Wolność, równość i&nbsp;demokratyczne uczestnictwo: trzy wielkie zdobycze katolickiego nauczania społecznego od czasów Leona XIII, trzy zasadnicze elementy programu odnowy społecznej o. Dehona są trzema elementami, których brak dostrzegła Barbara Ehrenreichs w&nbsp;środowisku nisko opłacanych pracowników. Ich brak tkwi u&nbsp;korzeni ekonomicznego ubóstwa i&nbsp;moralnej degradacji, które spychają ludzi do podklasy. Wiek temu o. Leon Dehon określił uczestnictwo w&nbsp;decyzjach, wolność stowarzyszeń i&nbsp;równość polityczną jako fundamentalne prawa przynależne pracownikom i&nbsp;takie reformy ciągle są pilną koniecznością dla milionów pozbawionych wszystkiego, otrzymujących niewolnicze wynagrodzenie, pracujących obecnie bez nadziei w&nbsp;Stanach Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: right;"><em>tłum. z&nbsp;języka angielskiego ks.&nbsp;Zbigniew Morawiec SCJ</em></p>
<p>__________________<br />
<sup>1</sup> Ch.E. Curran,<em> <span>Change in Official Catholic Moral Teachings. Readings in Moral Theology No</span>. 13</em>, Paulist Press, New York 2003, s. 171-194. W&nbsp;tej części będziemy odnosić się do tego artykułu.<br />
<sup>2</sup> P.P. Vi,<em> <span>Octogesima adveniens</span></em>, n. 22,  red. D.J. O&#8217;Brien, T.A. Shannon, <em><span>Renewing the Earth. Catholic Documents on Peace, Justice, and Liberation,</span></em> Garden City, Image Books, NY 1977, s. 364.<br />
<sup>3</sup> Por. E. Duffy, <em><span>Saints and Sinners. A&nbsp;History of the Popes,</span></em> Yale University Press, New Haven 2001, s. 307, 309.<br />
<sup>4</sup> Cyt. za: tamże, s. 307.<br />
<sup>5</sup> D.J. O&#8217;Brien, T.A. Shannon, <em><span>Catholic Social Thought. The Documentary Heritage,</span></em> Orbis Press, Marynoll 2003, s. 26-28.<br />
<sup>6</sup> G. Bernanos,<em> <span>The Diary of a&nbsp;Country Priest,</span></em> tłum. P. Morris, Image Books, Garden City, NY 1974, s. 45.<br />
<sup>7</sup> <em><span>Présentation du Discours du 8 Septembre 1907,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 24.<br />
<sup>8</sup> Saint Augustine, <em><span>On Christian Teaching,</span> </em>tłum. R.P.H. Green, Oxford University Press, New York 1997.<br />
<sup>9</sup> L. Dehon, <em><span>Discours aux Anciens Éléves de Saint-Jean,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 29. W&nbsp;wersji angielskiej brzmi to następująco: „The dominant, basic, and persistent aspirations of the people can be reduced to three. They resolutely and insistently want to maintain a&nbsp;representative form of government that achieves (in principle at least) political equality; they want freedom of association and they want social reforms. If the people realize that we&nbsp;are sincerely (and also resolutely) prepared to support their wishes and demands, they will come back to us in the long run. But if they suspect us of being opposed and hostile to their claims, they will turn away from us and continue to vilify and despise a&nbsp;religious society in which they see only a&nbsp;stranger who is allied with the fortunate of this world and is an enemy of social progress”.<br />
<sup>10</sup> <em><span>L. Dehon,</span> </em>„Dehoniana” 2002/1, s. 27-29.<br />
<sup>11</sup> Tamże, s. 30.<br />
<sup>12</sup> Cf. M.J. Schuck, <em><span>That They Be One. The Social Teaching of the Papal Encyclicals 1740-1989,</span></em> Georgetown University Press, Washington 1991, s. 61, 100 n. 39.<br />
<sup>13</sup> <em><span>Proposer la Foi dans la Société Actuelle.</span> </em>Lettre aux Catholiques de France. Cerf, Paris 1997, s. 27.<br />
<sup>14</sup> <em><span>L. Dehon,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 30-31.<br />
<sup>15</sup> Tamże, s. 33-34.<br />
<sup>16</sup> B. Ehrenreich, Nickel and Dimed. <em><span>On (Not) Getting By in America,</span></em> Metropolitan Books, New York 2001.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Talent do budowania cywilizacji miłości</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/talent-do-budowania-cywilizacji-milosci/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/talent-do-budowania-cywilizacji-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 15:01:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=503</guid>
		<description><![CDATA[Wywiad w kwartalniku "eSPe" z ks. Grzegorzem Piątkiem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong><img class="alignleft size-full wp-image-450" title="Kwartalnik eSPe" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/07/espe.jpg" alt="Kwartalnik eSPe" width="150" height="60" />eSPe,  3/2008,  lipiec-wrzesień</strong></em></p>
<hr />
<p><strong><em>Wywiad z&nbsp;ks. Grzegorzem Piątkiem, sercaninem, koordynatorem Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców.</em></strong></p>
<p><strong><em>eSPe: Na początek pytanie trochę przekorne. Jezus powiedział, że to ubodzy są błogosławieni – skąd pomysł, żeby prowadzić duszpasterstwo przedsiębiorców, a&nbsp;więc ludzi, którzy się bogacą?</em></strong></p>
