Liberalizm wobec etyki biznesu w rozwoju gospodarczym

Autor | Dodano komentarze 2
Kategorie: Etyka biznesu, Nauka społeczna | Tagi: , , , , , , , , , ,

profesor dr hab. Anna Barcik

Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa w Katowicach


Wprowadzenie

Pojęcie liberalizm jest współcześnie znanym słowem, ale nie zawsze dobrze rozumianym, gdyż jest nie jednoznaczne w podejściu filozoficznym i wielce skomplikowane w praktycznym ujęciu biznesu. Liberalizm pochodzi od łacińskiego terminu liberalis, określający system poglądów ekonomicznych, społecznych i politycznych.1 Natomiast słownik języka polskiego określa liberalizm jako kierunek, opowiadający się za ograniczeniem roli państwa w gospodarczej i politycznej działalności jednostki.2 Pojawił się jako nowy system w sferze politycznej i ekonomicznej, wylansowany przez modernistów. W sferze politycznej wykreował nową rzeczywistość pod nazwą kapitalizmu, zaś w sferze ekonomicznej głosił lesseferyzm, czyli wolność gospodarczą.3 Zbudowany jest na podstawach kilku filozofii, takich jak : utylitaryzm, użyteczność, racjonalizm i pozytywizm, opierających się na kulcie rozumu i nauki.

Liberalizm obejmuje prawa człowieka, indywidualizm, tolerancję i relatywizm. Wyeksponowane indywidualizm i wolność prowadzą do prostej zasady, że wolno każdemu czynić, co mu się podoba. W zakresie działania przesiąkniętego indywidualizmem każda forma działania ma na celu ochronę autonomii osób, w ramach których jednostki mają swobodę wyboru w kwestiach religijnych, moralnych i życiowych, które uznaje się za kontrowersyjne poglądy i sprowadza się je do sfery prywatnej.

 

Relacje między Liberalizmem ekonomicznym a Etyką biznesu w zarządzaniu rozwojem gospodarczym

Klasyczny liberalizm jako doktryna ekonomiczna opiera się na konkurencyjnym rynku, lansowanym przez A. Smitha. Gospodarka prowadzona jak gdyby „niewidzialną ręką” harmonizuje popyt z podażą. Ta szkoła potocznie nazywana liberalizmem gospodarczym a obecnie neoliberalizmem stała się formą rynkowego fundamentalizmu. Rynek traktowany jest jako praktycznie wolny i nadrzędny wobec państwa.4 Zwolennicy współczesnego rynku: M. Friedman, F. Hayek uznają, że interwencja w ekonomię jest zagrożeniem dla wolności gospodarczej, jak też osobistej.5 W świetle wypowiedzi tych teoretyków liberalizmu, rynek zmierza do równowagi gospodarczej, są więc produktywne i skuteczne, prowadzi do osiągnięcia najwyższych korzyści i staje się naturalną motywacją do pracy. Rynek przyczynia się do innowacji, przedsiębiorczości i zmian zarówno na poziomie mikroekonomicznym, czyli przedsiębiorstwa, jak też na poziomie makroekonomicznym.

Zdaniem zwolenników neoliberalizmu konkurencyjny rynek determinuje uczciwość i sprawiedliwość ekonomiczną, gdyż pozwala osiągnąć sukces-zysk ludziom przedsiębiorczym.6

