<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>TALENT &#187; 2005 nr 1</title>
	<atom:link href="http://www.duszpasterstwotalent.pl/biuletyn-talent/2005-nr-1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl</link>
	<description>Duszpasterstwo Przedsiębiorców i Pracodawców</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 11:03:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Od redakcji</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/od-redakcji-3/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/od-redakcji-3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:28:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Nagy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1370</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy tegoroczny numer biuletynu możemy rozpocząć od przekazania dwóch bardzo dobrych wiadomości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Szanowni Państwo!</strong></em></p>
<p>Pierwszy tegoroczny numer biuletynu możemy rozpocząć od przekazania dwóch bardzo dobrych wiadomości.</p>
<p>Pierwsza dotyczy organizowanych już po raz piąty rekolekcji wielkopostnych dla przedsiębiorców i&nbsp;pracodawców. W&nbsp;Roku Eucharystii poprowadzi je J. Em. kard. Stanisław Nagy, co daje gwarancję dogłębnego poznania papieskiego nauczania na temat eucharystycznej obecności Chrystusa w&nbsp;Kościele.</p>
<p>Druga wiadomość nadeszła z&nbsp;Rzymu, gdzie zapadła decyzja o&nbsp;beatyfikacji ks.&nbsp;Leona Dehona, założyciela Zgromadzenia Księży Sercanów. Wydarzenie to, które nastąpi 24 kwietnia br. na placu św. Piotra w&nbsp;Wiecznym Mieście, stanowi oficjalne potwierdzenie ze&nbsp;strony Kościoła życiowych dokonań i&nbsp;duchowego przesłania tego sługi Bożego. Poświęcił on swoje życie, by skutki Odkupienia dokonanego przez Jezusa, były widoczne nie tylko w&nbsp;życiu jednostek, ale także całych społeczeństw. Dlatego wszystkie siły oddał budowaniu Królestwa Serca Jezusowego w&nbsp;duszach i&nbsp;społeczeństwie. Nadejścia tego Królestwa usilnie pragnął, angażując się w&nbsp;przemianę losu wykorzystywanych robotników, kształtowanie odpowiedzialnych postaw wśród przedsiębiorców czy sprzeciw wobec totalitarnych tendencji laickich rządów we&nbsp;Francji z&nbsp;przełomu XIX i&nbsp;XX stulecia. To pragnienie przekazał swoim duchowym synom, umieszczając w&nbsp;herbie założonego przez siebie zgromadzenia wezwanie z&nbsp;Modlitwy Pańskiej: &#8222;<span>adveniat Regnum Tuum</span> – przyjdź Królestwo Twoje&#8221;.</p>
<p>Zapowiedziana beatyfikacja przynosi wielką radość nie tylko księżom sercanom, ale również wszystkim osobom związanym z&nbsp;sercańską duchowością, w&nbsp;tym uczestnikom naszych duszpasterskich spotkań, gdyż do chwały ołtarzy zostanie wyniesiony prekursor duszpasterstwa przedsiębiorców. Należy mieć nadzieję, iż ta uroczystość odnowi przekonanie o&nbsp;towarzyszącej człowiekowi miłości Serca Jezusowego, która jest zdolna przemieniać świat, otwierając go na przyjęcie zbawienia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/od-redakcji-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Warsztaty z rodziną</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/warsztaty-z-rodzina/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/warsztaty-z-rodzina/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1368</guid>
		<description><![CDATA[Rodzina Michalskich mieszka w Orzeszu, w pobliżu przelotowej trasy Katowice - Cieszyn. Teresa i Jan od piętnastu lat związani są z branżą budowlaną. Własną firmę Centrum Dachów i Ogrodzeń prowadzą od 1999 r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Rozmowa z&nbsp;Teresą i&nbsp;Janem Michalskimi</strong></em></p>
<p>Rodzina Michalskich mieszka w&nbsp;Orzeszu, w&nbsp;pobliżu przelotowej trasy Katowice &#8211; Cieszyn. Teresa i&nbsp;Jan od piętnastu lat związani są z&nbsp;branżą budowlaną. Własną firmę <span>Centrum Dachów i&nbsp;Ogrodzeń</span> prowadzą od 1999 r.</p>
<p>To rodzinna firma i&nbsp;taką ma pozostać.</p>
<p><strong>Rodzinna firma – to dość niepopularna strategia działania. Wydaje się, że dziś przedsiębiorca chce rozwijać firmę, powiększać zasięg działania &#8211; zdobywać nowe rynki?</strong></p>
<p><span>Jan Michalski:</span> Działamy na lokalnym rynku, nie jesteśmy dużą firmą i&nbsp;nie mamy zamiaru taką być. Wolimy utrzymywać dotychczasową wielkość i&nbsp;nie mieć do czynienia z&nbsp;niesolidnymi płatnikami na dużą skalę. Klienci przychodzą, bo dobrze się u&nbsp;nas czują. Mogą u&nbsp;nas nie tylko kupić to, czego potrzebują, ale również porozmawiać. Nasza filozofia działania opiera się na zasadzie: czas poświęcony klientowi, rozmowa, szacunek to najlepsza reklama. Muszę przyznać się, że poza szyldem, nigdzie nie reklamujemy naszej firmy. Prowadzimy taką delikatną politykę: klient znany lub z&nbsp;polecenia, spokojnie, dobrze i&nbsp;do przodu.</p>
<p><strong><span>Więc, przede wszystkim klient?</span></strong></p>
<p><strong><span>Teresa Michalska:</span></strong> Klient, pracownicy i&nbsp;mąż. Maż ma niezwykłe podejście do ludzi, wręcz terapeutyczne. Nawet początkowo rozgniewany i&nbsp;nerwowy klient wychodzi od nas uśmiechnięty i&nbsp;zadowolony.</p>
<p><strong><span>J. M.</span></strong> Żona mi pochlebia, a&nbsp;to ona jest tym dobrym duchem i&nbsp;motorem działania. Ja czasem lubię pofilozofować. Ostatnio na przykład w&nbsp;firmie namiętnie dyskutowaliśmy o&nbsp;czasie – greckim <span>chronos</span> i&nbsp;<span>kairos</span>.</p>
<p><strong><span>Rodzinna firma i&nbsp;rodzinny wyjazd na warsztaty do Zakopanego. Skąd taki pomysł?</span></strong></p>
<p><strong><span>J. M.</span></strong> Już od dłuższego czasu staramy się w&nbsp;miarę możliwości wolne chwile spędzać razem. Córki chętnie zgodziły się na wyjazd w&nbsp;góry, szczególnie młodsza, jedenastoletnia Magda. Syn wolał zostać w&nbsp;domu, może następny razem pojedzie z&nbsp;nami.</p>
<p><strong><span><em><span>Odkryj samego siebie</span></em> to hasło przewodnie listopadowych warsztatów w&nbsp;Zakopanem. Czy łatwo jest odkrywać siebie z&nbsp;najbliższymi?</span></strong></p>
<p><strong><span>T. M.</span></strong> Wspaniale. Tym bardziej, że do Zakopanego postanowiliśmy przyjechać wcześniej, już w&nbsp;czwartek wieczorem, aby w&nbsp;piątek od samego rana, jeszcze przed zajęciami, pospacerować po górach. Trzy dni. Trzy pory roku: jesień wiosna, zima. I&nbsp;mnóstwo wrażeń.</p>
<p><strong><span>J. M.</span> </strong>W trakcie powrotnej drogi do domu jeszcze gorąco dyskutowaliśmy o&nbsp;tym wszystkim, co spotkało nas u&nbsp;Jezuitów na Górce.</p>
<p><strong><span>Magdo, byłaś najmłodszym uczestnikiem warsztatów, co najbardziej ci się podobało?</span></strong></p>
<p>Malowanie, bo bardzo lubię malować. Oprowadzanie pani Eli, podczas ćwiczenia: <em><span>poznaję świat z&nbsp;zamkniętymi oczyma</span>. </em>I jeszcze to, jak pan Józef ruszał uszami.</p>
<p><strong><span>Tereso, a&nbsp;Tobie, co utkwiło w&nbsp;pamięci?</span></strong></p>
