<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; biznesmen</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/tag/biznesmen/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Feb 2012 22:57:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Złoty jubileusz działalności handlowej</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lodzinscy-jubileusz/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lodzinscy-jubileusz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Jun 2011 19:57:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Grzegorz Piątek SCJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=6425</guid>
		<description><![CDATA[Wieloletni uczestnik spotkań „Talentu” p. Kazimierz Łodziński obchodzi w tym roku 50-lecie prowadzenia działalności handlowej. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wieloletni uczestnik spotkań „Talentu” p. Kazimierz Łodziński obchodzi w&nbsp;tym roku 50-lecie prowadzenia działalności handlowej. Z&nbsp;okazji tak pięknego jubileuszu zaprosił liczne grono swoich bliskich, przyjaciół i&nbsp;pracowników do wspólnego świętowania w&nbsp;niedzielę 5 czerwca. Rozpoczęło się ono od udziału w&nbsp;Mszy Świętej dziękczynnej w&nbsp;krakowskim kościele pod wezwaniem św. Jana Kantego. Następnie, w&nbsp;trakcie uroczystego obiadu Jubilat podziękował swoim najbliższym za&nbsp;wsparcie w&nbsp;jego działalności, a&nbsp;najlepszym współpracownikom wręczył wyróżnienia za&nbsp;ofiarną pracę dla firmy.</p>
<p>Pan Łodziński podjął i&nbsp;rozwinął wspaniałe tradycje rodzinnej Firmy Handlowej Łodzińscy, działającej w&nbsp;Krakowie od 1894 roku. Gratulujemy Jubilatowi, życząc wielu sił na dalsze lata pracy.</p>
<p><em>ks. Grzegorz Piątek SCJ</em></p>
<p><em>koordynator duszpasterstwa</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/lodzinscy-jubileusz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wierność w&#160;biznesie? (audio)</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wiernosc-w-biznesie/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wiernosc-w-biznesie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 16:03:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/wideo]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=5554</guid>
		<description><![CDATA[Na kolejnym krakowskim spotkaniu (13 stycznia) ks. Grzegorz Piątek przedstawił cnotę męstwa i jej "przydatność" w biznesie. Po spotkaniu poprosiliśmy uczestnika spotkania pana Krzysztofa Tyszeckiego o kilka zdań komentarza.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na kolejnym krakowskim spotkaniu (13 stycznia) ks.&nbsp;Grzegorz Piątek przedstawił cnotę męstwa i&nbsp;jej &#8222;przydatność&#8221; w&nbsp;biznesie. Po spotkaniu poprosiliśmy jednego z&nbsp;uczestników o&nbsp;kilka zdań komentarza.</p>
<p><strong>Rozmowa z&nbsp;Krzysztofem Tyszeckim z&nbsp;firmy <a target="_blank" href="http://www.dddczystosc.pl" target="_blank"><em>DDD Czystość</em></a> z&nbsp;Krakowa (7&#8217;09&#8243;)</strong></p>
<div style="text-align: center;"><br /><img src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/03/wywiad.jpg" alt="media" /><br />
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wiernosc-w-biznesie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Wszystko zostało Wam powierzone&#8230;&#8221;</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-wam-powierzone/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-wam-powierzone/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jan 2011 14:38:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. Grzegorz Piątek SCJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Dobra książka]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=5580</guid>
		<description><![CDATA[Recenzja autobiografii J.-Robert Ouimet'a, niezwykłego kanadyjskiego przedsiębiorcy.<br/><i>Czy milioner może być zbawiony? Czy człowiek biznesu może osiągnąć świętość prowadząc firmę? Jaka jest jego odpowiedzialność za zatrudnionych tam ludzi? Te i inne pytania od młodości nurtowały J.-Robert Ouimeta, człowieka wrażliwego, biorącego na serio swoją wiarę, przed którym stała perspektywa odziedziczenia spółek Ouimet Cordon Bleu, założonych w Kanadzie przez jego ojca. Część odpowiedzi na nie znalazł dzięki kontaktom z bł. Matką Teresą z Kalkuty, inne przez lata studiów, modlitwy i pracy odnajdywał sam.</i>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy milioner może być zbawiony? Czy człowiek biznesu może osiągnąć świętość prowadząc firmę? Jaka jest jego odpowiedzialność za&nbsp;zatrudnionych tam ludzi? Te i&nbsp;inne pytania od młodości nurtowały J.-Robert Ouimeta, człowieka wrażliwego, biorącego na serio swoją wiarę, przed którym stała perspektywa odziedziczenia spółek Ouimet Cordon Bleu, założonych w&nbsp;Kanadzie przez jego ojca. Część odpowiedzi na nie znalazł dzięki kontaktom z&nbsp;bł. Matką Teresą z&nbsp;Kalkuty, inne przez lata studiów, modlitwy i&nbsp;pracy odnajdywał sam.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-5581" title="Ouimet" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2011/01/ouimet.jpg" alt="" width="233" height="388" />Wielokrotnie odwiedzał Matkę Teresę w&nbsp;Indiach. To ona przekonała go, iż nie trzeba wszystkiego rozdawać, aby żyć ewangelicznie i&nbsp;nie trzeba czuć się winnym z&nbsp;powodu uprzywilejowania, jakie daje majątek czy wykształcenie. Natomiast należy uświadomić sobie, że wszystko zostało nam powierzone przez Boga i&nbsp;zdamy rachunek z&nbsp;tego, jakimi byliśmy zarządcami. Człowiek ma zatem żyć w&nbsp;postawie wdzięczności i&nbsp;mieć świadomość obdarowania. Matka Teresa, podczas odwiedzin w&nbsp;fabryce Ouimeta, zwróciła też uwagę na jego odpowiedzialność za&nbsp;pracujących w&nbsp;firmie ludzi. Zachęciła na przykład do zorganizowania pokojów modlitwy, gdzie każdy z&nbsp;pracowników może się wyciszyć. Ukierunkowała jego myślenie na ludzi, aby wszystko w&nbsp;firmie służyło ich duchowemu i&nbsp;ludzkiemu wzrostowi. Dzięki jej inspiracji stopniowo dojrzewała w&nbsp;firmie nowatorska metoda zarządzania, która przybrała postać Zintegrowanego Systemu Instrumentów Zarządzania, uwzględniającego wartości humanistyczne, duchowe i&nbsp;mieszane.</p>
<p>Warto sięgnąć po tę książkę, by poznać prawdziwą historię przedsiębiorcy, jego zmagań o&nbsp;kształt własnego życia i&nbsp;otwarcie się na bliźnich.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>J.-Robert Ouimet<br /> <em>„Wszystko zostało Wam powierzone&#8230;”</em><br /> Rozmowy z&nbsp;Yves Semen<br /> Wydawnictwo AA, Kraków 2010, s. 189</p>
<p><div><object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" style="width:720px;height:441px" id="f1152982-ea23-0a38-af92-74ce986587f5" ><param name="movie" value="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf?mode=mini&amp;backgroundColor=%23222222&amp;documentId=111213154524-c1b352da676548cca7082941d5d70d56" /><param name="allowfullscreen" value="true"/><param name="menu" value="false"/><param name="wmode" value="transparent"/><embed src="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf" type="application/x-shockwave-flash" style="width:720px;height:441px" flashvars="mode=mini&amp;backgroundColor=%23222222&amp;documentId=111213154524-c1b352da676548cca7082941d5d70d56" allowfullscreen="true" menu="false" wmode="transparent" /></object><div style="width:720px;text-align:left;"><a href="http://issuu.com/duszpasterstwotalent/docs/talent-biuletyn_4_2010?mode=window" target="_blank">Open publication</a> - Free <a href="http://issuu.com" target="_blank">publishing</a> - <a href="http://issuu.com/search?q=duszpasterstwo" target="_blank">More duszpasterstwo</a></div></div></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-wam-powierzone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedsiębiorca – filantrop</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-filantrop/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-filantrop/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 16:47:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[pracodawca]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=5067</guid>
		<description><![CDATA[Duszpasterze z Buska-Zdroju określają go mianem filantropa i – co może ważniejsze – dobrego, uczciwego człowieka. Mieczysław Sas od 30 lat kieruje znanym w regionie i poza nim Zakładem Metalowo-Kotlarskim SAS, w którym zatrudnia 140 osób. Jest przedsiębiorcą co się zowie – mocno osadzony na rynku, prowadzący dochodową i rozwojową firmę, której pracownicy nigdy nie zostali bez wypłaty. Zamiast serialu w telewizji woli sobie odmówić codzienny różaniec. Ciężko pracuje przez sześć w dni tygodniu, siódmy zostawiając dla Pana Boga i rodziny.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Agnieszka Dziarmaga</em></p>
<p><em>Artykuł ukazał się w&nbsp;&#8222;Niedzieli Kielieckiej&#8221; 14.11.2010<br />
 </em></p>
<p><strong> Duszpasterze z&nbsp;Buska-Zdroju określają go mianem filantropa i&nbsp;– co może ważniejsze – dobrego, uczciwego człowieka. Mieczysław Sas od 30 lat kieruje znanym w&nbsp;regionie i&nbsp;poza nim <a target="_blank" href="http://www.sas.busko.pl/pl/" target="_blank">Zakładem Metalowo-Kotlarskim SAS</a>, w&nbsp;którym zatrudnia 140 osób. Jest przedsiębiorcą co się zowie – mocno osadzony na rynku, prowadzący dochodową i&nbsp;rozwojową firmę, której pracownicy nigdy nie zostali bez wypłaty. Zamiast serialu w&nbsp;telewizji woli sobie odmówić codzienny różaniec. Ciężko pracuje przez sześć w&nbsp;dni tygodniu, siódmy zostawiając dla Pana Boga i&nbsp;rodziny.</strong></p>
<p><strong>Urodzony mechanik</strong></p>
<div id="attachment_5069" class="wp-caption alignright" style="width: 159px"><img class="size-full wp-image-5069" title="Mieczysław Sas" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/11/mieczyslaw-sas.jpg" alt="" width="149" height="157" /><p class="wp-caption-text">Mieczysław Sas</p></div>