Historia gospodarcza pokazała, że teoria wolnego rynku rodzi zróżnicowania w posiadaniu, dochodach, prowadząc do zubożenia i nędzy większości grup społecznych, nie posiadających własności lub kapitału, co uwidoczniło się ostro w czasach kryzysów gospodarczych, także obecnego kryzysu. Recesje gospodarcze prowadzą do bezrobocia, bankructwa przedsiębiorstw i załamania się wolnego rynku. Zatem wolność ekonomiczna może prowadzić do wyzysku, gdyż liberalizm w mechanizmach samoregulującej się gospodarki ukształtował egoistycznego homo oeconomicus, dbającego o własne interesy. Etyka biznesu zepchnięta do sfery prywatnej nie ma żadnego wpływu na procesy gospodarcze, a zasady moralne traktowane są jako hamulec swobody działania. Jan Paweł II określił ten kierunek ekonomizmem, gdyż kult scjenetyzmu powoduje redukcje życia gospodarczego do „czystych faktów”, do postrzegania ilościowego i odrzucenia tego, co ludzkie na margines. Etyka potraktowana została jako czysta kalkulacja, gdyż ekonomia bez wartości i zasad moralnych, oceniana jest w „kategoriach pragmatycznych: efektywności, produktywności, wydajności, zysku i sukcesu.”7 Liberalizm funkcjonujący zrywa więzi tak istotne dla współpracy i partnerstwa. Liberalizm, uznający zasadę wolności za najistotniejszą formułę ideologiczną, odrzuca wyrównywanie nierówności położenia społecznego. Uznanie zróżnicowania statusu materialnego i dążenie do dobrobytu, w sposób indywidualny, jak to sam definiuje, prowadzi do egoizmu, do braku współdziałania i wspólnego wysiłku. Z drugiej strony różnice położenia społecznego są źródłem roszczeń moralnych i powodują rosnące koszty sprawiedliwości dystrybucyjnej. Jej realizacja prowadzi do ucisku, do państwowego interwencjonalizmu, sprzeczne wobec wolności i indywidualizmu. W dotychczasowych rozważaniach zaznaczyły się dwie strony idei liberalizmu. Jedna to popadanie w czystą ekonomiczną arytmetykę, która zwiększa siły biznesu, ale coraz bardziej redukuje cele etyczne podmiotowości wspólnot pracowniczych.

Druga sprzeciwia się krańcowemu indywidualizmowi (skrajny liberalizm), gdyż u jego podstaw znajduje się współczesny kryzys etyczny.8 MacIntyre krytykuje umowę społeczną, opartą na zbiorze jednostek, czyli na skrajnym indywidualizmie, co w konsekwencji przyniosło pomieszanie pojęć, powodując stan chaosu moralnego. I dalej autor wywodzi, że nie można mówić o sprawiedliwości społecznej, gdy odrzuca się teorie dobra wspólnego, sprowadzając je do relatywistycznego dobra jednostkowego, autonomii człowieka i jego dobra prywatnego. Zdaniem autora sam człowiek nie jest zdolny do poszukiwania dobra w odosobnieniu – potrzebuje wspólnoty w dążeniu do rozwoju do doskonałości i kreowania własnego dobra. Wspólnota może ukształtować osobę cnotliwą i obywatelską, wnoszącą wkład w dobro wspólne jako całości. MacIntyre w swym dziele radzi organizować wspólnoty, oparte o zasady i wartości etyczne, co sprzeciwia się nowoczesnemu liberalizmowi, który traktuje etykę biznesu jako pojęcie abstrakcyjne i irracjonalne bez uwzględnienia nawet prawa naturalnego, co nie pozwala ludziom rozwinąć się w pełni. 9