<p>Opowiadanie siostry Krystyny o&nbsp;pękniętym dzbanie. Jak to, pewien człowiek w&nbsp;Indiach nosił wodę w&nbsp;dwóch dzbanach. Jeden z&nbsp;nich był pęknięty, więc w&nbsp;drodze do domu Mistrza tracił połowę wody. I&nbsp;bardzo się tym martwił. Po dwóch latach zwrócił się do człowieka, który codziennie nosił w&nbsp;nim wodę: <em><span>Bardzo mi przykro, że tracę połowę wody</span>.</em> Ten natomiast poprosił dzban, aby przyjrzał się drodze, którą codziennie pokonują do domu Mistrza. Dzban zauważył kwiaty, jednak dalej się martwił, że przez swoje pęknięcia traci wodę. Człowiek, który nosił w&nbsp;nim wodę ponownie go pocieszył. <em><span>Bez ciebie nie byłoby kwiatów, które podlewałeś codziennie. Wiedziałem, że jesteś pękniętym dzbanem, ale właśnie taki potrzebowałem, aby mogły rosnąć kwiaty i&nbsp;abym mógł je zrywać na stół Mistrza</span>.</em></p>
<p>Puenta, że każdy z&nbsp;nas jest takim pękniętym dzbanem dodaje otuchy i&nbsp;pomimo naszych niedoskonałości mobilizuje do dalszego działania. Bowiem każda z&nbsp;naszych słabości nie jest przypadkiem, ale może posłużyć do realizacji zadania, które przeznaczył dla nas Pan Bóg.</p>
<p><strong><span>Życzę dużo siły do działania, i&nbsp;dziękuję za&nbsp;rozmowę.</span></strong></p>
<p style="text-align: right;"><em><span>Anna Jaworek</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/warsztaty-z-rodzina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pielgrzymka dziękczynna</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-dziekczynna/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-dziekczynna/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:18:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Nagy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1366</guid>
		<description><![CDATA[Z okazji pięciolecia działalności sercańskiego duszpasterstwa przedsiębiorstw i pracodawców zorganizowana została pielgrzymka dziękczynna do sanktuarium Bożego Miłosierdzi w krakowskich Łagiewnikach. Zaproszono na nią przedsiębiorców i pracodawców wraz z rodzinami oraz wykładowców i księży związanych z duszpasterstwem. Gośćmi honorowymi byli kard. Stanisław Nagy i przełożony polskiej prowincji Księży Sercanów ks. Tadeusz Michałek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>5-lecie duszpasterstwa przedsiębiorców i&nbsp;pracodawców</strong></em></p>
<h3>Z okazji pięciolecia działalności sercańskiego duszpasterstwa przedsiębiorstw i&nbsp;pracodawców zorganizowana została pielgrzymka dziękczynna do sanktuarium Bożego Miłosierdzi w&nbsp;krakowskich Łagiewnikach. Zaproszono na nią przedsiębiorców i&nbsp;pracodawców wraz z&nbsp;rodzinami oraz wykładowców i&nbsp;księży związanych z&nbsp;duszpasterstwem. Gośćmi honorowymi byli kard. Stanisław Nagy i&nbsp;przełożony polskiej prowincji Księży Sercanów ks.&nbsp;Tadeusz Michałek.</h3>
<p>Pielgrzymka rozpoczęła się od uroczystej Mszy świętej sprawowanej w&nbsp;bazylice pod przewodnictwem kard. St. Nagiego. Na początku Eucharystii przybyłych gości przywitał kustosz sanktuarium bp Jan Zając. W&nbsp;kazaniu kard. Nagy nawiązał do problematyki pracy, odpowiedzialności przedsiębiorców oraz aktualnych wydarzeń w&nbsp;naszym kraju. Mszę świętą koncelebrowali między innymi: prowincjał Zgromadzenia ks.&nbsp;Tadeusz Michałek, rektor seminarium w&nbsp;Stadnikach ks.&nbsp;Jan Strzałka, koordynator duszpasterstwa ks.&nbsp;Grzegorz Michałek, ks.&nbsp;Stanisław Mieszczak, ks.&nbsp;Dariusz Salamon, który w&nbsp;1999 roku zorganizował pierwsze spotkanie duszpasterstwa w&nbsp;Stadnikach. Liturgię uświetnił występ chóru Poznańskie Słowiki pod dyrekcja Stefana Stuligrosza.</p>
<p>Z bazyliki przybyli goście udali się do auli w&nbsp;domu duszpasterskim przy sanktuarium, gdzie wysłuchali wystąpienia prowincjała ks.&nbsp;T. Michałka poświęconego zaangażowaniu polskiej prowincji Księży Sercanów w&nbsp;duszpastertwo przedsiębiorców. Następnie dr Małgorzata Duda z&nbsp;PAT w&nbsp;Krakowie wygłosiła wykład pt. <em><span>Jak być miłosiernym przedsiębiorcą?</span></em>, przypominając wymogi stawiane przedsiębiorcom przez społeczna naukę Kościoła. Na zakończenie głos zabrał kard. St. Nagy, który podsumował wypowiedzi poprzedników, podkreślił rolę ks.&nbsp;Leona Dehona jako prekursora duszpasterstwa przedsiębiorców oraz ustosunkował się krytycznie do sytuacji moralnej i&nbsp;politycznej w&nbsp;Polsce, źle wpływającej możliwości prowadzenia działalności gospodarczej. Spotkanie w&nbsp;auli, w&nbsp;którym wzięło udział około 160 osób, wykorzystano także dla promocji duszpasterstwa, rozdając materiały informacyjne.</p>
<p>Po wspólnym obiedzie w&nbsp;restauracji domu duszpasterstwa udano się ponownie do bazyliki, by wziąć udział w&nbsp;Godzinie Miłosierdzia.</p>
<p>Spotkanie w&nbsp;Łagiewnikach zostało zorganizowane i&nbsp;przeprowadzone przez ks.&nbsp;Piątka oraz świeckich animatorów duszpasterstwa. Dało ono okazję do głębokich przeżyć duchowych i&nbsp;intelektualnych jak również pozwoliło zaprezentować cele duszpasterstwa tym przedsiębiorcom i&nbsp;pracodawcom, którzy po raz pierwszy przybyli na spotkanie organizowane przez księży sercanów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/pielgrzymka-dziekczynna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Celem jest człowiek</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/celem-jest-czlowiek/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/celem-jest-czlowiek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:14:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Paweł II]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1364</guid>
		<description><![CDATA[Fragment przemówienia prowincjała ks. dra Tadeusza Michałka SCJ z pielgrzymki przedsiębiorców do Łagiewnik. Refleksja na temat pracy i sprawiedliwości, przypomnienie, że jej celem jest człowiek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś dziękujemy Bogu, a&nbsp;zarazem pytamy się, gdzie jesteśmy, na ile przyjęliśmy i&nbsp;rozwinęliśmy Jego łaskę! Może zrobiliśmy jeszcze zbyt mało w&nbsp;tej dziedzinie, borykając się z&nbsp;problemami początków i&nbsp;ciągle ponawianych duszpasterskich, misyjnych wezwań, ale przyszedł czas – który panuje już od pięciu lat – że oto pragniemy realizować jedno z&nbsp;najistotniejszych wezwań i&nbsp;pragnień Założyciela: nieść pomoc duchową, formacyjną przedsiębiorcom, apelować do sumień i&nbsp;wzniecać wyobraźnię miłosierdzia – jak powiedział przed kilku laty Jan Paweł II – pośród tych wielkich rzesz ludzi w&nbsp;dużej mierze kreujących świat ludzkiej pracy, rzeczywistości gospodarczej.</p>
<p>Podejmując ten apostolat, nie mamy celów niejasnych, dwuznacznych, celów ekonomicznych czy politycznych. Celem jest człowiek: pracodawca, aby czuł się podmiotem tworzącym przestrzeń gospodarczą, aby człowiek pracy był sprawiedliwie, po bratersku traktowany przez swych pracodawców, aby razem z&nbsp;nimi tworzył ducha rodzinnego i&nbsp;upiększał, ulepszał w&nbsp;pokoju, zgodzie i&nbsp;sprawiedliwości świat ludzkiej pracy, tak współcześnie zniewolony, a&nbsp;czasem i&nbsp;zniewalający, budzący tyle niepokojów, frustracji, ale i&nbsp;nadziei. Trzeba wspólnego działania, trzeba zjednoczonego wysiłku, by władze samorządowe, polityczne, centra gospodarczo-ekonomiczne, wszystkie podmioty odpowiedzialne za&nbsp;kształt życia społecznego i&nbsp;ekonomicznego kierowały się zasadą troski o&nbsp;dobro wspólne, o&nbsp;rodzime firmy i&nbsp;przedsiębiorstwa, aby każdy człowiek czuł się podmiotem, a&nbsp;nie był jawnie czy skrycie wykorzystywany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/celem-jest-czlowiek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wprowadzić ewangeliczny ład</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wprowadzic-ewangeliczny-lad/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wprowadzic-ewangeliczny-lad/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:12:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Dehon]]></category>
