<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Duszpasterstwo TALENT &#187; O. Dehon</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 10:12:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
		<item>
		<title>Leon Dehon i&#160;„przekształcanie świata”</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/leon-dehon-i-dzialalnosc-spoleczna/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/leon-dehon-i-dzialalnosc-spoleczna/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 May 2010 16:48:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[sercanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=4116</guid>
		<description><![CDATA[Życie o. Dehona i jego praca społeczna w "krajobrazie dzikim i dramatycznym" Francji końca XIX i początku XX&#160;w.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Leone Dehon i&nbsp;„przekształcanie świata”</strong><br />
 <em><strong>Pio Cerocchi</strong></em></p>
<p><em><strong><a target="_blank" href="http://www.spoleczenstwo.civitaschristiana.pl/Arc/spol67.pdf" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.spoleczenstwo.civitaschristiana.pl/Arc/spol67.pdf?referer=');">Artykuł pochodzi z&nbsp;pisma &#8222;Społeczeństwo&#8221; nr 3/2005 s. 537-550</a></strong></em></p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Uwagi redakcyjne: <br />
 W&nbsp;polskich przekładach zazwyczaj podaje się imię o. Dehona jako &#8222;Leon&#8221;.<br />
 Nazwa &#8222;dehonianie&#8221; funkcjonuje w&nbsp;wielu krajach jako określenie księży sercanów, w&nbsp;Polsce się nie przyjęła. </em></p>
<p><strong>1. Krajobraz dziki i&nbsp;dramatyczny </strong></p>
<p><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/?attachment_id=4124"><img class="alignright size-full wp-image-4124" title="P.Dehon" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2010/05/P.Dehon_.jpg" alt="" width="166" height="223" /></a>Zamysł streszczenia i&nbsp;zinterpretowania w&nbsp;ramach tego mojego przedłożenia nie tylko długiego i&nbsp;aktywnego życia człowieka, którym był o. Leone Dehon, lecz także czasów, w&nbsp;których żył, a&nbsp;więc okresu od roku 1843 do 1925, byłby karygodnie zuchwały. Jeden z&nbsp;nielicznych współczesnych piewców świętych XX w. (innym był Piero Bargellini) – posługujący się historiografią bardziej rzetelną od tej, która w&nbsp;XIII w. zainspirowała jedną z&nbsp;najbardziej poczytnych książek wszechczasów, tj. żywoty świętych zebrane w&nbsp;<em>Złotej legendzie </em>Jakuba da Voragine – jezuita Domenico Mondrone, recenzując w&nbsp;1961 r. na łamach „La Civiltà Cattolica” biografię Dehona autorstwa Giuseppe Fredianiego, opisuje ją jako „wierną opowieść o&nbsp;życiu”, która „jest także ukazaniem epoki, całego osiemdziesięciolecia”. Ale czy chodzi o&nbsp;jedną tylko epokę, czy też o&nbsp;dwie albo jeszcze więcej?</p>
<p>Profesor Pietro Scoppola powiedział, że arena, na której działał o. Dehon, tworzyła „krajobraz dziki i&nbsp;dramatyczny”, w&nbsp;którym chrześcijaństwo przeżywało „trudny i&nbsp;męczący proces, okupiony męką, potępieniami i&nbsp;cierpieniami towarzyszącymi Kościołowi w&nbsp;przechodzeniu od dawnego ustroju do zaakceptowania wartości demokracji”. Były to więc czasy dramatyczne dla Kościoła (dość wspomnieć – ale jest to tylko przykład – że w&nbsp;XIX w. aż dwaj arcybiskupi Paryża zostali zabici: pierwszy na barykadach w&nbsp;1848 r., a&nbsp;drugi rozstrzelany przez „rewolucyjnych komunardów” w&nbsp;1871 r.), który był rozdarty między świadomością swego powszechnego posłannictwa a&nbsp;<em>grande peur</em> – jak pisał historyk-jezuita Giacomo Martina – na skutek najpierw rewolucji, a&nbsp;potem nadejścia swobód demokratycznych. Były to więc czasy ogromnych przemian. Tutaj postaram się je odczytać na tym „gruncie pośrednim”, który oddziela historiografię od hagiografii, pojmując tę ostatnią nie jako degenerację tej pierwszej, ale raczej jako niezbędny gatunek służący poszerzeniu perspektywy i&nbsp;poznaniu minionych epok.</p>
<p><strong>2. Apostoł awangardy</strong></p>
<p>Zagłębiając się w&nbsp;te badania – w&nbsp;których zagadnienia wydobywane z<em> mare magnum </em>tekstów i&nbsp;dokumentów, zamiast się upraszczać, coraz bardziej się gmatwały, wykraczając daleko poza stosunkowo wąskie granice mojej wiedzy – znalazłem ostatecznie pomoc moralną w&nbsp;prostej myśli: skoro ojcowie dehonianie powierzyli mi to zadanie – powiedziałem sobie – najwyraźniej wiedzieli, że zwracają się nie do akademickiego specjalisty, ale po prostu do dziennikarza zainteresowanego głosami, które z&nbsp;przeszłości docierają aż do naszego „teraz”. W&nbsp;ten sposób uwierzyłem, że dla naszych ojców płaszczyzna kulturalna, po której się poruszam, może wystarczyć do tego, aby mówić o&nbsp;o. Dehonie, powiedzieć coś o&nbsp;jego czasie i&nbsp;wreszcie sprawdzić też, czy jego postać wzorowego „apostoła awangardy” (Mondrone) zachowuje swą aktualność po dzień dzisiejszy. Od razu uwzględniam przy tym całą wagę decyzji papieża Jana Pawła II, żeby przedstawić Dehona jako wzór dla wszystkich wierzących – decyzji, która stała się też przyczyną bliższą niniejszego wykładu. Chcę więc zastanowić się nad tym, czy żądanie Dehona, aby „przekształcać świat” – nie różniące się zresztą od żądania wielu innych świadków wiary, miłosierdzia, pobożności, a&nbsp;zatem także, na płaszczyźnie historycznej, świadków sprawiedliwości społecznej (polityków, robotników, zakonników, przedsiębiorców ) – zachowuje jeszcze znaczenie w&nbsp;naszych czasach i&nbsp;czy w&nbsp;związku z&nbsp;tym nasze czasy mogą stanowić obszar, w&nbsp;którym utopia chrześcijańska zawarta w&nbsp;owym żądaniu ostatecznie się odsłoni. Myśli takie wyłaniają się wyraźnie, kiedy zastanawiamy się nad tym, jaką wagę papież Jan Paweł II przywiązywał do szczególnego nauczania poprzez „egzempla” świętych i&nbsp;błogosławionych, które on sam przedstawiał, nie szczędząc cytatów. „Należy uznać – powiedział w&nbsp;jednym z&nbsp;wywiadów prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. José Saraiva Martins – że Jan Paweł II z&nbsp;ogłaszania nowych świętych i&nbsp;błogosławionych uczynił autentyczną i&nbsp;stałą formę ewangelizacji i&nbsp;nauczania”. W&nbsp;tym właśnie szczególnym nauczaniu mieści się powołanie religijne i&nbsp;misyjne o. Dehona.</p>
<p><strong>3. Ślady długiego życia </strong></p>
<p>Mówiliśmy o&nbsp;„przekształcaniu świata”: było ono dążeniem wielu – także o. Dehona, który swym długim życiem (82 lata) dawał znakomity jego przykład. Trzeba jednak też powiedzieć, że owo „przekształcanie” dokonuje się nie w&nbsp;jednym akcie oczyszczenia, ale w&nbsp;heroizmie codzienności i&nbsp;dzielenia się – jakkolwiek nie można nie doceniać wpływu chwili albo różnych chwil historycznych na ludzkie wybory życiowe. Z&nbsp;pewnością, długi tok dziejów przeżytych przez o. Dehona dostarczył mnóstwo takich chwil zarówno jemu samemu, jak i&nbsp;wielu osobom, które spotkał i&nbsp;które wraz z&nbsp;nim chciały pogłębić depozyt wiary oraz poddać się próbom służby, modlitw i&nbsp;posłannictwa.</p>
<p>Leone Dehon urodził się 14 marca 1843 r. w&nbsp;La Cappelle en Thiérache na północy Francji, w&nbsp;diecezji Soissons, w&nbsp;której, jak napisał Martina, „tylko pięć procent mężczyzn i&nbsp;mniejszość kobiet obchodzi Święta Wielkanocne”. Był pierwszym dzieckiem zamożnej rodziny o&nbsp;wyraźnych korzeniach arystokratycznych. Jego ojciec, Giulio, który skłaniał się ku liberalizmowi i&nbsp;ostro sprzeciwiał się wyborowi kapłaństwa przez syna, postarał się o&nbsp;to, aby nazwisko De Hon „uczynić mieszczańskim”, łącząc je w&nbsp;jeden wyraz w&nbsp;celu (bojaźliwość albo swobodna decyzja – nie wiadomo dokładnie) ukrycia szlacheckiego pochodzenia. Ale nie będę opowiadał życiorysu, także z&nbsp;tego względu, iż mamy do czynienia z&nbsp;człowiekiem, który pozostawił po sobie tyle wspomnień, że nawet jego biografowie nie zdołali ująć ich w&nbsp;syntezę; wyobraźmy więc sobie, czy teraz ja mógłbym tego dokonać. W&nbsp;historiach „założycieli” często spotyka się taką ilość wspomnień. Z&nbsp;wszystkimi zastrzeżeniami sądzę, że należy je rejestrować jako oznaki silnej samoświadomości, które z&nbsp;kolei hagiograficzny styl zapisu uwypukla w&nbsp;takiej mierze, iż grozi to zdeformowaniem obrazu ich historycznego kontekstu; tymczasem kontekst ten, jeśli zostanie prawidłowo odtworzony, lepiej ujawnia decyzje i&nbsp;dokonania głównych bohaterów.</p>
<p>Dehon przez całe życie pisał dziennik, a&nbsp;prócz niego pozostawił wielką ilość notatek i&nbsp;korespondencji; do tego należy oczywiście dodać całą twórczość dziennikarską i&nbsp;bibliograficzną (właśnie mare magnum). I&nbsp;tutaj zaryzykuję twierdzenie, że ogrom bezpośredniej dokumentacji dotyczącej jego życia, zamiast okazać się korzystny, ostatecznie stał się obciążeniem w&nbsp;trudnej procedurze bliskiej już beatyfikacji Dehona. Ale o&nbsp;uznawaniu świętości w&nbsp;naszej epoce powiem kilka słów później.</p>
<p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/leon-dehon-i-dzialalnosc-spoleczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O. Leon Jan Dehon &#8211; sylwetka</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2009 09:01:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[św. Józef]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=751</guid>