Dzisiejszy biznes opierając się na indywidualizmie konkurencyjnego rynku bez zasad etycznych, jest zsekularyzowany, narzucający motywacje tylko ekonomiczne. Ten liberalny indywidualizm prowadzi do konsumpcyjności – wyzwala antywartości – chciwość, dążenie do posiadania, szybkiego pozyskiwania fortuny kosztem dobra wspólnego. Narasta więc poczucie niesprawiedliwości w dzisiejszych społeczeństwach liberalnych, bowiem abstrakcyjności sprawiedliwości społecznej przeciwstawia się konkretności ekonomii. Teoria o neutralnej ekonomii lansuje biznes nie tylko niezależny od państwa, ale też bez ingerencji zasad moralnych.10 Kościół Katolicki w swym nauczaniu społecznym uznaje rozwój gospodarczy za obowiązek moralny. Biznes bez wartości etycznych, bez cnót moralnych A. Dylus nazywa gospodarką bezbożną. Jej przejawem, zdaniem autorki są: interes własny, ocenianie życia gospodarczego w kategoriach pragmatycznych, robienie pieniędzy, maksymalizacja zysku nawet drogą nieuczciwą, korupcja, zakłamanie i  oszukiwanie – jednym słowem drogą naruszania norm moralnych a „także przykazań Dekalogu”.11 W tej bezbożnej gospodarce „wszystkie chwyty są dozwolone”, aby zdobyć ten pierwszy milion. Dlatego też pracownicy traktowani są przez przedsiębiorców towarowo, użytecznie, są manipulowani, wykorzystywani jako tania siła robocza na dzisiejszym rynku pracy. Coraz większa przepaść powstaje między najbogatszymi i najbiedniejszymi. W świetle etyki biznesu dzieje się tak dlatego że za postępem naukowym, technologicznym i ekonomicznym nie nadąża rozwój moralny, a obecnie przepaść między nimi stale się powiększa. Postęp materialny części ludzi biznesu odbywa się kosztem rozmaitych nadużyć – drogą na skróty do zdobywania mamony. Zaś sytuacja społeczna zwykłego obywatela staje się coraz dalsza od obiektywnych wymagań porządku etycznego – daleka od sprawiedliwości społecznej. U podstaw liberalnej cywilizacji materialnej istnieje wadliwy mechanizm, który nie pozwala oderwać się systemom ekonomicznym od radykalnej niesprawiedliwości.12

Jeden z najwybitniejszych etyków XX wieku Hans Janas widział rosnący rozziew między ogromnymi zdobyczami technicznymi, które pozwoliły przekroczyć dystanse przestrzenne i czasowe, a „wątłością orientacji moralnej”.13

Współczesny neoliberalizm zmierza do regulacji życia społecznego poprzez manipulacje rynkowe, co prowadzi do deregulacji gospodarki i borykania się ludzi na własną rękę.

Francuski filozof J. Attali uważa, że skrajny liberalizm nie troszczy się o poprawę bytu, o zmianę sytuacji i w rezultacie nierówności i ubóstwo są ubocznymi sprawami.14

Takiej „bezbożnej gospodarce” A. Dylus przeciwstawia „gospodarkę pobożną (wyznaniową)”. W wizji A. Dylus gospodarka pobożna to taka, która wdraża zasady religijne, prawdy wiary do „praktyki życia gospodarczego”. Ekonomia gospodarcza jest włączona w ekonomię zbawienia. Autorka zdaje sobie sprawę, że „radykalnych wymogów ewangelicznych nie da się przełożyć na powszechne formy etyki społecznej”. Radzi więc, aby przedsięwzięcia gospodarcze firmowane były przez „jakąś instytucję kościelną lub stowarzyszenie religijne” na wzór „banków pobożnych”, zakładanych w średniowieczu dla obrony przed lichwą.

Zwraca także uwagę, aby przedsięwzięcia organizowane z inicjatywy religijnej były rzeczywiście wiarygodne, kompetentnie prowadzone, budzące zaufanie.15

Tymczasem liberalizm dąży do uporządkowania instytucji ekonomicznych według nowego porządku, w którym przedsiębiorczość i rozwój będą niezależne nie tylko od państwa, ale przede wszystkim nie podlegające wartościom etycznym. Jan Paweł II optując za ustrojem demokratycznym państw, domagał się korekty demokracji liberalnej. Zwracał uwagę w licznych encyklikach na naturalne podstawy gospodarki, jak: własność prywatną, wolny rynek, wolną ludzką inicjatywę, jako sprawdzone czynniki i gwarancje autentycznej demokracji i praw ludzkich (CA. 43).

