Ekonomia a ład moralny

Autor | Dodano komentarze 3
Kategorie: Etyka biznesu, Kronika wydarzeń, Nauka społeczna | Tagi: , ,

Wprowadzenie

Egzystencja ludzka składa się z wielu sfer, ale dwie z nich są najważniejsze: materialna i duchowa. Materialna, praktyczna, zamknięta w ekonomicznym działaniu, którego celem jest zaspokojenie potrzeb, duchowa zaś dotycząca wyższego wymiaru człowieka, bo kultury, religii i osobowości. Te sfery zawarte w krótkim motto życiowym, „mieć lub być”, wyznaczają postawy osoby wobec życia wspólnoty i drugiego człowieka. Pomiędzy tymi zakresami od zarania ludzkości istniały wzajemne zależności, polegające na harmonii ekonomii wobec etyki.

13 listopada 2009 roku w Stadnikach odbyło się sympozjum naukowe organizowane przez Wyższe Seminarium Misyjne Zgromadzenia Księży Najśw. Serca Jezusowego oraz Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców „Talent”. Wygłoszony referaty został opublikowany w periodyku naukowym:

„Sympozjum”. Kościół polski i świat biznesu – wyzwania i zadania społeczne. Rok XIII 2009 Nr 1(18), s. 25-35.

Dopiero w czasach intensywnego uprzemysłowienia życia gospodarczego nastąpiło rozdzielenie obu porządków społecznych, co wskazało na tzw. neutralność ekonomii wobec wszelkich ingerencji zewnętrznych. Ekonomiści wychodzą z założenia, że celem gospodarki jest produkowanie i zaspokajanie potrzeb z jednoczesnym dążeniem do zysku. Przekonanie o konieczności autonomii ekonomii doprowadziło ludzi biznesu do nadużyć etycznych w życiu społecznymi i kulturowym, do naruszania godności pracujących, do wyeliminowania zasady sprawiedliwości i miłości społecznej, do wyzysku i krzywdy świata pracy, do załamania się prawidłowych relacji między pracodawcą a pracownikami poprzez naruszanie praw człowieka. Kluczowe znaczenie w ekonomii nowożytnej ma prawo do zysku, do akumulacji i bogacenia się kosztem dobra wspólnego. W ekonomii liberalnej przyznaje się rzeczywistości materialnej nadrzędność wobec wymogów moralnych, co pozostaje w opozycji do natury człowieka, bowiem miarą rzeczywistości gospodarczej jest efektywność, skuteczność, ekonomiczność i racjonalność, prowadzące do uprzedmiotowienia człowieka.

W nowej ekonomii teoretycy podkreślają pilną potrzebę reform ekonomii, zwłaszcza w obliczu pogłębiania się nierówności społecznych i gospodarczych oraz poważnych problemów niesprawiedliwości w rozwoju globalizacji. Zaistniały kryzys ekonomiczny o charakterze światowym staje się okazją do wytyczania nowych dróg i znalezienia nowych form rozwiązywania obecnych trudności. Podjęto więc dialog pomiędzy ekonomią a etyką, między autonomią gospodarczą a działaniami etycznymi w gospodarce.

 

Fundamenty etycznej ekonomii wczoraj, dzisiaj i jutro

Klasyczna ekonomia wywodzi się od Adama Smitha i opiera się na konkurencyjnym rynku, który działa jak „niewidzialna ręka”. W teorii uczuć moralnych próbował on pogodzić ludzki egoizm z wyjaśnieniem działania gospodarki w warunkach rynkowych. Uważał, że troska o własny interes jest naturalną potrzebą człowieka i prowadzi do przedsiębiorczości, indywidualnego sukcesu ekonomicznego, ale jest także gwarantem rozwoju i podstawą bogactwa narodów. Teoria ta skoncentrowana na siłach rynkowych próbuje wyjaśniać, że rynek i ludzki interes w sposób naturalny wspierają dobrobyt ekonomiczny. Rynek w ujęciu A. Smitha jest samoregulującym się mechanizmem podaży i popytui. Niewidzialna ręka była i nadal jest wykorzystywana przez ekonomistów w uzasadnianiu wolności i indywidualizmu oraz autonomii w życiu gospodarczym. Interesem rynku, jak mówi papież Benedykt XVI, jest propagowanie emancypacji, lansuje więc człowieka ekonomicznego, gromadzącego własne dobraiihomo economicus.