		<description><![CDATA[Sylwetka o. Leona Jana Dehona (1843-1925), założyciela zgromadzenia Księży Sercanów i prekursora duszpasterstwa przedsiębiorców. Z jego głębokiego życia duchowego wypływał zapał apostolski i niestrudzone głoszenie społecznej nauki Kościoła zarówno wśród przedsiębiorców, jak i robotników.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Prekursor duszpasterstwa przedsiębiorców</h2>
<h3>(1843-1925)</h3>
<p><strong><em>W styczniu 2005 roku stwierdzeniem autentyczności cudu za&nbsp;wstawiennictwem Sługi Bożego ks.&nbsp;Leona Dehona zakończyły się wszystkie etapy jego procesu beatyfikacyjnego. W&nbsp;ten sposób została otwarta droga do wyniesienia na ołtarze Założyciela Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego. Był kapłanem zaangażowanym całym sercem w&nbsp;sprawy Kościoła i&nbsp;świata. Z&nbsp;jego głębokiego życia duchowego wypływał zapał apostolski i&nbsp;niestrudzone głoszenie społecznej nauki Kościoła zarówno wśród przedsiębiorców, jak i&nbsp;robotników. Zapoznając się z&nbsp;tą niezwykłą postacią, można zrozumieć, że także dzisiaj konieczne jest głoszenie orędzia Bożej miłości, jedynej siły zdolnej przemienić świat.</em></strong></p>
<div id="attachment_747" class="wp-caption alignleft" style="width: 196px"><img class="size-medium wp-image-747 " title="O. Leon Jan Dehon" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/06/dehon1-186x300.jpg" alt="O. Leon Jan Dehon" width="186" height="300" /><p class="wp-caption-text">O. Leon Jan Dehon</p></div>
<p>Ksiądz Leon Dehon urodził się we&nbsp;Francji w&nbsp;La Capelle, był najpierw kapłanem diecezjalnym, działaczem społecznym, pisarzem, prekursorem duszpasterstwa przedsiębiorców, od 1878 roku założycielem i&nbsp;dożywotnim przełożonym generalnym Zgromadzenia Księży Sercanów. Zmarł w&nbsp;Brukseli, a&nbsp;jego grób znajduje się w&nbsp;kościele w&nbsp;Saint-Quentin w&nbsp;północnej Francji.</p>
<p>Po studiach prawniczych na Sorbonie i&nbsp;doktoracie z&nbsp;prawa cywilnego (1864) wstąpił w&nbsp;1865 roku do seminarium francuskiego w&nbsp;Rzymie, gdzie po studiach teologicznych przyjął w&nbsp;1868 roku świecenia kapłańskie i&nbsp;uzyskał doktorat z&nbsp;filozofii, teologii i&nbsp;prawa kanonicznego. Od roku 1871, jako wikary w&nbsp;Saint-Quentin, rozwijał działalność społeczną. W&nbsp;1873 roku założył tzw. patronat św. Józefa dla młodzieży, zorganizował Koło Studiów Społecznych dla studentów i&nbsp;Koło Robotnicze dla młodzieży oraz prowadził dla nich kursy ekonomii społecznej. Akcentując moralne przyczyny zła społecznego, starał się jednocześnie nakłonić przedsiębiorców do wprowadzenia zmian w&nbsp;funkcjonowaniu przedsiębiorstw, które służyłyby poprawie losu robotników. W&nbsp;swoim dzienniku w&nbsp;1876 roku zanotował: „Rozpocząłem także spotkania z&nbsp;przedsiębiorcami [trwały do 1881], które odbywały się co dwa tygodnie. Mówiliśmy o&nbsp;zadaniach przedsiębiorców. Zgromadziłem ich dwunastu. Wielu z&nbsp;nich poprawiło warunki w&nbsp;swych fabrykach”. Przyczynił się do zniesienia pracy w&nbsp;niedzielę w&nbsp;małych przedsiębiorstwach. Działał też w&nbsp;Kołach Robotniczych Alberta de Muna <em>(Oeuvres des Cercles)</em>. W&nbsp;kwestii robotniczej podzielał poglądy szkoły w&nbsp;Liege, opowiadającej się za&nbsp;pełnoprawną ingerencją państwową w&nbsp;życie gospodarcze. W&nbsp;1874 roku został dyrektorem <em>Bureau Diocésain des Oeuvres</em> w&nbsp;Soissons, gdzie założył Oratorium Diecezjalne dla pogłębienia życia duchowego kapłanów i&nbsp;ich społecznego dokształcenia. W&nbsp;latach 1889-1903 wydawał w&nbsp;Saint-Quentin miesięcznik <em>„Le Regne du Sacré-Coeur dans les âmes et les sociétés”</em>, w&nbsp;którym zamieszczał artykuły o&nbsp;problematyce społecznej. Pod wpływem skierowanej w&nbsp;1892 roku do Francuzów encykliki papieża Leona XIII <em>Au milieu des sollicitudes</em> przeszedł z&nbsp;pozycji monarchistycznych na republikańskie. Zaprzyjaźniwszy się z&nbsp;francuskim przedsiębiorcą Léonem Harmelem, związał się z&nbsp;Chrześcijańską Demokracją i&nbsp;działał w&nbsp;organizowanych przez nią kongresach robotniczych.</p>
<p>Przyjaźń z&nbsp;L. Harmelem okazała się bardzo ważnym faktem w&nbsp;życiu ks.&nbsp;Dehona. Zaowocowała ona m.in. organizowaniem letnich społecznych spotkań seminarzystów w&nbsp;fabryce Harmela w&nbsp;Val-des-Bois (1887-1901), formowaniem postaw wielu przedsiębiorców i&nbsp;księży oraz objęciem funkcji kapelanów tej fabryki przez Księży Sercanów. Dzięki współpracy z&nbsp;tym wybitnym przedsiębiorcą ks.&nbsp;Dehon doszedł do wniosku, iż każdy kapłan powinien wziąć „rękę przedsiębiorcy i&nbsp;wsunąć ją w&nbsp;rękę robotnika, starając się razem w&nbsp;trójkę, w&nbsp;duchu chrześcijańskiej miłości realizować słuszne, wszystkie doczesne i&nbsp;wieczne aspiracje”.</p>
<p>Ksiądz Dehon jest współautorem <em>Manuel social chrétien </em>opublikowanego w&nbsp;1895 roku i&nbsp;przetłumaczonego m.in. na język włoski, hiszpański i&nbsp;węgierski. Podręcznik ten, wykorzystywany w&nbsp;wielu seminariach duchownych aż do 1910 roku, stanowił komentarz do słynnej encykliki społecznej Leona XIII <em>Rerum novarum</em>. Ksiądz Dehon był też jednym z&nbsp;inspiratorów tygodni społecznych.</p>
<p>Założywszy w&nbsp;1877 roku kolegium św. Jana w&nbsp;Saint-Quentin, złożył w&nbsp;1878 roku śluby zakonne i&nbsp;został mistrzem nowicjuszy, a&nbsp;w 1886 roku dożywotnio generalnym przełożonym Sercanów. Dla założonego przez siebie zgromadzenia zakonnego zredagował konstytucje i&nbsp;nadał mu charakter misyjny. Zasadniczym rysem duchowości Dehona było całkowite oddanie się Sercu Jezusa w&nbsp;duchu miłości i&nbsp;wynagrodzenia za&nbsp;grzechy ludzkie.</p>
<p>Ksiądz Dehon piętnował w&nbsp;<em>L&#8217;usure au temps présent</em> (1895) lichwę banków kredytowych i&nbsp;operacji giełdowych, uważając ją za&nbsp;główne źródło nędzy robotników; w&nbsp;<em>Directions pontificales politiques et sociales </em>(1897), omawiając wskazania Leona XIII dotyczące życia politycznego i&nbsp;ekonomicznego, opowiedział się za&nbsp;republikańską formą rządów we&nbsp;Francji i&nbsp;Chrześcijańską Demokracją; w&nbsp;<em>Catéchisme social</em> (1898) popularyzował katolicką naukę społeczną; zbiorem konferencji wygłoszonych w&nbsp;Rzymie w&nbsp;latach 1897-1900 na aktualne tematy społeczne jest <em>La rénovation sociale chrétienne </em>(1900).</p>
<p>Proces beatyfikacyjny L. Dehona wszczęto w&nbsp;1960 roku. Jan Paweł II zadecydował, że beatyfikacja nastąpi 23 kwietnia 2005 roku. Po śmierci Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 roku papież Benedykt XVI odłożył beatyfikację Sługi Bożego ks.&nbsp;Dehona na czas nieokreślony.</p>
<p style="text-align: right;"><em>(oprac. gp)</em></p>
<p><span style="font-size: x-small;">Bibliografia:<br />
 Mirosław Daniluk SCJ, <em>Dehon Léon</em>, w: Encyklopedia Katolicka KUL, t. III, kol. 1098-1099.<br />
 Giuseppe Manzoni SCJ, <em>Leon Dehon. Człowiek o&nbsp;wielkim sercu, </em>Kraków 1991, s. 314.<br />
 Karol Klauza, <em>Ksiądz Leon Dehon. Założyciel Zgromadzenia Księży Sercanów (szkic biograficzny)</em>, „Talent” nr 1-4(10-13) 2004.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/o-dehon-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O. Jan Leon Dehon Założyciel Sercanów</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 09:00:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[sercanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=759</guid>
		<description><![CDATA[Życiorys Sługi Bożego o. Leona Dehona, założyciela Księży Sercanów, w opracowaniu Karola Klauzy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_747" class="wp-caption alignright" style="width: 188px"><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/?attachment_id=747"><img class="size-full wp-image-747" title="O. Leon Jan Dehon" src="http://www.duszpasterstwotalent.pl/wp-content/uploads/2009/06/dehon1.jpg" alt="" width="178" height="287" /></a><p class="wp-caption-text">O. Leon Jan Dehon</p></div>
<p><strong>Karol Klauza</strong></p>
<p><em>O. Jan Leon Dehon Założyciel Sercanów 		 <br />
 szkic biograficzny </em></p>
<p><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/">OD AUTORA</a><a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/2/"><br />
 KORZENIE</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/3/">KU KAPŁAŃSTWU</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/4/">ŚLADAMI CHRYSTUSA ROBOTNIKA</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/5/">KOLEGIUM I&nbsp;ZGROMADZENIE</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/6/">CONSUMMATUM EST</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/7/">ZMARTWYCHWSTANIE</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/8/">&#8222;ABY ŻYCIE MIELI&#8230;&#8221;</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/9/">BRAT PRZECIW BRATU</a><br />
 <a href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/10/">DLA CHRYSTUSA</a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>OD AUTORA</strong></p>
<p>Zafascynował mnie  		swoją osobowością, przerósł epokę, w&nbsp;której żył i&nbsp;działał. Natrafiłem na  		Jego ślad przypadkowo. &#8222;Przemówił&#8221; do mnie krótkimi zdaniami, bez  		zbędnych słów, pisanymi jakby w&nbsp;ustawicznym pośpiechu. Poruszał tematy  		społeczne.</p>
<p>Rozpoczynałem właśnie  		pracę dydaktyczną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Musiałem  		wykładać latynoamerykańska teologię wyzwolenia. Jeden z&nbsp;Jego duchowych  		synów dał mi tekst, który uznałem za&nbsp;opracowanie któregoś z&nbsp;klasyków  		kierunku teologicznego, popularnego w&nbsp;latach osiemdziesiątych XX wieku.  		Tylko ten chrystocentryzm wydawał mi się zbyt rzymski, jak na  		domniemanego latynosa przystało.</p>