		<category><![CDATA[Nagy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1362</guid>
		<description><![CDATA[Fragment kazania kard. Stanisława Nagy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Fragment kazania kard. Stanisława Nagy</strong></em></p>
<p>Ale oto i&nbsp;drugi temat dzisiejszej refleksji niedzielnej: ta przyniesiona tutaj, do bazyliki Miłosierdzia Bożego, sprawa trudu pracy ludzkiej. Po różnych gremiach wędrowała ta sprawa, ale przecież to miejsce, bazylika Miłosierdzia, jest dla niej miejscem najlepszym, optymalnym. Bo to z&nbsp;tego dystansu można o&nbsp;tej sprawie, o&nbsp;tym trudzie ludzkiej pracy mówić najlepiej i&nbsp;najtrafniej zwłaszcza dzisiaj, zwłaszcza dzisiaj, o&nbsp;tej godzinie, o&nbsp;tej naszej polskiej godzinie, w&nbsp;której pracę zdewastowano bez reszty. A&nbsp;kontury tej dewastacji to z&nbsp;jednej strony bezprzykładne bezrobocie, a&nbsp;z drugiej kominy płacowe. To wszystko dotyczy pracy. Wyście, kochani, rozeznali się, iż to jest problem. Praca jest chora w&nbsp;Polsce. (&#8230;)</p>
<p>Przyszliście rozpatrzyć sprawę przedsiębiorczości w&nbsp;perspektywie Bożej, w&nbsp;perspektywie, którą narysował Kościół, zwłaszcza od encykliki <span>Rerum novarum</span> Leona XIII, ale jeszcze bliżej od sławnego przemówienia Ojca Świętego w&nbsp;Legnicy podczas pielgrzymki do Polski w&nbsp;Roku Eucharystycznym 1997. Tam dał Ojciec Święty wytyczne, w&nbsp;jaki sposób tę wielką sprawę można rozegrać i&nbsp;trzeba rozgrywać. I&nbsp;wy ją chcecie tak rozgrywać, po Bożemu, w&nbsp;duchu papieskiego nauczania, ale również w&nbsp;duchu nauczania już stojącego przed progami wyniesienia na ołtarze ks.&nbsp;Leona Dehona założyciela Księży Sercanów. To on na dobrą sprawę pierwszy dotknął tego problemu najdokładniej i&nbsp;najszerzej, że trud pracy ludzkiej to jest też trud podobny do tego trudu zbawczego, jaki stanął pomiędzy Chrystusem a&nbsp;św. Janem. Tu też, jak tam, są dwie strony. Są ci, którzy pracę dają i&nbsp;są ci, którzy pracę wykonują. I&nbsp;tu też musi panować ład, ewangeliczny ład, słowem ten teren też trzeba uświęcić, ażeby był terenem udanym na teraz i&nbsp;na wieczność. I&nbsp;to jest główny cel i&nbsp;zadanie, jakie sobie wytyczacie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/wprowadzic-ewangeliczny-lad/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W pogoni za szczęściem</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/w-pogoni-za-szczesciem/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/w-pogoni-za-szczesciem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 16:06:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ks. dr Stanisław Wawrzyszkiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rekolekcje]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1360</guid>
		<description><![CDATA[Refleksje Stanisława Wawrzyszkiewicza na temat szczęścia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W dniach 22-24 października 2004 roku w&nbsp;Zakopanem odbyły się po raz drugi minirekolekcje dla małżonków. Zostały one przeprowadzone przez ks.&nbsp;dr. Stanisława Wawrzyszkiewicza z&nbsp;Bielska-Białej. Wzięło w&nbsp;nich udział dwanaście par małżonków z&nbsp;różnych rejonów Polski. Zasadniczym celem, a&nbsp;także przewodnim tematem rekolekcji było pogłębienie duchowości małżeńskiej. Prowadzący wraz uczestnikami próbowali odpowie dzieć na bardzo ważne pytania dotyczące możliwości przeżywania szczęścia w&nbsp;małżeństwie w&nbsp;przenikniętym przemocą i&nbsp;nienawiścią świecie. Poniższy artykuł stanowi przedstawienie zasadniczych wątków problemu. Daje też obraz błędnych rozwiązań i&nbsp;wskazuje drogi dające szansę powodzenia.</p>
<p><strong>W pogoni za&nbsp;szczęściem</strong></p>
<p>W latach 60. XX wieku generał Charles de Gaulle w&nbsp;czasie swojej prezydentury przyjął w&nbsp;Pałacu Elizejskim Emanuela d&#8217;Astier. Tego dnia prezydent miał wyjątkowo dobry humor i&nbsp;spotkanie przebiegło w&nbsp;serdecznej atmosferze. Niestety, została ona gwałtownie i&nbsp;nieoczekiwanie unicestwiona jednym pytaniem zadanym przez gościa przy pożegnaniu w&nbsp;drzwiach prezydenckiego apartamentu:</p>
<p>- Mój generale! Czy jesteś szczęśliwy?<br />
- D&#8217;Astier, tracisz rozum! Dobrze wiesz, że szczęście nie istnieje!</p>
<p>Zawstydził się gość i&nbsp;głęboko zamyślił. Kiedy udało mu się wreszcie powolnym niezdarnym krokiem pokonać kamienne schody rezydencji głowy państwa, ze&nbsp;złością skarcił samego siebie: &#8222;Co ci strzeliło do głowy, aby postawić generałowi takie pytanie?!&#8221;. I&nbsp;w tym właśnie momencie d&#8217;Astier przypomniał sobie słowa wypowiedziane przez Galileusza tuż po opuszczeniu trybunału Świętej Inkwizycji: &#8222;A jednak się kręci&#8221;. Owo &#8222;kręcenie&#8221; dotyczyło, rzecz jasna, Ziemi.</p>
<p>Dostrzegam pewną analogię między sytuacją Galileusza i&nbsp;d&#8217;Astiera. Otóż dzisiaj oburza nas wyrok na Galileusza, ale z&nbsp;drugiej strony trudno się dziwić przekonaniu inkwizytorów, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a&nbsp;nie odwrotnie. Przecież każdy z&nbsp;nich był obdarzony zdrowym rozsądkiem i&nbsp;nie mógł zaprzeczyć, że widzi to na własne oczy, a&nbsp;najlepiej jest widzieć na własne oczy, że słońce właśnie wschodzi i&nbsp;zachodzi. Jednak ostatecznie to Galileusz miał rację, a&nbsp;nie oni ze&nbsp;swoim zdroworozsądkowym myśleniem.</p>
<p>Trudno się też dziwić, że wielu ludzi, nawet tak inteligentnych i&nbsp;mądrych jak generał Charles de Gaulle, nie wierzy w&nbsp;szczęście, skoro zewsząd, a&nbsp;przede wszystkim z&nbsp;prasy, radia i&nbsp;telewizji, docierają do nich ponure wiadomości o&nbsp;absurdalnym okrucieństwie i&nbsp;rozmaitych nieszczęściach. Zdrowy rozsądek mówi, że może to w&nbsp;każdej chwili dotknąć każdego z&nbsp;nas. Czy można być szczęśliwym, żyjąc na złowrogo pomrukującym wulkanie? A&nbsp;może właśnie dlatego, pomimo wszystko, pomimo wiszącego nad głową miecza Damoklesa, d&#8217;Astier tak rozpaczliwie wierzył w&nbsp;szczęście?</p>
<p><strong>Szczęście to jest szczęście</strong></p>
<p>Najczęściej na pytanie, co to znaczy być szczęśliwym, słyszę odpowiedź, która zaczyna się słowami: &#8222;to znaczy mieć&#8221;. Po tych trzech słowach następują rozmaite rzeczowniki, które wyrażają indywidualne upodobania lub potrzeby moich rozmówców. Lista tych rzeczowników jest bardzo długa, ale niektóre powtarzają się częściej niż pozostałe. Do nich należą: zdrowie, rodzina, współmałżonek, praca, pieniądze, wykształcenie, miłość, sukces&#8230; Kiedy jednak próbowałem zmusić moich rozmówców do większej precyzji &#8211; aby zdefiniowali, co znaczy dla nich być szczęśliwym, a&nbsp;nie poprzestawali na wyliczaniu rzeczy, które do szczęścia muszą mieć &#8211; widziałem tylko szeroko otwarte oczy, a&nbsp;niekiedy otwierały się również ze&nbsp;zdumienia usta. Niektórzy oburzali się, że czują się, jak na przesłuchaniu. Jedyne &#8222;zeznanie&#8221;, jakie udało mi się wydobyć, brzmiało następująco: &#8222;Szczęście to jest szczęście&#8221;.</p>