<p>ks. Grzegorz Piątek SCJ: To jest odpowiedź na oczekiwania przedsiębiorców. Pomysł duszpasterstwa wyszedł od osoby świeckiej, biznesmena, który znał akurat księży sercanów. Nie znalazł nigdzie indziej odpowiedzi na swoje problemy. Rozmawiał z&nbsp;różnymi osobami, pytał nawet Ojca Świętego Jana Pawła II, jak zrealizować wymagania, które on postawił w&nbsp;1997 r. w&nbsp;przemówieniach z&nbsp;Legnicy. Papież powiedział mu, że ma iść z&nbsp;tym do swojego biskupa. Poszedł do księdza Kardynała Franciszka Macharskiego, rozmawiali długo, ale nic konkretnego z&nbsp;tego nie wyszło. W&nbsp;efekcie po kolejnych przemyśleniach trafił do znajomych sercanów. Poprosił o&nbsp;zorganizowanie spotkania. Odbyło się ono 11 i&nbsp;12 grudnia 1999 roku. Uczestniczyło w&nbsp;nim chyba siedem osób, właściwie więcej było wykładowców niż słuchaczy – i&nbsp;to był początek. Wydawało się, że nie będzie chętnych do udziału w&nbsp;tym przedsięwzięciu, a&nbsp;jednak kolejne spotkanie, które zorganizował już ks. Ryszard Krupa SCJ, pokazało, że jest oddźwięk w&nbsp;środowisku przedsiębiorców i&nbsp;że potrzebują oni duchowego wsparcia. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to nowy problem, bo to pytanie o&nbsp;życie duchowe zamożnych osób nurtowało chrześcijan od samego początku, na co wskazuje chociażby monografia Klemensa Aleksandryjskiego <span>Jaki człowiek bogaty może być zbawiony?</span> Ludzie żyjący w&nbsp;dostatku konfrontowali się z&nbsp;Ewangelią i&nbsp;dalej mają tak czynić. To jest cel duszpasterstwa: aby pomóc przedsiębiorcom w&nbsp;konfrontacji ze&nbsp;słowem Bożym i&nbsp;w osiągnięciu zbawienia. A&nbsp;my chcemy im to ułatwić na różnych poziomach, przy użyciu różnych środków, oczywiście przede wszystkim prowadząc do życia sakramentalnego.</p>
<p><strong>Jakie formy przyjmuje duszpasterstwo?</strong></p>
<p>Form rozwinęło się wiele, były one pielęgnowane i&nbsp;podejmowane w&nbsp;miarę możliwości. Rozpoczęliśmy od tak zwanych <span>dni skupienia</span>. Na początku miały one formułę dwudniowych spotkań, w&nbsp;sobotę i&nbsp;niedzielę. Ta forma jest kontynuowana, jest głównym sposobem naszego działania, ale zjazdy zostały skrócone do spotkań popołudniowo-wieczornych w&nbsp;sobotę.</p>
<p><strong>Rozumiem, że są to spotkania raz w&nbsp;tygodniu?</strong></p>
<p>Nie, są spotkania dwa, trzy razy w&nbsp;roku w&nbsp;danym regionie. Spotkamy się w&nbsp;Krakowie, w&nbsp;Koszycach Małych koło Tarnowa, w&nbsp;Nowym Sączu, w&nbsp;Dębicy, w&nbsp;Piekarach Śląskich, w&nbsp;Lublinie, w&nbsp;styczniu było pierwsze spotkanie w&nbsp;Warszawie. Przez dwa lata organizowano też spotkania w&nbsp;Ludźmierzu, ale nie było tam chętnych. Staramy się dojechać do ludzi, aranżować spotkania w&nbsp;różnych ośrodkach. Oprócz tego mamy doroczną pielgrzymkę do Łagiewnik. Jest ona organizowana w&nbsp;grudniu, w&nbsp;rocznicę powstania duszpasterstwa. W&nbsp;zeszłym roku uczestniczyliśmy już w&nbsp;czwartej takiej pielgrzymce. Składa się na nią oczywiście modlitwa w&nbsp;Bazylice Miłosierdzia, wykład zaproszonego gościa, spotkanie przy stole. Bardzo dużym powodzeniem cieszą się rekolekcje wielkopostne. W&nbsp;tym roku organizujemy trzy sesje: w&nbsp;Gródku nad Dunajcem, w&nbsp;Nałęczowie i&nbsp;w Warszawie. Mieliśmy także już cztery pielgrzymki zagraniczne: do Rzymu, do Ziemi Świętej, do Fatimy. Dwa razy do roku organizujemy rajdy turystyczne, jest to połączenie wypoczynku z&nbsp;formacją. Prowadzimy również warsztaty, gdzie silniejszy akcent spoczywa na aspekcie zawodowym, choć i&nbsp;wtedy można oczywiście znaleźć czas na modlitwę. Raz w&nbsp;roku zapraszamy na rekolekcje małżeństwa, gdyż prowadzenie firmy prawie zawsze (wyjątek, że nie) wiąże się z&nbsp;zaangażowaniem obu małżonków. Nawet jeśli jedna strona nie jest przedsiębiorcą, prowadzenie działalności gospodarczej ma wpływ na relacje między małżonkami.</p>
<p>Ważną formą działalności jest także wydawanie biuletynu &#8222;Talent&#8221;. Ukazuje się on cztery razy w&nbsp;roku. Służy formacji i&nbsp;dokumentowaniu naszej działalności oraz przekazywaniu bieżących informacji.</p>
<p><strong>Na jakie treści głównie kładzie ksiądz nacisk? O&nbsp;jakie treści proszą przedsiębiorcy?</strong></p>
<p>Na początkowych spotkaniach staramy się przekazać podstawowe wiadomości i&nbsp;zasady, jakie wypracowała katolicka nauka społeczna: zasadę personalizmu, sprawiedliwości społecznej,pomocniczości i&nbsp;sprawiedliwości. One tworzą szkielet, na którym można budować etykę biznesu, również pewna wizję tego, jak należy traktować pracowników, jakie są zobowiązania społeczne każdego człowieka, a&nbsp;w naszym wypadku konkretnie przedsiębiorcy, który tworzy miejsca pracy i&nbsp;zwykle jest ważną osobą w&nbsp;danej społeczności lokalnej. Wiele treści wynika też z&nbsp;bieżących wydarzeń w&nbsp;życiu Kościoła. Staramy się przybliżać bieżące nauczanie papieskie, natomiast jeżeli chodzi o&nbsp;tematykę związaną już bezpośrednio z&nbsp;zawodem to zapraszamy trenerów czy wykładowców, którzy proponują w&nbsp;czasie warsztatów różne tematy. Ostatnie warsztaty na przykład dotyczyły wartości etycznych w&nbsp;prowadzeniu firmy.</p>
<p><strong>Jak reagują przedsiębiorcy?</strong></p>
<p>Bardzo aktywnie uczestniczą. Widać, że chcą się czegoś dowiedzieć, nauczyć. Tak też odbierają to osoby, kto prowadzą te spotkania. Prowadzący mają przegląd tego, jak zachowują się uczestnicy warsztatów i&nbsp;widzą, że przedsiębiorcy, którzy są z&nbsp;duszpasterstwa, wiedzą, czego chcą, szukają możliwości dokształcenia się i&nbsp;zdobycia nowych umiejętności. O&nbsp;treści tego, co chcemy biznesmenom przekazać, wiele może powiedzieć nasza modlitwa, która została oficjalnie zatwierdzona po okresie próby, kiedy po prostu modliliśmy się nią. Jej treść pokazuje przede wszystkim, że to, co człowiek robi, jest, może być i&nbsp;powinno być traktowane jako powołanie i&nbsp;drogą do świętości. To jest też motyw przewodni naszego działania – uświadomienie, że praca zawodowa – w&nbsp;tym przypadku praca przedsiębiorcy – może być drogą do świętości i&nbsp;sposobem realizacji powołania. I&nbsp;w takiej mierze nasze duszpasterstwo spełni cel, w&nbsp;jakiej pomoże ludziom w&nbsp;odkryciu właśnie tej prawdy.</p>
<p><strong>Jakie cnoty powinien wypracowywać w&nbsp;sobie ktoś, kto chce zajmować się biznesem?</strong></p>