<p><strong> </strong>Dorastał i&nbsp;uczył się pracy w&nbsp;biednych czasach powojennej Polski. Urodził się w&nbsp;1942 r. w&nbsp;Sadłowie, w&nbsp;dawnym województwie warszawskim. Gdy miał 5 lat, całą rodziną wyjechali na tzw. ziemie odzyskane, za&nbsp;pracą, za&nbsp;chlebem. Osiedli w&nbsp;okolicach Iławy i&nbsp;pracowali w&nbsp;gospodarstwie rolnym, gdzie zbyt wiele chyba tego chleba nie było, gdyż pan Mieczysław, pytany o&nbsp;czas dzieciństwa, mówi zwięźle: była bieda i&nbsp;ciężka harówka. Jak się nie urodziło, jak się nie udało zdać należności „dla państwa” – groziło więzienie, rodzice i&nbsp;pięcioro dzieci pracowali więc w&nbsp;pocie czoła. Jako 14-latek wyruszył na Śląsk do szkoły górniczej; zawsze najbardziej pociągały go kierunki mechaniczne, w&nbsp;których się też wyspecjalizował. Ślusarz, spawacz, budowa maszyn – to wszystko dała mu szkoła w&nbsp;Katowicach. Jak znalazł się w&nbsp;Busku-Zdroju? W&nbsp;Zbludowicach, dzisiaj na przedmieściach Buska, miał babcię od strony taty, do której przyjeżdżał w&nbsp;czasach szkolnych. Od 44 lat osiadł tutaj na stałe, w&nbsp;Busku poznał żonę Ewę i&nbsp;na tyle wrósł w&nbsp;miejscowe środowisko, stając się ważną poprzez swoją pracę i&nbsp;działalność społeczną dla miasta osobą – że w&nbsp;2007 r. otrzymał tytuł i&nbsp;statuetkę Buskowianina Roku. Ale to było potem, póki co, jako młody mężczyzna z&nbsp;doświadczeniem w&nbsp;swoim fachu (po ślubie pracował m.in. w&nbsp;zakładzie konstrukcji stalowej) dostrzegł znaczną lukę na rynku – ogromne zapotrzebowanie na kotły centralnego ogrzewania do ówczesnych, jak to się wówczas mówiło &#8211; domków jednorodzinnych. W&nbsp;1980 r. zdecydował się na krok wówczas dość karkołomny, z&nbsp;racji rozlicznych utrudnień i&nbsp;paradoksów rynkowych schyłkowej epoki PRL – własną działalność gospodarczą. Początki były dość skromne.</p>
<p><strong>Najpierw w&nbsp;garażu</strong></p>
<p>Zaczynał jak wielu innych, czyli we&nbsp;własnym garażu – on i&nbsp;pracownik, a&nbsp;jakby się nie powiodło – miał gdzie wracać, brakowało doświadczonych mechaników budowy maszyn. Początkowo jego firma funkcjonowała w&nbsp;zasadzie jako zakład rzemieślniczy (trzeba się było zrzeszyć w&nbsp;spółdzielni rzemieślniczej, aby zakupić materiał do produkcji). Ponieważ dość szybko posypały się zamówienia na kotły CO, poszerzył ofertę o&nbsp;usługę hydrauliczną („miałem zapisy na 2 lata” – mówi). Trzeba było gromadzić sprzęt, kupić a&nbsp;to spawarkę, a&nbsp;to przecinarkę; żona trochę się obawiała – bo co się zarobiło, to szło w&nbsp;zakład, ale firma Mieczysława Sasa ostała się na niepewnym rynku, rozrastała. Do pracujących pięciu osób dołączali następni – do 1990 r. było ich 17. Zmiana ustroju z&nbsp;wprowadzaniem zasad demokracji rynkowej otworzyła zupełnie nowe możliwości przed buskim biznesmenem. – Skończyły się „domiary” i&nbsp;szukanie dziur w&nbsp;całym – mówi Sas.</p>
<p>Zakład produkcji kotłów rozrastał się na bazie zakupionego od zbankrutowanej spółki zakładu konstrukcji stalowej, niemal po sąsiedzku z&nbsp;domem rodzinnym państwa Sasów. Był zatem spory teren, budynki, było się gdzie rozbudowywać – firma ruszyła pełną parą, szła produkcja kotłów węglowych i&nbsp;gazowych, przedsięwzięcie okazało się potrzebne i&nbsp;dochodowe.</p>
<p><strong>Zakład Metalowo-Kotlarski SAS</strong></p>
<p>Okazały biurowiec, powiewają zielone flagi z&nbsp;rozpoznawalnym logo firmy (ta zieleń dominująca w&nbsp;wystroju i&nbsp;promocji firmy to symboliczny znak, że zakład stawia na ekologię), w&nbsp;tle hale produkcyjne, przed zakładem trawniki z&nbsp;zadbaną zielenią, parkingi – wszędzie rozruch, ciężka praca, perspektywy widoczne w&nbsp;sprawdzonej już i&nbsp;ugruntowanej na rynku marce zakładu, w&nbsp;rozwojowości, w&nbsp;satysfakcji pracowników.</p>
<p>Jest ich obecnie 140. – żaden nie zarabia poniżej średniej krajowej brutto, a&nbsp;raczej nieco więcej. Co tydzień pracownicy otrzymują czystą zmianę ubrań, te brudne wędrują do pralni, każdy ma do dyspozycji szafkę na swoje rzeczy, niezbędne środki czystości, na stołówce – kawa, herbata, zimne napoje. Jak święta Bożego Narodzenia – to świąteczne paczki dla dzieci pracowników, to wspólny opłatek. Biurowiec firmy prezentuje wysoki standard – pracuje tam administracja, programiści, informatycy, przy wejściu skarbona, do której wrzuca się datki na powstające w&nbsp;Busku hospicjum im. Matki Teresy z&nbsp;Kalkuty. Pan Mieczysław nie traci czasu na zbędne gawędy – jest osobą zajętą, z&nbsp;czasem ściśle reglamentowanym, ale i&nbsp;tak w&nbsp;drodze do hal produkcyjnych wciąż jest zatrzymywany przez pracowników w&nbsp;tysiącznych sprawach wymagających jego oceny czy decyzji. Z&nbsp;dumą prowadzi do wycinarki laserowej. Elementy kotłów wycinane są na maszynach sterowanych numerycznie, a&nbsp;operacje cięcia wykonywane są na wysokiej klasy wycinarkach laserowych. Technika wycinania laserowego zapewnia bardzo dużą precyzję wykonania wyrobów i&nbsp;szybkość produkcji, umożliwia uzyskiwanie krawędzi  o&nbsp;bardzo wysokiej jakości bez wymogu późniejszej obróbki. – Wcześniej pracowało się na prasach mechanicznych, konieczna była matryca, teraz – na komputerze zaprojektuje się każdy detal, no i&nbsp;w zakładzie jest znacznie ciszej – wyjaśnia Sas. Planuje zakup jeszcze jednego urządzenia laserowego.</p>
<p>Produkty SAS odznaczają się wysokimi standardami jakościowymi dzięki zastosowaniu wybitnie nowoczesnego parku maszynowego i&nbsp;nowych technologii &#8211; pozwala to na zorganizowanie wszystkich procesów produkcyjnych w&nbsp;formie linii produkcyjnej.</p>
<p>Firma się rozrosła, okrzepła na rynku. Chyba najtrudniejsze czasy już za&nbsp;wami? Nie jest łatwo utrzymać się na rynku. Trzeba być na bieżąco, szukać luk, oceniać potrzeby, nie dać się konkurencji i&nbsp;dbać o&nbsp;klienta. Do tego cała sfera promocji, marketingu, wizerunkowości firmy – musi nad tym czuwać fachowy zespół, trzeba niemałe środki kierować na reklamę, cóż, takie czasy, takie oczekiwania…</p>
<p>W sferze zawodowej Mieczysław Sas planuje budowę w&nbsp;pełni zmechanizowanej lakierni proszkowej. A&nbsp;w sferze osobistej? – Zawsze chodzi mi o&nbsp;to, żeby człowiek nie zmienił się pod względem osobowości, charakteru, żeby Pan Bóg pomógł mu iść w&nbsp;tym właściwym kierunku – mówi przedsiębiorca.</p>
<p><strong>Msza święta, siódma rano</strong></p>
<p>- Tak wcześnie, w&nbsp;niedzielę…? – Wcześnie? Wcale tak nie uważam. Dla mnie akurat. Codziennie wstaję o&nbsp;piątej, więc ta siódma rano w&nbsp;niedzielę pasuje mi idealnie, to jest właśnie moja Msza św. – mówi Mieczysław Sas.</p>
<p>Z sentymentem wspomina czasy tworzenia parafii św. Brata Alberta w&nbsp;Busku-Zdroju, do której należy i&nbsp;w budowę której ma swój wkład. – Ta budowa kościoła bardzo wtedy ludzi zbliżyła, wszyscy starali się pomóc w&nbsp;miarę swoich możliwości &#8211; uważa. Wspomina, jak najpierw parafia funkcjonowała przy sanatoryjnej kaplicy św. Anny, jak to pierwszy proboszcz ks.&nbsp;Franciszek Berak musiał wydeptywać różne ścieżki w&nbsp;sprawach parafii – bo przecież były to czasy PRL, jak cieszyło, gdy rosły mury kościoła. Pan Mieczysław zwraca uwagę na charytatywny rys parafii, wymieniając choćby Stowarzyszenie św. Brata Alberta, które organizuje pomoc ubogim, a&nbsp;najbardziej znaną akcją są doroczne wigilie, które on – jak członek stowarzyszenia – także wspomaga. – Filantrop? – Jak człowiek coś ma, jak potrafi zdobyć środki, trzeba umieć się tym podzielić. Tak uczył Jezus, tak uczył Jan Paweł II – mówi po prostu.</p>
<p>- Dla nas księży to ktoś naprawdę nieoceniony, do kogo zawsze można się zwrócić o&nbsp;pomoc – mówi ks.&nbsp;Marek Podyma, proboszcz parafii św. Brata Alberta. – Konstrukcja stalowa kościoła, więźba – to wszystko dar pracy firmy SAS, praktycznie za&nbsp;darmo (liczono tylko za&nbsp;materiał). – Fundowanie witraży, doroczne wspieranie buskiego festiwalu im. K. Jamroz, harcerze, szkoły, biedacy, sportowcy, opieka nad własnymi pracownikami – wylicza Ksiądz Proboszcz.</p>
<p>Pełen uznania dla Mieczysława Sasa jest także ks.&nbsp;Tadeusz Szlachta, proboszcz buskiej parafii Niepokalanego Poczęcia NMP. – Pomimo wielu otrzymanych tytułów, nagród, wyróżnień pan Mieczysław pozostał sobą – skromnym, dobrym człowiekiem, a&nbsp;przy tym wzorowym katolikiem i&nbsp;pracodawcą jakich mało – uważa ks.&nbsp;Szlachta.</p>
<p>W gabinecie – cała kolekcja pucharów, statuetek, dyplomów. ‘Skrzydła’ 2004,  Lider Przedsiębiorczości 2005, Buskowianin Roku 2007, Świętokrzyska Nagroda jakości 2008, EuroPartner 2008; podziękowania – puchary, dyplomy, posążki od m.in. sekcji bokserskiej, druhów – strażaków, szkół, domów kultury, organizacji turystycznych…</p>
<p>Piękny krzyż z&nbsp;drzewa oliwnego – prezent z&nbsp;Sycylii, od ks.&nbsp;Bodzionego, wówczas misjonarza. Ten krzyż wisi w&nbsp;gabinecie pana Mieczysława i&nbsp;nie jest bynajmniej tylko ozdobnikiem, pozostającym w&nbsp;zgodzie ze&nbsp;światopoglądem gospodarza tego okazałego gabinetu o&nbsp;dużych oknach i&nbsp;krytych zieloną skórą fotelach. – Kilka lat temu przyłożyłem się solidnie, regularnie do różańca, a&nbsp;jak zacząłem, tak bym dzisiaj chyba bez niego nie zasnął – mówi, nie bez pewnego oporu, buski biznesmen (no bo kto lubi opowiadać, jak się modli…?). Przyznaje się także do przywiązania do Koronki do Miłosierdzia Bożego i&nbsp;ogromnego wrażenia, jakie uczyniło na nim Medjugorie. – Byłem na pielgrzymkach w&nbsp;Ziemi Świętej, Turcji, Meksyku, byłem w&nbsp;Lourdes i&nbsp;w Fatimie. Wszędzie ludzie się modlą, wszędzie czuje się Boga, ale w&nbsp;Medjugorie jest wspaniała atmosfera nieustającej modlitwy i&nbsp;złączenia ludzi w&nbsp;tej modlitwie – mówi.</p>
