Dowartościować talenty wszystkich

Autor | Dodano | Jeden komentarz
Kategorie: Aktualności, slider

Pod koniec lutego włoscy przedsiębiorcy obchodzili swój Jubileusz Miłosierdzia. Z tej okazji przybyli z pielgrzymką do Rzymu i spotkali się w auli Pawła VI z papieżem Franciszkiem. Papież przypomniał im zobowiązanie do tego, by swoją pracą przyczyniali się do wytwarzania bogactwa, budowania społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i lepiej odpowiadającego na potrzeby człowieka. Podkreślił lansowaną przez siebie tezę, że trzeba tworzyć alternatywę dla konsumpcjonistycznego modelu zysku za wszelką cenę, która będzie sprzyjała rodzinom i ludziom wykluczonym z życia gospodarczego. Warunkiem sukcesu w budowaniu takiej alternatywy jest wspólne działanie chrześcijańskich przedsiębiorców, oparte o respektowanie godności każdego człowieka i sprawiedliwości. Franciszek przypomniał, że głoszenie wolności gospodarczej nie może przeważać nad konkretną wolnością człowieka, a rynek nie może być wartością absolutną.

Poniżej zamieszczamy pełny tekst papieskiego przemówienia.

Gospodarka wszystkich i dla wszystkich

Przemówienie papieża Franciszka do włoskich przedsiębiorców zrzeszonych w Powszechnej Konfederacji Przemysłu Włoskiego – Confindustrii, Watykan, 27 lutego 2016 r.

Szanowni Panie i Panowie, dzień dobry!

Witam was wszystkich, przedstawicieli świata przedsiębiorczości, którzy przybyliście bardzo licznie. Dziękuję przewodniczącemu, panu Squinziemu, a także panu Ghizzoniemu i pani Marcegaglii za słowa, które do mnie skierowali. Przez to spotkanie, będące nowością w historii waszego stowarzyszenia, postanowiliście potwierdzić pewne zobowiązanie – a mianowicie, by swoją pracą przyczyniać się do tego, aby społeczeństwo było bardziej sprawiedliwe i lepiej odpowiadało na potrzeby człowieka. Chcecie razem zastanawiać się nad etyką działalności gospodarczej; razem postanowiliście poświęcać więcej uwagi wartościom, które są «kośćcem» projektów dotyczących formacji, waloryzacji terytorium oraz rozwijania relacji społecznych, a które umożliwiają konkretną alternatywę dla konsumpcjonistycznego modelu zysku za wszelką cenę.

«Działać razem» – te słowa wybraliście jako przewodnie wskazanie i ukierunkowanie. Inspirują one do współdziałania, do dzielenia się, do przygotowywania drogi dla stosunków, w których zasadą regulującą jest wspólne poczucie odpowiedzialności. Ta droga otwiera przestrzeń dla nowych strategii, nowych stylów, nowych postaw. Jakże inne byłoby nasze życie, gdybyśmy naprawdę uczyli się dzień po dniu pracować, myśleć, budować razem!

W złożonym świecie przedsiębiorczości «działanie razem» oznacza inwestowanie w projekty, które mogłyby włączyć podmioty często zapominane lub pomijane. Wśród nich przede wszystkim rodziny, ogniska ludzkości, w których doświadczenie pracy, ofiarność, która ją umacnia i wynikające z niej owoce zyskują sens i wartość. A oprócz rodzin nie możemy zapominać o kategoriach najsłabszych i usuwanych na margines, jak ludzie starsi, którzy mogliby jeszcze stanowić zasoby i siły dla efektywnej współpracy, a jednak bywają zbyt często odrzucani jako nieużyteczni i nieproduktywni. A co powiedzieć o tych wszystkich potencjalnych pracownikach, zwłaszcza młodych, którzy będąc więźniami niepewnego zatrudnienia lub długich okresów bezrobocia, nie są obejmowani ofertą pracy, która dałaby im poza uczciwym wynagrodzeniem także tę godność, której niekiedy czują się pozbawieni?

Wszystkie te siły, razem, mogą dokonać zmiany w działalności przedsiębiorczej, która postawiłaby na centralnym miejscu osobę, jakość jej relacji, prawdę jej zaangażowania w budowanie świata bardziej sprawiedliwego, świata naprawdę dla wszystkich. «Działać razem» oznacza w istocie postawić w pracy nie na odosobniony geniusz jednostki, ale na współpracę wielu. Innymi słowy, oznacza «stworzenie sieci», aby dowartościować talenty wszystkich, bez pomijania jednak niepowtarzalnej wyjątkowości każdego. W centrum każdej działalności gospodarczej niech będzie zatem człowiek – nie człowiek abstrakcyjny, idealny, teoretyczny, ale ten konkretny, z jego marzeniami, jego potrzebami, jego nadziejami, jego trudami.

To uwrażliwienie na konkretną osobę pociąga za sobą szereg ważnych decyzji: oznacza każdemu danie tego, co mu się należy, chroniąc matki i ojców rodziny przed udręką, że nie mogą dać przyszłości ani nawet teraźniejszości swoim dzieciom; oznacza umiejętność kierowania, ale także umiejętność słuchania; dzielenie się z pokorą i ufnością projektami i pomysłami; oznacza postępowanie w taki sposób, aby praca tworzyła kolejną pracę, aby odpowiedzialność pociągała za sobą dalszą odpowiedzialność, aby nadzieja rodziła nową nadzieję, zwłaszcza dla młodych pokoleń, które dzisiaj potrzebują jej bardziej niż kiedykolwiek.

W adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium wzywałem po raz kolejny do wspierania się nawzajem, do tego, by wspólne doświadczenie uczynić sposobnością do «większych możliwości spotkania i większej solidarności miedzy wszystkimi» (por. 87). Wobec licznych barier niesprawiedliwości, samotności, zniechęcenia i podejrzliwości, które nadal są wznoszone w naszych czasach, świat pracy, którego jesteście pierwszoplanowymi postaciami, jest wzywany do czynienia odważnych kroków, ażeby «spotkanie i działanie razem» nie było tylko sloganem, ale programem na czas teraźniejszy i na przyszłość.

Drodzy przyjaciele, macie «szlachetne powołanie, ukierunkowane na wytwarzanie bogactwa i udoskonalanie świata dla wszystkich» (por. enc. Laudato si’, 129); dlatego jesteście wzywani do tego, by być budowniczymi wspólnego dobra i twórcami nowego «humanizmu pracy». Jesteście wzywani do tego, by chronić profesjonalizm, a zatem zwracać uwagę na warunki, w jakich przebiega praca, aby nie dochodziło do wypadków i sytuacji niedostatku. Niech waszą główną drogą będzie zawsze sprawiedliwość, nieakceptująca skrótów w postaci protekcji i faworyzowania, a także niebezpiecznych wypaczeń nieuczciwości i łatwych kompromisów. Najwyższą zasadą we wszystkim niech będzie uwrażliwienie na godność drugiej osoby, która jest wartością absolutną i nierozporządzalną. Niech ta perspektywa altruizmu wyróżnia waszą działalność: to ona doprowadzi was do kategorycznej niezgody na to, aby godność osoby była deptana w imię wymogów produkcyjnych, które maskują indywidualistyczną krótkowzroczność, żałosne egoizmy i żądze zysku. Działalność gospodarcza, którą reprezentujecie, niech będzie, przeciwnie, zawsze otwarta na ów «głębszy sens życia», co pozwoli jej «służyć naprawdę dobru wspólnemu, dzięki podejmowanym (…) wysiłkom pomnażania i lepszego udostępniania wszystkim dóbr tego świata» (adhort. apost. Evangelii gaudium, 203). Niech właśnie dobro wspólne będzie busolą, wyznaczającą kierunek działalności produkcyjnej, aby rozwijała się gospodarka wszystkich i dla wszystkich, która nie byłaby «obojętna na spojrzenie potrzebujących» (por. Syr 4,1). Jest ona naprawdę możliwa, pod warunkiem że zwykłe głoszenie wolności gospodarczej nie będzie przeważało nad konkretną wolnością człowieka i nad jego prawami, że rynek nie będzie wartością absolutną, ale będzie respektował wymogi sprawiedliwości, a w ostatecznym rozrachunku – godności osoby. Bowiem nie ma wolności bez sprawiedliwości i nie ma sprawiedliwości bez poszanowania godności każdego człowieka.

Dziękuję wam za wasze zaangażowanie i za wszelkie dobro, jakie czynicie i jakie będziecie mogli uczynić. Niech wam Pan błogosławi. I proszę was, bardzo proszę, nie zapominajcie modlić się za mnie. Dziękuję!

A teraz pragnę prosić Pana, aby pobłogosławił was wszystkich, wasze rodziny, wasze przedsiębiorstwa.


Tekst za „L’Osservatore Romano” wyd. polskie, nr 3-4 (381) 2016, s. 43-45.

Podziel się:

O autorze



Jeden komentarz

  1. ()

    Serdeczne BOG zaplac, za te slowa spisane i przetlumaczone na jeszyk Polski, z przemowienia Ojca Sw. Franciszka do przedsiebiorcow w Rzymie. Poplakalem sie zewnie, zapytujac sie BOGA po raz kolejny w moim zyciu, dlaczego slowa pisane czy mowione przez TYCH KTORYCH my mamy za; madrzejszych, lepszych i tych ktorych my chcemy tak sluchac jak i wypelniac ICH wole i polecenia jako wlasnie katolik, sa wciaz tak prawdziwie slodkie w sluchaniu jak i ich rozumowaniu przez TYCH ktorych my zwykli smierternicy czy mali przedsiebiorcy szukamy, przez nie dni, miesiace czy lata, ale dekady?!! A znajdujemy TYLKO I WYLACZNIE ladne slowa jako czcze gadanie, ktore jest tak dalekie od zeczywistosci tegoz swiata, ze my juz przestajemy wierzyc nawet jesli one sa wypowiadane przez Ojca Sw, w dobrej intencji!!!
    Wyglada mi na to ze, wielu TYCH z nizsza ranga zolnierzy, ktorzy wlasnie powinni to z przedsiebiorcami ustalac,ulepszac i wymagac, przekrecaja te prorocze slowa tak, by pasowaly i ladnie je mozna bylo wymawiac w ich zdaniach, szukajac tych ktorzy ??? Tego dalej nie opisze co ja mysle i czuje.
    Sczesc Boze wszystkim tym ktorzy potrafia, wierzyc dluzej w Boga niz wierzyl Mojrzesz na pustyni, trzymajac zydow wyprowadzonych z niewoli. Ja w mojej czwartej dekadzie, zaczynam powatpiewac co raz bardziej, w czyny i slowa przekazywane nam, przez tychze zolnierzy, nizszej rangi.
    Z Bogiem i szacunkiedm, dla tych ktorzy nie traca nadzieji, i wierza jeszcze slowa.
    Mnie pozostaje jeszcze tylko wiara w BOGA, a moze tez juz zanika? Kto wie???
    Pomoz mi Panie to zrozumiec!!!.

Dodaj swój komentarz

Komentarze niepodpisane imieniem i nazwiskiem nie są publikowane.

© 2011 Duszpasterstwo Talent. All rights reserved.

Szanujemy Twoją prywatność.