<p>Przede wszystkim trzeba na początku powiedzieć, że polscy przedsiębiorcy muszą się dopiero bogacić, ponieważ wielu z&nbsp;nich startuje czy stratowało od zera. Polski biznes nie ma dużego zaplecza finansowego, nie ma tradycji, nie ma doświadczeń. To zostało zniszczone w&nbsp;czasie okupacji i&nbsp;w okresie komunistycznym w&nbsp;Polsce. Z&nbsp;tym wiąże się potrzeba wypracowania postaw, które w&nbsp;innych społecznościach wydają się czymś naturalnym, oczywistym. A&nbsp;więc tu jest kwestia olbrzymiej pracowitości, wielkiej oszczędności i&nbsp;zaradności, przewidywania tego, co niesie przyszłość i&nbsp;odporności na stres, na przeciwności – choćby związane z&nbsp;tym, że polski przedsiębiorca jest co chwilę zaskakiwany nowymi przepisami, że żyje w&nbsp;systemie prawnym, który nie daje pewności jutra.</p>
<p>Ale powiedziałbym, że na spotkaniach my, duszpasterze, mamy też okazję uczyć się od tych ludzi. Oni przetrwali na rynku w&nbsp;tych warunkach i&nbsp;oni wiele z&nbsp;tych cnót posiadają. Musimy być otwarci na siebie wzajemnie: zarówno księża, jak i&nbsp;świeccy uczestnicy spotkań. Z&nbsp;tego płynie wielkie bogactwo.</p>
<p>Kościół miał tradycje pracy z&nbsp;robotnikami, a&nbsp;nie zyskał dotąd tradycji pracy z&nbsp;przedsiębiorcami i&nbsp;musimy się tego od podstaw uczyć. Przedsiębiorcy są często traktowani na parafiach jedynie jako sponsorzy. Jednocześnie słyszą z&nbsp;ambony, że są zdziercami, że są nieuczciwi. A&nbsp;oni chcieliby usłyszeć, jak się uczciwie bogacić, otrzymać jakieś wsparcie w&nbsp;tym, co robią dobrego. Nieuczciwi pracodawcy też się zdarzają, ale robienie wszystkim kiepskiego PR nie jest w&nbsp;porządku. Przyjęliśmy w&nbsp;duszpasterstwie dwie zasady: nie urządzamy żadnych składek i&nbsp;nie prowadzimy żadnej działalności politycznej, nie zakładamy też stowarzyszenia. Chcemy być wolni od zaangażowania politycznego i&nbsp;finansowego.</p>
<p>Poza tym życie tworzy nowe wyzwania i&nbsp;nieraz trzeba wspólnie szukać rozwiązań problemów moralnych czy praktycznych wyjść z&nbsp;niektórych sytuacji. Ludzie w&nbsp;duszpasterstwie dzielą się na tych polach swoim doświadczeniem. To jest też wielkie bogactwo: można poradzić się kogoś, kto przeszedł już daną drogę, znalazł rozwiązanie, dzieli się tym, co ułatwia potem nasze prowadzenie działalności: czy to duszpasterskiej, czy gospodarczej.</p>
<p><strong>Na ile duszpasterstwo umożliwia integrację środowiska?</strong></p>
<p>To zadanie jest utrudnione, bo duszpasterstwo działa na dużym terenie, w&nbsp;różnych diecezjach za&nbsp;zgodą poszczególnych biskupów. Ludzie po spotkaniu wracają do swoich środowisk. Natomiast staramy się ich zapraszać jak najczęściej i&nbsp;jest już taka grupa, która stara się co roku przynajmniej na rekolekcje przyjechać do tego samego miejsca, spotkać się ze&nbsp;swoimi znajomymi. Oczywiście są też już konkretne przykłady współpracy pomiędzy przedsiębiorstwami. Poznali się na rekolekcjach czy na dniach skupienia i&nbsp;budują sobie dom, wyposażają go, przekazują sobie jakieś kontakty zagraniczne, pokazują, jakie są możliwości działania na jakimś terenie. Na pewno jest to jeden z&nbsp;celów duszpasterstwa: integracja środowiska przedsiębiorców, które jest rozproszone, podzielone. My docieramy przede wszystkim do małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw. Są to często firmy rodzinne. Nie mają generalnie wielkiej reprezentacji w&nbsp;sejmie, partie nie zajmowały się dotychczas specjalnie sprawami tych ludzi, którzy posiadają malutkie firmy, a&nbsp;jest ich przecież bardzo wielu, bo w&nbsp;połowie lat dziewięćdziesiątych ok. 3 milionów, obecnie 2,5 miliona. To grupa, która wnosi olbrzymi wkład w&nbsp;rozwój społeczny, gospodarczy, ponosi olbrzymie obciążenia podatkowe, a&nbsp;jednocześnie jest zaniedbywana. Dlatego jej członkowie szukają wsparcia i&nbsp;chcą przyjeżdżać na nasze rekolekcje. Nie mamy możliwości innej jak tylko zaproszenie, proponowanie jakichś treści, a&nbsp;widać, że jest odzew, bo przybywa w&nbsp;ciągu roku na te spotkania ponad 400 osób, a&nbsp;na poszczególnych spotkaniach jest nieraz od kilku do kilkudziesięciu osób. W&nbsp;Łagiewnikach w&nbsp;tym roku było ponad 160 osób na wykładzie i&nbsp;dyskusji. W&nbsp;rekolekcjach wielkopostnych uczestniczy w&nbsp;sumie ok. 120 osób. Jak widać, są to już duże grupy.</p>
<p><strong>Dla mnie to znak, że zgromadzenie, które ma w&nbsp;herbie Serce Jezusa, głosi miłosierdzie, zajmuje się przedsiębiorcami. Jak ksiądz to odczytuje?</strong></p>
<p>W herbie mamy słowa: <span>Adveniat Regnum Tuum</span> (Przyjdź Królestwo Twoje!) i&nbsp;jest to rozumiane między innymi w&nbsp;ten sposób, że tutaj, na ziemi, oczywiście nie zbudujemy raju, ale chrześcijanin ma obowiązek angażować się w&nbsp;życie doczesne i&nbsp;w jakiś sposób przybliżyć to, co nazywamy królestwem Bożym. O&nbsp;tym wspomina nawet papież Benedykt w&nbsp;Encyklice o&nbsp;nadziei <span>Spe salvi</span>. Jasno mówi, że królestwo Boże na ziemi nie da się realizować w&nbsp;pełni, ale trzeba tego próbować. Nasz założyciel, o. Leon Dehon (l843-1925), od samego początku ze&nbsp;względu na swoje doświadczenie, wykształcenie i&nbsp;potem pracę w&nbsp;mieście przemysłowym rozumiał, że konieczne jest przekształcanie społeczeństwa w&nbsp;duchu sprawiedliwości po to, żeby mogła się potem rozwinąć miłość. Zaczął właśnie pracę na dwóch poziomach. Najpierw organizował spotkania dla robotników, dla młodzieży po to, żeby ich kształcić. Jednocześnie widział, że sytuacja, np. w&nbsp;fabrykach, zależy przede wszystkim od właścicieli, i&nbsp;organizował przez cztery lata w&nbsp;Saint-Quintin spotkania dla pracodawców. Właściwie należy go