<p>Okazuje się, że na początku trzeciego tysiąclecia szczęście, choć stare jak świat, wciąż jest niezrozumiałe dla ludzi i&nbsp;choćby dlatego jego idea jest wciąż niezmiennie nowa.</p>
<p>Od czasów obalenia wielkich utopii poszukujących ziemskiego raju za&nbsp;wszelką cenę, a&nbsp;w rzeczywistości przynoszących żałobę obozów koncentracyjnych i&nbsp;łagrów, szczęście nie ma dobrej prasy. Mimo to pragnienie go wciąż jest mocne i&nbsp;powszechne. &#8222;Każdy pragnie być szczęśliwym &#8211; mówił Blaise Pascal &#8211; nawet ten, który idzie się powiesić&#8221;.</p>
<p>Okazuje się, że dla ludzi nie jest istotna odpowiedź na pytanie, co to jest szczęście. Ważne jest to, że pragną szczęścia. Wygląda na to, że szczęścia się nie definiuje, ale się je przeżywa, doświadcza w&nbsp;podobny sposób, jak światło uchwycone jest przez oko. Niewielu jest przecież takich, którzy zastanawiają się nad naturą i&nbsp;definicją światła. Tak samo jest z&nbsp;oddychaniem. Ilu z&nbsp;nas uświadamia sobie, że oto powietrze wchodzi do naszych nozdrzy, a&nbsp;następnie do płuc? Po prostu oddychamy. Uświadamiamy sobie, czym jest powietrze, dopiero wtedy, kiedy go brak i&nbsp;dusimy się.</p>
<p><strong>Pragmatycy i&nbsp;filozofowie</strong></p>
<p>Człowiek instynktownie odczuwa sens szczęścia jako uprzywilejowanie własnego losu. Taki pragmatyzm odwraca się plecami do filozofii, która chce, aby szczęście było stanem trwałym.</p>
<p>Intuicja podpowiada, że szczęście trwa dłuższą lub krótszą chwilę i&nbsp;że częstotliwość występowania tych chwil pozwala człowiekowi orzec, czy jego życie jest szczęśliwe, czy też nie. W&nbsp;ten sposób szczęście zawiera w&nbsp;sobie radość, przyjemność i&nbsp;całą gamę miłych odczuć, których człowiek może doświadczyć. O&nbsp;jakie jednak miłe odczucia może chodzić? I&nbsp;tutaj dochodzi do dużej różnicy zdań. Nawet miłość i&nbsp;erotyzm nie znajdują jednomyślnej aprobaty. Marcel Proust w&nbsp;<span>Poszukiwaniu straconego czasu</span> twierdził, że erotyzm zawiera ryzyko, a&nbsp;miłość &#8211; niebezpieczeństwo. Dlatego jedno i&nbsp;drugie było dla niego nie do zaakceptowania. Według jego opinii szczęście mogło być co najwyżej iluzją zdolną do przedłużenia życia radości, która tylko po to się rodzi, aby umrzeć.</p>
<p><strong>Między ustami a&nbsp;brzegiem pucharu</strong></p>
<p>Literatura wielokrotnie i&nbsp;na różne sposoby opisała rozczarowanie człowieka, który osiągnął upragniony, wymarzony cel.</p>
<p>Człowiek nie może osiągnąć pełni z&nbsp;tej przyczyny, że nie jest cysterną, którą da się spokojnie zapełnić. W&nbsp;człowieku osiągnięta pełnia natychmiast staje się przeszłością i&nbsp;na nic zdają się zaklęcia poety: &#8222;Chwilo, trwaj wiecznie!&#8221;. Niektórzy w&nbsp;ten sposób zaklinają urzekające zachody słońca na Korsyce, zwanej Wyspą Piękna. Późnym popołudniem na wybrzeżu gromadzą się turyści, aby zachwycać się spektaklem ofiarowanym przez naturę. Mówią nawet o&nbsp;mistycznym uniesieniu. Widziałem ludzi wsiadających do łodzi i&nbsp;ruszających w&nbsp;stronę zachodzącego słońca &#8211; widocznie pragnęli w&nbsp;ten sposób przedłużyć tę niezwykłą chwilę.</p>
<p>Podobnie jest z&nbsp;pogonią za&nbsp;szczęściem. Każde spełnienie rodzi kolejną otchłań, większą od poprzedniej i&nbsp;tym natarczywiej domagającą się zapełnienia.</p>
<p>Skoro szczęście jest tak nieuchwytne, to trzeba postawić wreszcie pytanie, czy szczęście jest z&nbsp;tego świata?</p>
<p><strong>Szczęście i&nbsp;religia</strong></p>
<p>Religia, nie tylko chrześcijaństwo, obiecuje, że w&nbsp;innym życiu doświadczymy pełnego szczęścia. Obietnica, która przemienia życie. Rzecz zdumiewająca, ale są ludzie, którzy wierzą w&nbsp;Boga, bo bez Niego nie potrafią wytłumaczyć istnienia życia, lecz równocześnie nie wierzą w&nbsp;życie wieczne dla siebie. Sama siła wiary nie świadczy jeszcze o&nbsp;jej prawdziwości.</p>
<p>Kiedyś spotkałem niemieckiego komunistę, który od wielu lat mieszkał w&nbsp;Polsce. Głęboko wierzył w&nbsp;komunizm. Z&nbsp;entuzjazmem zapewniał mnie, że dla szczęścia ludzkości gotów jest nawet poświęcić życie. Zapytałem:</p>
<p>- Swoje czy cudze?<br />
- Każde! &#8211; warknął rozdrażniony.</p>
<p>Niestety, jak uczy historia, komuniści uszczęśliwiali ludzi zwykle wbrew ich własnej woli. Wielu jednak uwierzyło w&nbsp;ten raj na ziemi dla wszystkich, z&nbsp;którego jednak gwałtownie wykluczono inaczej myślących. Taką wiarę można również nazwać religijną, bo nie opierała się na żadnych dowodach.</p>
<p>Człowiek atakowany z&nbsp;każdej strony zapewnieniami o&nbsp;jedynej prawdziwości proponowanej drogi do szczęścia może dostać potwornego bólu głowy. Narzuca się wtedy pytanie:</p>
<p><strong>Komu zaufać?</strong></p>
<p>Z zaufaniem może być, jak w&nbsp;anegdocie o&nbsp;dwóch Żydach rozmawiających o&nbsp;swoim rabinie.</p>
<p>- Nasz rabin codziennie rano rozmawia z&nbsp;Bogiem.<br />
- Skąd o&nbsp;tym wiesz?<br />
- Sam mi o&nbsp;tym powiedział.<br />
- Może nie mówił prawdy?<br />
- Jak śmiesz zarzucać kłamstwo komuś, kto codziennie rano rozmawia z&nbsp;Bogiem?!</p>
<p>W zaufaniu musi być sporo zdrowego rozsądku (nie mylić z&nbsp;rozsądkiem sędziów Galileusza!), aby któregoś dnia nie modlić się słowami wyrytymi przed wiekami na ścianie przerażającego weneckiego więzienia: &#8222;Boże! Uchroń mnie przed ludźmi, którym zaufałem. Z&nbsp;tymi, którym nie ufam, poradzę sobie sam!&#8221;. Oprócz zaufania trzeba normalności, to znaczy unikania wszelkich skrajności, które nie zawsze idą w&nbsp;parze z&nbsp;wykształceniem. Kiedyś zapytano prostego górala:</p>
<p>- Wierzysz w&nbsp;Boga, który stworzył świat i&nbsp;człowieka?<br />
- Wierzę!<br />
- A&nbsp;czy wierzysz, że po śmierci będziesz żył wiecznie?<br />
- Wierzę!<br />
- Skąd ta pewność?<br />
Góral bez wahania odpowiedział pytaniem:<br />
- A&nbsp;po co komu Bóg, jeśli nie ma życia wiecznego?</p>
<p>Modlitwa ludzi żyjących w&nbsp;ustawicznym niebezpieczeństwie śmierci, jak w&nbsp;sowieckich łagrach czy w&nbsp;hitlerowskich obozach koncentracyjnych, jest intensywniejsza niż gdziekolwiek indziej. Tylko w&nbsp;świetle szczęścia wiecznego można jakoś zaakceptować Chrystusowe błogosławieństwa. Bo jakie to szczęście być głodnym, prześladowanym, biednym, czystym, jeżeli niebiosa <span>byłyby</span> puste?</p>
<p>Chrystusowym błogosławieństwom zaufał również Mahatma Gandhi, chociaż chrześcijaninem nie był. W&nbsp;jednym ze&nbsp;swoich ostatnich przemówień wyrecytował on zgromadzonym tłumom Hindusów błogosławieństwa, a&nbsp;następnie dodał: &#8222;Nic więcej nie mam do powiedzenia. Rozejdźcie się! A&nbsp;wracając do domu, rozważajcie usłyszane słowa!&#8221;.</p>
<p>Wiara w&nbsp;życie wieczne nie wszystkim jednak jest dana, chociaż prawie wszyscy w&nbsp;Europie świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa.</p>
<p><strong>Rekolekcje w&nbsp;barze</strong></p>