<p>Zwykle pracuje długo, do 12 godzin dziennie, w&nbsp;soboty różnie (lubi dopilnować porządku w&nbsp;parku maszynowym). W&nbsp;niedzielę – nigdy. Jaka jest ta niedziela? Zwyczajna, z&nbsp;żoną Ewą, niekiedy z&nbsp;córkami Agnieszką i&nbsp;Małgorzatą (ukończyły kierunki humanistyczne – filologię polską i&nbsp;historię, ale także specjalizacje podyplomowe, dzięki czemu sprawnie pomagają ojcu w&nbsp;firmie). A&nbsp;zetem niedziela i&nbsp;poranna Msza św., żona ugotuje obiad, po południu może być spacer albo relaks w&nbsp;przydomowym ogrodzie. Ten ogród i&nbsp;jego doglądanie to jedna z&nbsp;przyjemności Mieczysława Sasa. Dba o&nbsp;trawnik i&nbsp;niewielkie oczko wodne, przycina krzewy iglaste, troszczy się o&nbsp;wymagające królowe kwiatów – róże, których zgromadził ok. stu. Już w&nbsp;październiku je przyciął, zabezpieczył przed zimą, bo „pierwszy jesienny przymrozek niekorzystnie wpływa na kwitnienie w&nbsp;przyszłym roku”.</p>
<p>Pieniądze są dla ludzi – uważa. Nie mogą tylko rządzić człowiekiem i&nbsp;kręcić nim jak kukłą, aż zapomni, jakie wartości są w&nbsp;życiu najważniejsze. I&nbsp;że żonę ma się tylko jedną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-filantrop/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piękne dla Boga</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/piekne-dla-boga/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/piekne-dla-boga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Oct 2010 15:10:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Jaworek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010 nr 3]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=4958</guid>
		<description><![CDATA[Czy biznes jest piękny? Czy można połączyć piękno z biznesem? Na te pytania odpowiada Janusz Kohut, kompozytor i pianista, a jednocześnie przedsiębiorca z Bielska-Białej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Z Januszem Kohutem rozmawia Anna Jaworek</strong></em></p>
<p><strong>Czy biznes jest piękny? </strong></p>
<p><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/piekne-dla-boga/janusz-kohut2/" rel="attachment wp-att-4959"><img class="alignleft size-medium wp-image-4959" title="Janusz Kohut" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/10/janusz-kohut2-237x300.jpg" alt="" width="177" height="225" /></a>Myślę, że biznes może być piękny, jeżeli człowiek realizuje w&nbsp;nim swoje życiowe powołanie. Praca daje mu wtedy poczucie szczęścia i&nbsp;spełnienia. Czuje się „na swoim miejscu”, gdy robi to, co „do niego należy”, zgodnie z&nbsp;własnym sumieniem. Biznes…, nie jest wtedy złem koniecznym, ale wielką przygodą i&nbsp;życiową pasją.</p>
<p><strong>A jak odkryć powołanie – „to, co do mnie należy”? </strong></p>
<p>To czasami długi proces, doświadczany przez każdego człowieka inaczej. Rozpoczyna się od poważnych pytań:<em> po co żyję?, jaki jest prawdziwy sens mojego życia?, jak żyć? jak żyć godnie i&nbsp;pięknie?</em> Zazwyczaj kiedy odkrywamy, że życie bez Boga jest pozbawione sensu, wówczas zaczynamy myśleć coraz bardziej poważnie o&nbsp;przyszłości, o&nbsp;swoich planach: <em>co dokładnie mam do zrobienia na tej ziemi!, czy jest coś takiego, co mogę wykonać tylko ja?, jak mogę to zrobić możliwie najlepiej?, czy rzeczywiście ja powinienem to robić?</em> Przez wiele lat wytrwale szukałem sensu własnego życia. Początkowo w&nbsp;sztuce, filozofii, psychologii, religiach Wschodu itd. Z&nbsp;pewnej już perspektywy odkryłem, że wypełniły się w&nbsp;moim życiu słowa z&nbsp;Ewangelii: „szukajcie, a&nbsp;znajdziecie, kołaczcie, a&nbsp;będzie wam otworzone”. Stały się one dla mnie tak ważne, że zamieściłem je jako motto na płycie „Narracje muzyczne”. Przyznam, że długo szukałem, aż wreszcie „spotkałem żywego Boga”. Stwórca przez modlitwę i&nbsp;studiowanie „Słowa Bożego” pozwolił mi się poznać. Teraz wiem, że Jezus zmartwychwstał i&nbsp;żyje. To nie jest legenda, ani fikcja literacka. To prawda. Wciąż tego doświadczam na nowo. To wielka radość, największa, jaka jest dostępna człowiekowi na ziemi.</p>
<p><strong>A trudności napotykane na drodze? </strong></p>
<p>Jeżeli człowiek ma wyraźnie wyznaczony cel życia, wtedy zdecydowanie lepiej znosi trudności i&nbsp;życiowe przeciwności. Staje się coraz bardziej człowiekiem nadziei. Wierzący Bogu są w&nbsp;tej komfortowej sytuacji, że wiedzą, gdzie jest ich prawdziwa ojczyzna. Droga przez pustynie i&nbsp;życiowe zakręty jest dla nich znacznie lżejsza, bo widzą i&nbsp;rozumieją ich sens.</p>
<p><strong>Czym jest piękno?</strong></p>
<p>Piękno jest „kształtem miłości”, jak pisze mój ulubiony poeta Cyprian Kamil Norwid. Dodaje siły i&nbsp;energii, aby żyć tak, jak to dyktuje „głos wewnętrzny” – jak najlepiej, jakby się każdą czynność wypełniało ostatni raz w&nbsp;życiu. Przykładowo: po dobrym, pięknym koncercie mam mocne postanowienie, aby więcej ćwiczyć na fortepianie, to mnie mobilizuje, pomaga odkrywać ciągle nowe możliwości i&nbsp;perspektywy. Jak pisał Norwid w&nbsp;poemacie „Promethidion”: „Piękno na to jest by zachwycało / Do pracy – praca, by się zmartwychwstało”. Obcowanie z&nbsp;pięknem, słuchanie pięknej muzyki, rozmowa z&nbsp;pięknym człowiekiem poszerza horyzonty. Daje radość, uwalnia pokłady psychiczne, które w&nbsp;innym przypadku rzadko są rozpoznawalne. Piękno, to pełnia życia. Jak kwiat. Jak każde dzieło Stwórcy. Jak dzieło sztuki zanurzone w&nbsp;Bogu. W&nbsp;ostateczności piękno prowadzi do Stwórcy, do Dawcy. Bóg jest piękny i&nbsp;to, co stworzył, jest piękne. Błogosławieństwem jest zatem zdolność dostrzegania piękna, radowania się nim i&nbsp;fascynowania.</p>
<p><strong>Czy piękno jest obiektywne, czy też subiektywne – zależy od gustów i&nbsp;upodobań? </strong></p>
<p>W tych kategoriach nie chciałbym mówić o&nbsp;pięknie. Zostawmy to historykom sztuki i&nbsp;estetykom. Na pewno jednak piękno pochodzące od Stwórcy jest niepodważalne, jest nieskończenie doskonałe. Cała trudność polega na tym, aby umieć to zobaczyć. Piękno jest subiektywne, gdy człowiek potrafi się bezinteresownie zachwycić… na przykład drugim człowiekiem. Wtedy zbliża się do Stwórcy i&nbsp;odkrywa w&nbsp;sobie wyższy poziom człowieczeństwa. Obcowanie z&nbsp;pięknem inspiruje. Natomiast poznawanie rzeczy brzydkich degraduje człowieka i&nbsp;tak na prawdę niczemu dobremu nie służy. Co więcej – poznawanie zła prowadzi do frustracji, beznadziei i&nbsp;depresji. Oczywiście, można przekonać się, że przepaść istnieje, ale cóż z&nbsp;tego? Przecież nie muszę skakać. Inaczej jest z&nbsp;dobrem. Odkrywanie go daje prawdziwe szczęście – jest piękne. Samo dobro jest piękne. I&nbsp;miłość jest piękna. To przecież sam Bóg jest miłością.</p>
<p><strong>Czy do piękna potrzebna jest wrażliwość? </strong></p>
<p>Piękno to Boży dar. Radowanie się pięknem to łaska. Błogosławiony człowiek, który potrafi czytać w&nbsp;księdze przyrody.</p>
<p><strong>Czy można połączyć piękno z&nbsp;biznesem?</strong></p>
<p>Tak, nawet trzeba to koniecznie robić. Jeżeli oderwiemy biznes od piękna powstanie coś potwornego i&nbsp;nieludzkiego.</p>
<p><strong>A piękno jest dobrym produktem? </strong></p>
<p>Bardzo dobrym. Najlepszym. Bo piękno jest dobrem. Piękno, które ma źródło w&nbsp;Bogu, nie może być złe. Nie zatrzymujemy się jednak przy darach, ale idziemy dalej – do Dawcy. Rolą artysty, także przedsiębiorcy, jest dzielenie się pięknem otrzymanym od Stwórcy z&nbsp;innymi. Ludziom należą się dobre rzeczy, są przecież dziećmi Boga. Trzeba dawać im to, co wzmacnia, potęguje i&nbsp;dodaje nadziei, co podnosi na duchu.</p>
<p><strong>Czy piękno może być złe, fałszywe? </strong></p>
<p>Nie mogę jakoś wyobrazić sobie fałszywego piękna. Chyba, że jego autorem jest ojciec kłamstwa. Może wtedy przybierać formy imitujące piękno, podszywać się pod dzieła Stwórcy, naśladować i&nbsp;udawać, że wszystko jest w&nbsp;porządku, ale to fałszywka, zwiedzenie. Jeżeli nie dostrzegamy Dawcy, wówczas nasz umysł jest jakby na uwięzi. Można się zatracić, jeżeli szukamy piękna dla niego samego. Piękno polega na prawdzie. Przyznam, że dawniej sztuka była dla mnie bogiem, dopiero z&nbsp;perspektywy życia wiecznego inaczej na nią spojrzałem. I&nbsp;teraz wiem, że sztuka, a&nbsp;szczególnie dla mnie muzyka, ma sens wtedy, gdy jest grana dla Boga, wtedy staje się pełna harmonii, porządku i&nbsp;piękna. W&nbsp;przeciwnym przypadku odwraca uwagę od spraw istotnych, rozprasza. Kwiaty rosną nie mając w&nbsp;tym żadnego interesu. Są piękne, bo tak postanowił ich Stwórca. Jeżeli człowiek tego nie wie, nie postrzega, wtedy „fałszuje”, wprowadza do swego życia zakłócenia.</p>
<p><strong>Czym dla Pana jest muzyka? </strong></p>
<p>Muzyka jest moim językiem wypowiedzi. Środkiem przekazu. Środkiem ekspresji, w&nbsp;którym czuję się najlepiej. To, czego nie potrafi ę wyrazić słowami, mogę próbować zagrać i&nbsp;podzielić się z&nbsp;innymi. „Tam gdzie kończą się słowa, tam zaczyna się muzyka”.</p>
<p><strong>Czy można kogoś pięknem zarazić? </strong></p>
<p>Można i&nbsp;trzeba. Chciałbym być „listonoszem”, który przynosi piękne paczki innym. Nadawcą jest Stwórca, a&nbsp;moim zadaniem jest dostarczenie paczek w&nbsp;nienaruszonym kształcie, dzielenie się pięknem, tak, aby ci, którzy go doświadczają promieniowali i&nbsp;przekazywali dalej. Piękna nigdy nie zabraknie. To fenomen: im więcej dajemy, tym więcej go mamy, tym więcej piękna jest na świecie.</p>
<p><strong>Czy muzyka, sztuka może odmieniać życie? </strong></p>