uznać za&nbsp;prekursora tego typu działań w&nbsp;Kościele. Nie znam innych świadectw o&nbsp;księżach, którzy wtedy, w&nbsp;drugiej połowie XIX stulecia i&nbsp;na przełomie XIX i&nbsp;XX wieku, podejmowali tego typu działania. Konkretnym przykładem takiej współpracy było współdziałanie z&nbsp;przedsiębiorcą Leonem Harmelem, który miał przędzalnię w&nbsp;Val-des-Bois. Założył on, rzec można, modelowy zakład chrześcijański, gdzie obok samej fabryki była kaplica, rozwijała się spółdzielczość, były wprowadzone elementy samorządności, przedszkola i&nbsp;pomoc socjalna. To wyprzedzało przynajmniej o&nbsp;50 lat wiele z&nbsp;tych instytucji, które dzisiaj są znane i&nbsp;rozpowszechnione we&nbsp;wszystkich krajach europejskich. I&nbsp;stąd w&nbsp;wypadku polskiej prowincji zgromadzenia duszpasterstwo przedsiębiorców jest jakby powrotem do korzeni, odkryciem na nowo charyzmatu, który miał nasz założyciel. W&nbsp;Polsce ze&nbsp;względów politycznych nie dawało się go realizować w&nbsp;okresie okupacji i&nbsp;komunizmu, ale po zmianach ustrojowych ja to uważam właśnie za&nbsp;taki znak z&nbsp;nieba i&nbsp;wyzwanie, żeby realizować ten charyzmat założyciela. On to nazywał budowaniem królestwa Serca Jezusowego w&nbsp;duszach i&nbsp;społeczeństwie, a&nbsp;w nowym języku, począwszy od encyklik Pawła VI, nazywamy to budowaniem cywilizacji miłości.<br />
<a target="_blank" style="padding: 20px;" href="http://www.espe.pijarzy.pl/espe/82/82_talent.html">Artykuł na stronie eSPe</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/talent-do-budowania-cywilizacji-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Młodzi przedsiębiorcy poszukują wartości</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/mlodzi-przedsiebiorcy-poszukuja-wartosci/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/mlodzi-przedsiebiorcy-poszukuja-wartosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 19:37:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2008 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1132</guid>
		<description><![CDATA[Mój trener biznesowy zwykł mawiać, że jeżeli chce się kiedykolwiek osiągnąć sukces w biznesie, to musi się być w stu procentach zgodnym ze swoją wiarą. Rozmowa z Marcinem Chodkowskim, dyrektorem do spraw rozwoju Centrum Handlowego Biały Dom w Wyszkowie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>rozmowa z&nbsp;Marcinem Chodkowskim, dyrektorem do spraw rozwoju Centrum Handlowego Biały Dom w&nbsp;Wyszkowie</strong></em></p>
<p><strong>Jakie są potrzeby współczesnego przedsiębiorcy? Czy wiążą się one jedynie ze&nbsp;sprawami materialnymi?</strong></p>
<p>Potrzeby człowieka nie wiążą się tylko ze&nbsp;sprawami materialnymi, niezależnie od tego, czy jest on przedsiębiorcą, czy nie. Niezwykle ważną częścią życia jest wymiar duchowy. Mój trener biznesowy zwykł mawiać, że jeżeli chce się kiedykolwiek osiągnąć sukces w&nbsp;biznesie, to musi się być w&nbsp;stu procentach zgodnym ze&nbsp;swoją wiarą. Nie będę tu uzasadniał dlaczego, ale tak on twierdził.</p>
<p><strong>Czy w&nbsp;chrześcijaństwie są wartości, które służą rzeczywiście pracy biznesmena?</strong></p>
<p>Uważam, że wartości chrześcijańskie są niezbędne w&nbsp;pracy biznesmena, dlatego że biznesmen, zwłaszcza w&nbsp;dzisiejszych czasach, w&nbsp;gąszczu różnych przepisów, pośród różnorodności działań, często napotyka na problemy natury moralnej. Pyta się, jak rozwiązać poszczególne kwestie, jak podejść do pracowników, do danego problemu, i&nbsp;czasami jest mu ciężko podjąć właściwą decyzję, która będzie zgodna z&nbsp;jego przekonaniami i&nbsp;dobra dla przedsiębiorstwa. Jest tutaj ogromna potrzeba wskazywania w&nbsp;tym zakresie drogi, jak należy rozwiązywać konkretne kwestie. Przedsiębiorcy naprawdę poszukują i&nbsp;czekają na oparcie.</p>
<p><strong>Czy dotyczy to również młodego pokolenia przedsiębiorców, czy tylko starszego, które zostało „skażone” poprzednim systemem?</strong></p>
<p>Nie mogę się wypowiadać o&nbsp;starszym pokoleniu, bo do niego nie należę. Jeśli chodzi o&nbsp;pokolenie młode, to na pewno potrzebuje ono duchowego wsparcia, choćby z&nbsp;tego tytułu, że przedsiębiorczość jest dosyć młoda w&nbsp;Polsce i&nbsp;problemy, które się rodzą, są dosyć nowymi problemami zarówno dla młodych ludzi, jak i&nbsp;dla starszych. Tu szczególnie potrzeba uwrażliwienia na pewne sprawy, pokazywania właściwej drogi i&nbsp;wsparcia.</p>
<p>Uważam, iż dużym problem jest tożsamość społeczna przedsiębiorców. Mam często wrażenie, słuchając różnych audycji czy nawet kazań, że ktoś jakby próbował wzbudzić winę w&nbsp;przedsiębiorcach za&nbsp;to, że do czegoś doszli, do jakichś dóbr materialnych, czy też udało im się rozwinąć jakieś przedsięwzięcie. Taki proces wzbudzania winy jest strasznie w&nbsp;moim przekonaniu irytujący i&nbsp;trochę go nie rozumiem.</p>
<p><strong>Jest wręcz krzywdzący.</strong></p>
<p>Tak, krzywdzący. Nie rozumiem go, bo ja staram się robić wszystko, jak najlepiej potrafi ę. Staram się swoim sukcesem dzielić z&nbsp;innymi. Brakuje mi takiego pozytywnego świadectwa dla przedsiębiorców, że robią dobrze, że idą w&nbsp;dobrą stronę. Brakuje umacniania ich w&nbsp;wytrwałości. A&nbsp;przecież jeżeli będziemy ich wspierać, to jest szansa na to, że oni będą robić więcej dobrego dla innych. Dlatego uważam, że jest ogromne zapotrzebowanie na duszpasterstwo przedsiębiorców, nazwijmy to ekonomicznie, na rynku.</p>
<p><strong>Dziękuję za&nbsp;rozmowę.</strong></p>