Właściwa dla klasycznej ekonomii doktryna leseferyzmu i indywidualizmu oraz jednostkowej wolności stała się podstawą dla liberalnego porządku gospodarczego. Liberalizm cechuje nieograniczona wolność z równoczesnym odrzuceniem wartości moralnych i religijnych, co sprowadza je do sfery prywatnej. Odrzucenie porządku absolutnego, któremu podlegają wszyscy ludzie, gdyż wynika on z natury i godności człowieka, uczyniło ekonomię zsekularyzowaną, opartą na antywartościach, lansującą biznes nieludzki dla świata pracy. Pracownicy traktowani są instrumentalnie jako przedmioty pracy i wykorzystywani na rynku pracy jako tania siła robocza. Taki ład gospodarczy, uznany za nowoczesny, łamiąc wszelkie zasady porządku moralnego, stworzył coraz większą przepaść pomiędzy celami ekonomii a sprawiedliwością i miłością społeczną. Z moralnego porządku wynika, że człowiek jest twórcą i ośrodkiem całego życia gospodarczego (KDK 63). Zatem ekonomia nie jest jedynym i najwyższym celem, gdyż ponad nią stoją takie wartości jak: godność, uczciwość, prawda i „ostateczny cel wszystkich rzeczy, czyli Bóg” (QA 43). Ekonomia, technika i wszelki rozwój mają sens, jeśli kierują się dobrem człowieka, któremu powinny służyć (PP 34).

Zdaniem Jana Pawła II rozwój ma wartość, gdy jest ludzki, wyzwalający człowieka z jego ograniczeń materialnych, uwalniający go z nędzy, głodu, prowadzący do integralnego rozwoju (RH 14-16). Brak równowagi pomiędzy ekonomią a porządkiem moralnym staje się cywilizacją rzeczy, a nie osób. Taka ekonomia, naznaczona moralnymi zniekształceniami, poszukująca korzyści na konkurencyjnym rynku, powinna zmierzać do uwolnienia się z fałszywych ideologii, upraszczających współczesną rzeczywistość.

Tymczasem lata przełomu XX i XXI wieku, tzw. wielkiego wstrząsuiii, czyli przechodzenia cywilizacji industrialnej w cywilizację informatyczną, wszystkie procesy liberalizmu zintensyfikowały się w postaci tzw. neoliberalizmu globalnego. W neoklasycznej ekonomii liberalizmu przekształceniu ulega nie tylko strategia ekonomiczna, ale przede wszystkim jej struktura.

Technologia informatyczna, rozwój komputeryzacji, rozprzestrzenianie się Internetu i sieci elektronicznych stały się płaszczyzną powstania płaskiego świata biznesowegoiv. Pierwsza faza przeobrażeń gospodarczych ma znamiona negatywne, pogłębiające przepaść pomiędzy zintensyfikowanym indywidualizmem, wolnością a moralnością działań ekonomicznych.

Kultura niepowstrzymanego leseferyzmu ekonomicznego prowadzi do łamania zasad, gdyż w dalszym ciągu uznaje się, że wartości moralne i zasady społeczne są ograniczeniem indywidualnego „robienia co mi się podoba”, czyli wolnościowego wyboru. W dążeniu neoliberalizmu do dobra jednostkowego, autonomii prywatnej własności nie można obecnie mówić o sprawiedliwości społecznej, gdyż zniekształceniu uległa zasada dobra wspólnego i wspólnoty ludzi pracy jako najważniejszego kapitału społecznego.