<p>Niestety wielokrotnie przekonałem się, że sztuka nie ma takiej mocy, żeby odmienić ludzkie życie. Jako młody człowiek miałem marzenie, aby wstawić fortepian do knajpy i&nbsp;graniem odmienić upijających się tam mężczyzn. To jednak Bóg jest wszechmogący, a&nbsp;nie sztuka. Tylko On może odmienić życie człowieka. Sztuka może być jedynie narzędziem, może przynieść owoc odmiany, inspiracji, jeżeli Bóg się nią posłuży. Osobiście, gdy dużo gram, jestem w&nbsp;lepszym nastroju. Kiedy pracuję, ćwiczę, komponuję – czuję się bardziej szczęśliwym. Obcowanie ze&nbsp;sztuką daje mi radość. Pragnę dzielić się nią z&nbsp;innymi. Jeżeli nachodzą mnie złe myśli, wtedy muzyka pomaga mi „nie dać się diabłu”. Wtedy myślę: <em>„niech tam sobie kłapie”, „Bóg jest mocniejszy – jest wszechmogący”, „przed Jezusem zegnie się każde kolano”, „wszystko mogę w&nbsp;tym, który mnie umacnia”. </em></p>
<p><strong>Dziękuję za&nbsp;rozmowę.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://www.jkohut.pl">Strona autorska Janusza Kohuta</a><strong><br /> </strong></p>
<p><div><object classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" style="width:720px;height:441px" id="969fed5c-b768-27f4-1b96-56be798e174b" ><param name="movie" value="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf?mode=mini&amp;backgroundColor=%23222222&amp;documentId=111213154142-d4ec89da15874ce0b0e6c015bc677359" /><param name="allowfullscreen" value="true"/><param name="menu" value="false"/><param name="wmode" value="transparent"/><embed src="http://static.issuu.com/webembed/viewers/style1/v2/IssuuReader.swf" type="application/x-shockwave-flash" style="width:720px;height:441px" flashvars="mode=mini&amp;backgroundColor=%23222222&amp;documentId=111213154142-d4ec89da15874ce0b0e6c015bc677359" allowfullscreen="true" menu="false" wmode="transparent" /></object><div style="width:720px;text-align:left;"><a href="http://issuu.com/duszpasterstwotalent/docs/talent-biuletyn_3_2010?mode=window" target="_blank">Open publication</a> - Free <a href="http://issuu.com" target="_blank">publishing</a> - <a href="http://issuu.com/search?q=duszpasterstwo" target="_blank">More duszpasterstwo</a></div></div></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/piekne-dla-boga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uwolniłem się od własności</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Oct 2010 13:32:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Kronika wydarzeń]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[solidarność]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=4830</guid>
		<description><![CDATA[Świadectwo przedsiębiorcy Andrzeja Miłkowskiego: "Zanim przyjąłem zasady ekonomii komunii, musiałem przejść wewnętrzną weryfikację, bo czułem, że na przeszkodzie stoi moje przywiązanie do własności, od którego musiałem się uwolnić. Bez tego nie można inaczej spojrzeć na swoją firmę, która odtąd ma nowego „Właściciela”, a ja staję się jej zarządcą. To wolność od posiadania otwiera każdego człowieka, pozwala dostrzec możliwości dzielenia się, a nie tylko gromadzenie dla siebie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Andrzej Miłkowski</strong><br />
 właściciel <a target="_blank" href="http://www.complexprojekt.pl/" target="_blank">Biura Projektowo-Konsultingowego Complex Projekt</a></p>
<p><strong><br />
 W&nbsp;jakich okolicznościach narodziła się idea „ekonomii komunii”?</strong></p>
<table style="background-color: #d1ffe8; width: 233px; height: 318px;" border="0" cellspacing="10" cellpadding="10" align="right">
<tbody>
<tr>
<td>
<div>
<p><span style="font-size: small;">13 listopada 2009 roku w&nbsp;Stadnikach odbyło się sympozjum naukowe organizowane przez Wyższe Seminarium Misyjne Zgromadzenia Księży Najśw. Serca Jezusowego oraz Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców &#8222;Talent&#8221;. Wygłoszone referaty zostały opublikowane w&nbsp;periodyku naukowym:</span></p>
<p><span style="font-size: small;"><strong>&#8222;Sympozjum&#8221;. Kościół polski i&nbsp;świat biznesu &#8211; wyzwania i&nbsp;zadania społeczne. </strong>Rok XIII 2009 Nr 1(18), s. 17-24</span></p>
</div>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><a rel="attachment wp-att-4832" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/milkowski/"><img class="alignleft size-full wp-image-4832" title="Andrzej Miłkowski" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/10/milkowski.png" alt="" width="137" height="137" /></a>Na początku lat dziewięćdziesiątych Chiara Lubich, niedawno zmarła założycielka katolickiego Ruchu Focolari, z&nbsp;którym jestem związany od wielu lat, wybrała się w&nbsp;podróż do Brazylii, w&nbsp;odwiedziny do tamtejszej wspólnoty Ruchu. W&nbsp;tym kraju napotkała uderzające dysproporcje. Favele, czyli dzielnice nędzy, które zwiedziła, ostro kontrastowały z&nbsp;bogactwem dzielnic innej części tamtejszych społeczności. Wtedy – bez wątpienia była to jakaś głębsza inspiracja – narodziła się idea ekonomii komunii. Na podwalinach tamtego doświadczenia zrodziła się myśl, że przedsiębiorcy prowadzący bardzo różnego rodzaju działalność powinni inaczej spojrzeć na sprawę podziału zysku swoich firm. Spontanicznie podzieliła się nią z&nbsp;miejscową wspólnotą focolarską. Ludzie od razu podchwycili tę myśl i&nbsp;poszła ona w&nbsp;świat. W&nbsp;naszym Ruchu, wykorzystując łączność satelitarną, cała wspólnota w&nbsp;świecie uczestniczy w&nbsp;comiesięcznym połączeniu satelitarnym tzw. <em>Collegamento </em>– tą drogą wszyscy dowiedzieli się o&nbsp;tej idei. W&nbsp;następnych latach spontanicznego rozwoju zaczęła ona być przedmiotem studiów i&nbsp;pogłębianej stale praktyki.</p>
<p><strong>Co stanowi jej sedno?</strong></p>
<p>Właściciele firm, którzy podejmą decyzję o&nbsp;prowadzeniu biznesu zgodnie z&nbsp;zasadami ekonomii komunii, dzielą zyski na trzy części – nie muszą być równe, w&nbsp;kwestii ich wielkości każdy jest w&nbsp;pełni suwerenny. Chodzi o&nbsp;to, żeby rozstrzygnąć w&nbsp;swoim sumieniu, jaką część zysku powinno się przeznaczyć na dalszy rozwój firmy, jaką na bezpośrednią pomoc ubogim i&nbsp;potrzebującym, a&nbsp;jaką na działania Ruchu, których celem jest formacja człowieka. Jest to formacja w&nbsp;duchu kultury dawania, poprzez m.in. różne spotkania, szkoły i&nbsp;doświadczenie życia. Istota całej idei leży w&nbsp;tym, żeby ludzie byli odpowiednio uformowani, w&nbsp;głębokim tego słowa znaczeniu, tak aby swoimi wyborami wcielali w&nbsp;życie uniwersalny system wartości, który pozwala dbać o&nbsp;dobro wspólne. Dla człowieka wierzącego będą to wartości ewangeliczne, a&nbsp;dla innych – wspólne wartości uniwersalne. Dlatego fundamentem życia zasadami ekonomii komunii jest – mimo świadomości, że jesteśmy ludźmi słabymi – konsekwentne zmaganie się ze&nbsp;swoją słabością i&nbsp;życie tymi wartościami. Dzięki dobremu przykładowi i&nbsp;relacjom ze&nbsp;współpracownikami opartym na tych wartościach w&nbsp;firmie odczuwa się dobry klimat tak istotny w&nbsp;pracy.</p>
<p><strong>Jaka była moja droga do przyjęcia takich zasad prowadzenia biznesu?</strong></p>
<p>Każda taka decyzja zachodzi w&nbsp;sumieniu człowieka, podejmowana jest wobec Boga. Jest to poważna decyzja. Ja do jej podjęcia potrzebowałem kilku lat.</p>
<p>Przedsiębiorstwo prowadziłem od 1986 roku, idea ekonomii komunii powstała na początku lat dziewięćdziesiątych, a&nbsp;moja przygoda z&nbsp;nią rozpoczęła się ok. 1996 roku. Poprzedziły ją prawie trzy lata dojrzewania. Musiałem przejść wewnętrzną weryfikację, bo czułem, że na przeszkodzie stoi moje przywiązanie do własności, od którego musiałem się uwolnić. Bez tego nie można inaczej spojrzeć na swoją firmę, która odtąd ma nowego „Właściciela”, a&nbsp;ja staję się jej zarządcą. To wolność od posiadania otwiera każdego człowieka, pozwala dostrzec możliwości dzielenia się, a&nbsp;nie tylko gromadzenie dla siebie. To uczucie wolności od posiadania nie jest dane raz na zawsze, ale ponieważ ma wymiar duchowy, wymaga też duchowej pielęgnacji. Niewątpliwie, w&nbsp;moim doświadczeniu, fundamentem tej pielęgnacji są uniwersalne wartości ewangeliczne, którymi na moją małą miarę staram się żyć na co dzień. Codziennie doświadczam tego jak ważna jest wierność tym wartościom w&nbsp;sposób jednoznaczny, przejrzysty i&nbsp;bez żadnych wyjątków. Ta konsekwentna postawa, mimo że realizuje się bez słów, sprawia, że nie spotykam się z&nbsp;dwuznacznymi propozycjami dwuznacznymi ze&nbsp;strony kogokolwiek. Kluczem do codziennych działań jest wierność zasadom i&nbsp;osobista modlitwa. Z&nbsp;perspektywy czasu zadaję sobie pytanie, jak to się dzieje, że nie mówiąc partnerom w&nbsp;biznesie o&nbsp;swoich wyborach i&nbsp;wartościach, jestem w&nbsp;tych wartościach „odczuwany” i&nbsp;akceptowany. Dochodzę do wniosku, jak istotną postawą jest „być”, a&nbsp;nie „mówić”. Wtedy wiele się rozwiązuje.</p>
<p><strong>Czy próba życia wartościami uniwersalnymi w&nbsp;firmie, z&nbsp;podwładnym – jest równie istotna?</strong></p>
<p>Ta postawa, raczej „być”, niż „mówić” według wyznawanego sytemu wartości – jest podstawowa i&nbsp;wymaga praktykowania jej w&nbsp;stosunku do każdego współpracownika</p>
<p>niezależnie od stanowiska, jakie zajmuje. Każdy w&nbsp;firmie jest inną osobowością i&nbsp;oprócz uznania czasem potrzebne są spokojnie wypowiedziane słowa prawdy, która w&nbsp;konsekwencji oczyszcza i&nbsp;rozwija.</p>
<p>Jak każdy człowiek nie jestem ideałem. Przeżywam także chwile zdenerwowania i<strong> </strong>emocji, ale wiem, że trzeba szybko wracać do równowagi. Często wystarczy proste słowo „przepraszam” oraz cenna cecha, jaką jest, wybaczenia i&nbsp;niepowracania do spraw raz wyjaśnionych.</p>
<p>Doświadczyłem już niejednokrotnie tego, że wtedy to ewangeliczne zdanie „a cała reszta będzie wam przydana&#8230;” realizuje się, i&nbsp;corocznie czuję, że mam się czym dzielić.</p>
<p><strong>A co z&nbsp;innym aspektem funkcjonowania firmy na rynku – sposobem postrzegania konkurencji? Czy także w&nbsp;tym przypadku ekonomia komunii oferuje odmienną perspektywę?</strong></p>