<p style="text-align: right;"><em>rozmawiał ks.&nbsp;Grzegorz Piątek SCJ</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/mlodzi-przedsiebiorcy-poszukuja-wartosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadomość ciężaru</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadomosc-ciezaru/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadomosc-ciezaru/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 20:47:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Grzegorz Piątek SCJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 3-4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo Święte]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1160</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł o ciężarze pracy wg Biblii]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Doświadczenie pokazuje każdemu człowiekowi, że trud nie jest tylko towarzyszem pracy osób słabo wykształconych czy nie posiadających praktyki w&nbsp;danej dziedzinie. Doskwiera on również tym, którzy kapitalnie opanowują daną sytuację, zarówno psychicznie jak i&nbsp;merytorycznie. W&nbsp;języku polskim ukuło się powiedzenie, iż to, co wartościowe, wymaga wiele trudu. Jednakże nawet taka zbiorowa mentalność nie zmienia faktu, że trud nie kojarzy się nikomu z&nbsp;przyjemnością i&nbsp;nie jest bynajmniej czynnikiem motywującym do podjęcia danych działań.</strong></p>
<p>Warto zadać pytanie czy Biblia w&nbsp;jakikolwiek sposób sankcjonuje bądź tłumaczy to nieznośne zjawisko i&nbsp;czy proponuje jakieś rozwiązanie. Hebrajskie słowo <em><span>isabon</span> </em>używane na określenie bólu, doświadczenia trudu ciężkiej pracy, pojawia się w&nbsp;tekście Pisma Świętego trzykrotnie: w&nbsp;opisie konfrontacji Boga z&nbsp;pierwszymi ludźmi tuż po grzechu (Rdz 3,16.17) i&nbsp;przy nadaniu imienia synowi Lameka (Rdz 5,29). Są to teksty wchodzące w&nbsp;obszar tzw. historii etiologicznej (to znaczy wyjaśniającej czy dokonującej refleksji nad podstawowymi prawdami egzystencjalnymi), którymto mianem określane jest Rdz 1-11. <span>Isabon</span> zostaje ukazane jako konsekwencja grzechu, pierwszego wyboru między dobrem a&nbsp;złem, jakiego dokonali Adam i&nbsp;Ewa. Nie jest to kara, czyli coś, co przychodzi z&nbsp;zewnątrz i&nbsp;ma uświadomić człowiekowi jego małość, lecz następstwo braku zaufania Bogu, iż Jego słowo – w&nbsp;wypadku tej sytuacji biblijnej słowo zakazu spożywania z&nbsp;drzewa poznania dobra i&nbsp;zła – jest ukierunkowane na dobro człowieka, a&nbsp;nie na pozbawienie jakiegoś piękna. Brak zaufania wobec osób, które darzą miłością, zawsze niesie ze&nbsp;sobą jakieś zniszczenie. W&nbsp;odniesieniu do kobiety ów trud, ból ma dojść do głosu w&nbsp;związku z&nbsp;macierzyństwem. Co ciekawe zostaje on tu określony jako <em><span>rabah rabah</span></em>. Ten duplikat słowny to typowo semicki zabieg stosowany dla podkreślenia jakiejś cechy, gdyż język hebrajski nie posiada stopniowania przymiotników. Zatem trud, jakiego ma doświadczać kobieta będzie bardzo silny, wzrastający. Czesław Jakubiec w&nbsp;Biblii Tysiąclecia przetłumaczył to sformułowanie jako: „niezmiernie wielki”. Będzie on towarzyszył wchodzeniu w&nbsp;świat małego człowieka, zostaną nim okupione narodziny życia. Święty Jan skomentuje to później w&nbsp;słowach: „Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku [trudu, bólu – gr. <em><span>lypen</span></em>, odpowiednik hebr. <em><span>isabon</span></em>], bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o&nbsp;bólu z&nbsp;powodu radości, że się człowiek narodził na świat” (J 16,21). Zestawienie tych dwóch tekstów pokazuje bardzo ważny aspekt, jaki autorzy biblijni komentują w&nbsp;odniesieniu do trudu – posiada kres; i&nbsp;co warto zauważyć – nie dokonuje się to w&nbsp;chwili śmierci, lecz w&nbsp;toku codzienności. Ponadto ból otwiera drzwi piękna i&nbsp;stanowi przedsionek radości z&nbsp;tego, co zrodzi się w&nbsp;jego wyniku.</p>
<p>Mężczyzna, według biblijnej relacji o&nbsp;konsekwencjach grzechu pierwszych ludzi, ma przeżywać doświadczenie trudu w&nbsp;pracy około zdobycia środków utrzymania. W&nbsp;kontekście Rdz 3,17-18 będzie to jeden z&nbsp;aspektów zmagania się z&nbsp;ziemią, z&nbsp;rzeczywistością dnia. Oprócz doświadczenia bólu mężczyźnie ma towarzyszyć frustracja spowodowana niewspółmiernością efektów pracy do włożonego wysiłku – „ziemia będzie rodziła cierń i&nbsp;oset” (Rdz 3,18). Trud wyrazi się też w&nbsp;pocie czoła czyli w&nbsp;doświadczeniu fizycznego zmęczenia do granic możliwości. Biblia wielokrotnie skomentuje ten fragment, chociażby w&nbsp;tekście księgi Izajasza, mówiąc o&nbsp;Bogu, jako Tym, który „dodaje mocy zmęczonemu i&nbsp;pomnaża siły omdlałego” (Iz 40,29), czy: „da ci pokój po twych cierpieniach i&nbsp;kłopotach, i&nbsp;po twardej niewoli, którą cię przytłoczono” (Iz 14,3). A&nbsp;także w&nbsp;mądrościowej refleksji Stracha: „Niejeden pracuje, trudzi się i&nbsp;spieszy, a&nbsp;tym bardziej pozostaje w&nbsp;tyle. Niejeden słaby potrzebuje pomocy, brak mu sił i&nbsp;obfituje w&nbsp;biedę, lecz gdy tylko oczy Pana łaskawie na niego spojrzą, wydźwignie On go z&nbsp;nędzy” (Syr 11,11-12). Psalmista natomiast zwraca uwagę, iż „daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna – dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i&nbsp;we śnie tym, których miłuje” (Ps 127,2). Autor biblijny nie zamierza jednak w&nbsp;tym fragmencie dokonać apoteozy lenistwa, lecz ukazać wartość zaufania mocy Jahwe, który jako Pan całej rzeczywistości może sprawić wspaniały rezultat każdego działania. Powstaje jednak pytanie, czy na pewno dokona On tego w&nbsp;sytuacji, która człowiek ma na myśli, czy pokryje się to z&nbsp;Jego planem. Historia zbawienia przekonuje, iż nawet jeśli się tak nie stanie w&nbsp;momencie, który człowiek na ten sukces oznaczył, to rezultat ostateczny będzie najlepszy z&nbsp;możliwych. Pozostaje tylko zaufać Temu, który widzi dalej i&nbsp;głębiej.</p>