Kapitał społeczny to świat pracujących, ich wiedza, przedsiębiorczość, innowacyjność i kreatywność. Kapitał społeczny jest najważniejszym elementem każdego społeczeństwa, ma największą wartość dla gospodarki danego kraju.

Ideologia neoliberalna kierująca się unicestwianiem norm i zasad będzie w coraz większym stopniu prowadzić ku dezorganizacji i atomizacji, gdyż niezdolna jest do realizacji dobra ogólnego, do budowania warunków wszechstronnego rozwoju obywateliv.

Rynki zastępują związki międzyludzkie wartościami rentowności. Występują coraz większe różnice w posiadaniu bogactw, maleje powszechna dostępność do pracy, coraz wyraźniej ujawnia się pauperyzacja większości ludzi. Taki stan rzeczy można nazwać systemowym zwiększaniem nierówności między grupami i państwami, co powoduje degradację więzi społecznych, ma także negatywny wpływ na skuteczność ekonomiczną, uderza bowiem w zasadnicze bogactwo każdego społeczeństwa, w kapitał społeczny, łamiąc normy moralne i zasady etyczne. Współczesny neoliberalizm troszczy się o wzrost materialny, a drapieżność i bezosobowość rynków zagraża cnotom obywatelskim, gdyż liczą się nie ideały moralne, nie człowiek, a tylko pieniądze. Maleje więc wiara w instytucje, zawęża się krąg zaufania, wiarygodności i poszanowania, natomiast rodzą się postawy bierności i zamiast twórczości pracownicy przystosowują się do automatycznych mechanizmów. System ten uderza także w ekonomię, bowiem „koszty ludzkie zawsze są także kosztami ekonomicznymi, a złe funkcjonowanie ekonomii pociąga za sobą również koszty ludzkie” (CV 32).

Wydaje się, że naprawa ekonomii, jej umoralnienie może się dokonać poprzez zmianę jej założeń teoretycznych, strukturalnych, teleologicznych i ideologicznych, czyli wskutek wielkiego wstrząsu. Istnieją przesłanki, jak pisze w swojej książce F. Fukuyama, wskazuje na to, że proces ten już się rozpoczął, że powrót norm moralnych i zasad etycznych jest możliwyvi.

Istotą współczesnej ekonomii jest dążenie do obalenia zastanych kanonów ustroju kapitalistycznego, kwestionowania nieładu społecznego, przeciwstawiania się produkcyjnym podstawom społeczeństwa rynkowego, niszczącego wszelkie normy moralne, w tym zasady religijne. Zachodzące przemiany w życiu gospodarczym są zjawiskiem zdumiewającym i z jednej strony przyjmowane są optymistycznie, a z drugiej zwiastują lęk i obawy jako nowe i nieznane. Nastaje nowa epoka, którą znamionują skurczenie się, a jednocześnie spłaszczanie świata gospodarczego. Transformacja ta polega na przechodzeniu przedsiębiorstw od pionowych, hierarchicznych struktur do poziomych – autonomicznych zespołów, do powstawania sieci kompleksowych, samodzielnych przedsiębiorstw, połączonych wspólnymi przedsięwzięciami, opartych na poziomej współpracy. Sieci to nie tylko nowa struktura, ale i nowy kapitał społeczny, podzielający normy i wartości opierające się na moralnych relacjach zaufaniavii. Oznacza to, że procesy w ramach sieci odbywają się na zasadach innych niż rynkowe. Zasadniczą nowością okazała się w nowoczesnej ekonomii idea zespołowości i sieć ludzkich powiązań, przyciągając do ekonomii wszystkie sfery życia społecznego, dynamizując i ożywiając niespotykane dotychczas twórcze zadania, stanowiące potężny zasób możliwości w służbie prawdziwie moralnych wartości – zaufania, uczciwości, prawdy, sprawiedliwości, godności pracy, pracownika i miłości społecznej.