<p>To ciekawe, jak pewne rzeczy w&nbsp;mojej firmie się zmieniły. Zajmujemy się bardzo specjalistyczną dziedziną – projektowaniem dróg i&nbsp;mostów. Od kilkunastu lat realizujemy projekty o&nbsp;najwyższej skali trudności, jak projekty autostrad. Dwa projekty są już w&nbsp;zaawansowanej fazie realizacji, a&nbsp;trzeci, największy, ruszy za&nbsp;parę miesięcy. A&nbsp;w tym obszarze wszystko zaczęło się z&nbsp;inspiracji ewangelicznej i&nbsp;z zadziwieniem nieustannie doświadczam Owoców tej inspiracji. Patrzenie na konkurentów jako „zawodowego wroga” nie pasowało mi do idei życia zgodnej z&nbsp;wartościami uniwersalnymi, za&nbsp;które uważam te zawarte w&nbsp;Ewangelii. Trzeba było to spojrzenie zweryfikować. Już na początku moich doświadczeń w&nbsp;ekonomii komunii zacząłem myśleć o&nbsp;możliwych formach współpracy, proponowałem konkurentom wspólne startowanie w&nbsp;przetargach – i&nbsp;to się zaczęło powoli udawać. Obecnie współpracuję z&nbsp;innymi firmami z&nbsp;tej samej branży, występując w&nbsp;konsorcjach jako partner lub nawet jako lider. Nasze wzajemne postrzeganie zasadniczo się zmieniło – powstały zręby zawodowej przyjaźni. Inni przedsiębiorcy z&nbsp;branży nie wiedzą o&nbsp;tym, jakie motywy mną kierują, bo nie jest istotne, żebym o&nbsp;tym mówił. Ważne jest praktyczne działanie, u&nbsp;podstaw którego leży ta duchowa inspiracja.</p>
<p><strong>Czy zmienił się mój sposób patrzenia na siebie jako właściciela i&nbsp;szefa firmy?</strong></p>
<p>Tutaj nastąpiły zmiany, które są dla mnie kluczowe. Już nie czuję się tak „po ludzku” właścicielem tej firmy, gdyż wierzę, że Ktoś z&nbsp;Wysoka nad nią czuwa. Od momentu gdy duchowo uwolniłem się od własności, jest we&nbsp;mnie dużo więcej spokoju i&nbsp;pokoju, mniej napięć. Oczywiście prowadząc firmę, nie da się ich całkowicie pozbyć, ale teraz mają one inny wymiar. Podejrzewam, że gdybym nie miał takiego podejścia do swojego przedsiębiorstwa, byłbym bardzo znerwicowany. Zdecydowanie poszerzają się granice wolności wewnętrznej. To ma niewątpliwie wpływ na trafność podejmowanych w&nbsp;firmie decyzji.</p>
<p>Spojrzenie na firmę zmienia się także na inne sposoby. Człowiek wie, że trzeba ją wciąż doskonalić, gdyż teraz zobowiązuje go do tego coś więcej. Postępując w&nbsp;imię wspomnianych wartości, w&nbsp;naturalny sposób dąży się do doskonalenia relacji międzyludzkich. Myślę, że moi pracownicy odczuwają, że w&nbsp;naszej firmie „coś jest inaczej”, i&nbsp;po prostu dobrze się tu czują. Nawet jeśli z&nbsp;jakichś powodów zmieniają pracę, zawsze podkreślają, że tu było im dobrze. Jednocześnie przynosi to ewidentne, wymierne korzyści – firma ciągle się rozwija, zwiększyliśmy liczbę pracowników (teraz pracuje u&nbsp;mnie siedemdziesiąt osób, a&nbsp;kilkanaście lat wstecz było nas ok. piętnastu). Zawsze wygrywamy tyle przetargów, ile trzeba, tj. tyle, żeby ludzie mieli godną pracę i&nbsp;mogli podołać zobowiązaniom.</p>
<p>To wszystko wynika z&nbsp;jakże wielu Słów, które zapisano na kartach Ewangelii dwa tysiące lat temu, i&nbsp;ma w&nbsp;nich swoje oparcie. To w&nbsp;Ewangelii znalazłem Słowa zachęty, aby wkładać swoje ciężary na Jego barki, i&nbsp;to codziennie czynię. To tam znajduję Słowa „… starajcie się najpierw o&nbsp;Królestwo Boże, a&nbsp;cała reszta będzie wam dodana”, więc staram się i&nbsp;otrzymuję. Albo „… przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście, a&nbsp;ja was pokrzepię…”, i&nbsp;codziennie przychodzę, i&nbsp;doznaję pokrzepienia. Tam, na tych kartach jest klucz do wszystkiego i&nbsp;rada na każdą chwilę, w&nbsp;jakiej przychodzi nam żyć.</p>
<p>Podsumowując: przyjęcie zasad ekonomii komunii daje zysk zarówno osobisty, w&nbsp;tym zdrowotny, jak i&nbsp;czysto zawodowy.</p>
<p><strong>Czy firma jest pozbawiona trudności?</strong></p>
<p>Nie jesteśmy pozbawieni napięć i&nbsp;trudności. Powiem więcej: nie odczuwam, aby ubyło pracy. Szczególnie w&nbsp;mojej dyscyplinie zawodowej – projektowanie dróg i&nbsp;mostów jest w&nbsp;całej swojej złożoności wysoce skomplikowane i&nbsp;niesie z&nbsp;sobą zawodową odpowiedzialność za&nbsp;potencjalne skutki katastrof budowlanych. I&nbsp;to jest niewątpliwie źródłem napięć. Kolejne źródło napięć to trudne i&nbsp;często mało realne terminy realizacji naszych prac, których przyczyną są, znane zapewne państwu, kwestie związane z&nbsp;2012 rokiem. Z&nbsp;tej odpowiedzialności nikt mnie ani mojej firmy nie zwolni. Ale w&nbsp;tej rzeczywistości nie jestem sam. Jestem z&nbsp;moim „Szefem z&nbsp;Góry”, który towarzyszy im nieustannie i&nbsp;przypomina swoje Słowa określające zasady postępowania oraz wartości One wprowadzają niezbędny dystans do spraw, pokój wewnętrzny i&nbsp;wynikający stąd spokój zewnętrzny, który udziela się innym. Tę trudną, codzienną rzeczywistość natychmiast „posyłam Wysoko”, co sprawia, że pojawia się jakaś przestrzeń wolności niezbędna do podjęcia właściwych decyzji czy odpowiedzi. I&nbsp;dlatego odczuwam zupełnie inny wymiar napięcia i&nbsp;emocji, co sprawia, że zachowuję zdrowie na nienajgorszym poziomie. I&nbsp;po ludzku, ekonomia komunii, w&nbsp;moim przekonaniu i&nbsp;doświadczeniu, to jest świetny sposób na zdrowie.</p>
<p>Na przełomie ubiegłego i&nbsp;obecnego roku przeżyłem wyjątkowo trudne doświadczenie związane z&nbsp;zabezpieczeniem kursu waluty, w&nbsp;której otrzymujemy zapłatę za&nbsp;nasze projekty autostradowe. Bank, w&nbsp;którym mamy konto od kilkunastu lat, zaproponował nam całkowicie chybioną, jak się później okazało, ofertę, która skutkowała comiesięcznymi poważnymi stratami finansowymi. Nie ustrzegłem się więc poważnego błędu, w&nbsp;którym mój bank ewidentnie mi „dopomógł”. Przez kilka miesięcy żyłem z&nbsp;uczuciem zaciskającej się pętli i&nbsp;całkiem realną, możliwością utraty płynności finansowej, co wiązało się z&nbsp;najpoważniejszymi konsekwencjami. W&nbsp;tym trudnym okresie moje życie, życie zarządu firmy i&nbsp;moich bliskich według wyznawanych Wartości było szczególnie intensywne. Po kilku miesiącach rozmów, zarząd banku sam wyszedł z&nbsp;propozycją ugody na warunkach, które realnie pozwalały wyjść z&nbsp;poważnego kryzysu. W&nbsp;tych trudnych miesiącach przeszedłem bardzo poważny kryzys związany ze&nbsp;zdrowiem. Tak na to wskazywały natychmiast przeprowadzone badania rezonansu magnetycznego. Jednak badania ponownie przeprowadzone po kilku dniach nie potwierdziły wcześniej postawionej diagnozy. Objawy zniknęły równie szybko, jak się pojawiły, nie pozostawiając śladu. Tak trudnego doświadczenia nie miałem w&nbsp;swojej ponad dwudziestoletniej działalności. Doświadczyłem więc niezwykłej Pomocy z&nbsp;Wysoka i&nbsp;dla mnie, mojej małżonki i&nbsp;przyjaciół było to niezwykle mocne i&nbsp;nadzwyczajne dotknięcie Jego Miłosiernej Miłości. Dodam, że modlitwa do Jana Pawła II była i&nbsp;jest stale w&nbsp;naszej rodzinie obecna, a&nbsp;decyzja o&nbsp;ugodzie bankowej zapadła 2 kwietnia tego roku.</p>
<p><strong>Jakie cele społeczne finansowane są z&nbsp;zysków firm działających według ekonomii komunii i&nbsp;jak praktycznie są one realizowane?</strong></p>
<p>Są wśród nas ludzie, focolarini, wolontariusze bądź sympatycy, którzy w&nbsp;naszym centrum w&nbsp;Rzymie pracują dla tej idei i&nbsp;zajmują się organizacją oraz konkretną pomocą, tworząc projekty dla ludzi potrzebujących tego wsparcia w&nbsp;różnych regionach świata. Sami przedsiębiorcy nie mają w&nbsp;tym praktycznym działaniu udziału. Do nich należy rozwijanie firm oraz coroczne przekazywanie części zysku, którą szacują w&nbsp;swoim sumieniu. Cały system jest bardzo przejrzysty. Środki trafiają do Centrum Ekonomii Komunii, które się z&nbsp;nich rokrocznie szczegółowo rozlicza: ile środków wpłynęło, na co zostały przeznaczone itd.</p>
<p>Oddając te pieniądze, wiemy, że zostaną wykorzystane na konkretne potrzeby osób szczególnie potrzebujących w&nbsp;różnych częściach świata. Realizowane są za&nbsp;nie zarówno doraźne działania – jak w&nbsp;przypadku pomocy ofiarom tsunami, jak i&nbsp;programy, które mają na celu pomóc – stanąć na własnych nogach. Nie chodzi więc przy tym o&nbsp;żadne rozdawnictwo, gdyż byłoby to niewychowawcze, ale np. zapewnianie tym ludziom dostępu do kształcenia czy działania, mające na celu tworzenie nowych miejsc pracy. System wsparcia jest więc roztropny – i&nbsp;cały czas się rozwija. Raz w&nbsp;roku spotykamy się w&nbsp;Rzymie, gdzie dyskutujemy o&nbsp;problemach, które rodzą się w&nbsp;związku z&nbsp;nową ekonomią, a&nbsp;przedsiębiorcy działający w&nbsp;różnych branżach dzielą się swoimi doświadczeniami. Ponadto kilku ekspertów o&nbsp;światowej sławie zaangażowało się w&nbsp;teoretyczne rozwijanie tej dziedziny ekonomii, że wspomnę tylko prof. Zagmaniego z&nbsp;Uniwersytetu w&nbsp;Mediolanie, cieszącego się autorytetem w&nbsp;dziedzinie ekonomii.</p>
<p><strong>Czy wiele osób udało się przekonać do tych ideałów?</strong></p>
<p>W skali świata rozwój ekonomii komunii był początkowo bardzo spontaniczny i&nbsp;dość szybki, teraz jest trochę wolniejszy, ale zarazem jakby pewniejszy, dokonuje się z&nbsp;większą rozwagą. Na początku pewni ludzie byli do tej idei bardzo zapaleni, rozpoczynali nowe przedsięwzięcia, jednak okazywało się, że brakuje im doświadczenia. Obecnie ekonomia komunii opiera się przede wszystkim na już istniejących przedsiębiorstwach, choć powstają i&nbsp;nowe, które chcą działać w&nbsp;tym duchu – są to zarówno spółdzielnie, jak i&nbsp;prywatne firmy.</p>
<p>W krajach Ameryki Południowej przedsiębiorstwa powstają także w&nbsp;myśl zasady: „mamy niewiele, ale jest nas wielu”. I&nbsp;tworzą fundusz, żeby na bazie jego kapitału rozpocząć działalność i&nbsp;pracować zgodnie z&nbsp;ideałami Ruchu. A&nbsp;są one szersze niż tylko dzielenie się pieniędzmi – chodzi o&nbsp;myśl, że zysk nie jest celem samym w&nbsp;sobie, że należy dbać o&nbsp;jakość pracy oraz relacje między ludźmi.</p>