Demokratyczny kapitalizm nie może rozwijać się bez kultury etycznej, która oddziaływuje pozytywnie na funkcjonowanie systemu gospodarczego. Jej aspektami są prawo do inicjatywy gospodarczej, które wypływa z twórczej podmiotowości pracownika, prawo do przedsiębiorczości, które Jan Paweł II definiuje jako akt odkrycia, rozpoznania i tworzenia. Kapitał ludzki staje się więc główną podstawą i przyczyną bogactwa narodów. To człowiek jest zdolny do organizowania wspólnot pracy, których zadaniem jest dokonywanie przekształceń otoczenia i świata.16

Proces ten wymaga zaangażowania, rzetelności, pracowitości i roztropności w podejmowaniu uzasadnionego ryzyka oraz męstwa w stosunkach międzyosobowych. Wszystkie te cnoty winny rozwijać się w solidarnej organizacji. Kościół katolicki uznaje rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa tak, aby odpowiadające im potrzeby ludzkie zostały zaspokojone, ale zysk nie jest jedynym regulatorem w świecie biznesu. Są nimi czynniki ludzkie i moralne. Jan Paweł II mówi o przedsiębiorstwie jako wspólnocie ludzi, którzy tworzą społeczność a nie zbiór jednostek. Odróżnia kapitalizm demokratyczny od liberalnego, który nie jest przez Kościół aprobowany. Nie pochwala trzech sytuacji w liberalnym kapitaliźmie:

  • dominacji rzeczy nad ludźmi,

  • kapitalizmu bezlitosnego, którego jedynym celem jest wzrost gospodarczy,

  • wykorzystywania przez właścicieli pracowników dla własnych korzyści.

Granice wolności liberalnej Ojciec Święty dostrzega w wolności pracy, uczestnictwie i przedsiębiorczości. Ten minimalny zakres wyklucza modelową wersję lesseferyzmu gospodarczego. Remedium na liberalizm jest sprawiedliwość społeczna, pomocniczość, odpowiedzialność, kwalifikacje pracowników i zaangażowanie. Ograniczenie liberalizmu widzi także w rynku konkurencyjnym. Sprowadza je do kilku twierdzeń:

  • rynek nie może sprostać wszystkim potrzebom ludzkim,

  • niektórych dóbr nie wolno sprzedawać i kupować,

  • nie wszystkie podmioty gospodarcze mają możliwość wejścia na rynek, co jest nieetyczne.

Ojciec Święty w trosce o prawo do podmiotowości gospodarczej wysuwa kilka zasad moralnych:

  • służyć wspólnemu dobru,

  • szanować pracowników ze  względu na ich godność,

  • chronić środowisko naturalne.

Według Jana Pawła II zasadą postępu gospodarczego jest więcej tworzyć niż konsumować.17

Dzisiejszy człowiek oddając się konsumpcji traci dystans wobec problemów tego świata. Zdaniem papieża wolność indywidualna, oparta na obojętności, prowadzi do rozłamu w samej wolności. Posiadanie nieograniczonego prawa do wolności, zatraca cnoty niezbędne do prawidłowego funkcjonowania rynku, biznesu i przedsiębiorstwa. Odrzucenie etyki biznesu prowadzi do odosobnienia, do relatywizmu, do odejścia od prawdy.

Sytuacja współczesnego człowieka wynika z cywilizacji konsumpcyjnej, w której następuje zanik dobra wspólnego. Dzisiaj, jak powiada Z. Bauman, „nikt nie liczy się z tym, że świat jest wspólnym dobrem”.18 Zaś Jan Paweł II stwierdza, że kształt moralnego wyzwania mieści się w ogólnoludzkiej solidarności. Odpowiedzialność moralna jest niepodzielna, jak niepodzielne jest biologiczne przetrwanie ludzi.