Sieci to nowa forma procesu ekonomiczno-społecznego globalizacji, w którym to kapitał społeczny jest połączony coraz bardziej wzajemnymi powiązaniami, wzajemnymi odniesieniami. Pojawiają się więc przed światem pracy nowe wyzwania, związane z samodzielnością i odpowiedzialnością, a także z rozwojem. Kryteria etyczne globalizacji wywodzą się z jedności rodzaju ludzkiego w sferze dobra wspólnego. Jest to ważna przesłanka „wspólnotowego procesu integracji planetarnej, otwartej na transcendencję” (CV 42). W swym wizjonerskim widzeniu przyszłości Jan Paweł II wskazywał, że ekonomia ma wartość, gdy jest ludzka, stworzona przez człowieka i dla człowieka. Mówił więc: „chrześcijanie, gdziekolwiek się znajdujecie, weźcie na siebie waszą cząstkę odpowiedzialności w tym niezmiennym wysiłku ludzkiej przebudowy” (São Paulo, 3 lipca 1980 roku). Papież zdawał sobie sprawę, że procesu globalizacji nie można powstrzymać. Będzie ona tym, co uczynią z niej ludzieviii, prowadząc ją ku prawdzie i miłości. Benedykt XVI zaś dodaje, że „procesy globalizacji, odpowiednio pojmowane i zarządzane, dają możliwość wielkiej redystrybucji bogactw w wymiarze planetarnym, co nigdy wcześniej nie miało miejsca” […]. Przejście wpisane w proces globalizacji przedstawia wielkie trudności, które można przezwyciężyć” jedynie na drodze etyki, kierując ją w „stronę solidarnej humanizacji” (CV 42). Etyczny wymiar tej wizji obu papieży dostrzegał już wcześniej V. Havel, przeciwstawiając się komunizmowi, kapitalizmowi i demokracji przedstawicielskiej, proponując nowy porządek społeczno-ekonomiczny w postaci globalnego społeczeństwa obywatelskiego. Zdawał sobie sprawę z zagrożeń współczesnej mu cywilizacji – tworzył więc wraz z środkowoeuropejskimi decydentami wizję ładu ekonomicznego. Pisał zatem, że „chodzi tu o rehabilitację takich wartości, jak zaufanie, szczerość, odpowiedzialność, solidarność i miłość”. Optował za strukturami otwartymi, dynamicznymi i małymi. W modelu Havlowskim etyczny wymiar wykracza poza sferę rynku, procesów produkcji i dóbr materialnychix. Perspektywa takiej ekonomii bliska jest propozycjom Jana Pawła II, a nawet zbieżna z chrześcijańską antropologią papieża, w której człowiek jest twórcą, ośrodkiem i celem całego życia gospodarczego (LE7). Dlatego człowiek nie może być traktowany przedmiotowo, jako jeden z elementów materialnych środków produkcji, gdyż niszczy to godność pracownika i jego pracę. Działalność ekonomiczna ma charakter na wskroś ludzki, należy więc do człowieka. Jej celem jest osiąganie dobra wspólnego, dlatego jest czynnością moralną. W Centesimus annus papież ukazał trzy struktury ekonomiczne, wynikające z przeszłości, teraźniejszości i pożądane w przyszłości. Są nimi: własność prywatna, przedsiębiorczość i wspólnota braterskiego rynku demokratycznego (CA 42).

Wspólnota powinna być oparta na solidarności, wzajemnej współpracy, uczestnictwie każdego podmiotu gospodarczego na rynku. I chociaż przywołana wizja, dotknięta kryzysem, jeszcze nie jest możliwa do realizacji, to jednak coraz więcej ludzi biznesu i nauki uznaje, że zostały podjęte pierwsze kroki ku uczynieniu ekonomii moralną. Dzisiaj w różnych częściach świata powstają ośrodki etyki biznesu. Formułowane są programy i instrumenty działania etycznego w gospodarce, opracowywane są certyfikaty etycznych przedsiębiorstw, podejmowane są ustawy o społecznej odpowiedzialności biznesu, skierowane ku godności osoby i dobru wspólnemu.