<p><strong>Czy idea ekonomii komunii może przyciągnąć osoby, które nie mają silnej identyfikacji religijnej, lecz ich moralne intuicje są zgodne z&nbsp;wartościami Ruchu?</strong></p>
<p>To bardzo cenne pytanie. To, co mnie kiedyś silnie przyciągnęło do Ruchu, to jego szczególny charyzmat [„dar łaski”, predestynujący do szczególnego rodzaju służby w&nbsp;Kościele – przyp. red.]. Jest on realizowany poprzez współpracę i&nbsp;dialog nie tylko wśród ludzi podzielających wartości chrześcijańskie, ale także z&nbsp;ludźmi innych wyznań i&nbsp;osiąga niespotykany gdzie indziej wymiar ekumeniczny. Idea jednoczenia się z&nbsp;drugim człowiekiem niezależnie od jego poglądów rozwinęła się tak dalece, że słowo „Jedność” [dewiza Ruchu brzmi: „aby wszyscy stanowili jedno” – przyp. red.] zaczęło zobowiązywać także do prób poszukiwania tego co wspólne, z&nbsp;ludźmi niewierzącymi. Istnieje w&nbsp;Ruchu cała grupa takich osób – nieposiadających łaski wiary, ale żyjących wartościami sprawiedliwości, pokoju, braterstwa czy zwykłej uczciwości. Zawsze będą oni mieli swoje miejsce w&nbsp;dziele.</p>
<p>Jestem przekonany, że w&nbsp;przedsiębiorstwach prowadzonych zgodnie z&nbsp;zasadami ekonomii komunii jest wielu ludzi, którzy niekoniecznie są wierzący, ale są im bliskie wartości uniwersalne i&nbsp;realizują je. Wynika to z&nbsp;faktu, że Ruch Focolari, zachowując niezmiennie swoją tożsamość katolicką, zawsze był otwarty na ludzi innych wyznań czy religii, a&nbsp;także na niewierzących – po to, żeby poszukiwać tego, co nas łączy. I&nbsp;z tej idei coś musiało się przenieść także na grunt pracy zawodowej i&nbsp;biznesu.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Katowice, 10 listopada 2009 roku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/swiadectwo-przedsiebiorcy-uwolnilem-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Żeby przed nazwiskiem było człowiek” (wideo)</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 21:55:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audio/wideo]]></category>
		<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[audio]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[Pismo Święte]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[wideo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=2072</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki uprzejmości Fundacji "Iskra" Małgorzaty Felickiej udostępniamy Państwu film dokumentalny pt. "Żeby przed nazwiskiem było człowiek". Prezentujemy krótką opowieść o życiu Małgorzaty Matei - wspaniałej kobiety, o jej zmaganiach z przeciwnościami, o jej pracy i stosunku do Boga, wiary i świata.  Pani Małgosia łączy w sobie bycie prawdziwą Ślązaczką z Radzionkowa, katoliczką, matką i żoną, a dodatkowo bycie wytrawnym przedsiębiorcą! ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dzięki uprzejmości <a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/" target="_blank">Fundacji &#8222;Iskra&#8221;</a> Małgorzaty Felickiej udostępniamy Państwu film dokumentalny (26 min.) pt. &#8222;Żeby przed nazwiskiem było człowiek&#8221;.</strong></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-nas2/malgorzata-felicka/" rel="attachment wp-att-3453"><img class="alignleft size-full wp-image-3453" title="Małgorzata Felicka bizneswoman" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/malgorzata-felicka.jpg" alt="" width="80" height="129" /></a>Film opowiada o&nbsp;Małgorzacie Matei. Spotkałam panią Małgosię na rekolekcjach duszpasterstwa przedsiębiorców w&nbsp;Nałęczowie i&nbsp;zostałam zauroczona promieniującą z&nbsp;niej siłą, która wyraźnie wszystkim dookoła dodawała ducha. Pomyślałam, że dobrze by było, gdyby więcej ludzi mogło się z&nbsp;nią spotkać. Jeśli nie osobiście, to chociaż za&nbsp;pośrednictwem filmu. Zaraziłam swoim oczarowaniem Justynę Cyran-Waksmundzką, która została kierownikiem produkcji i&nbsp;doprowadziła do realizacji filmu. Osobowość Pani Małgorzaty – jej dzielność, uśmiech, dobroć i&nbsp;niezłomna wiara &#8211; zachwyciły również jego twórców. Prezentujemy krótką opowieść o&nbsp;życiu wspaniałej kobiety, o&nbsp;jej zmaganiach z&nbsp;przeciwnościami, o&nbsp;jej pracy i&nbsp;stosunku do Boga, wiary i&nbsp;świata.  Pani Małgosia łączy w&nbsp;sobie bycie prawdziwą Ślązaczką z&nbsp;Radzionkowa, katoliczką, matką i&nbsp;żoną, a&nbsp;dodatkowo bycie wytrawnym przedsiębiorcą! Zapraszamy na spotkanie z&nbsp;nieprawdopodobną pozytywną energią, jaka może bić z&nbsp;Człowieka i&nbsp;do Człowieka!!!</em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Reżyserem filmu był Krzysztof Kubiak, operatorem Józef Romasz. Montaż opracowała Monika Zawadzka, natomiast muzykę Bogumiła Kłopotowska.</em></p>
<p style="padding-left: 30px; text-align: right;"><em> Małgorzata Felicka</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="text-align: center; padding-top-bottom: 30px;"><br /><img src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/czlowiek.jpg" alt="media" /><br />
</div>
<p>&nbsp;</p>
<div style="text-align: center;">Wystąpiła: Małgorzata Mateja</div>
<div style="text-align: center;">Pomysł filmu: Małgorzata Felicka</div>
<div style="text-align: center;">Scenariusz i&nbsp;reżyseria: Krzysztof Jan Kubiak</div>
<div style="text-align: center;">Zdjęcia: Józef Romasz</div>
<div style="text-align: center;">Montaż: Monika Zawadzka</div>
<div style="text-align: center;">Dźwięk i&nbsp;opracowanie muzyczne: Bogumiła Kłopotowska</div>
<div style="text-align: center;">Montaż dźwięku: Igor Kłopotowski</div>
<div style="text-align: center;">Asystent montażu: Ryszard Pilarski</div>
<div style="text-align: center;">Kierownictwo produkcji:  Justyna Cyran-Waksmudzka</div>
<div style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/" target="_blank">© 2009 Fundacja &#8222;Iskra&#8221; w&nbsp;Warszawie</a></div>
<div style="text-align: center;"><a target="_blank" href="http://www.fundacjaiskra.org/"><img class="size-full wp-image-3470 aligncenter" title="Fundacja Iskra" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/02/fundacja-iskra-logo.jpg" alt="" width="200" height="76" /></a></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czlowiek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wszystko zostało nam powierzone</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-nam-powierzone/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-nam-powierzone/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 21:16:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Chrześcijanin w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[Etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=3744</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnią sobotę lutego kilku członków naszego Duszpasterstwa wzięło udział w ciekawym spotkaniu z kanadyjskim przedsiębiorcą dr. J. Robertem Ouimetem. Mieli oni okazję usłyszeć i spotkać człowieka, który zamiast – jak planował – rozdać posiadane dobra, zaczął je pomnażać dla dobra innych. Stało się tak po jego rozmowie z Matką Teresą z Kalkuty, która całkowicie odmieniła jego sposób patrzenia na życie i wpłynęła na podejmowane decyzje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p><strong>W ostatnią sobotę lutego kilku członków naszego Duszpasterstwa wzięło udział w&nbsp;ciekawym spotkaniu z&nbsp;kanadyjskim przedsiębiorcą dr. J. Robertem Ouimetem. Mieli oni okazję usłyszeć i&nbsp;spotkać człowieka, który zamiast – jak planował – rozdać posiadane dobra, zaczął je pomnażać dla dobra innych. Stało się tak po jego rozmowie z&nbsp;Matką Teresą z&nbsp;Kalkuty, która całkowicie odmieniła jego sposób patrzenia na życie i&nbsp;wpłynęła na podejmowane decyzje.</strong></p>
<p>Gość z&nbsp;Kanady przedstawił temat „Etyka w&nbsp;biznesie – czy to możliwe?” Podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi prowadzenia przedsiębiorstwa i&nbsp;odpowiedzialności za&nbsp;pracujących w&nbsp;nim ludzi. Świadomy istnienia napięcia pomiędzy czynnikami ekonomicznymi w&nbsp;firmie, a&nbsp;potrzebami zatrudnionych tam ludzi, zaczął opracowywać i&nbsp;wprowadzać zintegrowany system czynności zarządzania. System ten promuje z&nbsp;jednej strony godność osoby ludzkiej, a&nbsp;z drugiej skuteczność, konkurencyjność i&nbsp;zysk. Kładzie wielki nacisk na duchowość, która wpływa na dobre relacje międzyludzkie, co w&nbsp;efekcie daje lepsze wyniki ekonomiczne.</p>
<p><a rel="attachment wp-att-3745" href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-nam-powierzone/ouimet-przedsiebiorca/"><img class="size-full wp-image-3745 alignleft" title="Ouimet " src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/03/Ouimet-przedsiebiorca.jpg" alt="" width="253" height="325" /></a>R. Ouimet pokazał również drogę swojej osobistej przemiany jako męża, ojca i&nbsp;przedsiębiorcy. Podkreślił, że od momentu spotkania z&nbsp;Matką Teresą z&nbsp;Kalkuty próbuje być wierny hierarchii Bożej miłości, a&nbsp;więc najpierw dbać o&nbsp;swoją żonę, potem o&nbsp;dzieci, a&nbsp;wreszcie o&nbsp;każdą osobę pracującą w&nbsp;jego zakładach. Stał się człowiekiem modlitwy i&nbsp;Eucharystii, które pozwalają mu wytrwać i&nbsp;stawać się lepszym niż to było w&nbsp;przeszłości. Zrozumiał, że chociaż został wyjątkowo obdarowany przez Boga, to jest tylko zarządcą powierzonych mu dóbr i&nbsp;talentów.</p>
<p>Na sobotnie spotkanie przybyło kilkadziesiąt osób, wśród których był Metropolita Krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Zostało ono zorganizowane w&nbsp;Krakowie w&nbsp;karmelitańskim Centrum Kultury Duchowej „Communio Crucis” im. św. Edyty Stein przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w&nbsp;Archidiecezji Krakowskiej oraz Centrum „Communio Crucis”. Wiele osób nabyło autobiografię Ouimeta pt. <em>Wszystko zostało wam powierzone</em>.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wszystko-zostalo-nam-powierzone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uczciwy biznes to nie grzech</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/uczciwy-biznes-to-nie-grzech/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/uczciwy-biznes-to-nie-grzech/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 19:30:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[etyka biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[ludzie biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1582</guid>