Jedną z widocznych cech współczesnej gospodarki jest dominacja rynków finansowych, bez wzrostu zatrudnienia, co pociąga za sobą nierówności społeczne, które są zaprzeczeniem egalitarnej demokracji.

Skrajni liberałowie uważają, że wprowadzenie w życie zasady sprawiedliwości jest niedopuszczalne, gdyż jest ona ograniczeniem wolności, wymaga pewnego przymusu. Przenoszenie wolności jednostki ponad wartości etyczne ma wymiar anarchizujący, gdyż wyklucza ona cnoty obywatelskie. Współcześnie zauważyć można poszukiwanie sposobów pogodzenia liberalnej wolności z egalitaryzmem i uwzględnieniem zasad moralnych, szczególnie z pojęciem sprawiedliwości społecznej Rawlsa. Jest to dążenie do znalezienia złotego środka między swobodą osobistą a wartościami etycznymi. Z pomocą w tych poszukiwaniach może przyjść chrześcijańska etyka społeczna, gdyż jak pisze A. Dylus „zawiera treści, które mogą wspierać gospodarkę rynkową”.19 Potrzebna jest zatem teoria, która uzasadniałaby angażowanie się liberalnych ustrojów w stronę problemów etycznych, duchowych i religijnych, skierowanych ku prawdzie20. Pierwszym zadaniem według Benedykta XVI jest powrót do etyki, wartości i moralności, wypływających z godności człowieka. Odrzucenie etyki gospodarowania nie pozwala skutecznie angażować się w pomoc innym. Drugim zadaniem jest rola Kościoła chroniąca społeczeństwo przed „duchowym spłyceniem” rzeczywistości, w tym także gospodarowania. Kościół swą siłą przekonywania może pomagać społeczeństwu odnaleźć jego moralną tożsamość.

Trzecim zadaniem jest połączenie polityki państwa z troską o dobro wspólne poprzez respektowanie zasady sprawiedliwości, będącej kreacją sprawiedliwego ładu, poprzez zasadę pomocniczości21.

Kolejnym zadaniem jest uczestnictwo ludzi poprzez czynny udział w działalności gospodarczej i społecznej, która „w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra.”22 W koncepcji Benedykta XVI wszelka działalność jest natury moralnej. Kształtowanie biznesu według zasad etycznych odbywa się ciągle na nowo, w nowych uwarunkowaniach gospodarczych, społecznych i politycznych. Centralną pozycję w każdych warunkach zajmuje człowiek. Poszukiwanie zasad etycznych i nadanie im wymiaru praxis zależy właśnie od ludzi biznesu.

Zakończenie

Liberalizm niezależnie od jego różnych odłamów i rozmaitych wymiarów jest współcześnie wszechobecny we wszystkich państwach zachodnich. Dotychczasowa realizacja idei liberalizmu, ograniczona do wolności, indywidualizmu, neutralności państwa i swobody gospodarczej oraz do odrzucenia fundamentalnych wartości etycznych, sprowadzonych do sfery prywatnej, staje przed problemem trudnym do zaakceptowania a także do rozwiązania.

Dyskusje i debaty filozoficzne, próbujące uporządkować wchodzą w spory, które do dzisiaj pozostają nierozstrzygnięte.