Ważnym instrumentem umoralnienia ekonomii staje się kultura. I chociaż podejście do kultury jest nadal kontrowersyjne, to obecnie rośnie przekonanie, że etos kulturowy wpływa na aktywność gospodarczą. Kultura wynika z kontekstu wspólnot zawodowych i zespołów autonomicznych. Znany ekonomista D. S. Landes dowodzi, że w rozwoju bogactwa narodów najważniejszą rolę odgrywa kultura ze swymi wartościami. Powiązania kultury z dokonaniami ekonomicznymi są już dzisiaj wyraźnie widoczne i analizowane. Autor Bogactwa i nędzy narodów daje różnorodne przykłady krajów, w których zmiany w kulturze spowodowały istotne zmiany w gospodarce, np. Tajlandia, Chiny, Japonia, Korea Południowa itd. Historia tych krajów jest ilustracją reakcji na rozwój gospodarczyx. Natomiast Friedman dodaje, że w płaskim świecie istotne są dwa aspekty kultury: jak „bardzo zwrócona jest ona do wewnątrz, czyli jak silne jest w niej poczucie narodowej solidarności i pragnienie rozwoju”, jakie umiejętności współpracy rozwijają kultury organizacyjne, jak właściciele firm troszczą się o swych pracowników. Drugi aspekt dotyczy otwartości i gotowości na zmiany, aby czerpać wzorce od innychxi. Kultury otwarte mają ogromną przewagę w dzisiejszym świecie, gdyż kulturowe otwarcie szanuje innych za ich talenty i zdolności, a nie pochodzenie czy zróżnicowania rasowe i etniczne, co przyczynia się z wolna do zmiany stosunków między ludźmi.

Kultura ze swymi wartościami łączy dobrą kondycję ekonomiczną z ideałami etycznymi i zasadami moralnymi. W przedsiębiorstwach o silnej kulturze organizacyjnej występuje prawdziwa autonomia działań, kreatywność i przedsiębiorczość. To kultura zawiaduje zmiennymi zachęcającymi, by pracownik przekraczał ramy wyznaczonych czynności i poprzez samourzeczywistnianie przyczyniał się do innowacji.

Nie mniejsze znaczenie dla etycznych wymiarów ekonomii mają wspólne wartości; mają one charakter uniwersalny. Rdzeniem ich jest praca zespołowa, współdziałanie, zaufanie, uczciwość i szacunek dla współpracowników, prawda, szczerość, prostolinijność, pracowitość, przedsiębiorczość, a nade wszystko zaspokojone poczucie sprawiedliwości. Obecnie prowadzone liczne badania w różnych krajach potwierdzają wpływ zaufania i sprawiedliwości na rezultaty ekonomiczne na poziomie mikro, mezo i makroxii .

To owe wartości tworzą przyjazne środowisko pracy i całego biznesu, poszanowanie każdej osoby w zespole ma bowiem ogromne znaczenie na przepływ energii i motywację. Kształtowanie najlepszego środowiska to tworzenie przestrzeni życzliwości, wyzwalania pomysłów, satysfakcji i zadowolenia członków zespołu, ale także efektywności procesów. W takiej przestrzeni etycznej, opartej na zasadach godności ludzi, solidarności, współpracy, sprawiedliwości i pomocniczości oraz dobra wspólnego, wyzwala się idea rozwoju własnego i troska o ekonomiczność biznesu.

Wspólnota kształtuje osobę obywatelską i cnotliwą, wnoszącą wkład do całości, nie może się ona jednak rozwijać w odosobnieniu od innych, jak mówi Paweł VI (PP 77). O taki ład społeczny upominał się Jan Paweł II, ład związany z całym ustrojem, a w szczególności z ustrojem pracy ludzkiejxiii. Odpowiedzialność moralna mieści się w ogólnoludzkiej solidarności, na którą skazani są wszyscy, gdyż moralność jest niepodzielna, jak niepodzielne jest zaspokajanie potrzeb – biologiczne przetrwanie i rozwój.