<p>Potem było to odkrycie  		teologii ukrytej jako nauczanie społeczne Ks.&nbsp;Leona Jana Dehona —  		Francuza żyjącego na przełomie XIX i&nbsp;XX wieku, człowieka zapomnianego i&nbsp; 		niechcianego, którego pism jeszcze nie przetłumaczono na język polski,  		choć właśnie Polakom ma tyle do powiedzenia. Zapomniana, ukryta perła w&nbsp; 		&#8222;glebie&#8221; Kościoła.</p>
<p>Do teologii Ks.&nbsp;Dehona  		trzeba się było przedzierać poprzez historię jego życia, odkrywanie  		świata jego myśli i&nbsp;sformułowań. Po zakończeniu badań zarysował się  		atrakcyjny — i&nbsp;jakże współczesny — obraz teologii zbawienia, wpisanej w&nbsp; 		dzieje, rozumianej inaczej niż w&nbsp;radykalnych wyznaniach  		latynoamerykańskich wspólnot podstawowych i&nbsp;ich teologów. Jego społeczna  		teologia tkwiła w&nbsp;nurcie nie wykorzystanej do końca szansy społecznego  		nauczania zapoczątkowanego przez papieża Leona XIII.</p>
<p>Tak powstał cykl  		wykładów monograficznych poświeconych soteriologii Ks.&nbsp;Dehona. Były  		kierowane do księży studiujących dogmatykę na KUL-u. Odczytywałem w&nbsp;tym  		znak spełnienia się Jego pragnień, aby dawać księżom wiedzę o&nbsp; 		katolickiej nauce społecznej — ten nieco zapoznany nad Wisłą charyzmat  		Zgromadzenia, tak drogi Jego sercu.</p>
<p>Ukazany w&nbsp;tym szkicu obraz Ks.&nbsp;Dehona nie jest pełny. Widzę go przede wszystkim jako teologa  		(III część) i&nbsp;społecznika katolickiego, poznającego i&nbsp;angażującego się w&nbsp; 		życie środowisk robotniczych (l część).</p>
<p>W tej bogatej  		osobowości pozostają czytelnikowi polskiemu do odkrycia ciekawe elementy  		duchowości, działalność zakonodawcza, twórczość pisarska i&nbsp; 		dziennikarska. Dziedziny te wymagają jednak kompetencji Jego duchowych  		synów od lat pracujących w&nbsp;Polsce. Są oni znani nie tylko z&nbsp;pracy  		parafialnej, misji ludowych, rekolekcji, ale także jako uznane  		autorytety posoborowej odnowy teologicznej, konsulatorzy watykańscy,  		wykładowcy na uniwersytetach.</p>
<p>Mój skromny wkład w&nbsp; 		przybliżenie postaci Księdza Dehona, byłby jeszcze bardziej  		niedoskonały, gdyby nie metodologiczna pomoc czołowego polskiego  		soteriologia społecznego, ks.&nbsp;prof. drą hab. Czesława Bartnika, zachęta  		ks. rektora mgra Józefa Gawła i&nbsp;ofiarna pomoc ks.&nbsp;mgra Mirosława  		Daniluka, którym wyrażam swoją serdeczna wdzięczność.</p>
<p style="text-align: right;"><em>Lublin, w&nbsp;Uroczystość  		Podwyższenia Krzyża Świętego 1986 r.</em></p>
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ksiadz-leon-jan-dehon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O. Leon Dehon jako prekursor zmian w&#160;oficjalnym katolickim nauczaniu społecznym</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 08:58:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=768</guid>
		<description><![CDATA[Artykuł ks. Paul McGuire SCJ na temat wpływu jaki wywarł o. Leon Dehon na kształtowanie się katolickiej nauki społecznej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, WSPÓŁUDZIAŁ.</h3>
<p><strong>ks. Paul McGuire SCJ</strong></p>
<p>Moim zamiarem jest prześledzenie katolickiego nauczania na temat sprawiedliwości społecznej, w&nbsp;szczególności zaś zastanowienie się nad współczesnym znaczeniem określenia używanego przez o. Dehona: „królestwo Serca Jezusowego w&nbsp;duszach i&nbsp;społeczeństwach”. Za punkt wyjścia posłuży mi artykuł o. Charlesa Currana poświęcony zmianom w&nbsp;oficjalnym społecznym nauczaniu katolickim, jakie zaszły na przestrzeni ostatnich stu lat. Następnie przedstawię szczegółowo przemówienie Leona Dehona do alumnów Kolegium św. Jana we&nbsp;wrześniu 1907 roku. Wreszcie zakończę zwięzłym omówieniem położenia ubogich pracowników w&nbsp;moim własnym kraju i&nbsp;oceną, jaki wpływ mogą mieć społeczne rozwiązania z&nbsp;przeszłości na obecną sytuację w&nbsp;Ameryce. Waszej opinii pozostawiam możliwość ich zastosowań w&nbsp;Polsce.</p>
<p><strong>Zmiany w&nbsp;oficjalnym społecznym nauczaniu katolickim</strong></p>
<p>W eseju zatytułowanym <em><span>Zmiana antropologicznych podstaw katolickiego nauczania społecznego</span></em><sup>1</sup> o. Charles Curran podkreśla panującą w&nbsp;przeszłości powszechną niechęć do przyznania istnienia jakiegokolwiek rozwoju papieskiego nauczania społecznego. Nie tylko papieże ciągle podkreślali ciągłość ze&nbsp;swoimi „szczęśliwej pamięci poprzednikami”, ale także katoliccy komentatorzy często byli bezkrytyczni i&nbsp;nie potrafili dostrzec historycznych okoliczności, które warunkowały to nauczanie. Jednakże od lat sześćdziesiątych „nastąpił tak wyrazisty rozwój, że nikt nie mógł zaprzeczyć jego istnieniu” (s. 171-172).</p>
<p>Curran wskazuje na ostry kontrast pomiędzy listem apostolskim papieża Pawła VI <em><span>Octogesima adveniens</span></em> (1971) i&nbsp;rozległym nauczaniem zawartym w&nbsp;encyklikach Leona XIII. Cytuje tu następujące słowa Pawła VI: „Podczas gdy postęp naukowy i&nbsp;techniczny przemienia otoczenie człowieka, jego sposoby poznawania, pracy, spożycia i&nbsp;stosunki międzyludzkie, człowiek postawiony w&nbsp;tych nowych warunkach przejawia podwójną tendencję, i&nbsp;to tym silniej, im bardziej postępuje naprzód jego poznanie świata i&nbsp;wykształcenie: dążenie do równości społecznej i&nbsp;udziału w&nbsp;zarządzaniu; oba te dążenia są wyrazem godności i&nbsp;wolności człowieka”<sup>2</sup>.</p>
<p>Paweł VI, podobnie jak jego poprzednicy, podkreśla prymat godności ludzkiej jako niezbywalnego daru udzielonego każdemu człowiekowi, ale w&nbsp;przeciwieństwie do Leona XIII i&nbsp;jego poprzedników, stwierdza on, że wolność, równość i&nbsp;aktywne uczestnictwo w&nbsp;życiu społecznym, politycznym stanowią konstytutywny element ludzkiej godności. Leon XIII żył w&nbsp;wieku, w&nbsp;którym liberalizm kultywował indywidualny osąd i&nbsp;dbałość przede wszystkim o&nbsp;swoją korzyść jako najwyższe wartości, odrzucał więc bądź minimalizował pojęcie wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa, ponieważ postrzegał te idee jako źródło wszystkich problemów w&nbsp;nowoczesnym społeczeństwie (s. 174). Przypatrzmy się jego stanowisku wobec tych pojęć.</p>
<p><strong><span>Wolność.</span> </strong>Papież Leon XIII potępił nowoczesne prawo do wolności jako próbę przywłaszczenia suwerenności należnej Boskiej prawdzie i&nbsp;zastąpienia jej indywidualną opinią. Dla niego wolność kultu jest odmową czczenia jedynego prawdziwego Boga, w&nbsp;sposób jaki on sam wskazał jako słuszny. Wolność słowa i&nbsp;prasy miałaby pomniejszyć i&nbsp;zaciemnić prawdę, przyznając błędowi równe prawo istnienia, powodując w&nbsp;ten sposób zamieszanie w&nbsp;ludzkich umysłach. Jedyną prawdziwą wolnością sumienia jest wolność poznawania woli Bożej, podążania za&nbsp;nią i&nbsp;posłuszeństwo Jego przykazaniom. Według tego, co sądził papież Leon XIII, nowoczesne pojęcie wolności jest próbą wyzwolenia się spod Boskiej władzy, aby każdy mógł postępować według własnej przyjemności (s. 172-173).</p>
<p><strong><span>Równość.</span></strong> Jeśli Leon XIII nie odrzucił całkowicie pojęcia równości, to jednak minimalizował je i&nbsp;podkreślał, że nierówność – w&nbsp;sile, inteligencji, charakterze – jest naturalna. W&nbsp;jego hierarchicznym obrazie społeczeństwa owe naturalne nierówności implikują nierówności społeczne, których istnienie jest konieczne do tego, aby każdy mógł wypełnić właściwą sobie rolę i&nbsp;funkcję. Curran przytacza wniosek papieża: „jako, że nie wszyscy posiadają takie same zdolności… jest ze&nbsp;wszech miar odrażające usiłowanie, aby wszystkich podciągnąć pod jedną miarę i&nbsp;rozciągnąć całkowitą równość na instytucje życia obywatelskiego” (s. 173). Innymi słowy, ludzie nie mają prawa równego dostępu do dóbr społecznych, ponieważ wrodzona nierówność czyni ich niezdolnymi do korzystania z&nbsp;tych dóbr. Jakkolwiek potwierdza, że wszystkie istoty ludzkie są równe pochodzeniem, naturą i&nbsp;przeznaczeniem, to jednak niektóre z&nbsp;nich naturalnie będą znosić większe trudności i&nbsp;cierpienia z&nbsp;powodu wrodzonych braków, zdolności czy talentów.</p>
<p><strong><span>Uczestnictwo.</span></strong> Podobnie jego hierarchiczna wizja społeczeństwa powstrzymywała go przed całkowitym przyjęciem nowoczesnego wezwania do pełnego udziału wszystkich w&nbsp;życiu społecznym i&nbsp;politycznym. Utrzymał zakaz swoich poprzedników dotyczący uczestnictwa katolików we&nbsp;włoskiej polityce, ale później będzie przynaglał katolików w&nbsp;innych krajach, zwłaszcza we&nbsp;Francji, do pełnego włączenia się w&nbsp;publiczne życie społeczne<sup>3</sup>. Curran zaznacza, że typowym słowem, którego używa papież Leon XIII w&nbsp;odniesieniu do rządzących, jest <em><span>principes</span></em>, łacińskie określenie książąt, patrycjuszy, znakomitych mężów. W&nbsp;opinii papieża większość jest ludzi podobna do niewykształconych dzieci, potrzebujących nieustannej opieki i&nbsp;przewodnictwa klas wyższych, którym winni są wdzięczność i&nbsp;szacunek. Ludzie nie tylko byli uważani za&nbsp;niezdolnych do poprowadzenia samodzielnie swoich spraw, ale także ich udział w&nbsp;życiu społecznym i&nbsp;politycznym był postrzegany jako zagrożenie dla stabilności. Uznanie suwerenności ludu oznaczałoby, że nie jest on już zobowiązany do posłuszeństwa Bożemu prawu w&nbsp;życiu osobistym i&nbsp;społecznym, co w&nbsp;konsekwencji prowadziłoby do zastąpienia Boskiego panowania panowaniem większości (s. 173-175).</p>