		<description><![CDATA[<b>Prowadzenie firmy w zgodzie z etyką, z chrześcijańskim przesłaniem, nie musi być trudne. Firma „Chomik" od lat jest najlepszym tego przykładem.</b>

W kilku potężnych halach dziesiątki niekończących się wysokich regałów wypełnionych po brzegi tysiącami produktów. Wokół tego kręcący się ludzie, którzy muszą zapanować nad ogromem towaru. Na olbrzymim placu zapakowane palety czekają na kolejnych kontrahentów. „Chomik", firma mieszcząca się w niewielkim podkrakowskim Gdowie, jest dziś największym w Polsce dystrybutorem artykułów AGD. Firmę założył niemal 16 lat temu Marek Świeży, prowadzi ją obecnie wraz ze Zdzisławem Kowalskim. Kierują blisko 80-osobowym zespołem. I robią to tak, że mówią o nich, że to przyzwoity biznes. <br/>Artykuł z portalu Opoka i mówi o firmie pana Marka Świeżego, inicjatora spotkań duszpasterstwa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Wojciech Chełchowski</strong></em></p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-1584" title="Opoka - serwis edukacji ekonomicznej" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/09/opoka-ekonomia.png" alt="Opoka - serwis edukacji ekonomicznej" width="297" height="80" />Prowadzenie firmy w&nbsp;zgodzie z&nbsp;etyką, z&nbsp;chrześcijańskim przesłaniem, nie musi być trudne. Firma &#8222;Chomik&#8221; od lat jest najlepszym tego przykładem.</strong></p>
<p>W kilku potężnych halach dziesiątki niekończących się wysokich regałów wypełnionych po brzegi tysiącami produktów. Wokół tego kręcący się ludzie, którzy muszą zapanować nad ogromem towaru. Na olbrzymim placu zapakowane palety czekają na kolejnych kontrahentów. &#8222;Chomik&#8221;, firma mieszcząca się w&nbsp;niewielkim podkrakowskim Gdowie, jest dziś największym w&nbsp;Polsce dystrybutorem artykułów AGD. Firmę założył niemal 16 lat temu Marek Świeży, prowadzi ją obecnie wraz ze&nbsp;Zdzisławem Kowalskim. Kierują blisko 80-osobowym zespołem. I&nbsp;robią to tak, że mówią o&nbsp;nich, że to przyzwoity biznes.</p>
<p><strong>Co jest normą?</strong></p>
<p>Ktoś próbuje oszustwem zaoszczędzić na podatkach, ktoś nie płaci ich w&nbsp;ogóle, ktoś zachowuje się po cwaniacku na rynku stosując nieuczciwe metody, oszukując kontrahentów, wspólników, pracowników. Być może wielu ludziom takie prowadzenie interesów wydaje się normą, bo przecież podstawowa zasada biznesu polega na zarabianiu jak największych pieniędzy, na kumulowaniu zysku. Oczywiście tak. Jednak wszystko zależy od sposobów, jakimi ten zysk i&nbsp;sukces na rynku zostaje osiągnięty.</p>
<p>- Problemem najczęściej jest nie tyle nieuczciwa walka pomiędzy przedsiębiorcami, ale walka samego przedsiębiorcy z&nbsp;samym sobą &#8211; być czy nie być uczciwym &#8211; mówi Marek Świeży.- Chociażby niewłaściwe płacenie podatków &#8211; wypada się zastanowić, czy jest to potyczka z&nbsp;państwem czy z&nbsp;własną pokusą biznesmena. Ważne moim zdaniem jest, by zauważyć, że problemem takiego człowiek jest to, że on w&nbsp;ogóle staje się nieuczciwy.  Celem powinno być uzdrowienie stosunku każdego przedsiębiorcy do zasad moralnych, przykazań, nauki Kościoła. Jeśli uda się to osiągnąć &#8211; wówczas rzeczą naturalną będzie uczciwe podejście do pracowników, regulowanie należności czy płacenie podatków.</p>
<p><strong>Słoiki a&nbsp;sprawa polska</strong></p>
<p>Samo powstanie firmy to niezwykła historia. Marek Świeży w&nbsp;1991 roku pracował jako inżynier w&nbsp;Krakowie. Żona poprosiła go, by kupił większą partię słoików na zimowe przetwory. Wizyty w&nbsp;kilku sklepach nie przyniosły rezultatów &#8211; słoików nie było.  Pan Marek postanowił więc znaleźć producenta tego deficytowego towaru, by kupić towar u&nbsp;źródła. Hutę znalazł aż w&nbsp;Opolu. Okazało się jednak, że nie można kupić &#8222;zaledwie&#8221; 100 sztuk, które były potrzebne. Zamówienie mogło opiewać minimum na 1000 słoików i&nbsp;na dokładkę niezbędna była zarejestrowana działalność gospodarcza. I&nbsp;tak, z&nbsp;braku słoików w&nbsp;sklepie, pojawiła się firma Marka Świeżego &#8222;Chomik&#8221;. Słoików nowy przedsiębiorca kupił nie tysiąc a&nbsp;dwa tysiące.  Dziś na firmowym placu stoi ich tyle, że nie sposób tego policzyć.<br />
 <strong><br />
 Teraz, gdy wszyscy trąbią o&nbsp;kryzysie, kiedy upadają firmy &#8211; utrzymanie się na powierzchni nie jest niestety proste.</strong></p>
<p>- Złotej reguły oczywiście nie ma. &#8211; nie ukrywa pan Marek. &#8211; Uważam jednak od dawna, że w&nbsp;żadnym momencie nie należy panikować. Trzeba robić swoje.  Czasem takie trudne chwile w&nbsp;firmie są pożyteczne- zwraca się wówczas uwagę na sprawy, na które nie patrzy się, gdy jest dobrze. Szuka się możliwości ograniczania kosztów, zmian w&nbsp;organizacji pracy.</p>
<p>W &#8222;Chomiku&#8221; także daje się odczuć wpływ ponurej sytuacji w&nbsp;gospodarce. Postanowiono jednak, że nie będzie żadnych redukcji zatrudnienia czy obniżek wynagrodzeń dla pracowników. Wręcz przeciwnie. Pewnie, w&nbsp;jako jednej z&nbsp;nielicznych firm pojawiły się tam podwyżki płac. Nie było to jednak podyktowane tradycją firmy.</p>
<p>- Wyniki finansowe pierwszego kwartału okazały się na tyle dobre, że chcąc być uczciwym wobec siebie i&nbsp;innych, podjęliśmy taką właśnie decyzję. Przyznam, że nieco &#8222;z duszą na ramieniu&#8221;, bowiem zdawaliśmy sobie sprawę z&nbsp;zagrożeń &#8211; nie byliśmy w&nbsp;stanie przewidzieć rozwoju sytuacji. Dlatego listę podwyżek, przed pokazaniem jej pracownikom, miałem przy sobie w&nbsp;Kaliszu na pielgrzymce do św. Józefa.</p>
<p><strong>Włączyć pozytywne myślenie</strong></p>
<p>Początki polskiego kapitalizmu to czasy prawdziwej &#8222;wolnej amerykanki&#8221; na naszym rynku. Za towar płaciło się dopiero w&nbsp;momencie, gdy się go sprzedało, płatności regulowano zdecydowanie &#8222;po zbójecku&#8221;. Zaufanie między ludźmi wystawione było na olbrzymią próbę.</p>
<p>Prezes &#8222;Chomika&#8221; twierdzi, że olbrzymie znaczenia miała świadomość, że inne postępowanie, rozliczanie się ze&nbsp;wszystkimi w&nbsp;terminie, podchodzenie do tego jak do najważniejszej zasady, bardzo szybko przynosi pozytywne efekty. Nagle okazuje się bowiem, że kontrahenci zaczynają mówić o&nbsp;takim przedsiębiorcy, gotowi są powierzyć mu swój towar niemal &#8222;w ciemno&#8221;. Taka informacja szybko się rozprzestrzenia, opinia solidnej firmy i&nbsp;dobrego biznesmena buduje silną pozycję. Mówiąc krótko &#8211; przyzwoite, klarowne zasady zaczynają działać korzystnie w&nbsp;wymiarze biznesowym. Przedsiębiorca może też spać spokojniej i&nbsp;pracować w&nbsp;komforcie psychicznym, rozmawiać z&nbsp;każdym z&nbsp;podniesioną głową.  Może pozytywnie myśleć o&nbsp;rozwoju swojego przedsiębiorstwa, zamiast kombinować jak zrobić sztuczne koszty, oszczędzić drobnym oszustwem na podatkach, wycisnąć coś więcej z&nbsp;pracowników bez stosownego wynagrodzenia.</p>
<p><strong>Twarde zasady, dobre zasady</strong></p>
<p>Etyczne postępowanie biznesowe nie oznacza oczywiście bezkrytycznego altruizmu.  Reguły są twarde. Jeśli trafia się na nieuczciwego pracownika &#8211; jego obecność w&nbsp;firmie trwa zaledwie chwilę. Skomplikowane relacje z&nbsp;kontrahentami podlegają wszystkim przyjętym zasadom, jeśli rozliczenia nie są regulowane w&nbsp;terminie wysyłane są ponaglenia a&nbsp;w niektórych przypadkach sprawy trafiają do sądu. Nie ma przy tym jednak negatywnych emocji. Bo tak właśnie powinno być w&nbsp;dobrze pojętych stosunkach kupieckich.</p>
<p>- Podań o&nbsp;pracę mamy tyle, że nie potrafimy wszystkim pozytywnie odpowiedzieć. &#8211; opowiada pan Marek. &#8211; Coraz bardziej się przekonuję, że jesteśmy postrzegani jako ktoś, kto wywiązuje się z&nbsp;tego, co obiecuje. Od początku istnienia firmy, przez 16 lat nie spóźniliśmy się z&nbsp;wypłatą dla pracowników. Można być pod kreską, czasem tak bywało, ale na wypłaty pieniądze zawsze muszą się znaleźć. Zdaję sobie sprawę, i&nbsp;otwarcie mówię to na spotkaniach z&nbsp;zespołem, że nie wszystko jest idealne, ale dążymy do tego, by każdy rok przynosił coraz lepsze efekty, by razem realizować kolejne założenia.</p>
<p><strong>Każdy ma swój talent</strong></p>
<p>Marek Świeży jest również inicjatorem powstania Duszpasterstwa Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców &#8222;Talent&#8221; &#8211; działającego już 10 lat. Idea utworzenia tej struktury jest kolejnym niezwykłym zdarzeniem. Jej początek wziął się bowiem z&nbsp;rozmowy Marka Świeżego z&#8230; Janem Pawłem II.</p>
<p>W 1997 roku, podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Polski, pan Marek wysłuchał w&nbsp;telewizji kazania w&nbsp;Legnicy, skierowanego do osób zatrudniających pracowników.</p>
<p>- Ojciec Święty mówił, by wystrzegać się wszelkich form wyzysku, by nie było to wyrzutem przy dzieleniu się chlebem eucharystycznym. Czułem, że mówi do mnie. Był to początek polskiego kapitalizmu. Prowadziłem firmę zaledwie kilka lat, zatrudniałem wówczas niespełna 25 osób. Problemów była naprawdę mnóstwo, o&nbsp;prowadzeniu prawdziwego biznesu niewiele wówczas wiedziano. O&nbsp;kwestiach moralnych i&nbsp;etycznych z&nbsp;tym związanych, a&nbsp;byłem przecież człowiekiem wierzącym, nikt nie mówił, słyszałem jedynie z&nbsp;rożnych stron, że trzeba być dobrym i&nbsp;uczciwym biznesmenem. Ale jak to wszystko pogodzić, o&nbsp;tym ani słowa.  Słuchałem kazania Ojca Świętego i&nbsp;narastał we&nbsp;mnie swego rodzaju bunt, byłem przekonany, że muszę szukać sposobów, by znaleźć odpowiedzi na dręczące mnie pytania.</p>