We wszystkich kulturach i religiach istnieją podobieństwa i analogie etyczne, wypływające z tej samej natury ludzkiej – prawa naturalnego. I to prawo moralne jest solidnym fundamentem konstruktywnej współpracy ludzkości (CV 59).

Rozwoju etycznego ekonomii nie zapewnią siły rynkowe – bezosobowe, siły techniczne – automatyczne i mechaniczne; potrzebne jest zsynchronizowanie tych składników postępu ze spójnością etyczną w wymiarze globalnym. Dla przyszłości ekonomii istotne jest odrzucenie dualistycznego wyboru albo – albo. W rozumnym działaniu ekonomia, wiara, kultura będą się wzajemnie uzupełniały i przenikały. Rozum „bez wiary skazany jest na zagubienie w iluzji własnej wszechmocności. Wierze bez rozumu grozi wyobcowanie z konkretnego życia osób”xiv. Rozum i wiara współpracują w ukazywaniu dobra, prawdy, wielkości człowieka, dlatego rozwój materialny winien obejmować „wzrost duchowy, ponieważ osoba stanowi jedność cielesną i duchową”xv.

Główne pytanie wynikające z tematu artykułu, dotyczące przyszłości etycznej ekonomii, tkwi w odpowiedzi odrodzenia moralnego humanizmu chrześcijańskiego, który ukierunkowuje właściwą perspektywę etyki ekonomii. Pozwala „wyjść z tego, co jest ograniczone i nie ostateczne, dodaje odwagi do działania i dalszego poszukiwania dobra wszystkich, nawet jeśli nie realizuje się natychmiast” (CV 78). W koncepcji Benedykta XVI pierwszym zadaniem jest powrót do etyki, wartości i moralności, wypływających z godności człowieka. Drugim jest rola Kościoła chroniąca ludzi biznesu przed „duchowym spłyceniem” rzeczywistości gospodarczej. Trzecim zadaniem jest połączenie polityki państwa z troską o dobro wspólne poprzez respektowanie zasady sprawiedliwości, będącej kreacją sprawiedliwego ładu.

Sprawa ładu moralnego jest podstawową kwestią każdego człowieka i każdego społeczeństwa. Dlatego zadaniem dla ludzi biznesu jest zaangażowanie i uczestnictwo w rozwiązywaniu i realizacji wartości etyczno-religijnych w ekonomii. Za Janem Pawłem II można uznać, że istnieje „uzasadniona nadzieja”, że w nowych warunkach gospodarczych, społecznych i politycznych, jest możliwe, aby wypracować właściwe relacje pomiędzy ekonomią jako praktyką a etyką jako sferą duchową człowieka. Obecny konflikt między ekonomią a etyką biznesu można usunąć poprzez zintegrowanie obu sfer działania, zmierzając do kreowania lepszego świata, do wszechstronnego rozwoju człowieka, nie tylko pod kątem sprawności, skuteczności i efektywności, ale i rozwoju intelektualnego, osobowościowego i moralnego.

 

Zakończenie

Przemiany ekonomiczne, technologiczne, informatyczne i zachodzące wraz z nimi zmiany społeczne stwarzają wyzwania, którym etyka ekonomii musi sprostać, jeśli ma się urzeczywistnić w życiu gospodarczym. Współczesna dyskusja nad umoralnieniem ekonomii i całego życia prowadzi do udowodnienia teleologii moralności.

Moralność jest naturalnym przejawem człowieczeństwa, zatem by się ono rozwijało, potrzebna jest edukacja moralna, która przygotuje zarówno ludzi biznesu, jak i całe społeczeństwa do odpowiedzialności etycznej ekonomii. Znany filozof E. Levinas zwraca uwagę, że „każdy z nas jest winien za wszystko wobec wszystkich, ja zaś winien jestem najwięcej”xvi. Trawestując ten cytat, trzeba zwrócić uwagę na odpowiedzialność etyczną ekonomii, jej siłę i determinację przeszczepienia jej na wspólnotę zawodową oraz jak dotąd na „abstrakcyjną globalną wspólnotę ludzkości”xvii.