<p>Oddając sprawiedliwość papieżowi Leonowi XIII, trzeba przyznać, że jego krytyka liberalizmu poprawnie rozpoznawała problemy, które pojawiają się, jeśli nie zostaną poskromione przez prawodawstwo, a&nbsp;które dotyczą wspólnego dobra i&nbsp;pojęcia obowiązków proporcjonalnych do praw. W&nbsp;XIX wieku było to nie tylko czysto teoretyczne zagadnienie, Kościół i&nbsp;społeczność świecka cierpiały z&nbsp;powodu praktycznego zastosowania liberalnych zasad. Łatwo zrozumieć, że mentalność oblężonej twierdzy mogła się pojawić w&nbsp;sytuacji, w&nbsp;której potężne siły nacierające z&nbsp;różnych stron powodowały dogłębne i&nbsp;gwałtowne zmiany społecznego, ekonomicznego i&nbsp;politycznego krajobrazu. Zwyczajową odpowiedzią papieża na te zagrożenia było potwierdzenie potępienia i&nbsp;reafirmacja tradycyjnych kościelnych zasad i&nbsp;uprawnień. Jeden z&nbsp;ówczesnych dzienników włoskich napisał o&nbsp;nim: „Nowy papież nie rzuca klątw, nie grozi… Forma jest słodka, ale substancja jest absolutna, twarda, nieprzejednana”<sup>4</sup>. Okazywał również zdolność klasyfikowania liberalnych ekscesów i&nbsp;przyznał ograniczone miejsce nowoczesnemu żądaniu wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa.</p>
<p>Zwłaszcza encyklika <em><span>Rerum novarum</span></em> (1891), poświęcona prawom robotników, jest kamieniem milowym, który pozwoli Kościołowi XX wieku pokonać rozdział pomiędzy słusznym dążeniem do samookreślenia i&nbsp;nieokiełznanym pragnieniem autonomii. Ponadto, aby potwierdzić podstawowe prawa jednostek, encyklika z&nbsp;ostrożnością stwierdza, że jeśli kiedykolwiek prawa i&nbsp;interesy jednostek lub grup ludzi są zagrożone przez niesprawiedliwość, której nie można usunąć na innej drodze, „państwo powinno bardzo pilnym staraniem i&nbsp;opieką otoczyć pracowników najemnych, stanowiących masy ludności biednej”(29)<sup>5</sup>. W&nbsp;poszanowaniu równości papież, we&nbsp;właściwym sobie stylu, uznaje wrodzone różnice w&nbsp;zdolnościach i&nbsp;dobrobycie, ale deklaruje, że prawa i&nbsp;interesy jednakowe dla wszystkich, są „tak dla wielkich, jak i&nbsp;dla maluczkich. Proletariusze mianowicie na podstawie prawa natury na równi z&nbsp;bogatymi obywatelami państwa stanowią prawdziwe i&nbsp;żywe jego części… tak też jasnym jest, że władza publiczna nie powinna w&nbsp;swej działalności pomijać dobra i&nbsp;pożytku proletariatu. Nie czyniąc tego, gwałci sprawiedliwość, która każe każdemu oddać to, co mu się należy” (27). Upomina się o&nbsp;godziwą płacę (34) i&nbsp;uznając prawa pracowników do organizowania się w&nbsp;związki i&nbsp;inne stowarzyszenia dobroczynne służące ochronie ich praw (36), potwierdza, że uczestnictwo w&nbsp;określeniu własnego losu jest istotnym aspektem ludzkiej godności.</p>
<p>Z dystansu ponad stu lat pierwsze kroki papieża Leona XIII w&nbsp;kierunku wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa mogą nam się wydać przesadnie ostrożne, nie możemy jednak zapominać, że nie tylko modyfikował oceny poprzedników, ale i&nbsp;swoje wcześniejsze. Opublikowanie encykliki <em><span>Rerum novarum</span></em> wywołało w&nbsp;świecie rzymskiego katolicyzmu szokującą falę, zwłaszcza we&nbsp;Francji, gdzie, musimy to uczciwie uznać, nie została ona zaakceptowana przez większość hierarchów i&nbsp;wiernych. Żywe świadectwo emocji, jakie wywołała, jest fragment powieści Geroges&#8217;a Bernanos <em><span>Pamiętnik wiejskiego proboszcza</span></em>, przedstawiający scenę, w&nbsp;której tytułowy proboszcz odwiedza starszego księdza, który mówi:</p>
<p>„Na przykład słynna encyklika Leona XIII, <em><span>Rerum novarum</span></em>, wy czytacie to ze&nbsp;spokojem, obojętnie jak pierwszy lepszy wielkopostny list pasterski. Gdy to się ukazało, kochaneczku, zdawało się nam, że ziemia zatrzęsła się pod nogami. Co za&nbsp;entuzjazm! Byłem wtedy proboszczem w&nbsp;Norenfontes, w&nbsp;zagłębiu górniczym. Ta myśl, taka prosta, że praca nie jest towarem podległym prawu podaży i&nbsp;popytu, że nie można spekulować na zarobkach, na życiu ludzkim jak na zbożu, cukrze lub kawie, to poruszyło do głębi sumienia, uwierzysz? Za wyjaśnienie tego z&nbsp;ambony moim słuchaczom ogłoszono mnie socjalistą i&nbsp;prawomyślni chłopi spowodowali moją niełaskę w&nbsp;Montreuil”<sup>6</sup>.</p>
<p>Przesłanie papieża Leona XIII była odważne jak na tamte czasy i&nbsp;stało się fundamentem przyszłego rozwoju ideałów wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa na II Soborze Watykańskim i&nbsp;w pismach społecznych papieży, zwłaszcza od Jana XXIII.</p>
<p><strong>Wystąpienie Leona Dehona w&nbsp;Kolegium św. Jana (wrzesień 1907)</strong></p>
<p>Biorąc pod uwagę krytykę społecznego nauczania Charlesa Currana, a&nbsp;zwłaszcza jego twierdzenie, że nie doceniało ono znaczenia wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa, chciałbym teraz przedstawić i&nbsp;zanalizować przemówienie o. Dehona wygłoszone w&nbsp;1907 roku, cztery lata po śmierci Leona XIII. Oceniane z&nbsp;punktu widzenia stylu, długości, audytorium, do którego było skierowane, trudno traktować je jako najważniejsze określenie jego postawy w&nbsp;zakresie kwestii i&nbsp;wartości społecznych. Liczy ono zaledwie trzy tysiące słów. Nie jest to wystąpienie akademickie, jak to było w&nbsp;przypadku konferencji rzymskich. Nie ma też charakteru szczegółowej analizy i&nbsp;brak mu precyzji właściwej wielu wystąpieniom o. Dehona podczas kongresów społecznych we&nbsp;Francji. Tym niemniej ks.&nbsp;A. Perroux SCJ, który wydał ten tekst i&nbsp;opatrzył komentarzem w&nbsp;jednym z&nbsp;ostatnich numerów „Dehoniana”, powiedział o&nbsp;nim: „Znajdziemy tu wszystko, co chcielibyśmy odkryć na nowo. Jest to jedno z&nbsp;najważniejszych przemówień wygłoszonych w&nbsp;czasie spotkań z&nbsp;alumnami”<sup>7</sup>.</p>
<p>Wystąpienie o. Dehona można określić jako poobiednie przemówienie. Jako takie, nie jest ułożone według klasycznych szkolnych reguł. To rodzaj wystąpienia, które można usłyszeć w&nbsp;klasie lub szkolnej auli. Zbudowane jest na kształt utworu muzycznego, w&nbsp;którym występuje główny temat, powracający w&nbsp;różnych wariacjach na przestrzeni całego utworu. Jego kształt, ton i&nbsp;zabarwienie są określone w&nbsp;dużym stopniu przez słuchających. We wrześniu 1907 roku przypadała trzydziesta rocznica założenia Kolegium św. Jana, co oznacza, że większa część alumnów słuchająca słów o. Dehona tego dnia to byli młodzi mężczyźni między dwudziestym a&nbsp;trzydziestym rokiem życia. Tonacja wystąpienia jest dostosowana do audytorium.</p>
<p>Przemówienie wywarło duże wrażenie, chociaż nie od razu można dostrzec źródła jego siły. Jako seminarzysta Leon Dehon czytał i&nbsp;komentował <em><span>De doctrina christiana</span></em> św. Augustyna. Dzisiaj to dzieło niewiele może nam powiedzieć o&nbsp;treści i&nbsp;znaczeniu doktryny chrześcijańskiej, ale jest znaczące w&nbsp;ukazaniu skutecznej metody chrześcijańskiego nauczania. Dehon (NHV VI, 27-28) sporządził specjalne notatki mówiące o&nbsp;tym, że św. Augustyn podkreślał, iż orator będzie utrzymywał uwagę słuchaczy i&nbsp;przedłuży ją, osiągając potrójny cel: nauczania, zachwycenia i&nbsp;poruszenia (4,74), później sformułuje ją w&nbsp;następujący sposób „Być słuchanym ze&nbsp;zrozumienie, z&nbsp;przyjemnością i&nbsp;w posłuszeństwie” (4,87)<sup>8</sup>.</p>
<p>Ten potrójny cel jest widoczny w&nbsp;przemówieniu o. Dehona do alumnów. Jako nauczyciel wskazał na błędy popełnione przez minione pokolenia katolików, którzy uparcie odrzucali demokratyczną formę rządów, oczekując na powrót monarchii, przedstawił im pewne problemy, z&nbsp;jakimi borykają się ubodzy robotnicy, i&nbsp;wskazał praktyczne środki, które mogłyby poprawić ich położenie moralne i&nbsp;materialne. Dążył do bezpośredniego osobistego zaangażowania słuchaczy, przypominając, że jedynie młodzi ludzie mają pasję i&nbsp;entuzjazm, jakich wymagają współczesne czasy. Następnie przeszedł do konkretnych przykładów z&nbsp;przeszłości i&nbsp;współczesności, pokazując, dlaczego pewne wydarzenia znalazły szczęśliwy finał, a&nbsp;inne nie. Przede wszystkim zaś ukierunkowywał ich na konkretne działania, porządkując wszystkie dane i&nbsp;argumenty z&nbsp;pasją i&nbsp;przekonaniem jasno widocznymi również w&nbsp;ukazywaniu zamierzonego celu oraz kierujących nim motywów oraz niezłomności zasad. Trudno sobie wyobrazić, żeby dwudziesto i&nbsp;trzydziestoletni mężczyźni nie czuli się poruszeni po wysłuchaniu jego przemówienia.</p>
<p>Przewodni temat swojego przemówienia o. Dehon sygnalizuje w&nbsp;paragrafie siódmym (w przypisie: „Główne, podstawowe i&nbsp;niezmienne pragnienia ludzi mogą być sprowadzone do trzech….)<sup>9</sup>. W&nbsp;tym fragmencie są zawarte trzy podstawowe idee. Ojciec Dehon stwierdza, że ludzie pragną trzech reform społecznych: reprezentatywnej formy rządów, równości wobec prawa i&nbsp;wolności stowarzyszeń. Innymi słowy: reprezentacja, równość i&nbsp;wolność są trzema społecznymi reformami, jakich pragną ludzie. Problematyka tego paragrafu, którą należy odróżnić od jego szczegółowych koncepcji, a&nbsp;więc ogólna problematyka całego wystąpienia, traktuje o&nbsp;tym, że te dążenia ludzi są prawomocne i&nbsp;katolicy winni je praktycznie i&nbsp;skutecznie wspierać. Powinni to uczynić z&nbsp;dwóch powodów: po pierwsze, kierunek zmian społecznych nie jest określony jedynie przez to, co ma się wydarzyć w&nbsp;przyszłości, ale wskazują go wartości uznane przez chrześcijańską tradycję i&nbsp;w niej zakorzenione; po drugie, zaniechanie wsparcia tych wysiłków wypacza przesłanie ewangeliczne i&nbsp;czyni daremnymi wszystkie wysiłki ewangelizacyjne, powodując ciągłe odchodzenie ludzi od Kościoła.</p>