<p>Doświadczenie trudu łączy się z&nbsp;lękiem, iż człowiek nie będzie w&nbsp;stanie wykonać danej czynności, czy że starania nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, że zmęczenie i&nbsp;zniechęcenie odniesie ponownie tryumf. Bóg natomiast odpowiada przez Izajasza: „Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. Chłopcy się męczą i&nbsp;nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iz 40,28.30-31). Bóg nie usuwa potencjału, jaki złożył w&nbsp;człowieku w&nbsp;dniu stworzenia lecz odradza go nieustannie mocą łaski. W&nbsp;Pierwszym Liście do Koryntian Paweł napisze: „Lecz za&nbsp;łaską Boga jestem tym, czym jestem, a&nbsp;dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze&nbsp;mną”.</p>
<p>Doświadczenie trudu posiada w&nbsp;sobie też refleks walki. Paweł w&nbsp;Liście do Kolosa podsuwa narzędzie, jakim warto się posługiwać. Jest nim moc Jezusa, „która potężnie działa we&nbsp;mnie” (Kol 1,29). Moc ta nadaje sens działaniu nawet w&nbsp;sytuacjach pozornie skazanych na niepowodzenie: „trudzimy się i&nbsp;walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w&nbsp;Bogu żywym, który jest Zbawcą wszystkich ludzi, zwłaszcza wierzących” (1 Tm 4,10). Bóg ofiarowuje nie tylko pokrzepienie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i&nbsp;obciążeni jesteście, a&nbsp;Ja was pokrzepię” (Mt 11,28) – którego nota bene wielokrotnie człowiek nie potrafiprzyjąć, gdyż dowierza bardziej szybkości działania i&nbsp;umiejętności spekulacji niż refleksji przed Bogiem i&nbsp;ciszy, która uspokaja, prowadząc do nowych i&nbsp;najbardziej konstruktywnych rozwiązań – lecz przede wszystkim wzywa do wytrwałości. Odkrywa to Szymon Piotr, gdy po feralnym nocnym połowie zostaje zmobilizowany przez Jezusa do wypłynięcia jeszcze raz (por. Łk 5,1-11). I&nbsp;wówczas on – fachowiec w&nbsp;dziedzinie rybołówstwa, który wie, iż w&nbsp;ciągu dnia normalnie nie ma szans na złowienie ryb – zawiesza swoje doświadczenie i&nbsp;wiedzę na konto Wszechwiedzy i&nbsp;Wszechmocy Jezusa: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i&nbsp;niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci” (Łk 5,5). W&nbsp;obliczu tego, co daje rozpoznać Bóg w&nbsp;każdej pracy i&nbsp;w każdym doświadczeniu „cierpienie twe” – powie Hiob – „pójdzie w&nbsp;niepamięć, jak deszcz miniony je wspomnisz” (Hi 11,16).</p>
<p>W zmaganiu ze&nbsp;świadomością ciężaru pracy warto każdego dnia odwołać się do Księgi Mądrości (9,1-18) i&nbsp;uczynić ten tekst codzienną modlitwą.</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Konstancja P. Dąbrowska</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadomosc-ciezaru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Producent żywności a&#160;konsument</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/producent-zywnosci-a-konsument/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/producent-zywnosci-a-konsument/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 20:18:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 3-4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1146</guid>
		<description><![CDATA[„Przez miliony lat (…) człowiek tak dobierał pożywienie, by było w nim wszystko, co jest potrzebne do wzrostu organizmu i jego odnawiania. W naszym pożywieniu występować muszą te składniki, z których sami jesteśmy zbudowani. Potwierdza to również nowoczesna nauka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Maciej Osuch</strong></em></p>
<p><strong>„Przez miliony lat (…) człowiek tak dobierał pożywienie, by było w&nbsp;nim wszystko, co jest potrzebne do wzrostu organizmu i&nbsp;jego odnawiania. W&nbsp;naszym pożywieniu występować muszą te składniki, z&nbsp;których sami jesteśmy zbudowani. Potwierdza to również nowoczesna nauka.</strong></p>
<p>Przyjrzyjmy się zatem – proponuje autor wywiadu – tym podstawowym pierwotnym budulcom. Nasz Stwórca, Przedwieczny postawił przed sobą nie byle jakie zadanie: jak i&nbsp;z czego ulepić człowieka, czym ma być ta symboliczna «glina », w&nbsp;co ją wyposażyć i&nbsp;jak połączyć. Po zastanowieniu – ojciec Jan opowiada to wszystko w&nbsp;wielkim alegorycznym skrócie – wziął wapń, domieszał do niego po trochu krzemu, żelaza, kobaltu, magnezu, cynku i&nbsp;zbudował rodzaj rusztowania na planie krzyża. Na jego czubku osadził coś, co można dziś nazwać centrum zarządzania albo komputerem. Dość chwiejną i&nbsp;kruchą konstrukcję poobklejał mięśniami, poprzetykał żyłami, oplótł siecią nerwów. Ulokował pomiędzy tym wszystkim kilka fabryk przemiany materii i&nbsp;ogromne «zakłady farmaceutyczne».</p>
<p>Ostatnim pociągnięciem Mistrza było okrycie całości delikatną, aksamitną, bardzo unerwioną skórą. Tchnął swoją energię, odsunął się o&nbsp;krok i&nbsp;patrzył. Wreszcie powiedział: Idź, zbieraj, szukaj, dobieraj to, z&nbsp;czego sam jesteś zbudowany, jako pożywienie twoje.</p>
<p>Autor wykładu usprawiedliwia się, że opowiada tak obrazowo, aby wszyscy zrozumieli pewną prawidłowość. Jeżeli w&nbsp;naszych organizmach coś się popsuje, to znaczy, że zachwiana została pierwotna równowaga. (…)</p>
<p>Gdybyśmy zwrócili uwagę na to, co jemy i&nbsp;jak jemy, to w&nbsp;naszych warunkach, tych teraźniejszych, nawet najgorszych i&nbsp;ekonomicznie, i&nbsp;psychicznie, moglibyśmy 120 lat żyć, bo na tyle mamy mniej więcej zakodowane w&nbsp;Europie nasze siły żywotne. Tyle byśmy żyli bez znajomości słowa – lekarz”.</p>
<p>Powyższy cytat to fragment książki Marzeny i&nbsp;Tadeusza Woźniaków Ojca Grande przepisy na zdrowe życie. Dlaczego go przytoczyłem? Zainteresował mnie on w&nbsp;kontekście wzajemnych relacji i&nbsp;zależności między producentami żywności wytwarzanej współcześnie a&nbsp;jej konsumentami oraz naszego podejścia do ciała i&nbsp;zdrowia.</p>