Obserwowana współcześnie współzależność międzyludzka stawia jako cel solidarność i rozciągnięcie odpowiedzialności moralnej na całą ludzkość. Nadal, a może o wiele bardziej staje się aktualne stwierdzenie J. Donna: „nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie”, wyrażające autentyczną solidarność wspólnego losu. Tak oto, działając wspólnie – odważnie i z wiarą, kształtuje się ideały, daje się nadzieję, że rwący nurt energii może znieść mury ucisku i oporu.

 

Literatura

1. Aoki M., Forward an economic Model of the Japanese firm „Journal of Economic Literature”, 28 marca 1990.

2. Bauman Z., Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, Znak, Kraków 2007.

3. Bugdoł M., Zaufanie i sprawiedliwość w organizacji, „Ekonomika i organizacja przedsiębiorstwa” nr 11 (706) 2008.

4. Friedman T., Świat jest płaski. Krótka historia XXI wieku, wyd. Rebis, Poznań 2006.

5. Fukuyama F., Wielki wstrząs, wyd. Politeja, Warszawa 2000.

6. Gawin D., Granice demokracji liberalnej, Kraków 2007.

7. Heywood A., Ideologie polityczne, PWN, Warszawa 2007.

8. Jan Paweł II, Przemówienie do Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, 27 kwietnia 2001, „Insegnamenti” XXIV, 1.(2001).800.

9. Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja Dignitas personae, Rzym 2008.

10. Landem D.S., Bogactwo i nędza narodów, MUZA, Warszawa 2005.

11. Levinas E., Ethics and infinity, Pittsburgh 1985.

12. MacIntyre A., Dziedzictwo cnoty: Studium z teorii moralności, PWN, Warszawa 1996.

13. Sachs J., Koniec z nędzą. Zadania dla następnego pokolenia, PWN, Warszawa 2006.

14. Saward M., Demokracja, Sic, Warszawa 2008.

15. Scumpefer J., Kapitalizm, socjalizm, demokracje, PWN, Warszawa 1995.

16. Sumner W., Naturalne sposoby postępowania w gromadzie: studium socjologicznego znaczenia praktyk życia codziennego, manier, zwyczajów, obyczajów oraz kodeksów moralnych, PWN, Warszawa 1995.

17. Singer P., Etyka praktyczna, Książka i Wiedza, Warszawa 2007.

 

 

i A. Heywood, Ideologie polityczne, PWN, Warszawa 2007, s. 66-68.

ii Benedykt XVI, Caritas in veritate (dalej: CV), 35-39.

iii F. Fukuyama, Wielki wstrząs, wyd. Politeja, Warszawa 2000.

iv T. Friedman, Świat jest płaski. Krótka historia XXI wieku, wyd. Rebis, Poznań 2006.

v A. MacIntyre, Dziedzictwo cnoty: Studium z teorii moralności, PWN, Warszawa 1996.

vi F. Fukuyama, Wielki wstrząs, op.cit., s. 28.

vii M. Aoki, Forward an economic Model of the Japanese firm, „Journal of Economic Literature”, 28 marca 1990 r., s. 1-27.

viii Jan Paweł II. Przemówienie do Papieskiej Akademii Nauk Społecznych, 27 kwietnia 2001 r., „Insegnamenti” XXIV, 1.(2001). 800

ix V. Havel, Siła bezsilnych, w: J. Walc, Słabość wszechmocnych, „Zeszyty Edukacji Narodowej. Dyskusje”, Warszawa 1995.

x D.S. Landes, Bogactwo i nędza narodów, MUZA, Warszawa 2005, s. 577-578.

xi T. Friedman, Świat jest płaski…, op. cit., s. 420.

xii M. Bugdoł, Zaufanie i sprawiedliwość w organizacji, „Ekonomika i organizacja przedsiębiorstwa” nr 11 (706) 2008, s. 13-19.