<p>Ten paragraf nabiera dodatkowego znaczenie, jeśli odczytamy go w&nbsp;połączeniu z&nbsp;twierdzeniem Currana, że początkowe poparcie Kościoła dla idei wolności, równości i&nbsp;uczestnictwa było słabe i&nbsp;nieprzekonujące. Pomimo prawdziwej śmiałości inicjatyw encykliki <em><span>Rerum novarum</span></em> Leona XIII, potrzeba było około siedemdziesięciu lat, zanim te wartości zostały całkowicie przyjęte i&nbsp;przebyły długą drogę, aby zmienić kościelną praktykę i&nbsp;politykę. Już w&nbsp;cztery lata po śmierci papieża Leona XIII, o. Dehon wysuwa postulat demokratycznego udziału w&nbsp;podejmowaniu decyzji, równości w&nbsp;sprawach ekonomicznych i&nbsp;politycznych oraz wolności stowarzyszania się jako elementów tworzących jego program chrześcijańskiej odnowy społecznej. Warto dokładniej przestudiować tekst o. Dehona, aby się przekonać, czy treść jego propozycji i&nbsp;sporządzona przez Currana lista zmian w&nbsp;oficjalnym nauczaniu Kościoła są do siebie podobne nie tylko w&nbsp;sferze werbalnej.</p>
<p>Ojciec Dehon na początku tłumaczy młodym ludziom, że przygotował swoje wystąpienie specjalnie dla nich. Nie są oni młodymi, którzy zestarzeli się przed czasem i&nbsp;dlatego powinni trwać w&nbsp;swojej młodości i&nbsp;na zawsze takimi pozostać. Niejednokrotnie cechy młodości są przesadnie podkreślane, lecz ich młodzieńczy entuzjazm ma trwałą wartość, gdyż łatwiej temperować ich porywczość niż wykrzesać ją z&nbsp;niczego. Potwierdza, że pozycja ich grupy społecznej jest pomniejszona, ale ciągle znacząca i&nbsp;kiedy podejmują konkretną pracę, mogą stanowić pozytywną siłę dążącą do zmian na lepsze. Dlatego powinni wzmóc wysiłki w&nbsp;tym kierunku. Katolicy poprzednich pokoleń nie byli efektywni w&nbsp;swych działaniach, ponieważ trwali przy przestarzałych przekonaniach i&nbsp;projektach<sup>10</sup>.</p>
<p>Następnie, po zarysowaniu głównego tematu i&nbsp;nakreśleniu wiodących idei, przeszedł do bardziej szczegółowego opisu trzech proponowanych reform społecznych. Stwierdził, że „ludzie uświadomili sobie własną godność i&nbsp;prawa”, wiedzą, że mają słuszne prawo domagać się równego statusu i&nbsp;ochrony w&nbsp;społeczności. W&nbsp;odniesieniu do sytuacji ekonomicznej „opowiadają się za&nbsp;system uczestnictwa”, planowaniem podziału zysków, zamiast czystego najemnictwa; w&nbsp;polityce opowiadają się za&nbsp;republiką, która jest reprezentatywną formą sprawowania rządów. Dzięki produkcji uczestniczą w&nbsp;podziale dóbr, a&nbsp;przez udział w&nbsp;procesie legislacyjnym poprzez wybory obywatele i&nbsp;robotnicy „mogą stać się światłymi przedstawicielami” w&nbsp;kształtowaniu własnej przyszłości<sup>11</sup>.</p>
<p>Papież Leon XIII potępił rozdział Kościoła i&nbsp;państwa<sup>12</sup>, o. Dehon natomiast popierał tę koncepcję, zwracając jednak uwagę na niebezpieczeństwa tej polityki, prowadzonej zwłaszcza we&nbsp;Francji. Taką jest również aktualne stanowisko hierarchii kościelnej we&nbsp;Francji. W&nbsp;liście duszpasterskim z&nbsp;1997 roku biskupi uznali, że prawo o&nbsp;rozdziale Kościoła i&nbsp;państwa był „instytucjonalnym rozwiązaniem, które dało katolikom francuskim możliwość bycia lojalnymi obywatelami” i&nbsp;potwierdzili, że świeckość przyniosła dobre efekty, uznając równocześnie, że w&nbsp;swoich początkach była ona antykatolicką ideologią dążącą do zniszczenia Kościoła<sup>13</sup>. Ojciec Dehon kontynuuje, twierdząc, że kiedy ludzie będą lepiej wykształceni, zaczną dążyć „do uczestnictwa w&nbsp;działaniach politycznych i&nbsp;ekonomicznych… i&nbsp;do przedstawienia swojego stanowiska w&nbsp;kwestii wielkich reform społecznych, które utwierdzały ich w&nbsp;walce”. Nawołuje również do dokładniejszej analizy sytuacji, dlaczego w&nbsp;pewnych gałęziach przemysłu robotnicy mają się dobrze, a&nbsp;w innych nie<sup>14</sup>.</p>
<p>Dalej odwołuje się do aktualnego papieża (Piusa X) i&nbsp;jego poprzedników, którzy zachęcali katolików do zaangażowania w&nbsp;kształtowanie przyszłości, która należy do demokracji, społecznego postępu i&nbsp;prawa robotników do samookreślenia się. W&nbsp;następnych kilku paragrafach przywołuje diecezję Bergamo, w&nbsp;północnych Włoszech, przedstawiając ją jako świetlany przykład tego, co można osiągnąć dzięki aktywnemu uczestnictwu katolików. Cytuje nauczanie papieża Leona XIII, który twierdził, że stopniowe polepszenie sytuacji społeczeństwa, dzięki równemu uczestnictwu w&nbsp;decyzjach ekonomicznych, politycznych znajduje fundament w&nbsp;ewangelicznych zasadach i&nbsp;dodaje, że jedynie chrześcijańska tradycja dostarcza stosownych środków umożliwiających osiągnięcie tego celu<sup>15</sup>. Ostatnia część „Naprzód, dzieci światłości” ma bardziej retoryczny charakter i&nbsp;stanowi dla słuchaczy zachętę do unikania błędów przeszłości i&nbsp;do brania przykładu z&nbsp;heroicznych postaci, dzięki którym Francja nazwana została „najstarszą córą Kościoła”, którą to rolę musi koniecznie wypełnić w&nbsp;przyszłości.</p>
<p><strong>Zakończenie:<br />
Doniosłość wizji Leona Dehona dzisiaj albo <em><span>Plus ça change, plus c&#8217;est la même chose</span></em></strong></p>
<p>W sposób oczywisty świat dzisiejszy jest inny niż sto lat temu. Jednakże ten truizm nie powinien czynić nas ślepymi wobec szokujących warunków życia biednych robotników nawet w&nbsp;Stanach Zjednoczonych przygnębiająco podobnych do tych, które Leon Dehon chciał zmienić we&nbsp;Francji ubiegłego wieku. Centralnym tematem katolickiego nauczania społecznego jest zagadnienie pracy ludzkiej. Dzieje się tak, odkąd Leon XIII wydał encyklikę <em><span>Rerum novarum</span></em>, której oficjalny tytuł brzmi <em><span>Encyklika o&nbsp;kwestii robotniczej</span></em>. Z&nbsp;całym prawdopodobieństwem pozostanie to głównym tematem w&nbsp;przyszłości. Jan Paweł II w&nbsp;encyklice <em><span>Laborem exercens</span> </em>(1981) stwierdza po prostu, że „praca jako problem człowieka znajduje się na pewno w&nbsp;samym centrum owej kwestii społecznej” (n. 2).</p>
<p>Książką, która opisuje wytrwałą, ciężką egzystencję biednych robotników, to praca Barbary Ehrenreichs <span><em>Nickel and Dimed. On (Not) Getting by in America</em> [Pięciocentówka i&nbsp;dziesięciocentówka: o&nbsp;możliwości (nie)przeżycia w&nbsp;Ameryce]</span><sup>16</sup>. Poszukiwała ona pracy w&nbsp;trzech różnych stanach, wykonywała trzy różne rodzaje pracy, chcąc zarobić wystarczającą ilość pieniędzy na przeżycie miesiąca i&nbsp;opłatę czynszu. Pracowała jako kelnerka w&nbsp;restauracji w&nbsp;Key West na Florydzie, była zatrudniona jako sprzątaczka w&nbsp;Portland (Maine) i&nbsp;podjęła pracę w&nbsp;Wall Mart w&nbsp;Minneapolis (Minesota). Jej poszukiwanie pracy w&nbsp;każdym stanie przebiegało według podobnego schematu. Pierwszym wyzwaniem, często najtrudniejszym, było znalezienie mieszkania. Wynajęcie mieszkania uznawane jest za&nbsp;możliwe pod warunkiem, że jego cena nie przekracza jednej trzeciej osobistych dochodów, ale większość biednych musi wydać ponad 50 procent dochodów na opłacenie mieszkania. Za podejmowaną pracę otrzymywała zwykle 6-7 dolarów za&nbsp;godzinę, suma, która jej i&nbsp;wielu innym nie pozwalała przeżyć miesiąca, przez co byli zmuszeni podejmować dodatkową pracę. W&nbsp;żadnej z&nbsp;tych miejsc zatrudnienia nie miała ubezpieczenia zdrowotnego. Każda praca była wyczerpująca pod względem fizycznym. Wielu robotników używało środków przeciwbólowych, aby móc funkcjonować w&nbsp;ciągu całego dnia.</p>
<p>Mówiła, że najbardziej ją zaskoczyło i&nbsp;dotknęło „to, że trzeba było zrezygnować z&nbsp;fundamentalnych praw i… godności”. Musiała zgodzić się na kontrolowanie portfela, szafki, poddać się testowi na narkotyki, odpowiadać na osobiste pytania, poddać się zakazowi rozmowy z&nbsp;innymi pracownikami, była nastawiana przeciw organizacjom (s. 208-209). Zszokowana i&nbsp;skonsternowana odkryła, że nisko opłacani robotnicy „mieszkają w&nbsp;miejscu, które nie jest ani wolne, demokratyczne. Kiedy wchodzisz tam, gdzie praca jest źle opłacana… pozostawiasz za&nbsp;drzwiami wiele obywatelskich praw, zostawiasz Amerykę i&nbsp;to wszystko, co powinna reprezentować, i&nbsp;uczysz się, jak trzymać buzię zamkniętą na kłódkę, dopóki nie zakończysz pracy na swojej zmianie” (s. 210). To jest świat, który stworzył nie tylko ekonomię, ale i&nbsp;kulturę opartą na skrajnych nierównościach (s. 212). Wolność, równość i&nbsp;demokratyczne uczestnictwo: trzy wielkie zdobycze katolickiego nauczania społecznego od czasów Leona XIII, trzy zasadnicze elementy programu odnowy społecznej o. Dehona są trzema elementami, których brak dostrzegła Barbara Ehrenreichs w&nbsp;środowisku nisko opłacanych pracowników. Ich brak tkwi u&nbsp;korzeni ekonomicznego ubóstwa i&nbsp;moralnej degradacji, które spychają ludzi do podklasy. Wiek temu o. Leon Dehon określił uczestnictwo w&nbsp;decyzjach, wolność stowarzyszeń i&nbsp;równość polityczną jako fundamentalne prawa przynależne pracownikom i&nbsp;takie reformy ciągle są pilną koniecznością dla milionów pozbawionych wszystkiego, otrzymujących niewolnicze wynagrodzenie, pracujących obecnie bez nadziei w&nbsp;Stanach Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: right;"><em>tłum. z&nbsp;języka angielskiego ks.&nbsp;Zbigniew Morawiec SCJ</em></p>