Najważniejszym punktem dyskusji jest związek między etyką a założeniami liberalizmu. Liberalne teorie wskazują, że wartości moralne nie istnieją, są one artykułowane przez indywidualne preferencje. Inni zwolennicy liberalizmu twierdzą, że reguł moralnych nie da się uporządkować w zasady. Natomiast etycy podnoszą istnienie niezbywalnych wartości etycznych i wszelkie koncepcje powinny stanowić element szerszego kontekstu moralnego. W takiej sytuacji zarówno w dyskusjach, jak też w praktyce ujawnia się problematyczność liberalnego projektu, bo na etyczność, jak mówi arcybiskup J. Życiński, jesteśmy skazani. Jest ona potrzebna szczególnie w biznesie, aby cały system gospodarczy został oparty na zasadzie sprawiedliwości, uczciwości, zaufaniu i poszanowaniu godności pracujących, przeciwdziałających urynkowieniu zasad etycznych, ujętych instrumentalnie jako miernik skuteczności. Aby wypracować właściwe relacje pomiędzy biznesem jako praktyką a etyką, trzeba budzić wrażliwość etyczną ludzi biznesu, trzeba odwoływać się do aksjologii i ocen moralnych. Konflikt między życiem gospodarczym a etyką biznesu może być złagodzony a nawet usunięty poprzez integralność obu sfer działania, zmierzających do lepszego świata, do rozwoju człowieka pracy nie tylko pod kątem sprawności, skuteczności i efektywności, ale poprzez rozwój intelektualny, osobowościowy i moralny.

 

Przypisy

1 Słownik Wyrazów Obcych, PIW, Warszawa 1994, s.420

2 Słownik Języka Polskiego, PWN, Warszawa 2007, s.225

3 P. Kelly; Liberalizm, Wyd. Printed in EU, Warszawa 2007, s.40

4 A. Heywood; Ideologie polityczne, PWN, Warszawa 2007, s.68

5 F. Hayek; Droga do zniewolenia, wyd. Arcana, Kraków 1948

6 M. Friedman; Kapitalizm i wolność, wyd. Maraton, Warszawa 1984, s.76

7 A. Dylus; Bezbożna gospodarka? W: Etyka w biznesie (red. M. Borkowska i J. Gałkowski) Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2002, s.198

8 A. MacIntyre; Dziedzictwo cnoty: Studium z teorii moralności, PWN, Warszawa 1996

9 A. MacIntyre; Dziedzictwo cnoty…op.cit, s.148-154

10 M. Nowak; Liberalizm – sprzymierzeniec czy wróg Kościoła, wyd. Prowincji Dominikanów, Poznań 1993, s.29-45

11 A. Dylus; Bezbożna gospodarka … op.cit, s.140

12 D. Gowin; Granice demokracji liberalnej, wyd. Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2007, s.161-167

13 Cyt. Za Z. Bauman; Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, wyd. „Znak” Kraków 2007, s.359

14 J.Attali; La voe e humaine. Pour une nouvelle social – democratie, Paris 2004

15 A. Dylus; Bezbożna gospodarka … op.cit, s.144-149

16 Jan Paweł II; Laborem exercens oraz Centisimus annus…

17 J Paweł II; Centesimus annus 13-49

18 Z. Bauman; Szanse etyki… op. cit, s.368-372

19 A. Dylus; Bezbożna gospodarka … op.cit, s.156

20 J. Ratzinger; Czas przemian w Europie. Miejsce Kościoła i świata, wyd. „M”, Kraków 2005, s. 91

21 Benedykt XVI; Encyklika Deus Caritas, Est, Radom 2006, s. 41

 

22 J Paweł II; Adh Apost.Christi fidelis Laici, AAS 81 1989, s. 472


Literatura

1. Attali J.; La voe e humaine. Pour une nouvelle social – democratie, Paris 2004

2. Bauman Z.; Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, wyd. „Znak” Kraków 2007

3. Benedykt XVI; Encyklika Deus Caritas, Est, Radom 2006

4. Dylus A.; Bezbożna gospodarka? W: Etyka w biznesie (red. M. Borkowska i J. Gałkowski) Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2002