<p>Co mam na myśli? Otóż, ojciec Grande zachęca nas do jedzenia ciemnego pieczywa, kiełków, nasion zbóż, płatków, kasz (w tym również jaglanej i&nbsp;gryczanej), ciemnego ryżu, roślin strączkowych (za wyjątkiem soi), warzyw (świeżych w&nbsp;sałatkach, gotowanych w&nbsp;zupach lub lekko parowanych), naturalnych soków warzywnych, roślinnych kiszonek, ziaren, orzechów, nasion, białek z&nbsp;produktów mlecznych od zdrowych zwierząt wypasanych na pastwiskach (zwłaszcza sfermentowanych jogurtów, kwaśnego mleka, naturalnego białego sera, czystego masła, śmietany), jajek ekologicznych, mięsa z&nbsp;hodowli naturalnej, olei tłoczonych na zimno z&nbsp;oliwek lub pestek winogron, oleju sezamowego, nierafinowanej soli morskiej, różnych ziół, miodu, syropu klonowego, czystej melasy czy ciemnego cukru. Proponuje nam więc jedzenie produktów, w&nbsp;których znajdziemy dużo naturalnych pierwiastków, z&nbsp;których sami zostaliśmy zbudowani.</p>
<p>A czego my jako konsumenci szukamy w&nbsp;sklepach? Między innymi potraw nowych, ładnych, kolorowych, ale sztucznych, nieprzyswajalnych dla komórek organizmu, pokarmów nadmiernie przetworzonych, sztucznie konserwowanych i&nbsp;barwionych, pożywienia z&nbsp;puszek, dań przygotowanych i&nbsp;podgrzewanych w&nbsp;kuchenkach mikrofalowych, białego pieczywa, słodyczy, cukru, soli, tłuszczu, napoi gazowanych zawierających znaczne ilości cukru, słodzików, chemicznych substancji smakowych, zapachowych czy konserwujących. Szukamy potraw, w&nbsp;których coraz trudniej znaleźć pierwiastki, z&nbsp;których jesteśmy zbudowani.</p>
<p>Bardzo dużo konsumentów, kupując produkty w&nbsp;sklepie, kieruje się kryterium ceny. Są to zarówno ludzie młodzi, w&nbsp;średnim wieku, jak i&nbsp;osoby starsze. Cena jest dla nich najważniejsza. Często słyszę i&nbsp;widzę reklamy, które lansują coraz niższe ceny artykułów spożywczych. Ludzie są bardzo zadowoleni z&nbsp;tego powodu. Powinniśmy jednak pamiętać, że na tym świecie „nie ma darmowych obiadów”, czyli, że nic nie dzieje się bez powodu i&nbsp;bez przyczyny. Jeśli jakiś producent proponuje tańszy wyrób końcowy, to najprawdopodobniej musiał sięgnąć do tańszych składników lub ich chemicznych odpowiedników.</p>
<p>Co to znaczy dla przeciętnego konsumenta? Mniej więcej tyle, że im produkt jest tańszy, tym jest bardziej „naładowany” chemicznymi odpowiednikami albo przechodzi przyspieszony okres fermentacji lub dojrzewania za&nbsp;pomocą chemicznych katalizatorów. Często również smak produktu wywołany jest sztucznie za&nbsp;pomocą tak zwanych wzmacniaczy smaku. Wydaje nam się, że w&nbsp;produkcie mamy pieprz, a&nbsp;okazuje się, że mamy tylko jego chemiczny odpowiednik.</p>
<p>Czy nikogo nie zastanawia fakt, dlaczego powstały sklepy ze&nbsp;„zdrową żywnością” i&nbsp;coraz prężniej się rozwijają? Już w&nbsp;nazwa wskazuje, że coś jest nie tak. Jeśli bowiem w&nbsp;takim sklepie jest zdrowa marchewka, to czy w&nbsp;innych już nie jest zdrowa? Jest w&nbsp;tym, niestety, dużo prawdy.</p>
<p>Co na to producenci? Czy wszyscy są źli? Znam takich, którzy chcieli produkować żywność bez dodatków chemicznych. Nie wytrzymywali jednak konkurencji. Klienci żądali i&nbsp;żądają produktów tanich, coraz tańszych. Aby utrzymać się na rynku, musieli zacząć sięgać po chemiczne odpowiedniki naturalnych składników, by w&nbsp;ten sposób ratować swoje firmy. W&nbsp;sumie trudno im się dziwić – przecież te chemiczne substancje są przez prawo dopuszczone do obrotu. Tak więc można powiedzieć, że presja konsumentów na tanie produkty spowodowała takie a&nbsp;nie inne zachowania producentów.</p>
<p>Konsumenci wolą pozostawać w&nbsp;błogiej niewiedzy i&nbsp;wierzyć w&nbsp;to, że można im sprzedać produkt najlepszej jakości prawie za&nbsp;darmo. Kto będzie tak rozumował, wcześniej czy później wpędzi się w&nbsp;kłopoty zdrowotne. Bo jak samochodem napędzanym benzyną bezołowiową nie można bez konsekwencji jeździć na oleju napędowym, bo zniszczymy silnik, tak też nie można organizmu człowieka odżywiać chemicznymi substancjami w&nbsp;sytuacji, gdy jest on zbudowany z&nbsp;naturalnych składników.</p>
<p>Ludzki organizm jest najdoskonalszym tworem znanym we&nbsp;wszechświecie i&nbsp;może dużo wytrzymać. Ludzie całymi latami źle się odżywiają, a&nbsp;ich organizm to wytrzymuje. Jednak często, gdy już ma dosyć, odmawia posłuszeństwa. Zaczynają się wtedy niekończące się wizyty u&nbsp;lekarza. Często jest już jednak za&nbsp;późno, by przywrócić organizm do stanu równowagi. Jest z&nbsp;tym tak, jak z&nbsp;naszym naturalnym środowiskiem. My, jako ludzie, za&nbsp;wszelką cenę staramy się je zanieczyścić, a&nbsp;ono się broni. Naukowcy jednak biją na alarm. Jeśli przekroczymy pewien punkt, to zmiany będą już nieodwracalne. To samo dzieje się z&nbsp;naszym organizmem. Zanieczyszczamy go z&nbsp;wielką determinacją. Gdy przekraczamy dopuszczalne granice, on zbuntuje się. Kto zatem powinien zacząć zmieniać ten dziwny układ utrzymywany między producentem a&nbsp;konsumentem? Komu tak naprawdę powinno na tym zależeć? Niektórzy producenci walczyli, ale poddali się. Inni walczą dalej, proponując zdrową żywność.</p>
<p>Może konsumentom powinno na tym zależeć? To w&nbsp;końcu oni staną się pacjentami przychodni i&nbsp;szpitali, jeśli nie uświadomią sobie, że ich zdrowie zależy prawie wyłącznie od tego, czym się odżywiają i&nbsp;jaki tryb życia prowadzą. Poza tym każdy producent jest też konsumentem i&nbsp;powinien stale o&nbsp;tym pamiętać.</p>