<p>__________________<br />
<sup>1</sup> Ch.E. Curran,<em> <span>Change in Official Catholic Moral Teachings. Readings in Moral Theology No</span>. 13</em>, Paulist Press, New York 2003, s. 171-194. W&nbsp;tej części będziemy odnosić się do tego artykułu.<br />
<sup>2</sup> P.P. Vi,<em> <span>Octogesima adveniens</span></em>, n. 22,  red. D.J. O&#8217;Brien, T.A. Shannon, <em><span>Renewing the Earth. Catholic Documents on Peace, Justice, and Liberation,</span></em> Garden City, Image Books, NY 1977, s. 364.<br />
<sup>3</sup> Por. E. Duffy, <em><span>Saints and Sinners. A&nbsp;History of the Popes,</span></em> Yale University Press, New Haven 2001, s. 307, 309.<br />
<sup>4</sup> Cyt. za: tamże, s. 307.<br />
<sup>5</sup> D.J. O&#8217;Brien, T.A. Shannon, <em><span>Catholic Social Thought. The Documentary Heritage,</span></em> Orbis Press, Marynoll 2003, s. 26-28.<br />
<sup>6</sup> G. Bernanos,<em> <span>The Diary of a&nbsp;Country Priest,</span></em> tłum. P. Morris, Image Books, Garden City, NY 1974, s. 45.<br />
<sup>7</sup> <em><span>Présentation du Discours du 8 Septembre 1907,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 24.<br />
<sup>8</sup> Saint Augustine, <em><span>On Christian Teaching,</span> </em>tłum. R.P.H. Green, Oxford University Press, New York 1997.<br />
<sup>9</sup> L. Dehon, <em><span>Discours aux Anciens Éléves de Saint-Jean,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 29. W&nbsp;wersji angielskiej brzmi to następująco: „The dominant, basic, and persistent aspirations of the people can be reduced to three. They resolutely and insistently want to maintain a&nbsp;representative form of government that achieves (in principle at least) political equality; they want freedom of association and they want social reforms. If the people realize that we&nbsp;are sincerely (and also resolutely) prepared to support their wishes and demands, they will come back to us in the long run. But if they suspect us of being opposed and hostile to their claims, they will turn away from us and continue to vilify and despise a&nbsp;religious society in which they see only a&nbsp;stranger who is allied with the fortunate of this world and is an enemy of social progress”.<br />
<sup>10</sup> <em><span>L. Dehon,</span> </em>„Dehoniana” 2002/1, s. 27-29.<br />
<sup>11</sup> Tamże, s. 30.<br />
<sup>12</sup> Cf. M.J. Schuck, <em><span>That They Be One. The Social Teaching of the Papal Encyclicals 1740-1989,</span></em> Georgetown University Press, Washington 1991, s. 61, 100 n. 39.<br />
<sup>13</sup> <em><span>Proposer la Foi dans la Société Actuelle.</span> </em>Lettre aux Catholiques de France. Cerf, Paris 1997, s. 27.<br />
<sup>14</sup> <em><span>L. Dehon,</span></em> „Dehoniana” 2002/1, s. 30-31.<br />
<sup>15</sup> Tamże, s. 33-34.<br />
<sup>16</sup> B. Ehrenreich, Nickel and Dimed. <em><span>On (Not) Getting By in America,</span></em> Metropolitan Books, New York 2001.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-nauczanie-spoleczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błogosławiony „na liście oczekiwania”</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-blogoslawiony/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-blogoslawiony/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Sep 2007 08:40:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2007 nr 3-4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Benedykt XVI]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi]]></category>
		<category><![CDATA[sercanie]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=763</guid>
		<description><![CDATA[Beatyfikacja Leona Dehona, oficjalnie ustalona na 24 kwietnia 2005 roku, została odłożona na czas nieokreślony. Powodem tego była najpierw śmierć Jana Pawła II, a następnie oskarżenia o antysemityzm w stosunku do niektórych pism społecznych Założyciela. Artykuł Angelo Arrighini wyjaśnia zaistniałą sytuację.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Angelo Arrighini</em></strong></p>
<p><strong>Beatyfikacja Leona Dehona, oficjalnie ustalona na 24 kwietnia 2005 roku, została odłożona na czas nieokreślony. Powodem tego była najpierw śmierć Jana Pawła II, a&nbsp;następnie oskarżenia o&nbsp;antysemityzm w&nbsp;stosunku do niektórych pism społecznych Założyciela. Ponowna lektura i&nbsp;pouczenia wypływające z&nbsp;tego „przypadku” znalazły się w&nbsp;dokumencie przełożonego generalnego sercanów.</strong></p>
<p>Co z&nbsp;beatyfikacją ks.&nbsp;Leona Dehona? Pytanie, które sercanie słyszą powtarzane z&nbsp;pewną natarczywością od dawna, jest bardziej niż uprawnione. Nawet oni sami, pod pewnymi względami, są pierwszymi, którzy je stawiają. Bowiem 24 kwietnia tego roku powinny już upłynąć dokładnie dwa lata od jego beatyfikacji i&nbsp;trzy lata od odczytania dekretu kończącego proces beatyfi- kacyjny, co miało miejsce jeszcze w&nbsp;obecności Jana Pawła II 19 kwietnia 2004 roku.</p>
<p>Jakże to więc się stało, że mimo wyraźnej decyzji Jana Pawła II o&nbsp;beatyfikowaniu 24 kwietnia 2005 roku założyciela Zgromadzenia Księży Sercanów, ciągle jeszcze czekamy na to wydarzenie?</p>
<p><strong>Ksiądz z&nbsp;piórem w&nbsp;ręku</strong></p>
<p>Wszyscy pamiętamy, że właśnie 24 kwietnia 2005 roku na placu św. Piotra odbyła się uroczysta inauguracja pontyfikatu Benedykta XVI, następującego po Janie Pawle II, który 2 kwietnia powrócił do „domu Ojca”. Gdyby przełożeni sercańscy przyjęli pierwszą propozycję wystosowaną z&nbsp;Watykanu dotyczącą beatyfikacji ich założyciela, to znaczy jesień 2004 roku, prawdopodobnie dzisiaj nie mielibyśmy powodu wracać do tego problemu. Postanowiono jednak czekać do wiosny 2005 roku, a&nbsp;za oficjalną i&nbsp;definitywną datę obrano 24 kwietnia, by nadać celebracji, jak to ujął przełożony generalny, „intensywniejszą treść duchową i&nbsp;formacyjną”.</p>
<p>Pierwsza najbardziej zrozumiała przyczyna przesunięcia beatyfikacji wiąże się ze&nbsp;śmiercią Jana Pawła II. Nałożyły się na to jednak inne i&nbsp;z pewnością nie bez znaczenia powody. Już przed śmiercią Ojca Świętego, ale szczególnie w&nbsp;miesiącach bezpośrednio po niej następujących we&nbsp;włoskiej i&nbsp;międzynarodowej prasie zaczęły pojawiać się natarczywe oskarżenia o&nbsp;„antysemityzm” w&nbsp;stosunku do niektórych pism ks.&nbsp;Dehona.</p>
<p>Jeden z&nbsp;fundamentalnych rozdziałów jego długiego życia (zmarł w&nbsp;wieku 82 lat w&nbsp;1925 roku) to ten dotyczący jego bezpośredniego i&nbsp;osobistego zaangażowanie w&nbsp;złożoną „kwestię społeczną” w&nbsp;szczególny sposób odczuwaną i&nbsp;rodzącą się w&nbsp;bólu pod koniec XIX wieku właśnie we&nbsp;Francji. Encyklika <em><span>Rerum novarum</span></em> Leona XIII z&nbsp;maja 1891 roku znalazła w&nbsp;Leonie Dehonie jednego z&nbsp;najbardziej przekonanych i&nbsp;wykwalifikowanych popularyzatorów. W&nbsp;bardzo młodym wieku uzyskał doktorat z&nbsp;prawa na uniwersytecie w&nbsp;Paryżu. Następnie – po wstąpieniu, wbrew woli ojca, do seminarium francuskiego w&nbsp;Rzymie – uzupełnił swoją formację kapłańską, duchową i&nbsp;teologiczną, zdobywając stopnie akademickie z&nbsp;filozofii, teologii i&nbsp;prawa kanonicznego. W&nbsp;tym samym czasie stale i&nbsp;bezpośrednio mógł poznawać życie i&nbsp;nauczanie Kościoła, śledząc jako stenograf prace I&nbsp;Soboru Watykańskiego.</p>
<p>Już jako młody ksiądz w&nbsp;Saint-Quintin, w&nbsp;1871 roku, ale zwłaszcza od 1890 roku – po tym jak założył i&nbsp;skonsolidował, pośród niemałych wewnętrznych i&nbsp;zewnętrznych cierpień i&nbsp;przeciwności, swoje zgromadzenie zakonne – aktywnie zaangażował się na różnych płaszczyznach i&nbsp;używając wszystkich wówczas dostępnych narzędzi w&nbsp;„kwestię społeczną”. Czynił to zwłaszcza piórem. Założył między innymi dziennik („Le Conservateur de l&#8217;Aisne”), czasopismo („Le Règne du Sacré Coeur”) i&nbsp;opublikował wiele książek nie tylko o&nbsp;charakterze duchowym, ale również czysto społecznym. Wśród nich nie możemy nie wspomnieć przynajmniej <em><span>Chrześcijańskiego podręcznika społecznego</span></em> (1894 rok), <em>Katechizmu społecznego</em> (opublikowany w&nbsp;1898 roku; Giuseppe Toniolo chciał, by został przetłumaczony na język włoski z&nbsp;jego przedmową), <em><span>Chrześcijańskiej odnowy społecznej</span></em> (1900 rok).</p>
<p>W tej ostatniej książce (która jak wszystkie jego pisma zawsze była powszechnie znana) zawarł również treść pięciu rzymskich konferencji, które głosił od 14 stycznia do 11 marca 1897 roku w&nbsp;obecności wysokich przedstawicieli kurii watykańskiej i&nbsp;wielu duchownych. Głównym tematem tych konferencji były przyczyny i&nbsp;środki zaradcze dla niedomagań ówczesnego społeczeństwa oraz społecznej misji Kościoła. Podczas trzeciej konferencji z&nbsp;11 lutego 1897 roku na temat judaizmu, kapitalizmu i&nbsp;lichwy, zmierzył się przede wszystkim z&nbsp;„kwestią żydowską”, proponując po raz kolejny i&nbsp;opracowując na nowo to, co miał już okazję uprzednio powiedzieć na ten temat. Zaufanie papieża i&nbsp;autorytet ks.&nbsp;Dehona były wówczas bezdyskusyjne. Potwierdza to fakt, że po udzieleniu mu 21 stycznia audiencji przez Leona XIII, co nastąpiło miesiąc po zakończeniu rzymskich konferencji, 10 kwietnia został mianowany konsultorem watykańskiej Kongregacji Indeksu.</p>