5. Friedman M.; Kapitalizm i wolność, wyd. Maraton, Warszawa 1984

6. Gowin D.; Granice demokracji liberalnej, wyd. Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2007

7. Hayek F.; Droga do zniewolenia, wyd. Arcana, Kraków 1948

8. Heywood A.; Ideologie polityczne, PWN, Warszawa 2007

9. Jan Paweł II; Encykliki i Adhortacje, wyd. „Znak”, 2006

10. Kelly P.; Liberalizm, Wyd. „Printed in EU”, wyd. Sic s.c., Warszawa 2007

11. Kymlicka W.; Współczesna filozofia polityczna, Fundacja Aletheia, Warszawa 2009

12. Landes D.; Bogactwo i nędza narodów, wyd. Literackie „Muza”, Warszawa 2005

13. MacIntyre A.; Dziedzictwo cnoty: Studium z teorii moralności, PWN, Warszawa 1996

14.Nowak M.; Liberalizm – sprzymierzeniec czy wróg Kościoła, wyd. Prowincji Dominikanów, Poznań 1993

15. Nowacka E.J.; Społeczno – polityczna myśl Benedykta XVI. Geneza i znaczenie dla współczesnych państw demokratycznych, wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2006

16. Peters T. I Waterman R.; Poszukiwanie doskonałości w biznesie, wyd. „Medium”, Warszawa 2000

17. Ratzinger J.; Czas przemian w Europie. Miejsce Kościoła i świata, wyd. „M”, Kraków 2005

18. Ratzinger J.; Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro, wyd. „Jedność”, Kielce 2005

19. Sahard M.; Demokracja, wyd. SiC! s.c., Warszawa 2008

20. Stremecka M., Malczyk J., Warchala M.; Idee z pierwszej ręki, wyd. Axel Springer Polska, sp. z o.o., Warszawa 2008


Podziel się:

O autorze



komentarze 2

  1. ()

    No, jak tak dalej pójdzie, to będę z panią prof. polemizował więcej… „wolno każdemu czynić, co mu się podoba” to nie jest definicja liberalizmu, ale libertynizmu. Jeśli pani prof. myli te pojęcia, to coś nie tak. Liberalizm głosi wolność ograniczaną wolnością drugiej osoby. Prowadzi do państwa prawa, czyli koncepcji izonomii, gdzie nie ma uprzywilejowanych grup, żyjących kosztem innych. Dobrze byłoby, gdyby do bibliografii dodała Pani prof. „Konstytucję wolności” Hayeka, albo „Ludzkie działanie” Misesa, o „Interwencjonizm, czyli władza a rynek” Rothbarda nie marzę nawet… Brak tak ważnych pozycji liberalnych obnaża słabość argumentacji. Osobiście od wielu lat studiuję te kwestie prywatnie i nie widzę sprzeczności logicznej między nauką Kościoła a liberalizmem. Rzecz w tym, żeby nie mylić pojęć i nie traktować liberalizmu jak religii, a raczej jako uzupełnienie nauki społecznej Kościoła, bo tutaj brakuje istotnych opracowań, prowadzących do kojarzenia katolików z biednym i ciemnym ludem.

  2. ()

    I dalej: „Historia gospodarcza pokazała, że teoria wolnego rynku rodzi zróżnicowania w posiadaniu, dochodach, prowadząc do zubożenia i nędzy większości grup społecznych, nie posiadających własności lub kapitału, co uwidoczniło się ostro w czasach kryzysów gospodarczych, także obecnego kryzysu.”
    Pani prof. nie rozumie mechanizmu powstawania kryzysów ekonomicznych, opisanych tak doskonale przez Misesa, oraz prof. deSoto „Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne”, więc nic dziwnego, że powtarza oklepane „argumenty” interwencjonistów, o kryzysach powodowanych przez wolny rynek, podczas gdy wykazano, że to właśnie interwencjonizm powoduje kryzysy przez odebranie gospodarce pieniądza towarowego, w połączeniu z przywilejem ekspansji kredytowej dla banków. Życzyłbym pani prof. więcej lektury z obszaru Szkoły Austriackiej.

Dodaj swój komentarz

Komentarze niepodpisane imieniem i nazwiskiem nie są publikowane.

© 2011 Duszpasterstwo Talent. All rights reserved.

Szanujemy Twoją prywatność.