<p>Osobiście myślę, że należy zacząć od tego, by każdy z&nbsp;nas, jako konsument, zadbał o&nbsp;własne zdrowie. Jeśli my o&nbsp;nie nie zadbamy i&nbsp;nie zainteresujemy się nim, to nikt inny za&nbsp;nas tego nie zrobi. Wtedy może przykazanie „Kochaj bliźniego jak siebie samego” zaczniemy również interpretować w&nbsp;kontekście naszego zdrowia. Dbając o&nbsp;siebie, o&nbsp;swoje zdrowie, wymusimy na coraz większej grupie producentów dostarczanie zdrowych produktów. Wtedy firmy będą musieli zamykać ci, którzy będą oferowali nam produkty z&nbsp;dużą ilością chemicznych składników. Wierzę, że takie zmiany są możliwe i&nbsp;wręcz nieuniknione. Wówczas średni wiek życia ludzi ulegnie wydłużeniu, tak jak twierdzi ojciec Grande.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/producent-zywnosci-a-konsument/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzka twarz biznesu</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ludzka-twarz-biznesu/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ludzka-twarz-biznesu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 20:14:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 3-4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1144</guid>
		<description><![CDATA[Spotkanie przedsiębiorcy z młodzieżą o tym, jak być katolikiem w pracy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Anna Lipska</strong></em></p>
<p>W sierpniu br., jak co roku, Ruch Światło-Życie (zwany oazą) diecezji warszawsko-praskiej organizował w&nbsp;Przemyślu rekolekcje trzeciego stopnia Oazy Nowego Życia. Skupiają się one na tajemnicy Kościoła, jego bogactwie i&nbsp;uniwersalności. Poznaje się na nich różne powołania, różne zdolności i&nbsp;miejsca w&nbsp;Kościele jako wspólnocie, w&nbsp;której każdy jest potrzebny oraz odpowiedzialny za&nbsp;godne i&nbsp;owocne przeżywanie swego chrześcijaństwa. Jedną z&nbsp;dróg poznania tego bogactwa są spotkania z&nbsp;ludźmi, którzy żyją w&nbsp;sercu Kościoła, są żywym Kościołem, chwaląc Boga w&nbsp;takim miejscu świata, w&nbsp;jakim ich postawił. Ludzie ci, pokazując na własnym przykładzie realizowanie powołania i&nbsp;odpowiadanie na Boże wezwanie do świętości „tu i&nbsp;teraz”, są świadectwem i&nbsp;przykładem pomocnym w&nbsp;odkrywaniu własnego miejsca we&nbsp;wspólnocie wiernych, a&nbsp;jednocześnie w&nbsp;świecie. Stąd oazowicze często rozmawiają z&nbsp;księżmi, zakonnikami, siostrami, ale także z&nbsp;osobami świeckimi: członkami instytutów, ruchów i&nbsp;stowarzyszeń, katolickimi małżeństwami, podopiecznymi domów pomocy społecznej czy osobami uzależnionymi walczącymi z&nbsp;nałogiem.</p>
<p>Jedno ze&nbsp;spotkań, podczas których młodzież dzieli się własnymi doświadczeniami i&nbsp;poznaje dokumenty Kościoła, koncentrowało się na pracy ludzkiej pojmowanej jako powołanie i&nbsp;wartość. Ponieważ zaś przykład przemawia lepiej niż teorie, dlatego chcieliśmy tego dnia spotkać otwartego, zadowolonego z&nbsp;życia człowieka mającego własną firmę, który nie boi się uczciwej, przynoszącej godziwe zyski pracy. Chodziło o&nbsp;przełamanie stereotypu, głoszącego że ludzie aktywni zawodowo i&nbsp;dobrze zarabiający muszą być wyzyskiwaczami, pracoholikami, łapówkarzami, osobami złymi, egoistami, nieuczciwymi i&nbsp;na pewno pozostającymi z&nbsp;daleka od Pana Boga. Chcieliśmy pokazać, że można być dobrym katolikiem w&nbsp;pracy; że bogaty, robiący karierę człowiek, też całym sercem może powierzać się Bogu.</p>
<p>Po długotrwałych poszukiwaniach w&nbsp;internecie i&nbsp;skontaktowaniu się z&nbsp;Duszpasterstwem Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców trafiliśmy do p. Sławomira Orła, który postanowił pomóc nam i&nbsp;aż z&nbsp;Lublina przyjechał razem z&nbsp;córką, by zaświadczyć, że można być spełnionym zawodowo i&nbsp;dobrze zarabiającym człowiekiem, który jednocześnie nie zaniedbuje rodziny i&nbsp;nie wstydzi się być chrześcijaninem wierzącym i&nbsp;praktykującym.</p>
<p>Spotkanie miało trwać raptem półtorej godziny, ale wobec zainteresowania grupy nieco się przeciągnęło. A&nbsp;wspomnienia i&nbsp;refleksje młodzieży (i nie tylko!), poruszonej prostotą, bezpośredniością i&nbsp;humorem naszych gości, trwają do dziś. Spotkanie to było jednym z&nbsp;najciekawszych momentów tych rekolekcji. Grupa liczyła 57 osób, uczestnicy byli w&nbsp;wieku 17-26 lat, stali przed wyborem własnej drogi zawodowej albo dopiero zaczynali nią iść, stąd interesowali się wszystkim, od drogi kariery, przez dylematy moralne dorosłej rzeczywistości, aż do życia rodzinnego. Padały pytania o&nbsp;korzystanie z&nbsp;programów unijnych, o&nbsp;relacje z&nbsp;osobami zatrudnionymi przez naszego gościa, o&nbsp;jego życie sakramentalne i&nbsp;własną formację duchową, o&nbsp;to, czego szukałby w&nbsp;kandydatach na własnych pracowników. Duże poruszenie wywołała informacja, iż p. Sławomir oddał własny dom do dyspozycji diecezji („Jak to? Człowiek pracuje, buduje chałupę ponad 300 m kw., a&nbsp;potem oddaje ją obcym, jakby to nic go nie kosztowało?”). Uznanie budziło też chociaż częściowe zaangażowanie całej rodziny w&nbsp;firmę i&nbsp;uczenie dzieci odpowiedzialności, przy udzielaniu im podstawowej swobody życiowej, jak również dbałość o&nbsp;modlitwę rodzinną.</p>
<p>Mamy nadzieję, że spotkanie było owocne dla obu stron. Oazowiczom pobudziło ambicję, by „być kimś” także w&nbsp;pracy i&nbsp;dbać o&nbsp;własny rozwój intelektualny również na chwałę Bożą, a&nbsp;naszego gościa upewniło, że warto inwestować swój czas i&nbsp;wysiłek w&nbsp;młodzież i&nbsp;że czasem ludzi biznesu spotykają zupełnie nieoczekiwane wyzwania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ludzka-twarz-biznesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