<p>Wielki Tydzień w&nbsp;południowej Hiszpanii jest świętowany inaczej niż w&nbsp;Polsce, zresztą zupełnie inaczej niż gdziekolwiek indziej. Świętuje się nie tylko w&nbsp;kościołach, ale przede wszystkim na placach i&nbsp;ulicach miast, które całymi dniami przemierzają liczne, tłumne procesje.</p>
<p>W Sewilli, największym mieście regionu, 55 różnych bractw wychodzi z&nbsp;procesjami ze&nbsp;swoich parafialnych kościołów do katedry, a&nbsp;każda procesja, licząca od trzystu do trzech tysięcy osób, dźwiga figurę Matki Bożej lub Pana Jezusa. Najpiękniejsza, zdobiona złotem i&nbsp;szlachetnymi kamieniami, jest Makarena. Największe wrażenie robi procesja bosonogich pokutników: ubrani w&nbsp;czarne szaty, w&nbsp;długich szpiczastych czapkach z&nbsp;wyciętymi małymi otworami na oczy przesuwają się w&nbsp;kierunku katedry w&nbsp;absolutnej ciszy, zdumiewającej w&nbsp;tak ogromnej ludzkiej masie. Po tej elektryzującej ciszy hałas świadczący o&nbsp;powrocie do normalności wydaje się świętokradztwem. Bystry obserwator może w&nbsp;ten wieczór zauważyć na balkonie hotelu &#8222;Alfons XIII&#8221; nieruchomą, jakby skamieniałą sylwetkę rosłego mężczyzny. To francuski reżyser, twórca <span>Królowej Margot</span>, co roku w&nbsp;tym właśnie miejscu przeżywa swoje wielkotygodniowe rekolekcje.</p>
<p>Najważniejszą, największą i&nbsp;najradośniejszą procesją jest jednak procesja rezurekcyjna, która idzie z&nbsp;kościoła do ratusza. Po nabożeństwie odprawionym w&nbsp;kameralnym gronie można przeżyć szok, widząc ogromny tłum ludzi oczekujących przed świątynią, w&nbsp;wydarzeniu tym uczestniczy bowiem całe miasto. Z&nbsp;ratuszowego balkonu duchowny ma wygłosić wielkanocne orędzie do zgromadzonego na rynku tłumu. Jeżeli ksiądz nie zna miejscowych obyczajów, proboszcz zwykle troskliwie go uprzedza:</p>
<p>- Proszę mówić krótko, bo i&nbsp;tak nikt nie słucha. Najważniejsze, aby ksiądz powiedział: Niech żyje Jezus!</p>
<p>I tak też się dzieje. Na kończące przemówienie słowa: &#8222;Niech żyje Jezus!&#8221;, wszyscy gromko odpowiadają: &#8222;Niech żyje!&#8221; i&nbsp;z hałaśliwą radością rozchodzą się do pobliskich barów i&nbsp;restauracji, aby dalej cieszyć się życiem.</p>
<p>Można oburzyć się powierzchownością Hiszpanów, ale można również zauważyć, że ten okrzyk jest radosną afirmacją życia i&nbsp;Jezusa, który zmienił oblicze śmierci i&nbsp;nadał jej nowy, radosny sens. Śmierć nie jest kresem, lecz przejściem.</p>
<p><strong>Ona śpi</strong></p>
<p>&#8222;Wspomnij na mnie, gdy będziesz w&nbsp;raju&#8221;. Skierowane do Jezusa słowa nawróconego na krzyżu łotra rozjaśniają nasze życie. Chrystus nie unicestwił śmierci, nawet jej nie ozdobił. On także jej doświadczył, ale nadał jej nowe oblicze. Śmierć jest snem. Żyje się jednak nie po to, aby spać. Nikt nie chce spać cały czas. Śpi się, żeby odnowić siły, żeby nazajutrz lepiej żyć, by cieszyć się światłem nowego poranka.</p>
<p>&#8222;Ona śpi&#8221; &#8211; powiedział Jezus do zebranych wokół zmarłej córki Jaira. Dlatego trzeba kochać śmierć, swoją śmierć, tę, która nastąpi naszego ostatniego dnia, i&nbsp;tę postępującą, którą nazywamy naszym życiem. Chrystus nas przygotowuje, aby z&nbsp;tamtej strony nasze biedne życie i&nbsp;sen grobu stały się wiecznym spotkaniem z&nbsp;Bogiem i&nbsp;tymi wszystkimi, których kochaliśmy na ziemi.</p>
<p>Skoro Chrystus zmartwychwstał, to my również zmartwychwstaniemy. Trzeba tylko sobie przypomnieć słowa wiernego i&nbsp;cierpliwego Hioba: &#8222;Wiem, że mój zbawiciel żyje i&nbsp;że go zobaczę w&nbsp;dniu ostatecznym&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/w-pogoni-za-szczesciem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym była sprawiedliwość dla starożytnych filozofów?</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czym-byla-sprawiedliwosc-dla-starozytnych-filozofow/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czym-byla-sprawiedliwosc-dla-starozytnych-filozofow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 15:58:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1358</guid>
		<description><![CDATA[Pytanie o sprawiedliwość jest pytaniem o całość etyki w ujęciu starożytnych filozofów. Według nich zasada sprawiedliwości była najważniejszą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Rozmowa z&nbsp;ks. Stanisławem Jarzyną SCJ wykładowcą historii filozofii w&nbsp;Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach</strong></em></p>
<p>Pytanie o&nbsp;sprawiedliwość jest pytaniem o&nbsp;całość etyki w&nbsp;ujęciu starożytnych filozofów. Według nich zasada sprawiedliwości była najważniejszą. Jak czytamy w&nbsp;dziełach Platona i&nbsp;Arystotelesa proces powstawania zasad etycznych, które kierowałyby państwem <span>(<em>polis</em>)</span> był procesem długim i&nbsp;powolnym. W&nbsp;tym celu wypada nam cofnąć się do VIII wieku przed Chr. Żyje wtedy Homer twórca <em><span>Iliady</span> </em>i <em><span>Odysei</span></em>. Wyprzedza on niemal o&nbsp;dwa wieki pierwszego filozofa, którym był Tales z&nbsp;Miletu. Grecy uważają Homera za&nbsp;największego poetę i&nbsp;nauczyciela narodu. To właśnie w&nbsp;dziełach Homera pojawia się słowo greckie <span>arete</span>, które oznacza dzielność, rycerskość i&nbsp;męską odwagę. Werner Jaeger wybitny znawca kultury antycznej w&nbsp;swym dziele <em><span>Paideia</span> </em>twierdzi, że to właśnie od Homera rozpoczął się w&nbsp;Grecji proces uświadamiania sobie, jakie znaczenie ma etyka w&nbsp;życiu narodu. Ale to dopiero Sokrates (469-399) ze&nbsp;swoją koncepcją cnoty jako sprawności moralnej wpisze się na trwałe w&nbsp;kulturę starożytnej Grecji.</p>
<p><strong>Czy można prosić o&nbsp;przybliżenie tej postaci?</strong></p>
<p>Sokrates żyje w&nbsp;okresie, w&nbsp;którym potęga demokratycznych Aten dochodzi do szczytu. Równocześnie jednak pojawiają się pierwsze znaki upadku. Sokrates nie tylko dostrzega narastające zło, ale jest przekonany, że przyczyna tego kryzysu znajduje się w&nbsp;człowieku, a&nbsp;nie w&nbsp;strukturach państwa. Wielki mediewista polski prof. Stefan Swieżawski uważa, że ta &#8222;świadomość moralnego zepsucia ówczesnego świata staje się głównym motywem działalności Sokratesa&#8221;. Krytyczna ocena demokracji ateńskiej przez Sokratesa sprawiła, że wytoczono mu proces, który zakończył się skazaniem go na śmierć.</p>
<p><strong>Jak Sokrates rozumiał pojęcie cnoty?</strong></p>
<p>Otóż spośród wszystkich zalet człowieka wyróżnił on zalety moralne, które określił słowem <em><span>arete</span> </em>– cnota. Tak rozumiana cnota stała się dla niego dobrem najwyższym. To, co dobre przynosi pożytek. To, co dobre prowadzi do szczęścia. Tak więc cnota przynosi człowiekowi i&nbsp;pożytek i&nbsp;szczęście. Dlaczego jednak ludzie nie spełniają cnoty? Sokrates odpowiadał, że czynią tak dlatego, że o&nbsp;niej nic nie wiedzą albo wiedzą tylko niewiele. Wszelkie zło pochodzi z&nbsp;niewiedzy i&nbsp;dlatego wiedza o&nbsp;cnocie jest podstawowym warunkiem cnoty. Wiedza o&nbsp;cnocie jest tym samym co cnota. Sokrates mawiał, że &#8222;jest to jedno i&nbsp;to samo wiedzieć, co jest sprawiedliwe i&nbsp;być sprawiedliwym&#8221;. Skoro cnota jest wiedzą, to można się jej nauczyć. A&nbsp;kto może, winien innych uczyć cnoty.</p>
<p><strong>Kto był kontynuatorem myśli Sokratesa?</strong></p>