xiii Jan Paweł II, Przyjmijcie od waszego rodaka i następcy Piotra Ewangelię pracy, sprawiedliwości i miłości społecznej, Homilia podczas nabożeństwa maryjnego, Katowice, 20 czerwca 1983 roku.

xiv Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja, Dignitas personae, Rzym 2008.

xv Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska Gaudium et Spes, nr 14.

xvi E. Levinas, Ethics and infinity, Pittsburgh 1985, s. 98-99.

xvii Z. Bauman, Szanse etyki w zglobalizowanym świecie, Znak, Kraków 2007, s. 25.

Podziel się:

O autorze



komentarze 3

  1. ()

    Ja nie do końca zgadzam się z tezami postawionymi przez prof. Barcik. „neutralność ekonomii wobec wszelkich ingerencji zewnętrznych” jest taką samą neutralnością, jak neutralność fizyki mówiącej nam, jak wykonać ostry nóż. Dokładanie do fizyki „moralności” prowadzić będzie tylko do tego, że będziemy mieli tępe noże, bo można nimi się skaleczyć, lub skaleczyć kogoś.
    Pani prof. zapomina o tym, że ingerencja w prawa ekonomii jest wylęgarnią biedy i hodowli ludzkich nieudaczników, pozbawionych godności. Mieszanie się „etyków” do ekonomii prowadzi do socjalizmu, może okrężną drogą i w fanfarach świętoszkowatości, ale koniec jest żałosny.
    Etyka może i powinna się wypowiadać nt. ekonomii, tak samo jak musi się wypowiadać co do sposobu posługiwania się ostrymi nożami. Ale nie może pod płaszczykiem „troski o biednych” wdrażać tylnymi drzwiami socjalistycznych idei.

  2. ()

    A tak ciągnąc dalej: Pan Bóg rozwiązał wiele problemów już tysiące lat temu. Na przypadek niewłaściwego użycia noża dał nam przykazanie „Nie zabijaj”, a na przypadek niewłaściwego użycia praw ekonomii dał nam aż dwa przykazania: „Nie kradnij” i „nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest”.

  3. ()

    Czy ekonomia może być neutralna wobec ingerencji z zewnątrz? A może powinna być ona podporządkowana moralności chreścijańskiej? Co ma być pierwsze – prawa ekonomii czy wymogi etyki? „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie” powinnoby tu wystarczyć, pierwszeństwo powinno należeć do tego co naucza Kościół. Z tym że to nauczanie jest wdrażane przez ludzi w przedsiebiorstwach jak i w prawie stanowionym. A tu pojawia się ryzyko błedów czy celowych manipulacji. Słusznie zauważa Pan Marek, że takie ingerencje mogą prowadzić do odwrotnych skutków. Nie stworzymy systemów, które zapewnią szczęście na ziemi. Nie jesteśmy w stanie sami się zbawić. Możemy jedynie się starać – z jednej strony pokornie obserwując, poznając i respektując prawa ekonomiczne, z drugiej popdorządkowując swoje decyzje sensowi naszego istnienie – trosce o innych ludzi. Wspólczesna gospodarka ma wiele niedostatków, w dużej mierze wynikających z zapomnieniu celu dla jakiego istnieje – drugiego człowieka, ślepo wpatrując się w Mamonę. Nic nie jest neutralne wobec Boga.
    Mamy czynić świat sobie poddanym, a to oznacza by czerpać z niego korzyści jak i dbać o niego. Nie możemy oddać go w ręce ludzi którzy z chciwości robią bożka, ani tym którzy widzą w czlowieku wroga natury, pogańsko oddając jej hołd. Znając prawdziwy sens ludzkiego życia możemy być dobrymi gospodarzami.

Dodaj swój komentarz

Komentarze niepodpisane imieniem i nazwiskiem nie są publikowane.

© 2011 Duszpasterstwo Talent. All rights reserved.

Szanujemy Twoją prywatność.