<p><strong>Nieuzasadnione cienie wątpliwości</strong></p>
<p>Podczas gdy teksty „kontestowane” pochodzą zatem jeszcze z&nbsp;końca XIX wieku, pierwsze wyraźne oskarżenia o&nbsp;antysemityzm nie zostały rzucone przeciwko ks.&nbsp;Dehonowi ani podczas jego długiego życia, ani podczas pierwszych dziesięcioleci po jego śmierci, ani nawet w&nbsp;czasie długiego procesu beatyfikacyjnego rozpoczętego w&nbsp;latach pięćdziesiątych XX wieku, tylko dopiero w&nbsp;obecnych czasach.</p>
<p>Dnia 24 marca 2005 roku, a&nbsp;więc na tydzień przed śmiercią Jana Pawła II, jedna z&nbsp;izraelskich agencji prasowych opublikowała, na prawach wyłączności, serwis, w&nbsp;którym jasno denuncjowała „zajadły antyjudaizm” obecny w&nbsp;niektórych pismach Leona Dehona, dziwiąc się, że Kościół na początku XXI wieku ma zamiar beatyfikować takiego „antysemitę i&nbsp;antymasona”.</p>
<p>Ta sama agencja 7 kwietnia, w&nbsp;czasie <em><span>sede vacante</span></em>, powróciła do sprawy i&nbsp;oznajmiła, uważając to za&nbsp;pewne, iż śmierć Jana Pawła II spowodowała „odłożenie beatyfikacji kanonika Leona Dehona <em><span>sine die</span></em>”, tego „niewątpliwego popularyzatora” chrześcijaństwa społecznego Leona XIII, ale również „zjadliwego antysemickiego <em><span>pamphlétaire</span></em>”.</p>
<p>Tymczasem decyzja o&nbsp;odsunięciu <em><span>sine die</span> </em>została oficjalnie podjęta i&nbsp;zakomunikowana przez Sekretariat Stanu przełożonemu generalnemu Księży Sercanów dopiero w&nbsp;pierwszej dekadzie listopada 2006 roku. Decyzja ta, jak komentował ks.&nbsp;Ornelas w&nbsp;liście informacyjnym do członków swojego zgromadzenia zakonnego, „nie podważa «świetlanej» postaci założyciela ani «jego cennej działalności apostolskiej»”. Z&nbsp;wielką uczciwością dodawał on – po sprecyzowaniu, że zgromadzenie zawsze powstrzymywało się od publicznych dyskusji na ten temat, także dlatego, by nie narażać na szwank prac specjalnej papieskiej komisji wydelegowanej do zbadania całego problemu – że dla sercanów powinno być „o wiele ważniejsze historyczno-literackie wyjaśnienie kontestowanych tekstów ks.&nbsp;Dehona i&nbsp;poznanie prawdy, aniżeli doprowadzenie do jego beatyfikacji”.</p>
<p>Oczywiście, biorąc pod uwagę fakt, że beatyfikacja została już oficjalnie zapowiedziana i&nbsp;że odłożenie jej na czas nieokreślony mogło dać sposobność do rzucenia „nieusprawiedliwionych cieni wątpliwości” na postać i&nbsp;dzieło ks.&nbsp;Dehona, watykańska decyzja z&nbsp;pewnością nie należała do najbardziej „pozytywnych”. Niemniej sercanie zostali zaproszeni przez swego generała do przyjęcia tej decyzji „z pogodą ducha i&nbsp;w duchu wiary”. Wydarzenia te, odczytywane w&nbsp;perspektywie ewangelicznej, „ani nie dodają niczego, ani niczego nie ujmują temu, co historycznie ks.&nbsp;Dehon uczynił dla dobra Kościoła i&nbsp;społeczeństwa jego czasu”. Jeżeli się zaangażowano również w&nbsp;sprawę publicznego uznania jego świętości, uczyniono to w&nbsp;przekonaniu, iż w&nbsp;ten sposób można go zaproponować całej wspólnocie kościelnej jako wzór i&nbsp;orędownika. Odłożenie sprawy beatyfikacji nie zwalnia zgromadzenia od troski o&nbsp;to, by „żyć i&nbsp;ofiarować wspólnocie kościelnej i&nbsp;światu duchowe dziedzictwo, które otrzymaliśmy od niego, uważając je za&nbsp;cenny skarb dla odnowy zgromadzenia i&nbsp;Kościoła”. Bez defetystycznych utyskiwań i&nbsp;bez paraliżujących kompleksów „w dalszym ciągu pracujemy po bratersku i&nbsp;w duchu wolności w&nbsp;służbie Ewangelii, w&nbsp;tym Kościele, który miłujemy”.</p>
<p><strong>Tamci założyciele i&nbsp;animatorzy społeczni…</strong></p>
<p>Przełożony generalny Zgromadzenia Księży Sercanów jest całkowicie świadomy trudności, jakie nieprzygotowana lektura tekstów z&nbsp;końca XIX stulecia mogłaby zrodzić u&nbsp;czytelników w&nbsp;takim kontekście jak nasz, w&nbsp;którym do najbardziej odczuwanych problemów z&nbsp;pewnością nie można nie zaliczyć rasizmu i&nbsp;antysemityzmu. Z&nbsp;wielką uczciwością uznaje pewne ograniczenia ks.&nbsp;Dehona, takie jak „brak odpowiedniego krytycznego podejścia do cytowanych źródeł i&nbsp;łatwe odwoływanie się do niektórych wyrażeń i&nbsp;uprzedzeń właściwych dla jego czasów”. Możemy również ubolewać nad faktem, że jego liczni biografowie nie docenili tego problematycznego rozdziału jego życia.</p>
<p>Stwierdziwszy to, „nie można zaakceptować jako prawdziwych oskarżeń o&nbsp;antysemityzm i&nbsp;rasizm, które ukazały się w&nbsp;środkach społecznego przekazu, a&nbsp;także argumentacji niektórych przedstawicieli Kościoła”. Zarzuty te „nie respektują podstawowych zasad kontekstu historycznego ani całości myśli ks.&nbsp;Dehona i&nbsp;pozostawiają w&nbsp;cieniu ważne teksty dla zrozumienia jej prawdziwego znaczenia”. Faktycznie, trzeba zawsze pamiętać, iż centralnym przedmiotem jego myśli jest „sprawiedliwość społeczna”, a&nbsp;nie żydzi i&nbsp;masoni jako tacy. Fakt, że te dwie kategorie osób są często przywoływane razem, oznacza, iż brak u&nbsp;ks. Dehona jakiejkolwiek formy rasizmu. Rzecz jasna, można się nie zgadzać z&nbsp;jego analizą społeczeństwa, ale nie jest uprawnione plamienie jego myśli i&nbsp;niedostrzeganie w&nbsp;całości jego pism ważnego wkładu w&nbsp;uświadomienie sobie przez Kościół złożonej kwestii ekonomicznej i&nbsp;społecznej jego czasów.</p>
<p>Dla potwierdzenia tych ocen być może warto przytoczyć passus z&nbsp;przemówienia, jakie Benedykt XVI wygłosił w&nbsp;Kolonii 20 sierpnia 2005 roku, w&nbsp;okresie bezpośrednio następującym po polemikach wokół ks.&nbsp;Dehona. Przemawiając podczas czuwania z&nbsp;młodzieżą, po wskazaniu na niektórych świętych z&nbsp;przeszłości (Benedykt, Franciszek, Teresa z&nbsp;Avilli, Ignacy z&nbsp;Loyoli, Karol Boromeusz) i&nbsp;przed wspomnieniem niektórych świętych naszych czasów (Maksymilian Kolbe, Edyta Stein, Matka Teresa z&nbsp;Kalkuty i&nbsp;o. Pio), papież nawiązał, bez wymieniania wprost, do założycieli „zgromadzeń zakonnych XIX wieku, którzy ożywili i&nbsp;ukierunkowali ruchy społeczne”. Nie wiemy, czy Benedykt XVI zrobił aluzję również do ks.&nbsp;Dehona. Jednak jest pewne, że bardziej sugestywnej i&nbsp;historycznie trafnej syntezy dotyczącej znacznej części jego dzieła i&nbsp;jego życia nie można było nakreślić.</p>
<p><strong>Wspólne poszukiwanie prawdy</strong></p>
<p>Przełożony generalny Zgromadzenia Księży Sercanów zauważa, w&nbsp;interesie wszystkich leży „kontynuowanie poszukiwania historycznej prawdy o&nbsp;ks. Dehonie”, życząc sobie, aby kontynuować tę drogę „w wolnym dialogu z&nbsp;tymi, którzy chcą pojąć, bez uprzedzeń, złożoność historii”. Nigdy nie powinno się odczytywać przeszłości pod presją określonych okoliczności chwili. Wspólne poszukiwanie prawdy, również w&nbsp;tym przypadku, winno zawsze opierać się na dialogu ekumenicznym i&nbsp;międzyreligijnym; dialogu, w&nbsp;którym od zawsze także sercanie są bezpośrednio zaangażowani. „Wielu naszych współbraci cierpiało i&nbsp;zapłaciło życiem denuncjowanie ucisku i&nbsp;obronę prześladowanych, również żydów”.</p>
<p>Pozwalamy sobie dodać, iż nigdy nie powinno się „naginać” pewnych danych historycznych przy pomocy niesłusznych i&nbsp;być może nieraz instrumentalnych podejść do osób i&nbsp;sytuacji całkowicie odmiennych jedna od drugiej, tak jak to było w&nbsp;przypadku ks.&nbsp;Dehona i&nbsp;papieża Piusa XII.</p>
<p>Dnia 9 czerwca 2005 roku Benedykt XVI, niespełna dwa miesiące po swoim wyborze, przyjął na audiencji przedstawicieli głównych światowych organizacji żydowskich. W&nbsp;swoim krótkim wystąpieniu zobowiązał się do kontynuowania z&nbsp;przekonaniem międzyreligijnego dialogu z&nbsp;żydami zapoczątkowanego przez jego poprzedników. Komentując to spotkanie, rabin David Rosen – z&nbsp;tego, co zostało zrelacjonowane przez turyński dziennik „La Stampa” z&nbsp;10 czerwca 2005 roku – czyniąc się rzecznikiem świata żydowskiego, po podziękowaniu papieżowi za&nbsp;to, co powiedział, pozwolił sobie zauważyć, że ewentualna beatyfikacja Piusa XII zostałaby uznana za&nbsp;„akt zamierzonej niewrażliwości” – nie tylko, przecież analogiczne stwierdzenie można by wygłosić w&nbsp;stosunku do ks.&nbsp;Dehona.</p>
<p>Na szczęście jednak nie wszyscy żydzi myślą o&nbsp;tej sprawie w&nbsp;ten sam sposób. Dobrze znane są niedawne polemiki rozpętane przez podpis umieszczony obok fotografii Piusa XII w&nbsp;instytucie Yad Vashem w&nbsp;Jerozolimie. Komentując ten epizod, główny rabin Rzymu Riccardo di Segni – z&nbsp;tego, co wiemy z&nbsp;tego samego turyńskiego dziennika z&nbsp;13 kwietnia 2007 roku – nawiązując, jak sądzimy, i&nbsp;częściowo dystansując się od tego, co zostało powiedziane przez Davida Rosena, utrzymywał, iż beatyfikacja Piusa XII jest obiektywnie przeszkodą do dialogu, o&nbsp;wiele większą, niż mogłaby być odłożona beatyfikacja ks.&nbsp;Dehona spowodowana jego antysemickimi pismami”.</p>
<p>Od ponad 130 lat duchowi synowie ks.&nbsp;Dehona kontynuowali rzucanie dobrego ziarna jego duchowego dziedzictwa, swojego zaangażowania eklezjalnego, społecznego i&nbsp;misyjnego w&nbsp;Kościele i&nbsp;w społecznościach, będąc jak najdalej od pewnych rasistowskich postaw, które dzisiaj chciałoby się im przypisać. Oczywiście, również w&nbsp;życiu ks.&nbsp;Dehona i&nbsp;jego zgromadzenia, jak w&nbsp;każdej rzeczywistości eklezjalnej, nie brak ograniczeń i&nbsp;błędów. Jednak są to ograniczenia i&nbsp;błędy „właściwe dla osób, które angażują się w&nbsp;historię i&nbsp;nie boją się ubrudzić stóp na ścieżkach ludzkości”.</p>