<p>Był nim najwybitniejszy jego uczeń Platon, który śmierć swojego mistrza przyjął jako głęboką niesprawiedliwość i&nbsp;porażkę ówczesnej demokracji ateńskiej. Śmierć Sokratesa uświadomiła mu jak bardzo konieczną rzeczą jest praca nad wychowaniem narodu. Dlatego w&nbsp;swoich pismach (<span>Państwo</span>, <span>Prawa</span>) głosi on, że zadaniem państwa jest wychowanie mieszkańców na dobrych obywateli. Ale żeby to było możliwe na czele państwa stać będzie filozof władca, który jako miłośnik mądrości nosi w&nbsp;sobie wzór doskonałego państwa (<span>polis</span>). Oczywiście sam filozof-władca sam musi być uprzednio wychowany na wzór boskiej Idei Dobra.</p>
<p>Platon przypomina, że miarą czyli punktem odniesienia w&nbsp;wychowaniu filozofa-władcy jak i&nbsp;narodu nie jest człowiek. Mylił się Protagoras twierdząc, że człowiek jest miarą wszystkiego. Dla Platona to właśnie &#8222;bóg ma być dla nas miarą wszystkich rzeczy&#8221;.</p>
<p><strong>A jaki udział w&nbsp;omawianej problematyce ma Arystoteles?</strong></p>
<p>Najkrócej można odpowiedzieć, że ten udział jest ogromny. Stagiryta określa człowieka jako z&nbsp;natury istotę społeczną. Dlatego natura ludzka skłania człowieka do tworzenia społeczności rodzinnej, a&nbsp;nade wszystko tej wielkiej społeczności, jaką jest państwo. Dopiero w&nbsp;państwie człowiek może wypełnić swoje zadania etyczne. A&nbsp;wypełnia je poprzez sprawności etyczne czyli cnoty.</p>
<p>Szczególne miejsce zajmują w&nbsp;jego etyce cnoty moralne, które polegają na zachowaniu złotego środka pomiędzy dwiema skrajnościami. I&nbsp;tak na przykład cnota hojności jest środkiem pomiędzy sknerstwem a&nbsp;rozrzutnością. Z&nbsp;kolei męstwo jest środkiem pomiędzy tchórzostwem a&nbsp;zuchwałością. Podobnie jak Platon jego przyjaciel i&nbsp;mistrz, Arystoteles podejmuje zagadnienie państwa doskonałego. Zgadza się, że podstawą tego państwa jest wychowanie. Zaznacza jednak, że wychowanie i&nbsp;kultura winny być powszechne. Ale każdy obywatel powinien osobistą cnotę łączyć z&nbsp;działalnością na rzecz państwa. Powstaje wtedy prawdziwa arystokracja, która będzie fundamentem doskonałego państwa. Arystoteles obok wychowania i&nbsp;kultury wymienia cały szereg danych koniecznych do zagwarantowania istnienia jak i&nbsp;trwania państwa doskonałego. I&nbsp;tak na przykład Arystoteles uważa, iż ludy Europy Północnej są odważne, ale mają nikłe zdolności. Natomiast ludy Azji posiadają zdolności, ale brak im odwagi. Natomiast Grecy posiadają i&nbsp;zdolności, i&nbsp;odwagę. I&nbsp;to im ułatwia stworzenie państwa doskonałego.</p>
<p><strong>A zatem czym była sprawiedliwość dla greckich filozofów?</strong></p>
<p>Dla wszystkich była sprawnością moralną. Sokrates utożsamił sprawność moralną z&nbsp;wiedzą na temat cnoty. Mawiał zatem, że &#8222;tym samym jest wiedzieć, co jest sprawiedliwe i&nbsp;być sprawiedliwym&#8221;.</p>
<p>Ten motyw podjął i&nbsp;rozbudował jego uczeń Platon. Skoro cnota jest wiedzą, to można i&nbsp;trzeba się jej uczyć. Dlatego celem państwa doskonałego – o&nbsp;jakim marzył Platon – jest uczyć obywateli cnoty. Ale dokonać tego może tylko władca, który będąc filozofem czyli miłośnikiem mądrości, nosi w&nbsp;sobie prawdziwą wiedzę o&nbsp;cnocie i&nbsp;o państwie, i&nbsp;jest w&nbsp;stanie przekazać ją innym. Sprawiedliwość zaś jest dla Platona najważniejszą cnotą moralną, którą każdy człowiek nosi w&nbsp;głębi duszy. Dobro państwa rozstrzyga się zatem w&nbsp;duszy każdego obywatela. I&nbsp;w tym znaczeniu dusza stanowi pewien model państwa. Sprawiedliwość zaś sprawia, że ludzie mogą żyć ze&nbsp;sobą w&nbsp;pokoju. Natomiast niesprawiedliwość jest złem, głupotą i&nbsp;prowadzi do nieszczęścia.</p>
<p>Arystoteles podziela stanowisko Sokratesa i&nbsp;Platona w&nbsp;tym względzie. I&nbsp;dodaje, że człowiek z&nbsp;natury jest istotą, która pragnie żyć i&nbsp;realizować siebie w&nbsp;społeczności, którą stanowi rodzina, a&nbsp;przede wszystkim państwo. Ta prawda winna ułatwić rządzącym wychowanie każdego obywatela do cnoty, zwłaszcza tej najważniejszej, jaką jest sprawiedliwość. Najwyższą władzą człowieka jest rozum. Dzięki niemu człowiek odróżnia zło od dobra, to, co sprawiedliwe od tego, co niesprawiedliwe. Żeby ułatwić rządzącym sprawowanie władzy Arystoteles wprowadza słynny podział sprawiedliwości na sprawiedliwość rozdzielczą, dotyczącą dóbr i&nbsp;na sprawiedliwość wyrównawczą (wymienną). Nie ulega wątpliwości, że nauka wspomnianych filozofów na temat sprawności moralnych, jakimi są cnoty, zwłaszcza cnota sprawiedliwości, stanowi znaczącą część greckiej filozofii. A&nbsp;ta z&nbsp;kolei łącznie z&nbsp;prawodawstwem rzymskim i&nbsp;chrześcijaństwem jest u&nbsp;fundamentów europejskiej kultury.</p>
<p style="text-align: right;"><em><span>Rozmawiał ks.&nbsp;Grzegorz Piątek SCJ</span></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/czym-byla-sprawiedliwosc-dla-starozytnych-filozofow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprawiedliwa firma</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwa-firma/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwa-firma/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 15:53:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>prof. dr hab. Anna Barcik</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[firma]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zysk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1356</guid>
		<description><![CDATA[Czy firma może być sprawiedliwa? Zależności między pracą i kapitałem, udział pracowników.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Z prof. Anną Barcik rozmawia Anna Jaworek</strong></em></p>
<p><strong>Czy firma może być sprawiedliwa?</strong></p>
<p>Sprawiedliwość jako jedna z&nbsp;czterech cnót kardynalnych, oznacza oddawanie każdemu tego, co mu się należy. Cnota ta formułuje ład społeczny, czyli również życie gospodarcze. Przedsiębiorstwo, które pretenduje do miana etycznej firmy musi stosować się do zasady sprawiedliwości społecznej, bowiem moralnym celem przedsiębiorstwa jest służba społeczeństwu.</p>
<p><strong>W jaki sposób przedsiębiorstwo służy społeczeństwu?</strong></p>
<p>Po pierwsze firmy zatrudniają pracowników. Jeżeli tylko rozwijają się, to także inwestują, tworzą kolejne, nowe miejsca pracy a&nbsp;w konsekwencji przyczyniają się do likwidowania bezrobocia w&nbsp;skali kraju.</p>
<p>Po drugie dzięki funkcjonowaniu przedsiębiorstwa pracownik otrzymuje dochód z&nbsp;pracy, a&nbsp;właściciel dochód z&nbsp;zainwestowanego w&nbsp;firmie kapitału. Dochód ten jest wydatkowany, w&nbsp;pierwszym rzędzie na podstawą konsumpcję, potem pozwala zaspokoić potrzeby wyższego rzędu, na przykład te egzystencjalne. Dochód, jaki tworzy firma przyczynia się do dobrobytu w&nbsp;całym społeczeństwie, ale pod jednym warunkiem&#8230;</p>
<p><strong>Jakim?</strong></p>
<p>Konieczne są właściwe relacje między kapitałem a&nbsp;pracą, czyli praca powinna być przed kapitałem, tak jak człowiek jest przed rzeczą. Oczywiście kapitał warunkuje pracę, ale nie może prowadzić do zniewolenia pracownika, do jego wyzysku.</p>
<p><strong>Czy można pogodzić kapitał z&nbsp;pracą?</strong></p>