<p><strong>Idź z&nbsp;tym do swojego biskupa</strong></p>
<p>Wkrótce pojawiła się możliwość wyjazdu do Rzymu. Marek Świeży oczywiście z&nbsp;niej skorzystał. Liczył, że uda się uzyskać prywatną audiencję grupy u&nbsp;papieża i&nbsp;wówczas będzie mógł opowiedzieć o&nbsp;swoich spostrzeżeniach. Nadzieję szybko rozwiano, prywatnego spotkania z&nbsp;Janem Pawłem II nie będzie. Jedyną szansą spotkania z&nbsp;Ojcem Świętym była więc audiencja generalna. Jednak jak pośród tysięcy innych pielgrzymów przykuć uwagę papieża i&nbsp;jeszcze zdołać zamienić z&nbsp;nim kilka słów? Okazuje się, że są rzeczy niewytłumaczalne.</p>
<p>- Udało mi się stanąć w&nbsp;takim miejscu, w&nbsp;którym przechodził Jan Paweł II. Przystanął tuż obok. Zebrałam siły i&nbsp;powiedziałem, nawiązując do jego kazania w&nbsp;Legnicy, o&nbsp;tym, że kościół napomina, by być dobrym biznesmenem, a&nbsp;to zbyt mało, potrzebna jest pomoc duchownych, by te moralne i&nbsp;etyczne zasady dobrze wcielać w&nbsp;życie. Wysłuchał mnie, popatrzył i&nbsp;odpowiedział: idź z&nbsp;tym do swojego biskupa.</p>
<p>Myśli o&nbsp;papieskich słowach brzmiały w&nbsp;głowie Marka Świeżego przez wiele miesięcy. Zastanawiał się, w&nbsp;jakiej formie próbować działania, o&nbsp;którym mówił papieżowi &#8211; czy założyć stowarzyszenie, czy może związek chrześcijańskich pracodawców.  W&nbsp;końcu poprosił o&nbsp;audiencję u&nbsp;Kardynała Franciszka Macharskiego i&nbsp;został przyjęty.  Po tym spotkaniu doszedł do przekonania, że zamiast stowarzyszenia, gdzie mogłyby pojawić się zupełnie niepotrzebne aspekty polityczne czy biznesowe, musi założyć, służące każdemu duszpasterstwo. Dzięki pomocy przyjaciół ze&nbsp;Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (których założyciel ojciec Leon Dehon już XIX wieku pracował z&nbsp;robotnikami i&nbsp;ich pracodawcami), 12 grudnia 1999 roku zainicjowano pierwsze spotkanie Duszpasterstwa Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców &#8222;Talent&#8221;.  Pojawiło się na nim 11 osób. Był to początek inicjatywy, która przerodziła się w&nbsp;duży ruch &#8211; dziś na liście adresowej jest ponad 600 firm.</p>
<p><strong>Bóg nie zabrania się bogacić</strong></p>
<p>- Początki nie były łatwe. Jednak te pierwsze spotkania uświadomiły mi, że ludzi myślących tak jak ja, którzy chcieli prowadzić biznes zgodnie z&nbsp;etyką i&nbsp;czuli się w&nbsp;tamtej rzeczywistości jak „samotna wyspa&#8221;, jest więcej &#8211; twierdzi Marek Świeży.</p>
<p>Obecnie spotkania gromadzą osoby z&nbsp;różnych zakątków Polski, z&nbsp;najróżniejszych branż.  Nie jest to struktura, gdzie płaci się składki członkowskie czy zobowiązuje kogokolwiek do stałego uczestnictwa.  Na coroczne rekolekcje zjeżdża ponad setka ludzi biznesu. Do członków rozsyłany jest specjalny biuletyn, organizowane są spotkania dla małżeństw, warsztaty tematyczne poświęcone aktualnym problemom &#8211; ostatnio były to, prowadzone w&nbsp;Krakowie, wykłady dotyczące finansów w&nbsp;dobie kryzysu.  Dużym zainteresowaniem cieszą się także spotkania organizowane w&nbsp;Zakopanem (tematem ostatniego było gospodarowanie własnym czasem).  Duszpasterstwo &#8222;Talent&#8221; dba też o&nbsp;rekreacyjny aspekt &#8211; organizuje chociażby spływy kajakowe.  To wszystko sprawia, że wiele osób może znaleźć ludzi podobnych sobie, porozmawiać, wymienić poglądy czy po prostu wspólnie odpocząć.</p>
<p>Uczciwych przedsiębiorców, którzy nie mają potrzeb kontaktów z&nbsp;Bogiem zapewne także jest wielu. Prowadzą swoje firmy wzorowo, w&nbsp;zgodzie z&nbsp;moralnymi zasadami. Dlatego nikt nie twierdzi, że członkowie duszpasterstwa są lepsi od innych, że jedynie oni mają panaceum na wszelkie bolączki. Jest im być może łatwiej rozwiązywać pewne problemy, wytłumaczyć je sobie i&nbsp;innym i&nbsp;spokojniej prowadzić działalność. Celem duszpasterstwa nie jest także nakłanianie właścicieli firm do rozdawania wszystkiego, co zarobią. Godziwy, uczciwy zysk nie stoi w&nbsp;żadnej sprzeczności z&nbsp;naukami Kościoła &#8211; wręcz przeciwnie, jeśli osiągnięty jest dobrymi metodami, powinien być jak największy i&nbsp;przynosić ludziom, którzy go wypracowują jak największe korzyści i&nbsp;satysfakcję.</p>
<p>Artykuł pochodzi z&nbsp;portalu Opoka &#8211; <a target="_blank" href="http://ekonomia.opoka.org.pl/etyka/2378.1,Uczciwy_biznes_to_nie_grzech.html" target="_blank">zobacz na stronie Opoki</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/uczciwy-biznes-to-nie-grzech/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biznesmeni Pana Boga</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznesmeni-pana-boga/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznesmeni-pana-boga/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2009 11:19:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Media o nas]]></category>
		<category><![CDATA[biznesmen]]></category>
		<category><![CDATA[menedżer]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[uczciwość]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=518</guid>
		<description><![CDATA[Najnowszy numer prestiżowego magazynu „Businessman.pl” zawiera artykuł Anny Dąb-Kostrzewskiej zatytułowany „Biznesmeni Pana Boga”. Autorka prezentuje w nim zaangażowanie Kościoła katolickiego w kształtowanie postaw ludzi biznesu. Docenia, że Kościół dostrzegł duchowe potrzeby biznesmenów, zarówno tych prowadzących małe firmy, jak i tych odpowiadających za wielkie przedsięwzięcia gospodarcze. Duża część teksu została poświęcona Duszpasterstwu „Talent”, które wydaje się być jedną z ważniejszych inicjatyw duszpasterskich polskiego Kościoła służących przedsiębiorcom i pracodawcom. Cennym uzupełnieniem artykułu są wypisy z Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego, oraz papieskich encyklik popierające przedsiębiorczość i potwierdzające godziwość zysku.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft size-full wp-image-520" title="Businessman 7/2009" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/08/businessman_2009_07.jpg" alt="Businessman 7/2009" width="170" height="226" /></p>
<p><em><strong>Fragmenty artykułu z&nbsp;„Businessman.pl” nr 7-8/2009, s. 18-19.</strong></em></p>
<hr />
<p><strong>Anna Dąb-Kostrzewska</strong></p>
<p><strong>Zarabianie to nie grzech – przekonuje Kościół. Na spotkaniach organizowanych przez duchownych przedsiębiorcy mogą modlić się, czytać Biblię, a&nbsp;także… wymieniać biznesowe doświadczenia.</strong></p>
<p>Przedsiębiorcy i&nbsp;menedżerowie często potrzebują duchowej rady i&nbsp;pomocy. Są zmuszeni do podejmowania trudnych decyzji, walki – szczególnie w&nbsp;czasie kryzysu – o&nbsp;swoje firmy, czują presję i&nbsp;ogromną odpowiedzialność.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Łatwiej być dobrym</strong></p>
<p>Społeczne zapotrzebowanie zainspirowało Kościół do działania i&nbsp;w momencie pojawienia się w&nbsp;Polsce wolnego rynku, wzorem podobnych inicjatyw zagranicznych, zaczęły powstawać katolickie stowarzyszenia zrzeszające biznesmenów. Takie jak, prowadzone przez Księży Sercanów, Duszpasterstwo Przedsiębiorców i&nbsp;Pracodawców „Talent”. – Nasza działalność zrodziła się jako odpowiedź na konkretne zapotrzebowanie świeckich przedsiębiorców – opowiada ks.&nbsp;Grzegorz Piątek SCJ, koordynator duszpasterstwa. – Jeden z&nbsp;nich, pan Marek Świeży, poprosił o&nbsp;zorganizowanie w&nbsp;sercańskim seminarium duchownym w&nbsp;Stadnikach spotkania dla przedsiębiorców. Zorganizowaliśmy je w&nbsp;grudniu 1999 r. Przybyło tylko 8 osób, właścicieli małych i&nbsp;średnich firm. Po 10 latach grono sympatyków „Talentu” mocno się rozrosło. – W&nbsp;działalności nie chodzi nam o&nbsp;wielkie liczby, ale cieszymy się, że w&nbsp;ubiegłym roku w&nbsp;spotkaniach wzięło udział ponad 600 osób. Stałą korespondencję wysyłamy na ponad 400 adresów pocztowych i&nbsp;ponad 1200 e-mailowych – mówi ks.&nbsp;Piątek. Kapłani podkreślają, że pomocy duchowej potrzebują przede wszystkim przedsiębiorcy z&nbsp;mniejszych firm. – Uczestnicy naszych spotkań szukają przede wszystkim wsparcia w&nbsp;tym, co robią i&nbsp;potwierdzenia, że ich poświęcenie i&nbsp;uczciwość mają sens. Są ludźmi naprawdę ciężkiej pracy. Ponadto, na spotkaniach przedsiębiorcy i&nbsp;pracodawcy mogą podzielić się swoją wiedzą, przemyśleniami i&nbsp;doświadczeniami. To jeden z&nbsp;największych atutów tych spotkań – dodaje ks.&nbsp;Piątek.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Skromne Dzieło Boże</strong></p>
<p>Instytucją, która najbardziej kojarzy się z&nbsp;wielkim biznesem, jest Opus Dei. Większość historii, jakie opowiada się o&nbsp;Dziele Bożym, ma jednak więcej wspólnego z&nbsp;książkami Dana Browna niż z&nbsp;prawdą.</p>
<p>(…)</p>
<p>Wśród 450 polskich członków Dzieła biznesmeni nie stanowią wyróżniającej się grupy, ale są obecni. – Powodem wstąpienia do Dzieła w&nbsp;każdym przypadku jest pragnienie dążenia do świętości wśród codziennych zajęć. Ponieważ dążenie do świętości jest rzeczą piękną, ale niełatwą, osoba wstępująca do Opus Dei może liczyć na pomoc: możliwość kierownictwa duchowego i&nbsp;spowiedzi (…), rekolekcje, dni skupienia, odpowiednią formację ludzką i&nbsp;duchową. (…)</p>
<p><strong>Wiara bardziej indywidualna</strong></p>
<p>Jednak na spotkaniach takich stowarzyszeń, jak „Talent”, czy nawet na tych organizowanych przez Opus Dei rzadko zobaczymy biznesmenów o&nbsp;najbardziej znanych nazwiskach. Ci wolą bardziej indywidualne kontakty z&nbsp;Kościołem.</p>
<p>(…)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/biznesmeni-pana-boga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