<p>Czy sprawa beatyfikacji ks.&nbsp;Dehona została odłożona <span>sine die</span>? Z&nbsp;pewnością nie jest to, przynajmniej dla sercanów, problem najważniejszy. Przeciwnie, należy dostrzec w&nbsp;nim bodziec do lepszego poznania jego postaci, dzieła, jednym słowem, duchowego dziedzictwa, bez uzależniania się od żadnych lęków i&nbsp;kompleksów. Jest to jeszcze jedno wyzwanie więcej w&nbsp;stosunku do wyzwań, wobec których stoi dzisiaj tyle instytutów życia konsekrowanego. Jeżeli zostanie ono przyjęte świadomie, jako wezwanie Ducha Świętego, może tylko „odnowić nas i&nbsp;odnowić naszą misję w&nbsp;Kościele i&nbsp;w świecie”.</p>
<p><sup>1</sup> Y. Ledure, <em><span>Un prete con la penna in mano. Leone Dehon</span>,</em> EDB, Bologna 2005.<br />
<sup>2</sup> Por. „Il Regno – documenti” 5 (2007).</p>
<p style="text-align: right;"><em>Artykuł ukazał się we&nbsp;włoskim dwutygodniku<br />
„Testimoni” 9 (2007), s. 14-17.<br />
Przekład z&nbsp;j. włoskiego ks.&nbsp;G. Piątek</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/dehon-blogoslawiony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Léon Harmel (1829-1915). Przedsiębiorca wierny Bogu i&#160;robotnikom</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-wierny-bogu-i-robotnikom/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-wierny-bogu-i-robotnikom/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Dec 2006 12:36:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2006 nr 4]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[O. Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[powołanie przedsiębiorcy]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1233</guid>
		<description><![CDATA[W wieku 25 lat Léon Harmel obejmował po swoim ojcu zarząd przędzalnią w Val-des-Bois w północnej Francji. Wchodził w życie z zapałem i ufnością młodego człowieka, z kapitałem otrzymanego w domu katolickiego wychowania oraz przeświadczeniem, że może i powinien służyć innym ludziom jako przedsiębiorca. Po ponad 60 latach zarządzania firmą umierał ze świadomością, iż nie zmarnował swojej szansy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>ks. Grzegorz Piątek SCJ</strong></em></p>
<p><strong>W wieku 25 lat Léon Harmel obejmował po swoim ojcu zarząd przędzalnią w&nbsp;Val-des-Bois w&nbsp;północnej Francji. Wchodził w&nbsp;życie z&nbsp;zapałem i&nbsp;ufnością młodego człowieka, z&nbsp;kapitałem otrzymanego w&nbsp;domu katolickiego wychowania oraz przeświadczeniem, że może i&nbsp;powinien służyć innym ludziom jako przedsiębiorca. Po ponad 60 latach zarządzania firmą umierał ze&nbsp;świadomością, iż nie zmarnował swojej szansy.</strong></p>
<p>Dorosłe życie Léona Harmela przypada na okres głębokich przemian ekonomicznych i&nbsp;społecznych, związanych m.in. z&nbsp;gwałtownym rozwojem przemysłu oraz masowym napływem wiejskiej ludności do miast. Ludzie ci, wyrwani z&nbsp;dotychczasowego środowiska, z&nbsp;reguły byli pozbawieni jakichkolwiek zabezpieczeń społecznych i&nbsp;finansowych, a&nbsp;co za&nbsp;tym idzie narażeni na wyzysk i&nbsp;życie w&nbsp;stanie permanentnej niepewności. Zmuszani do wyczerpującej pracy i&nbsp;żyjący w&nbsp;fatalnych warunkach, stopniowo degradowali się kulturowo i&nbsp;religijnie. Chodząc do kościoła, L. Harmel widział, że w&nbsp;nabożeństwach bierze udział tylko kilka starych kobiet, a&nbsp;cały rejon Val-des-Bois jest zdechrystianizowany.</p>
<p>Jako młody przedsiębiorca stanął więc przed wielkim dylematem: czy ulec panującemu powszechnie zobojętnieniu i&nbsp;skupianiu się na bezwzględnym pomnażaniu zysków, czy też zaangażować się w&nbsp;reformy, które zmieniłyby sytuację robotników, a&nbsp;które wcześniej już zainicjował jego ojciec. Świadom istniejących problemów i&nbsp;trudności, podjął decyzję o&nbsp;stworzeniu w&nbsp;swojej fabryce, w&nbsp;oparciu o&nbsp;chrześcijańskie zasady, środowiska, które pozwalałoby jemu i&nbsp;robotnikom oraz ich rodzinom wzrastać w&nbsp;każdej dziedzinie życia, poczynając od sfery zdrowotnej, a&nbsp;kończąc na życiu duchowym. By osiągnąć swój cel, odwołał się do inicjatywy samych robotników. Przy ich zaangażowaniu powstała rada zakładowa nadzorująca m.in. sprawy związane z&nbsp;płacami, dyscypliną, bezpieczeństwem pracy czy szkoleniami. Funkcjonowało wiele inicjatyw o&nbsp;charakterze socjalnym: robotnikom i&nbsp;ich rodzinom zapewniano opiekę lekarską, na terenie fabryki istniał punkt apteczny, w&nbsp;okresie choroby robotnicy otrzymywali zasiłek, na co dzień mogli korzystać z&nbsp;pralni, zakładu kąpielowego, kas zapomogowych. Inicjatywami promującymi rodzinę było budowanie przez Harmela robotniczych domów, zakładanie szkół gospodarstwa domowego dla dziewcząt, dostosowywanie wysokości wynagrodzenia do liczby członków w&nbsp;rodzinie czy udzielanie wsparcia posagowego dla ubogich dziewcząt.</p>
<p>Wiele z&nbsp;tych inicjatyw zostało rozpowszechnionych w&nbsp;Europie, niestety, dopiero pół wieku później. Jeden z&nbsp;przyjaciół L. Harmela i&nbsp;jego zaufany doradca, ks.&nbsp;Léon Dehon, pisał z&nbsp;podziwem, ale i&nbsp;goryczą: „Val-des- Bois, oaza na pustyni naszej biednej Francji. Pokój społeczny króluje w&nbsp;tym świecie robotniczym. Znajduję tu prawdziwego ducha wiary i&nbsp;miłości, umiłowanie poświęcenia, troskę o&nbsp;ubogich i&nbsp;chorych”. Fabryka ta stała się rodzajem chrześcijańskiej wspólnoty robotniczej z&nbsp;wieloma dziełami kierowanymi przez samych robotników, a&nbsp;służącymi wydobyciu ludzi z&nbsp;izolacji i&nbsp;ubóstwa.</p>
<p>Léon Harmel nie ograniczył się tylko do działania na rzecz swojej firmy. Doświadczenia zdobyte w&nbsp;Val-des-Bois zachęciły go do propagowania reform oraz niezwykle intensywnej działalności społecznej i&nbsp;edukacyjnej. Przez 14 lat (od 1887 do 1901 r.) organizował wakacyjne spotkania dla kleryków z&nbsp;różnych seminariów francuskich, aby uwrażliwić ich na problemy społeczne i&nbsp;nauczyć ich rozwiązywania. Dla około 20 tysięcy robotników i&nbsp;przedsiębiorców zorganizował cztery pielgrzymki do Rzymu (1885, 1887, 1899, 1891) pod hasłem „Francuski świat pracy”. Dzięki tej inicjatywie papież Leon XIII miał okazję bezpośrednio spotkać się z&nbsp;robotnikami i&nbsp;poznać ich problemy. Ocenia się, że spotkania te dały impuls do przygotowania i&nbsp;ogłoszenia przełomowej dla społecznego zaangażowania Kościoła encykliki <span>Rerum novarum</span> z&nbsp;1891 roku. Inną ważną inicjatywą społeczną przedsiębiorcy z&nbsp;Val-des- Bois był tzw. sekretariat ludowy z&nbsp;siedzibą w&nbsp;Reims, zajmujący się działalnością dobroczynną. Jedni członkowie sekretariatu rozpoznawali potrzeby ubogich, a&nbsp;drudzy udzielali konkretnej pomocy.</p>
<p>Działalność L. Harmela dla dobra innych napotykała na wiele przeciwności. Wiązały się one z&nbsp;obojętnością, a&nbsp;nawet wrogością ludzi oraz z&nbsp;wypadkami losowymi. Przez niektórych duchownych i&nbsp;przedsiębiorców był oskarżany o&nbsp;buntowanie robotników i&nbsp;seminarzystów. Biskup Turinaz z&nbsp;Nancy tak ostro wypowiadał się o&nbsp;Harmelu, że jego dzieci (a miał ich dziewięcioro) chciały wytoczyć hierarsze proces sądowy o&nbsp;zniesławienie ojca. Ocenia się, że tylko 2-3% francuskich przedsiębiorców chciało naśladować przykład przędzalni z&nbsp;Val-des-Bois. Do największych przeciwności, jakie musiał pokonać Harmel, należał pożar, który strawił całą jego fabrykę w&nbsp;1874 roku. Był to moment próby dla jego wiary i&nbsp;przedsiębiorczości. Zniósł go w&nbsp;zadziwiający sposób. Po przegranej nocnej walce z&nbsp;ogniem rano z&nbsp;rodziną i&nbsp;ponad 200 robotnikami uczestniczył we&nbsp;Mszy Świętej, prosząc o&nbsp;siłę i&nbsp;odwagę. Następnie wynajął pomieszczenia w&nbsp;pobliskim Neuville, gdzie dowoził robotników i&nbsp;wznowił produkcję, jednocześnie odbudowując przędzalnię w&nbsp;Val-des-Bois.</p>
<p>Całe życie L. Harmela dowodzi jego miłości do Boga, Kościoła i&nbsp;bliźnich. W&nbsp;wieku niedowiarstwa, materializmu, utylitaryzmu i&nbsp;zachłyśnięcia się zdobyczami techniki okazał się człowiekiem wrażliwym, zaradnym i&nbsp;pomysłowym, przedsiębiorcą pełnym wiary i&nbsp;oddania, który traktował swoją działalność jako realizację zadania powierzonego mu przez Opatrzność. Jeśli nie znalazł zbyt wielu naśladowców na przełomie XIX i&nbsp;XX wieku, to może znajdzie ich teraz.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<hr />
<h2>L. Harmel o&nbsp;swoich zasadach:</h2>
<p>• Jezusowi Chrystusowi i&nbsp;Jego wikariuszowi [papieżowi] zawsze służyłem lojalnie, bez niedomówień i&nbsp;w absolutnej szczerości.<br />
 • Realizować dobro robotnika przez niego samego i&nbsp;z nim razem, nigdy bez niego, a&nbsp;tym bardziej nic wbrew niemu.<br />
 • Im większą autonomię pozostawiliśmy robotnikom, tym większym zaufaniem darzyli oni nas.<br />
 • Szanować wolność człowieka w&nbsp;tym, co mu się słusznie należy, to najtrafniejszy sposób jej określenia.<br />
 • Nasze organizacje nie są zgromadzeniami poddanych, lecz ludzi wolnych ze&nbsp;wszystkich szczebli społecznych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/przedsiebiorca-wierny-bogu-i-robotnikom/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