<p>W końcu 50-tych lat XX wieku Louis O. Kelso, amerykański prawnik i&nbsp;finansista, zauważył, że w&nbsp;wyniku postępu technologicznego dochód z&nbsp;kapitału coraz bardziej wyprzedza dochód z&nbsp;pracy człowieka. W&nbsp;tej sytuacji dysproporcje pomiędzy właścicielami kapitału, a&nbsp;właścicielami siły roboczej prowadzą do nierównowagi w&nbsp;całej gospodarce. Rosnąca produkcja nie może być, bowiem zakupiona przez relatywnie ubożejących właścicieli samej siły roboczej. Uznał, że trzeba rozszerzyć własność kapitału, bowiem jego koncentracja jest niesprawiedliwa i&nbsp;szkodliwa dla sprawnego funkcjonowania rynku. Upowszechnił ideę pracowniczej własności kapitału.</p>
<p><strong>Co oznacza pracownicza własność kapitału?</strong></p>
<p>Inaczej akcjonariat pracowniczy, czyli przedsiębiorstwo, w&nbsp;którym pracownicy mają swój udział w&nbsp;kapitale firmy. Taki kapitałowy udział pracowników we&nbsp;własności rzutuje na kształt zarządzania, wymaga przede wszystkim odmiennego spojrzenia na organizację. Wręcz wymusza partnerstwo, współdziałanie, partycypację w&nbsp;zarządzaniu, demokratyzację przedsiębiorstwa.</p>
<p>Połączenie pracy z&nbsp;własnością kapitału daje poczucie pracy na swoim. Przyczynia się do wzrostu wydajności pracowników, ich zaangażowania w&nbsp;sprawy firmy. Obecnie znaczna część amerykańskich przedsiębiorstw funkcjonuje w&nbsp;oparciu o&nbsp;całkowitą lub tylko częściową własność pracowniczą.</p>
<p><strong>Czy udział pracowników w&nbsp;zyskach jest gwarancją sprawiedliwości w firmie?</strong></p>
<p>Nie tylko. W&nbsp;firmach &#8222;z ludzką twarzą&#8221;, czyli takich, gdzie zasady społeczne, w&nbsp;tym sprawiedliwość, stanowią podstawę funkcjonowania, pracownik traktowany jest podmiotowo. Jest on najważniejszym i&nbsp;najcenniejszym element przedsiębiorstwa. Pracodawca dba o&nbsp;niego. Odpowiednio go wynagradza za&nbsp;jego trud, wysiłek. Szanuje pracownika jako człowieka, jak również szanuje jego pracę. Szacunek do pracy to chociażby informacja o&nbsp;tym, czemu ona służy. Tutaj trzeba pamiętać, że człowiek rozwija się poprzez pracę, staje się coraz bardziej ludzki.</p>
<p><strong>Czy sprawiedliwe firmy są efektywne ekonomicznie?</strong></p>
<p>Etyczne wartości zawarte w&nbsp;kardynalnej cnocie są racjonalne. Stanowią drogę do tworzenia bogactwa. Oparte są na uczciwości, zwykłej przyzwoitości i&nbsp;zaufaniu. Im pracownik jest lepiej traktowany, tym jego wydajność jest wyższa. A&nbsp;zatem opłaca się być sprawiedliwą firmą.</p>
<p><strong>Jak wygląda zasada sprawiedliwości społecznej w&nbsp;polskich realiach?</strong></p>
<p>W Polsce zasada ta jest praktycznie nie uwzględniania. Łamane jest podstawowe prawo sprawiedliwości do słusznej płacy. Słusznej, czyli proporcjonalnej do wkładu pracy.</p>
<p>Ogromne zróżnicowanie w&nbsp;płacach jest niesprawiedliwością. A&nbsp;trzeba wspomnieć, że zasada sprawiedliwej płacy jest kluczem do etyki biznesu, jest kluczem do ładu społecznego.</p>
<p><strong>Dziękuję za&nbsp;rozmowę.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwa-firma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ks. Jan Twardowski &#8222;Sprawiedliwość&#8221;</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ks-jan-twardowski-sprawiedliwosc/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ks-jan-twardowski-sprawiedliwosc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 15:45:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1354</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka<br />
 gdyby wszyscy byli silni jak konie<br />
 gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w&nbsp;miłości<br />
 gdyby każdy miał to samo nikt nikomu nie byłby potrzebny</p>
<p> Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością<br />
 to co mam i&nbsp;to czego nie mam<br />
 nawet to czego nie mam komu dać<br />
 zawsze jest komuś potrzebne<br />
 jest noc żeby był dzień<br />
 ciemno żeby świeciła gwiazda<br />
 jest ostatnie spotkanie i&nbsp;rozłąka pierwsza<br />
 modlimy się bo inni się nie modlą<br />
 wierzymy bo inni nie wierzą<br />
 umieramy za&nbsp;tych co nie chcą umierać<br />
 kochamy bo innym serce wychłódło<br />
 list przybliża bo inny oddala<br />
 nierówni potrzebują siebie<br />
 im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich<br />
 i&nbsp;odczytywać całość</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/ks-jan-twardowski-sprawiedliwosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprawiedliwość w Katechizmie Kościoła Katolickiego</title>
		<link>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwosc-w-katechizmie-kosciola-katolickiego/</link>
		<comments>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwosc-w-katechizmie-kosciola-katolickiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2005 15:39:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>x.Przemek</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005 nr 1]]></category>
		<category><![CDATA[Biuletyn TALENT]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[bogaty]]></category>
		<category><![CDATA[chrześcijanin]]></category>
		<category><![CDATA[pracownik]]></category>
		<category><![CDATA[sprawiedliwość]]></category>
		<category><![CDATA[świadectwo]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.duszpasterstwotalent.pl/?p=1352</guid>
		<description><![CDATA[Co na temat sprawiedliwości mówi Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Cnota sprawiedliwości</h3>
<p>&#8222;(&#8230;) jest cnotą moralną, która polega na stałej i&nbsp;trwałej woli oddawania Bogu i&nbsp;bliźniemu tego, co im się należy. Sprawiedliwość w&nbsp;stosunku do Boga nazywa się «cnotą religijności». W&nbsp;stosunku do ludzi uzdalnia ona do poszanowania praw każdego i&nbsp;do wprowadzania w&nbsp;stosunkach ludzkich harmonii, która sprzyja bezstronności względem osób i&nbsp;dobra wspólnego. Człowiek sprawiedliwy (&#8230;) wyróżnia się stałą uczciwością swoich myśli i&nbsp;prawością swojego postępowania w&nbsp;stosunku do bliźniego. (&#8230;)&#8221; (KKK 1807)</p>
<p>&#8222;W dziedzinie gospodarczej poszanowanie godności ludzkiej domaga się praktykowania cnoty umiarkowania, by panować nad przywiązaniem do dóbr tego świata, cnoty sprawiedliwości, by zabezpieczyć prawa bliźniego i&nbsp;dać mu to, co mu się należy, oraz soli-darności, według «złotej zasady» i&nbsp;szczodrości Pana, który «będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas ubóstwem swoim ubogacić» (2 Kor 8,9).&#8221; (KKK 2407)</p>
<p>&#8222;Nawrócenie dokonuje się w&nbsp;życiu codziennym przez czyny pojednania, troskę o&nbsp;ubogich, praktykowanie i&nbsp;obronę sprawiedliwości i&nbsp;prawa, wyznanie win braciom, upomnienie braterskie, rewizję życia, rachunek sumienia, kierownictwo duchowe, przyjmowanie cierpień, znoszenie prześladowania dla sprawiedliwości. Najpewniejszą drogą pokuty jest wzięcie każdego dnia swojego krzyża i&nbsp;pójście za&nbsp;Jezusem.&#8221; (KKK 1435)</p>
<p>&#8222;Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić (&#8230;). wymaga tego zwyczajna sprawiedliwość. (&#8230;)&#8221; (KKK 1459)</p>
<p>&#8222;Trzeba więc odwoływać się do duchowych i&nbsp;moralnych zdolności osoby oraz do stałego wymagania jej wewnętrznego nawrócenia, by doprowadzić do zmian społecznych, które rzeczywiście służyłyby osobie. Pierwszeństwo przyznane nawróceniu serca w&nbsp;żaden sposób nie eliminuje, lecz, przeciwnie, nakłada obowiązek uzdrawiania instytucji i&nbsp;warunków życia – jeśli skłaniają do grzechu – w&nbsp;taki sposób, by były zgodne z&nbsp;normami sprawiedliwości i&nbsp;sprzyjały dobru, a&nbsp;nie stawały mu na przeszkodzie.&#8221; (KKK 1888)</p>
<p>&#8222;Dobro wspólne jest zawsze ukierunkowane na rozwój osób; «od&#8230; porządku (osób) winien być uzależniony porządek rzeczy, a&nbsp;nie na odwrót&#8221; [KDK 26]. Porządek ten opiera się na prawdzie, jest budowany w&nbsp;sprawiedliwości i&nbsp;ożywiany miłością. (KKK 1912)</p>
<p>&#8222;(&#8230;) Oszustwo i&nbsp;różne wykręty, przez które niektórzy uchylają się od przestrzegania prawa i&nbsp;przepisów odnoszących się do obowiązków społecznych, powinny być zdecydowanie potępione jako niezgodne z&nbsp;wymogami sprawiedliwości. (&#8230;)&#8221; (KKK 1916)</p>
<p>&#8222;Wspólnoty ludzkie są złożone z&nbsp;osób. Dobre rządzenie nimi nie sprowadza się ani do zagwarantowania praw i&nbsp;wypełniania obowiązków, ani do dotrzymywania umów. Sprawiedliwe stosunki między pracodawcami a&nbsp;pracownikami, rządzącymi a&nbsp;obywatelami zakładają naturalną życzliwość, właściwą godności osób ludzkich, troszczących się o&nbsp;sprawiedliwość i&nbsp;braterstwo.&#8221; (KKK 2213)</p>
<p>&#8222;«Objawienie chrześcijańskie&#8230; prowadzi nas do głębszego rozumienia praw życia społecznego» [KDK 23]. Kościół czerpie z&nbsp;Ewangelii pełne objawienie prawdy o&nbsp;człowieku. Pełniąc misję głoszenia Ewangelii, w&nbsp;imię Chrystusa przypomina człowiekowi o&nbsp;jego godności i&nbsp;powołaniu do wspólnoty osób; poucza go o&nbsp;wymaganiach sprawiedliwości i&nbsp;pokoju zgodnych z&nbsp;Bożą mądrością.&#8221; (KKK 2419)</p>
<p>&#8222;Święty Jan Chryzostom przypomina stanowczo: «Niedopuszczanie ubogich do udziału w&nbsp;swych własnych dobrach oznacza kradzież i&nbsp;odbieranie życia. Nie nasze są dobra, które posiadamy – należą one do ubogich». «Najpierw trzeba zadośćuczynić wymaganiom sprawiedliwości, by nie ofiarować jako darów miłości tego, co się należy z&nbsp;tytułu sprawiedliwości» [Vat. II, Apostolicam actuositatem 8].&#8221; (KKK 2446)</p>
<p>&#8222;Rozeznając według Ducha, chrześcijanie powinni dostrzegać różnicę między wzrostem Królestwa Bożego a&nbsp;rozwojem kultury i&nbsp;społeczeństwa, do jakiego się przyczyniają. To rozróżnienie nie jest rozdzieleniem. Powołanie człowieka do życia wiecznego nie przekreśla jego obowiązku wykorzystania wszystkich sił i&nbsp;środków otrzymanych od Stwórcy, ale pobudza go, aby w&nbsp;tym świecie służyć sprawiedliwości i&nbsp;pokojowi.&#8221; (KKK 2820)</p>
<h3>Pierwotna sprawiedliwość</h3>
<p>Człowiek został stworzony jako dobry, żył w&nbsp;harmonii (374) w&nbsp;stanie &#8222;świętości i&nbsp;sprawiedliwości pierwotnej&#8221; [Tridentinum] (KKK 375)</p>
<p>&#8222;(&#8230;) Wewnętrzna harmonia osoby ludzkiej, harmonia między mężczyzną i&nbsp;kobietą, a&nbsp;wreszcie harmonia między pierwszą parą i&nbsp;całym stworzeniem konstytuowała stan nazywany «pierwotną sprawiedliwością».&#8221; (KKK 376)</p>
<p>&#8222;Harmonia pierwotnej sprawiedliwości, przewidziana dla człowieka w&nbsp;zamyśle Bożym, zostanie utracona przez grzech naszych pierwszych rodziców.&#8221; (KKK 379) por. 400n</p>
<h3>Sprawiedliwość prawna</h3>
<p>&#8222;Władze polityczne są zobowiązane do poszanowania podstawowych praw osoby ludzkiej. Powinny w&nbsp;sposób ludzki służyć sprawiedliwości, szanując prawa każdego (&#8230;).</p>
<p>Prawa polityczne związane z&nbsp;życiem obywateli mogą i&nbsp;powinny być przyznawane zgodnie z&nbsp;wymaganiami dobra wspólnego. (&#8230;)&#8221;. (KKK 2237)</p>
<p>Fałszywe świadectwo i&nbsp;krzywoprzysięstwo podważają sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. (KKK 2476)</p>
<h3>Sprawiedliwość rozdzielcza</h3>
<p>&#8222;Sprawowanie władzy zmierza do ukazania właściwej hierarchii wartości, by ułatwić wszystkim korzystanie z&nbsp;wolności i&nbsp;odpowiedzialności. Przełożeni powinni mądrze służyć sprawiedliwości rozdzielczej, uwzględniając potrzeby i&nbsp;wkład każdego oraz mając na celu zgodę i&nbsp;pokój. Powinni czuwać nad tym, by normy i&nbsp;zarządzenia przez nich wydawane nie stanowiły pokusy, przeciwstawiając interes osobisty interesowi wspólnoty [CA 22].&#8221; (KKK 2236)</p>
<p>&#8222;Umowy podlegają sprawiedliwości wymiennej, która reguluje wymianę między osobami z&nbsp;uwzględnieniem poszanowania ich praw. Sprawiedliwość wymienna obowiązuje w&nbsp;sposób ścisły; domaga się ochrony praw własności, spłaty długów i&nbsp;dobrowolnego wypełnienia zaciągniętych zobowiązań. Bez sprawiedliwości wymiennej nie jest możliwa żadna inna forma sprawiedliwości. Odróżnia się sprawiedliwość wymienną od sprawiedliwości legalnej, która dotyczy tego, co obywatel słusznie winien jest wspólnocie, i&nbsp;od sprawiedliwości rozdzielczej, która reguluje to, co wspólnota winna jest obywatelom proporcjonalnie do ich wkładu i&nbsp;ich potrzeb&#8221;. (KKK 2411)</p>
<h3>Sprawiedliwość społeczna</h3>
<p>&#8222;Społeczeństwo zapewnia sprawiedliwość społeczną, gdy urzeczywistnia warunki pozwalające zrzeszeniom oraz każdemu z&nbsp;osobna osiągnięcie tego, co im się należy, odpowiednio do ich natury i&nbsp;powołania. Sprawiedliwość społeczna łączy się z&nbsp;dobrem wspólnym i&nbsp;ze sprawowaniem władzy.&#8221; (KKK 1928)</p>
<p>&#8222;Sprawiedliwość społeczną można osiągnąć jedynie przy poszanowaniu transcendentnej godności człowieka. (&#8230;)&#8221; (KKK 1929)</p>
<p>&#8222;(&#8230;) Zarządzanie gospodarką wyłącznie za&nbsp;pomocą planowania centralistycznego zniekształca u&nbsp;podstaw więzi społeczne; zarządzanie nią wyłącznie za&nbsp;pomocą praw rynku nie urzeczywistnia sprawiedliwości społecznej, gdyż «istnieją&#8230; liczne ludzkie potrzeby, które nie mają dostępu do rynku» [CA 34]. Należy zalecać rozsądne zarządzanie rynkiem i&nbsp;przedsięwzięciami gospodarczymi, zgodnie z&nbsp;właściwą hierarchią wartości i&nbsp;ze względu na dobro wspólne.&#8221; (KKK 2425)</p>
<p>&#8222;Jak zaczyn w&nbsp;cieście, tak nowość Królestwa powinna przemieniać ziemię przez Ducha Chrystusa. Powinna przejawiać się we&nbsp;wprowadzaniu sprawiedliwości w&nbsp;relacje osobowe i&nbsp;społeczne, ekonomiczne i&nbsp;międzynarodowe, nie zapominając nigdy o&nbsp;tym, że nie ma sprawiedliwych struktur, jeśli nie ma ludzi, którzy pragną być sprawiedliwi.&#8221; (KKK 2832)</p>
<p>&#8222;(&#8230;) nie nadeszła jeszcze godzina chwalebnego ustanowienia Królestwa mesjańskiego oczekiwanego przez Izraela, które według proroków miało przynieść wszystkim ludziom ostateczny porządek sprawiedliwości, miłości i&nbsp;pokoju. Czas obecny jest według Chrystusa czasem Ducha i&nbsp;świadectwa, ale jest to także czas naznaczony jeszcze &#8222;utrapieniami&#8221; (1 Kor 7,26) oraz doświadczaniem zła, które nie oszczędza Kościoła i&nbsp;zapoczątkowuje walkę ostatnich dni. Jest to czas oczekiwania i&nbsp;czuwania.&#8221; (KKK 672)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.duszpasterstwotalent.pl/sprawiedliwosc-w-katechizmie-kosciola-katolickiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

